Jeśli chodzi o porozumienie, myślę, że było pisane „na kolanie”. Jednak w większości przypadków spełnia wymagania ustawowe.
Poza tym trzeba pamiętać, że porozumienie jest dobrowolnym zobowiązaniem się stron do pewnych zachowań. A tu wolontariuszowi nakazuje się pewne rzeczy np. konieczność pracy tyle i tyle godzin. Pomijam nielogiczność zapisu (w jednym 10 godzin w innym 4 tygodniowo). Ale nie może być tak, że wolontariuszowi każemy przychodzić. Z porozumienia powinno jasno wynikać, że jest to nasze wspólne uzgodnienie, a nie nakaz. Można napisać zawsze, że wolontariusz będzie wykonywał świadczenia w wymiarze 4 godzin tygodniowo, w dni uzgodnione wcześniej z kierownikiem/opiekunem wolontariuszy/dyrektorem/instruktorem czy kimkolwiek innym.
Zawarte w dniu ................., w Krakowie pomiędzy, Krakowskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami z siedzibą w Krakowie ul. Floriańska 53, KRS 0000044704
Reprezentowanym przez kierownika biura Barbarę Grzywacz (czy ta osoba ma prawo reprezentować w/w organizację czy jest tylko kierownikiem biura?)
(Zła stopka legislacyjna) Korzystający oświadcza, że jest podmiotem na rzecz, którego zgodnie z art. 42 ust. 1 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. Z 2003 r. Nr 96, poz. 873 z póź. zm) (Dz.U. z 2010r. nr 234 poz. 1536 z późn. zm.)
§1
1. Korzystający powierza wykonywanie Wolontariuszowi, a Wolontariusz dobrowolnie podejmuje się wykonania na rzecz Korzystającego następujących czynności:
[FONT=Symbol][FONT=Symbol]ÿ[/FONT][/FONT] związanych z pracą KTOZ – sekcja prac biurowych,
[FONT=Symbol][FONT=Symbol]ÿ[/FONT][/FONT] udział w akcjach organizowanych przez Zarząd KTOZ – sekcja adopcyjna,
[FONT=Symbol][FONT=Symbol]ÿ[/FONT][/FONT] uczestnictwo w propagowaniu wolontariatu na rzecz bezdomnych zwierząt – sekcja promocji
[FONT=Symbol][FONT=Symbol]ÿ[/FONT][/FONT] praca na terenie KTOZ Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, ul. Rybna 3 w Krakowie
[FONT=Symbol][FONT=Symbol]ÿ[/FONT][/FONT] inne ....................................................................................................................................
(Powinno być bardziej szczegółowo np. sekcja prac biurowych: przygotowanie dokumentów do księgowania, ekspedycja poczty itp.)
§3
Z uwagi na charakter i ideę wolontariatu:
1. Wolontariusz jest obowiązany wykonywać uzgodnione czynności osobiście.
2. Wolontariusz za swoje czynności nie otrzyma wynagrodzenia.
(To jest bez sensu, wolontariat = praca za darmo, po co to wypisywać?)
§5
Korzystający ma obowiązek ubezpieczyć wolontariusza od następstw nieszczęśliwych wypadków.
Par. 5, jest bzdurny i wprost zaprzecza zapisom ustawy – zaprzeczenie §2 ust.1 Jeżeli porozumienie jest zawierane na okres powyżej 30 dni ubezpieczenie NNW jest zbędne ponieważ obowiązki ubezpieczeniowe przejmuje wtedy ZUS § art. 46 Ust. 3 Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
§6
Wolontariusz zobowiązuje się do zachowania w tajemnicy informacji, które uzyskał w związku z wykonywaniem świadczeń na rzecz Korzystającego, a które stanowią tajemnicę Korzystającego. Dotyczy to w szczególności informacji związanych z pracą biurową na rzecz KTOZ oraz danych osobowych będących w posiadaniu KTOZ (dz. U. Z dnia 29 sierpnia 1997r.)
To bzdura, trzeba powołać pełne brzmienie Ustawy, to co jest zrobione to jakieś jaja. Powinno być: (Dz.U. z 2010r. nr 234 poz. 1536 z późn. zm.)
§9
Wolontariusze wykonujący świadczenia na terenie KTOZ Schroniska zobowiązują się do pracy minimum 4 godziny tygodniowo, oraz do przychodzenia regularnie w stałych terminach.
To dotyczy wszystkich, jeżeli porozumienie zawierane jest z konkretną osobą, to trzeba tylko jej określić obowiązki, a nie wszystkim (!) Np. wolontariusz zobowiązuje się do świadczenia pracy na rzecz Korzystającego 4 godziny tygodniowo. Ponad to Par. 9 określa pracę wolontariuszy a nie wolontariusza. Porozumienie ma regulować pracę konkretnej osoby, bo to z nią podpisujemy porozumienie, a nie wszystkich. To tak, jakby zawrzeć umowę o pracę z pracownikiem, i określić mu, że pracownicy pracują 8 godzin dziennie, a on ma na umowie pół etatu.
§15
1. Umowę sporządzono w dwóch egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron. Zamiast umowę powinno być Porozumienie sporządzono w dwóch egzemplarzach...
Wytyczne dla wolontariuszy to już odrębna sprawa. Trzeba powiedzieć, że bardzo dobrze, że takie wytyczne są. Trzeba to tylko zmienić w formę np. regulaminu świadczeń wolontarystycznych. Niektóre zapisy nie są napisane po polsku – właściwie wszystkie nie są po polsku. Nie wiem kto to pisał, ale jakiś grafoman. Co to znaczy "mopowanie podłogi"??? Umycie jej mopem? Jeśli tak, to jest to mycie podłogi a nie jakieś mopowanie. Aspekty językowe pomijam, bo to KTOZ powinno wiedzieć.
Jeśli chodzi o duże obciążenie pracą pracowników, czy też natężenie pracy, wolontariusz - z zasady - jest osobą, która pomaga pracownikom. Więc nie widzę tu problemów. Jednak nie może być tak, że wolontariusz, który siedzi w biurze będzie musiał iść kosić trawę albo sprzątać psie gówna. To zależy tylko od Korzystającego, którego wolontariusza poprosi o pomoc w takiej czy innej czynności.
Pomoc pracownikom w sensie obowiązku wolontariusza do wykonania polecenia jest nie do zaakceptowania. Wolontariusz świadczy pomoc pracownikom, a nie może ich zastępować!!! To podstawowa zasada. Jeśli ma pracowników zastępować, niech sobie wtedy go zatrudnią. Wolontariat to nie wyzyskiwanie, ale pomoc(!!!).
Taki zapis prowadzi do wyzyskiwania wolontariusza, bo pani Gienia z księgowości będzie chciała wyjść na zakupy, to powie wolontariuszowi żeby robił robotę w tym czasie za nią. To tak nie funkcjonuje! Każdy by chciał, żeby wolontariusz odwalił za niego robotę.
Jeśli chodzi o zastrzeżenie co do tego, że wolontariusz nie może działać na szkodę ani wbrew dobremu imieniu KTOZ, jest to zapis dobry. Zobowiązuje się ludzi do tego, aby zachowali w tajemnicy wszystko co wiedzą i do tego nie kłapali jęzorem na lewo i prawo, że coś im się nie podoba. Zawsze jest tak, że wolontariusz jest osobą obcą. On może nawet nie rozumieć pewnych zachować np. tego, że fakturę ma podpisać 5 osób a nie jedna, żeby ją wypłacić. On nie będzie się zastanawiał nad tym, czy jest to prawidłowe czy nie i z czego to wynika, ale uzna że jest bez sensu. I zaraz będzie opowiadał, że tam nikt nic nie robi tylko podpisy składają.
Podobnie jest z sytuacjami konfliktowymi, które zdarzają się wszędzie. Po co później opowiadać o tym na mieście, że Pani Gnienia z Panią Marysią się pokłóciły o to, która pójdzie posprzątać w boksie psa i przez to np. pies wyleciał z boksu, po czym Pan Marian gonił go po całym schronisku. Ten zapis bym zostawił, jest to zabezpieczenie interesów schroniska. A wolontariusz krytykować może, ale wewnątrz. Pójść do Pani Gieni i jej powiedzieć, że przez to że się kłóciła z Panią Marysią pies uciekł i był kłopot. To zawsze może zrobić, ale nie opowiadać tego poza murami schroniska.