Mówiłam, że jak wkładałam Pegi te 2 razy, to Harry grzecznie się odsuwał i nawet nie próbował wyjść ;) Bardzo fajnie, że Pegi już się nie zachowuje jak pirania :eviltong:
Wielkie dzięki Ola :) Bardzo się cieszę, że Karbon był grzeczny. A z tym nosem to ja naprawdę nie wiem, co on robi, ale zawsze ma tam jakieś obtarcia :shake: Tylko do tej pory nie były one specjalnie duże - raczej takie delikatne.
Przecież Karbon nie jest taki straszny ;) Już :evil_lol: W tym tygodniu też jeszcze nie dotrę do schroniska, ale Ola zaoferowała, że weźmie Karbona chociaż na chwilę :)