Jump to content
Dogomania

tobciu

Members
  • Posts

    9291
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tobciu

  1. [quote name='Zofija']Pani do mnie nie dzwoniła:([/QUOTE] Może do Niej by dryndnąć? Nie zaszkodzi. Tak kontrolnie. Bez wciskania.
  2. [quote name='Justyna Lipicka']Bazarek dla Czarusia z fantów od Pani z fcb [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227867[/URL] ja dopiero wieczorem na dogo będę więc proszę roześlijcie gdzieś:) tobciu wrzuć link na facebook'a:) Dzięki:)[/QUOTE] Wrzuciłam ;)
  3. [quote name='ewu']Sama robiłam kiedyś wizytę przedadopcyją- miód , malina....( nie dla pieska z punktu). Po jakimś czasie zdzwoniła do mnie dziewczyna, która stawała na głowie ,żeby sunię zaadoptować,że piesia warczy na jej narzeczonego. On jest dla niej najważniejszy i martwi się,że będzie musiała suczkę zwrócić pomimo miłości , jaką ją obdarzyła....... !!! Na szczęście wszystko się jakoś ułożyło ale przyznam,że wisiało " na włosku". Nie można nigdy , niczego wykluczyć. Jeśli coś się nie ułoży, to co dalej, jak odebrać psa ????????? Moja opowieść potwierdza ,że nie ma 100% gwarancji, nawet przy najlepszych chęciach. Pani Iwona też nie może ręczyć za nikogo. Nie polecam bo można się mocno sparzyć......[/QUOTE] Dokładnie. Ale tutaj był kontakt, ktoś z kimś mógł porozmawiać bezpośrednio, nie przez pośrednika, pośrednika, pośrednika co włada niemieckim. dlatego zwracam na to uwagę - w Polsce coś się w razie niepowodzenia wymyśli. W Niemczech... nie wiadomo. Mimo chęci w tym momencie, nie wiemy co będzie potem. Ale się powtarzam :)
  4. za dużo jest "ale" w zagranicznych adopocjach... I ja osobiście powtarzam : nie. Chyba, że daną osobę bym znała, bądź znałabym osobę, która zna tą osobę. Ale tak osobiście, lepiej, nie tylko z opisów, korespondencji na fb. Czy temat "żył" ? Niekoniecznie. tutaj wkleiłam moja rozmowę z Panią Iwoną. Ale po namyśle usunęłam. Nic w niej konkretnego nie ma. Jeśli będzie ktoś sobie życzył - prześlę na pw. Pani Iwona wypowiedziała się gdzieś - nie pamiętam teraz na nowym czy starym wydarzeniu na FB - że nie chcą cie dac Czarusiu, a miałbyś taki fajny dom.. Coś w tym stylu. Zapamiętałam to, w kontekście tego, że stwierdziłyśmy, że do Niemiec adopcja jest zbyt ryzykowna. Czytając ten post, stwierdziłam - aha, to już nie ma tematu, Pani Iwona poinformowana. Niestety przejrzałam teraz i jedno i drugie wydarzenie i nie widzę tego postu... pewnie został usunięty.
  5. [quote name='ewu']Oj byka poprawiłam zbyt późno:) Jeśli możesz popraw na FB: [COLOR=#800080]Jeśli "zaszła" ...... Powinno być : "zaszło":) [/COLOR][/QUOTE] Ewu, to drobiazg :) Jakbyś nie napisała, to ja tego wogóle nie zauważyłam :)
  6. [quote name='ewu']Oczywiście, zacytuj.[/QUOTE] :) to odpisałam : [COLOR=#800080]cytat z dogo : "Pani Karolina (dt) - rozmawiała, informowała o zwyczajach Czarka i potrzebach. Opiekuje się Czarkiem ale o adopcji decyduje (zgodnie z umową) Klaudia.[/COLOR] [COLOR=#800080]Ja długo rozmawiałam z Klaudią, pisałyśmy do siebie i wiem jak bardzo pragnie domu dla Czarka. Pies jest we wspaniałym dt i nie możemy mieć cienia wątpliwości zabierając go stamtąd.[/COLOR] [COLOR=#800080]Jeśli zaszła jakieś nieporozumienie na fb , to strasznie mi przykro. Nikt nie chciał nikogo zlekceważyć. Dziękuję z całego serca Pani Iwonie za chęć pomocy i starania, ale proszę o zrozumienie obaw związanych z tak odległą adopcją. Klaudia poświęca każdą wolną chwilę na ratowanie tych wszystkich biedaków. My działamy na dogo a Ona karmi, dogląda, wyprowadza, leczy....[/COLOR] [COLOR=#800080]Szanuję Jej zdanie i uważam,że obawy są słuszne. To Klaudia wie najlepiej ile bywa nieudanych adopcji...." *** Pani Iwono - powyżej opisałam, zacytowałam nasze obawy, które podyktowały decyzję o podejmowaniu dalszych prób znalezienia domu Czarkowi w kraju. Proszę się na nas nie gniewać i zrozumieć, ze robimy to z myślą o psie. Byc może nasze obawy są na wyrost, niemniej są... a dobro Czarka jest najważniejsze. Raz jeszcze pozdrawiam.[/COLOR] [COLOR=#800080][/COLOR][LEFT][COLOR=#800080][FONT=lucida grande, tahoma, verdana, arial, sans-serif] [/FONT][/COLOR][/LEFT]
  7. [U][B]Dokładnie[/B][/U] Ewu ... Mogę zacytowac ten post na FB ?
  8. [quote name='ewu']Nie jestem na fb i nie wiem co się tam dzieje. Pani Karolina u , której jest Czarek rozmawiała długo z Panią Iwoną. Ja się kontaktowałam z Klaudią ale niczego nie wiem na temat tego domu w Niemczech. Wiem tylko ,że to chyba w Magdeburgu i to tyle. Ta Pani z Niemiec jest znajomą Pani Iwony ale chyba też jedynie przez fb... Klaudia bała się adopcji do Niemiec. Nie wiem czemu Pani Iwona się obraziła. Pisze,że dom jest sprawdzony ale przez kogo? Bardzo mi zależy na szczęściu Czarka ale czy jesteśmy pewni ,że w tych Niemczech będzie dobrze? Bardzo mnie zmartwiły te wpisy na dogo, nie wiem co mysleć. Nikogo nie należy urażać ale jeśli adopcja nie przebiegłaby pomyślnie ( przykład Wilczka) , to co wtedy?[/QUOTE] [quote name='ewu']Mam nadzieję,że sponsorzy Czarka rozumieją,że nie ma złej woli a jedynie troska o dobro psa. Być może ten niemiecki domek jest wspaniały ale nie mamy najmniejszej szansy na sprawdzenie i gdyby coś nie wyszło - na odebranie pieska. Dziękuję ,że wspieracie Czarka, on jest fantastyczny.[/QUOTE] Ewu, nie denerwuj się. Takie sytuacje też się zdarzają. Ja się zagotowałam, bo trochę po mnie "pojechano", jako założyciela wydarzenia. Ale decyzja o [B]NIE ODDAWANIU[/B] Czarka za granicę jest[B] SŁUSZNA.[/B] Nie mamy czarnej kuli, nie wiemy w tym momencie, czy byłoby mu tam dobrze czy też nie. By może tak, a nawet wielce prawdopodobnie tak. Ale czynnikiem decydującym jest odległość i obcy kraj. Jeśli trafi (nie daj Boże) źle tutaj jakoś można będzie go odebrać, ciotki rozpuszczą wici, będą nękać tel, ect. (tfu, tfu). Ale co zrobić jeśli nagle zaniknie kontakt z zagranicą... ? Kto pojedzie go odebrać, kto wytłumaczy Polizai, że zależy mu na dobrze tego psa, ect. jeśli prawo do psa ma ten ktoś w Niemczech (Szwajcarii ??? ) Oczywiście każda adopcja obarczona jest ryzykiem, niepewnością, zasadą ograniczonego zaufania - jednak w przypadku kraju, naszych Polskich realiów i szeroko rozprzestrzenionej sieci dogomaniackich ciotek - możliwości odbioru jest trchę więcej. Pani Iwona się obraziła... cóż... jeśli nie dostała konkretnej odpowiedzi (o ile rozmowy z Panią Karoliną pozostawiały jakąś drogę otwartą, czego nie wiem) : NIE, przykro nam bardzo, nie oddamy psa za granicę. To miała prawo się trochę zirytować. Jeśli jednak Pani Karolina nie pozostawiła tej drogi otwartej, a Pani Iwona żywiła nadzieje.. to cóż.. [B]Niemniej - uważam, że decyzja o pozostawieniu Czarka w kraju, jest WŁAŚCIWA[/B]. A uraza Pani Iwony... cóż.. Myślę, że odpowiadając na FB nakreśliłam odpowiedź wyraźnie, nie obrażając Jej przy tym.
  9. [U][B]Odpisałam na FB :[/B][/U] Pani Iwono - założycielem wydarzenia jestem ja. Pani pierwsze zapytanie do mnie w sprawie Czarka "przesunęłam" dalej do osób bliżej psa. I się wyłączyłam. Założyłam wydarzenie i je w miarę systematycznie prowadzę na podstawie dogomanii, dodaję zdjęcia jeśli się pojawiają, co jakiś czas dodaję w opisie informację jakie się pojawiają na dogo, udostępniam wydarzenie psa, ale nie ja jestem osobą bezpośrednio odpowiedzialną za niego, nie ja o nim decyduję bezpośrednio, ale jako osoba dopłacająca do jego utrzymania mam prawo wyrażać swoje zdanie. Nie wiem jak daleko Państwa rozmowy były zaawansowane, z informacji na dogomanii wyczytałam, że dom tymczasowy się z Panią (czy też Pani z DT) kontaktował. Zatem dialog był. Jak to się zakończyło, do jakich konkluzji Państwo doszli - nie wiem. Na dogomanii nie ma takiej informacji. Jeśli ktoś Pani ostatecznie nie odpowiedział, przykro mi bardzo. Na dogo wykrystalizowała się pozycja, że adopcja zagraniczna obarczona jest za dużym ryzykiem, w razie niepowodzenia odebranie psa będzie niezwykle trudne, bądź niemożliwe (choćby z prozaicznej przyczyny - finansów). I proszę o to nie mieć pretensji - chodzi o dobro psa. Nie wykluczam, a uznaję to za wielce, wielce możliwe, że dom u Pani znajomej byłby dla Czarka szansą, ale nikt nie zna tej Pani, przeprowadzenie wizyty przed adopcyjnej w Niemczech (teraz poniżej Pani Monika Stolarska wspomina o Szwajcarii ????? Pierwsze słyszę. Czyli nie do Niemiec, a do Szwajcarii miałby jechac ???? ) byłoby trudne ze względu na odległość, na barierę językową, ect. Jeśli popełniamy błąd... trudno.. ale wierzymy, że robimy to nie na szkodę psa, ale w trosce o niego. Jeśli ostatecznie nie uzyskała Pani takiej odpowiedzi - przykro mi bardzo, ale trudno mi odpowiadać za innych, jeśli się w Państwa rozmowach nie uczestniczyło. ---- dodam tylko, że nr tel oraz email do osoby odpowiedzialnej za Czarka znajduje się w opisie wydarzenia. Pozdrawiam serdecznie. ** i dodam jeszcze tylko, że osoba odpowiedzialna bezpośrednio za Czarka ratuje wiele, wiele innych psów ze Śląska. Niewykluczone, że nie odbierze tel za pierwszym razem. Ale jest naprawdę zapracowaną dziewczyną. Trzeba wytrwale próbować.
  10. wydarzenie na FB zakladalam ja. nie weim jak to bylo z pania Iwona, gdzies dzwonila, vzy tez nie, ktos do niej dzwonil czy tez nie. Ja wiem co pisalysmy na dogo, ze do Niemiec to psa raczej nie oddamy. Nie wiem czy ktos pisal o tym do Pani z FB. Lobaria, by odpowiedziec na wiadomosc nie musisz zakladac wydarzenia. mozesz po prostu odpowiedziec :) Jak chcesz moge zrobic Cie tez administratorem. :) A przepraszam - ten post poniżej dowodzi, ze ktos sie z Pania Iwona kontaktowal : [quote name='szafra']Moje gratulacje babciu Ewu :lol:. Wiem, że DT Czarusia rozmawiało z Panią Iwoną z FB.[/QUOTE] Czyli... ???? O co chodzi ? Ja moge posty tej Pani usuwac.. czego nie chce robic, bo brzydzą mnie pyskowki i taka brzydka koniecznosc czyszczenia wydarzenia. wolałabym by padła jakaś konkretna odpowiedz : [B]niestety, NIE możemy wyadoptowac psa za granice kraju. Bądź też TAK, kiedy możemy to zrobic.[/B] [COLOR=#0000cd][B](moja opinia była i jest - NIE, adopcja zagraniczna jest obarczona za dużym ryzykiem w przypadku gdy nikt nie zna, nie ma bezpośredniego kontaktu z potencjalnym domem).[/B][/COLOR]
  11. [quote name='elkate']Witam ponownie, w poniedziałek wyjdzie przelew 50,00 pln- 25 na Norka i 25 na Miśka, pozdrawiam i życzę Norkowi dobrego domu.[/QUOTE] :modla: dziękujemy cioteczce BARDZO :iloveyou:
  12. ciotki robię przelew na konto Nadziei w kwocie 10 zł. Takie ustalenia z Pawłem od Felki :) edit : przelew zrobiony.
  13. [quote name='tobciu']Ok, zmienię. To ja biorę województwo śląskie. Kto bierze Małopolskę ???[/QUOTE] z opóźnieniem wysłałam właśnie tekst do ogłoszeń do AgnieszkaO, na woj. [B]ŚLĄSKIE.[/B] Jako że nie było innej chętnej osoby do ogłoszeń na [B]MAŁOPOLSKĘ[/B] - biorę też to województwo i dokupię nowy pakiet.
  14. [quote name='Justyna Lipicka']dostałam fanty od Pani Ani z fcb i na dniach powstanie bazar dla Czarusia:)[/QUOTE] Ani, nie Asi ? :) Pytam, bym właściwej osobie podziękowała :)
  15. Co do domu bez psow - to też uważam - zależy. Matka mojego psa, amstafka nie tolerowała zadnego psa. Urodziła naszego Bragunia i tylko jego telerowala przez dobre 1,5 roku. I chyba zatrybila, ze czasem sa fajne rzeczy z obcowania z innymi psami, mozna sie poganiac, obwachac. I teraz dwa russele spokojnie bez problemu toleruje. Natomiast co do Grecji - to oczywiscie Wasza decyzja - ale to jest za dlugi dystans. W razie niepowodzenia, niezgrania sie psow, czy jakiejkolwiek innej przyczyny, kto po nia pojedzie? A jaka jest gwarancja, ze Panstwo ja odwioza (nawet jesli wczesniej beda sie solennie zarzekac, ze tak wlasnie uczynia...) ? Bedzie im sie chcialo jechac do Polski specjalnie setki km by ja oddac, w razie niepowodzenia ? Ja bym NIE ryzykowala, nawet jesli Panstwo wydawaliby sie przy zapoznaniu mili, fajni i rzeczowi. To po prostu jest za daleko.. I jesli Panstwo sa w porzadku to takie watpliwosci zrozumieja i nie beda miec pretensji. Nie chodzi przeciez o to by wyadoptowac psa, tylko by wyadoptowac go dobrze. Dona juz raz zle trafila... a to bylo w Polsce.. Jesli trafi zle tam, Panstwo przestana pisac, odbierac telefony... to co.. ? W czasie urlopu ktos pojedzie Donke odebrac ? To tylko oczywiscie moja opinia. A Wy zrobicie jak bedziecie uwazaly. :)
  16. Do klatki chłopak się musi przyzwyczaić i nie można go zmuszać bo się zrazi. Lupi u góry chyba pisała jak postępować (jak dobrze pamiętam). Trzymam za Was kciuki.
  17. Może niechby Pati umawiała już kastrację ?
  18. czekamy na wodne foty :) :) pliz, pliz.
  19. [quote name='Lupi']OE zawsze można pożyczyć - nie trzeba kupować.[/QUOTE] Takie naprawdę dobre OE kosztuje jak za zboże :) Pożyczenie najrozsądniejsze jest. :)
  20. Byle tylko mądrze zastosowana. :) Wiem, gdzie można pożyczyć na tydzień za 50 zł Ale jak rozumiem głównym problemem są drzwi tak ? Czyli tak czy inaczej musiałby być ktoś w domu, by mu dać impuls w czasie gdy się do drzwi dobiera. A rozumiem, że jak domownicy są w domu, to drzwiom raczej nic nie grozi. :) Bo startowanie do innych psów nie wiem jak wygląda, może to wymaga normalnej pracy. Jakby co, to mogę zadzwonić zapytać czy maja wolną obrożę akurat.
  21. [quote name='Cudak']Myślę, że trzeba jak najszybciej uzbierać $$$ na kastrację, która może rozwiązać część Norkowych problemów....[/QUOTE] też tak myślę. Bazarek się kręci. Pierwsze 2 wpłaty są już. Bazarek trwa do 04/06. Zanim spłyną wpłaty to jakiś tydzień. Coś po zakupie klatki z pieniędzy chłopakowi zostało ? Jeśli trzeba mogę wyłożyć 50 zł teraz, a po zakończeniu bazarku odbiorę je sobie.
  22. ja ciągle, nieustannie kciuki trzymam !
×
×
  • Create New...