-
Posts
9291 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tobciu
-
Na wybiegu moje psisko bawi sie z fajna suczka husky. Rozmawialam z wlascicilka suczki. Historia psa po przejsciach... Oddana przez pierwszych wlascicieli do warsztatu po wielkokrotnych wyworzeniach psa (zawsze wracala). Pies bity. Z tego warsztatu poprzez znajomego nowej wlascicielki trafila do Niej wlasnie. Pod Jej opieka psina doszla do rownowagi w ciagu 5 miesiecy :) Co wydaje mi sie bardzo krotkim czasem. A bala sie ludzi, chowala sie za meble, na wybiegu trzymala sie z dala od psow. Ect. A teraz... wulkan energii i radosci. Gdybym nie uslyszala tej historii w zyciu bym nie powiedziala, ze miala ciezka przeszlosc. Moze jej przezycia nie byly tak drastyczne jak Nutka. A moze tak. Ale pewne jest, ze przy czlowieku co ja pokochal otworzyla sie i jest szczescliwa. Eh, Nutku, gdzies chodzi czlowiek co pokocha i Ciebie.
-
Czesc, dawno nie zagladalam i trzy strony watku do nadrobienia mialam. Hm... wiesci o wlascicielu nie nastrajaja dobrze.. Oglaszajcie Bruna z dala okolicy tego faceta.
-
[quote name='zula131']Jestem z Wami od samego początku, chociaż nic nie piszę. Ciągle myślę o Nutku, strasznie zapadł mi w serducho :( I tak mi przyszło do głowy, żeby spróbować jakoś rozgłosić jego historię, spróbować z deklaracjami, bazarkami i czym się da i - zobaczcie, proszę na tym wątku (jest niedługi, ma tylko 9 stron) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/214371-Ogromny-cia%C5%82em-i-Ogromny-strachem_-BERNARDYN-Kordo-zamieszka-u-szkoleniowca_%C5%81%C3%B3d%C5%BA[/URL] Może ten pan Marek potrafiłby go otworzyć, on pomógł już niejednemu wycofanemu psu...[/QUOTE] tamb rozmawiala z Panem Jackiem z Wesolej Lapki, behawiorystą, ktory tez swoja pomoc oferowal. Doradzil, by obce osoby zachecaly go smakolykami, tak by zaczal kojarzyc ze czlowiek moze rownac sie przyjemnosc. Tylko w hoteliku za duzo obcych osob nie ma. Przeczytam watek bernardyna, moze cos nowego jest, co mozna by wykorzystac u Nutka. Tamb pewnie w miare czasu tez przejrzy. Generalnie to chlopakowi potrzebny jest jego wlasny czlowiek/dom co bedzie z nim pracowal. A tego akurat narazie jak na lekarstwo..
-
[quote name='siekowa']Wpłaty do 04.11.2011 2.11 Rafał A. - 15 Anna W. - 50 Anna M. - 50 Katarzyna B. - 20 Ida D. - 10 Agnieszka H. -7.29 Iwona K. - 30 Joanna K. - 50 Katarzyna J. - 100 3.11 Dorota L. - 200 --- RAZEM: 532.29 Bardzo dziękujemy za pomoc w ratowaniu Pluta! :loveu::loveu::loveu: Niestety dług w lecznicy to ok. 1300zł, więc jeszcze sporo pieniędzy brakuje. :( Po wypisce z lecznicy widać, że to nie koniec wydatków. Prosimy o pomoc w spłaceniu długu, każdy grosik na leczenie Pluta jest teraz dla nas bardzo ważny. Hej, ja przelewalam na Pluto 26 zl dnia 02/11/11 A nie widze sei w rozliczeniu. Tytulem : dla Pluta czytam wlasnie na fb, ze kolejna operacja bedzie. Informujcie prosze. Cos sie jeszcze z pustych kieszeni wyskrobie. Ze te peiniadze sie nie mnoza.. :-/
-
[quote name='AgaG']Zaglądnęłam do Nutka będąc wczoraj w hotelu. Uważam, że lekliwość psa jest tak duża, że tylko dom i własny człowiek sprawi zmiany. To, co mówi Marta, ze odwiedziny obcych ludzi to dla niego tylko stres jest niestety prawdą. :( przypomina mi się mój pierwszy pies sprzed 20 paru lat, wzięty od osoby psychicznie chorej, która miała całą masę psów w ogrodzie i w ogóle o nie nie dbała. Pies do końca zycia nie znosil spacerów, czołgał się na smyczy, gdy z nim wychodziłam, szybko się załatwial i wracał do domu. mój ówczesny wet radził, bym go kontaktowała z innymi ludźmi całkiem obcymi, by sąsiedzi np. go głaskali itd. Niestety pies tego nie znosił, bał się, nic to nie dawało. Bezpieczny czul się tylko z domu, chodził za mną krok w krok, na obcych szczekał cały czas, ile by nie byli u mnie w domu.. :( gdy miałam malowanie, to mało nie ogłuchłam ja i sasiedzi :) Obawiam się, że z Nutkiem moze być podobnie.. Ze zaufa tylko swojemu właścicielowi.. Dom jest pilnie pilnie potrzebny.. bo Nutek jest bezpieczny i spokojny u Marty, no ale to boks, owszem ciepły temperaturowo, ale przecież bez człowieka.. Nutek potrzebuje bezwarunkowej miłości, najlepiej takiego domu, gdzie zawsze ktoś jest i może mu poświęcić dużo dużo czasu.. Oby ktoś przeczytał ogłoszenie... myslę o Nutku.. kasiaKia zostawiła dwie torby przysmaków dla bezdomnych psiaków w hotelu. Nutuś też dostanie :)[/QUOTE] ah jej... a mialam nadzieje, ze to sie zmienia pomalutku.. To ze ufa Panu Krzyskowi z jednej strony to REWELACJA, a z drugiej... kolejny stres jak kiedys bedzie mial stamtad odejsc do DT/DS. Czuje sie bezradna... I tak daleko jeszcze jestescie.. Posiedzialabym czasem u chlopaka.. A tu o... Choc zgode na bazarek dostalam - pstrykalam dzis fanty, jutro jeszcze za dnia zrobie kolejnym. I w weekend sie mysle uporam z wystawieniem.