Jump to content
Dogomania

magdabalbina

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdabalbina

  1. Mój Mikser ma sterczący biały ogon, więc myśliwi raczej nie są dla niego zagrożeniem. Gorzej jest z lisami :( On bardzo lubi kopać w ziemi i ciągle muszę go pilnować, żeby czegoś nie wykopał przypadkiem (np. ostatnio na cmentarzu zaczął kopać pod grobem...). A do tego słyszałam, że lisy to podobno takie stworzenia, które potrafią jakoś psa zakopać w swojej norze - nie wiecie, czy to prawda? Ostatnio Miksia musiałam za ogon wyciągać, bo tak się zakopał w jakiejś jamie, że tylko zadek wystawał...
  2. [quote name='Unbelievable']ja tylko napiszę żebyś uważała w tym lesie bo jak ci pies zacznie uciekać to będzie ci ciężko ;)[/QUOTE] Właśnie dlatego nawet w lesie biega na 5 metrowej smyczy. Spuszczam go jedynie na ogrodzonej działce rodziców, bo ostatnio nawet pod blokiem (mieszkamy 100 m od lasu i czasem podchodzą lisy i dziki) poczuł chyba jakiś trop, bo nie mogłam go złapać, żeby wrócić do domu :P Ale przeważnie gdy Mikser "strzela fochy", że nie chce wracać do domu i kładzie się na trawniku pod klatką schodową, odpinam mu smycz i powoli, ale stanowczo wchodzę do klatki i idę po schodach. Mniej więcej w połowie drogi pies mnie wyprzedza i czeka pod drzwiami :)
  3. Witajcie, ja jestem tutaj dopiero od dzisiaj. Od miesiąca mam w domu mieszańca, który jednak wyglądem i charakterem zupełnie pasuje do jack russel terriera. Mikser urodził się 6 maja, więc nie ma jeszcze 3 miesięcy. Mieszkam w bloku, w dużej kawalerce. Wiem, że terriery to psy myśliwskie, potrzebujące dużo ruchu. Jednak jak na razie dajemy sobie radę - rano 15 minut przebieżki po lesie, po południu godzinne łażenie po lesie, a w międzyczasie krótkie wyjścia na siusiu i oczywiście masa zabawy w domu - rzucanie plastikowej butelki, walka o maskotki, a gdy ja już padam, a pies jeszcze nie, wyciągam jakąś przekąskę w stylu suszonego ucha królika. Do tej pory pracowałam w gazecie, więc wykonywałam pracę głównie w domu, nienormowany czas. Mieszkam z psem sama, więc zdarza się, że muszę pojechać do miasta, pozałatwiać sprawy. Czasem pies zostaje sam w domu nawet i 6-7 godzin. I o dziwo, robi wtedy o wiele mniej szkód niż gdy jestem w domu (prawdopodobnie wtedy śpi, bo gdy wracam energia go rozpiera). Więc gdyby ktoś się zastanawiał nad myśliwskim w mieszkaniu - da się to połączyć :)
×
×
  • Create New...