Jump to content
Dogomania

kasia_wwa

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasia_wwa

  1. kasia_wwa

    Barf

    [quote name='Kajusza']cennik: [URL]http://www.psieranczo.com.pl/sklep.html?page=shop.browse&category_id=5[/URL][/QUOTE] Wchodzi Wam ten link? U mnie nie działa :( Sangoma wchodzi. A jeśli chodzi o wołowinę to obczaiłam budę na bazarze gdzie mają okrawki dla psa (wołowina) za 4 zł/kg. Niezła cena. I jeszcze widziałam budę "drobiową" z wywieszką 2 zł/kg! :-o Ale zamknięta już była, więc nie wiem co to za staf. W poniedziałek się zorientuję.
  2. kasia_wwa

    Barf

    [quote name='panbazyl']Tylko uważaj, zeby Ci szczeniaka nie zmielili. [/QUOTE] :grin: No faktycznie mało gramatycznie mi to wyszło... Ale uśmiałam się. A sceniacka zmielić nie dam, co to to nie! :mad: ;) Wracając do tematu Primexu, czy mógłby mi ktoś podać orientacyjne ceny ich produktów? (weźmy np. taką wołowinkę czy drób) Czy to jest ściśle tajne łamane przez poufne? :???: Pisałam maila do przedstawiciela, ale zero odzewu. :shake: edit: może być na priv, jeśli to nie problem :) Aaaaa, [B]Falkaa[/B] - poczytaj sobie wątek z jadłospisami, tam jest mnóstwo propozycji PuppyMeal'a ;)
  3. [quote name='Martens']A jakiej rasy i w jakim wieku jest maluch? U mnie już 10-12 tygodniowy staffik bez problemu sam gryzł kurczaka.[/QUOTE] Jakieś 2-3 miesiące, mix wieloowocowy :lol: Wygląda jak skrzyżowanie jamnika z wilczurem, morda wilcza, ale nisko zawieszony. 3 i pół kilo psa. Nie wiem czy sobie z kośćmi poradzi... ale znalazłam kogoś, kto ma elektryczną maszynkę, więc problem rozwiązany. Póki co mam tygodniowy zapas gotowanego żarcia, więc jest czas żeby się dokształcić w temacie barfowania. :) No i kupiłam 2 kilo okrawków wołowych po 4 złote za kilogram, ha! :lol: Zamrożę i będę się zastanawiać, co z tym dalej robić.
  4. kasia_wwa

    Barf

    [quote name='panbazyl']masz jeszcze jedno wyjście - poszukaj przedstawiciela Primexu w Twojej okolicy - wśród ich produktów znajdziesz bardzo fajne jedzenie również dla szczeniakow[/QUOTE] Czytałam o tej firmie i bardzo mnie zainteresowała ich oferta, tylko że nie mogę nigdzie znaleźć cennika... Póki co wysłałam maila do przedstawiciela. A co sądzicie o produktach AS-POLu i BIOSK? Czy również nadają się do barfowania? Co do maszynki to miałam kiedyś taką z bazaru, ale skubana mieliła mi żarcie wraz z żelaznymi opiłkami... :-o Masakra. Połażę jeszcze po mięsnych, może jak się ładnie uśmiechnę i pokażę słodkiego szczeniaczka to mi zmielą :eviltong:
  5. kasia_wwa

    Barf

    Chcę przestawić szczeniaka na barf (z domowego żarcia, tj. gotowane mięcho+ryż+ważywa) i w związku z tym mam pytanie: jak to w końcu jest z tą dzienną dawką? W jednym wątku wyczytałam, że u szczeniąt jest to 10% masy ciała, a w innym oblicza się wagę x 0,02 x 2,0... To jak to z tym jest w końcu? Mój mały waży 3,5kg i już nie wiem czy mam mu dawać dziennie 140g czy 350g... :-? A może te 140g to ma być porcja na jeden posiłek??? No i jeszcze pytanie techniczne. Jak zmielić kości drobiowe (np. skrzydła, korpusy) zakładając że nie dysponuję maszynką do mięcha? Robot kuchenny da radę? Trochę się boję, że przy kostkach silniczek pójdzie z dymem...:look3:
  6. Mnie również BARF zainteresował... Teraz dla piesa gotuję, ale fajnie by było gdybym i tego nie musiała :evil_lol: (no ale korzyść jest obopólna, ja mam mniej roboty a pies zdrowsze żarcie) Suchego podawać nie zamierzam, w ogóle jestem przeciwniczką żarcia wysoko przetworzonego, zarówno w diecie ludzkiej jak i psiej. Pierwsze moje pytanie jest czysto techniczne: jak dla szczeniaka zmielić skrzydełka kurze czy inną porcję rosołową? Może to i głupie pytanie, ale nie mam maszynki do mięsa i serio nie wiem jak się do tego zabrać. Mam robota kuchennego, ale nie wiem czy mu silnik nie stanie, jak do niego wrzucę taki towar... Jak to ustalę to będę pytać dalej, obiecuję! ;)
  7. No faktycznie! Tak myślałam, że już się zamotałam w tym wychowywaniu... :roll: Teraz próbuję rzeczywiście dawać ostrzeżenie od razu i muszę przyznać, że działa nieźle; tzn. mały przestaje szarpać i trochę się uspokaja, wcześniej się nakręcał... Zobaczymy jak to będzie dalej... :)
  8. Dzięki Martens!
  9. [quote name='Martens']Zawsze jak pies zaczyna szarpać za nogawki czy łapać za mocno za ręce, dawaj jedno polecenie ostrzegawcze (może być to "nie rusz") a jak nie pomaga, to izolacja na kilka minut.[/QUOTE] No właśnie problem w tym, że "nie rusz" zawsze działa... tylko że na chwilę. :roll: Skubaniec puszcza, mlaśnie (bo myśli że mu dam smaczka) i znów zabiera się za gryzienie... :diabloti: Zaczęłam się zastanawiać czy on przypadkiem nie wymusza w ten sposób smakołyków... czy u psów w ogóle można mówić o takich metodach manipulacji?
  10. Jestem nowa na forum, więc na początku witam wszystkich! Mój "problem" (a właściwie niedogodność, która jeszcze do rangi problemu nie urosła) dotyczy wychowania szczeniaka. Kilka dni temu zamieszkał u nas 3-miesięczny szczeniak rasy mieszaniec, :p przygarnięty ze schroniska. Jego matka też kundelka, więc nie ma szans określić, jakie geny on właściwie w sobie ma. Psiak bawi się "po swojemu", to znaczy szarpie nas za nogawki, czasem zdarzy mu się przypadkowo użreć w kostkę. I o ile jeszcze ja jestem w stanie to przetrzymać/zignorować/zapanować nad tym, o tyle moja 2-letnią córeczkę doprowadza to do histerii... :-( Uprzedzę z góry, że teorię znam (dokształciłam się czytając artykuły Mrzewińskiej oraz posty na forum), ale mam mętlik w głowie odnośnie metod skorygowania tego zachowania. Napiszę więc co robię i proszę Was o porady i nakierowanie mnie na właściwy tor. Otóż: 1. Nauczyłam psiaka komendy "NIE RUSZ" metodą na smakołyk. W jednej ręce trzymam smaczka, pies chce zabrać - mówię stanowczo "nie rusz" - pies się cofa - chwalę i podaję z drugiej ręki inny przysmak. Mały załapał tę komendę po kilku powtórzeniach, trenujemy kilka razy dziennie od 3 dni dla utrwalenia. Teraz przy pochwale czasem daję w nagrodę zabawkę, czasem tylko głaszczę i mówię "dobry pies". Czy robię dobrze? Czy może powinnam stale podawać przysmak? 2. Kiedy pies szarpie za nogawki, ignoruję go. Jeśli nie przestaje, mówię "nie rusz" i chwalę ("dobry piesek", głaskanie, zabaweczka w mordkę), choć piesek ewidentnie mlaszcze na smakołyk. Czy mam mu go wtedy dać? Nie chcę żeby doszło do sytuacji, w której szczeniak nauczy się, że aby dostać coś dobrego, trzeba zacząć szarpać nogawki domowników... 3. Jeśli zachowanie powtarza się (a dzieje się tak gdy psiak się nakręci) , izoluję go na minutę-dwie. Kara działa przez jakiś czas, ale później mały znów zaczyna skakać na nogawki... Po jakim czasie pies załapie o co chodzi? Czy w ogóle jest na to szansa, czy robię coś nie tak? 4. Kiedy mały szarpię córeczkę, postępuję dokładnie tak samo, pomijając ignorowanie, bo na to nie ma szans - mała odpycha go i wyszarpuje ubranko z paszczy, czyli daje psu komunikat "jestem twoją siostrą, baw się ze mną" :shake: Wtedy wkraczam ja - "nie rusz" - pochwała... a on dalej swoje... Córcia histeryzuje, a ja zaczynam się bać że jeśli nie uda mi się małego oduczyć tych zachowań, to będę zmuszona wybierać pomiędzy nim a spokojem małej - ona już teraz prawie nie schodzi mi z rąk. Poradźcie mi, co ja robię źle??? :placz:
×
×
  • Create New...