Witajcie :-)
Przepraszam, ze tak często tu nie zaglądam, ale niestety taka praca ...
U Norci i Betti jest wszystko OK i w najlepszym porządku :-) Szaleją z nami po ogrodzie, buszują po posesji już nieraz od 3.00 w nocy ;-) Wczoraj "sadziły" z nami tuje - to znaczy Betti się przyglądała i wynosiła chwasty, a Norcia kładła się przy wykopywanych dziurach i uważnie sprawdzała czy dziura jest wystarczająco głęboba i szeroka ;-))
Norcia jest straszną pieszczochą - często przychodzi, daje buzi albo przytula się do nas jak małe dziecko. Na początku trochę się bała, gdy zostawała sama, a teraz już widać, że wie że to jej posesja i biega sobie po całym ogródku, sprawdza czy nie kręci sie czasem jakiś obcy pies lub kot, goni Betti, a za chwilę Betti podgryza jej uszy i znów się gonią ;-)
Coz mogę pisać - jesteśmy szczęśliwi, że wzięliśmy Norcię do siebie - powtórze raz jeszcze - to przekochany pies i chyba nigdy nie zrozumiem jak można było ją oddać...
Mam nadzieję, że w końcu ze względu na swięto, będę miała więcej wolnego czasu, przegram zdjęcia i wrzucę, żebyście mogli zobaczyć Norcię z Betti w akcji ;-))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przesyłam uścisk łapek od naszych dziewczyn !
Kasia