a ja byłam ustatnio u Kalvinka i Lejdi:) wpdałam przejazdem do dyra na kawę:) psiaki cudowne, Kalviś cieszył się jak wariat a Lejdi to by mnie zaskakała na śmierć:) Kalvisiowi pyszczek się zmienił:) pociemniał, może to na skutek dobrej karmy nie wiem ale taki dostojniacha się zrobił:) a Lejdi wow wyrosła masakrycznie:) tak dźaga z niej:) ha ha ha pobawiliśmy się trochę:) dyro zasponsorował jakieś ekstra obroże na te kleszcze także nie jest już tragicznie:) oczywiście musiałam się z nimi posiłowac z sznurkiem mało co a rekę bym straciła, tyyyyyyyyyyyyyle siły mają:) ucałowania dla psiaków:)