Jump to content
Dogomania

Bogusik

Members
  • Posts

    16235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Bogusik

  1. Aleks prawdo podobnie musiał mieszkać na ulicy, bądź korzystać z niej okazjonalnie i na pewno chodził głodny.Mimo ,że nawet do końca nie zje i zostawi w misce swoje jedzenie, to na spacerze najchętniej zaglądał by do śmietników.Tak jak wcześniej już było info. o tym,że nie przepuści znalezionemu odpadowi żywności,właśnie wskazuje,że jego przeszłość była bardzo smutna.Dzisiaj został sam w domu na 2 godziny i zachował się bardzo grzecznie,nic nie nabrudził i nie zniszczył.Jedynie nie wiadomo jak sobie otworzył torbę córki państwa i ukradł z niej pół kanapki.Ale zapach pasztetu pewnie zrobił swoje :) Fajnie przystosowuje się do nowych warunków życia i pewnie z czasem to żebractwo też mu minie.. Pańcia mnie mizia,a ja to uwielbiam :)
  2. Kiedyś na Forum Maupa4 pisała o swojej niewidomej Migotce i może też warto przeczytać: Adoptowałam ją mniej więcej dwa i pół roku temu jako 8-10 tygodniowe szczenię - ze schoniska w Ostródzie. Migotka nie ma oczu - taka się urodziła. Jak sobie radzi ? Doskonale sobie radzi. A swoim "radzeniem" zaskakiwała mnie od początku. Nigdy nie miała problemów z orientacją w mieszkaniu. Więcej i bardziej ja sie bałam że coś może sobie zrobić niż ona. Ona instynktownie wyczuwała wszystkie "zagrożenia i niebezpieczeństwa". Na pewno trzeba - od samego początku dużo i spokojnym głosem - mówić do niewidzącego psa. Oswaja się on z naszym głosem, jego tonem - każda zmiana w sposobie mówienia informuje go o jakiejś "zmianie". Brzmi to może trochę abstrakcyjnie ale trzeba się "przełamać" i mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Myśmy Migotkę "informowali" o wszystkim ("Migotka idę", "Migotka robię to czy tamto"). Na spacerach (tylko w szelkach i na smyczy) też właściwie od samego początku dawała sobie doskonale radę - chociaż na początku spacerowaliśmy z nią z przypiętym do rękawa kocim dzwoneczkiem i też gadaliśmy, gadaliśmy. Z dzwonka jednak szybko zrezygnowaliśmy, bardziej ją rozpraszał niż "wywoływał zamierzony efekt". Nasza Migotka trafiła do domu gdzie były juz psy i na spacerach doskonale wyczuwała po psich krokach i odgłosach gdzie należy iść. Reagowała dokładnie tak jak widzące psy. Jeżeli wychodziła sama na spacery to po odgłosach naszych kroków wiedziała z kim idzie i gdzie ma iść. Warto nauczyć takich "ostrzegających" komend - nasza Migotka reaguje na "uważaj", "przechodzimy", "schody" - wie że po takiej komendzie musi bardziej uważać. No a i my po takim "ostrzeżeniu" trochę inaczej "kierujemy" jej smyczą. Migotka na takich nie typowych-nie zwykłych spacerach (np w "bezpiecznym" parku czy na działce) jest spuszczana ze smyczy i też doskonale sobie radzi ale to my ostrzegamy ją przed wszystkimi "niebezpieczeństwami". Psy, dzieci, rowery, piłki - czyli czymś co może pojawić się nagle i z zaskoczenia. Jedyne czego Migotka nie lubi i ciężko jej pojąć to jazda samochodem. Mimo że wie/czuje że wyjazd oznacza bieganie i dzikie szaleństwa po działce to sama jazda (widocznie nie rozpoznaje wtedy otaczających ją dzwięków) stresuje ją. Za to po postawieniu na ziemi po przyjeździe od razu jest znowu "szalejącym" i "odnajdującym się w terenie" psem. Tak - w domu nie ma problemów ale też dobrze jest żeby nie było jakiegoś nadmiernego ustawiania wszystkiego na podłodze - zwłaszcza "gibotliwych" czyli niestabilnych przedmiotów. Potrącenie a zwłaszcza przewrócenie/zrzucenie/strącenie powoduje hałas, którego niewidomy pies nie jest w stanie powiązać z przyczyną. A każdy niewidoczny a tym samym nie powiązany z np. upadkiem przedmiotu huk wywołuje stres i panikę. U mnie w domu jeżeli coś z hukiem poleci na podłogę momentalnie jest komentowane spokojnym głosem: "Migotka to ja - spkojnie- upadło mi ...". Co do zmieniania ustawienia przedmiotów - też nie do końca jest to prawda ... my właśnie skończyliśmy remont. Pierwszy od kiedy jest z nami Migotka i ... teren został szybko rozpoznany na nowo bez żadnych problemów. :lol: Aha - zapomniałam dodać - Migotka jest malutka. Waży ok 4,5 kg. No ale sama śmiga po schodach i sama nauczyła się tego. I wchodzenia i schodzenia. Zawzięcie ćwiczyła a zaczynała swoją naukę od jednego stopnia. Wskakuje i zeskakuje z foteli i łóżek. Z tym, ze najpierw uczyła się sama wskakiwać a po wskoczeniu zawsze "wołała na ratunek". Zawsze była najpierw próba dostania się "na górę". Z góry kazała się zdejmować. Po zdjęciu znowu była nauka wejścia "na górę" i tak długo ćwiczyła i kazała ze sobą ćwiczyć aż w końcu sama opanowała i wchodzenie i schodzenie. Co jeszcze - na początku zawsze była wnoszona i znoszona po schodach. No i nic nie robiliśmy/uczyliśmy na siłę.
  3. Hania mi napisała,że było kilka telefonów.Jednak tak beznadziejnych,że szkoda pisać....:(
  4. Matiś wraz z Panem Józefem serdecznie pozdrawiają i życzą wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)
  5. Trzy kociaczki będą miały domek! Bardzo się cieszę :)
  6. Martuniu tak też zrobiłyśmy i ogłoszenia idą jako dwie do adopcji :) Taką decyzję zaraz z Anulą podjęłyśmy. Tysiu,bardzo dziękujemy :) Jaa na fb jestem tylko z doskoku i nie na wszystkich grupach.... Zgadza się Elu :) Asiu bardzo dziękuję kochana za info. na pw. :)
  7. Dzisiejszy dzień upłyną spokojnie.Państwo zdecydowali,że jeszcze nie zabiorą go dzisiaj ze sobą w odwiedziny do mamy p.Agaty, ze względu na to,że to dobra godzina drogi,a Aleks źle toleruje jazdę autem.Wolą go stopniowo przyzwyczajać na krótkie wyjazdy i powrót do domu, aby nie kojarzył sobie tego z kolejną wywózką w nieznane, tylko z czymś dobrym.Został w domu z córką.Po ich powrocie do domu,Aleks odstawił taki taniec radości,jak nigdy dotychczas :) Już widać,że bardzo przywiązał się do nowej rodziny,co bardzo,bardzo cieszy :) Tak sobie spokojnie śpimy na jednym z trzech ulubionych miejsc :)
  8. Niestrawność okazała się jednodniową przypadłością i obyło się bez wizyty u weta :) Ogólnie Aleks ma się świetnie i myślę,że lepiej nie mógł trafić :) Jest cudownym i kochanym przez wszystkich domowników psiakiem :) Trochę wiadomości i spostrzeżeń od p.Agaty na temat Aleksa : Aleks jest w ogóle psem, który lubi ciszę i spokój.Lubi mieć świadomość, że może być z mężem gdzie chce i że jak zaczepi, to zostanie to odwzajemnione. Bardzo dużo odpoczywa. Widać, ze delektuje się spokojem.Osobiście lubię psy, które maja dystans do obcych,które wybierają sobie kto wart, a kto nie uwagi. To są psy wierne i trzymające się domu Aleks na łańcuchu, w ogóle pies na łańcuchu to zbrodnia ! Aleks wydaje mi się psem, który potrzebuje swojego i tylko dla niego, człowieka dyspozycyjnego :) Dzień dobry. Zaspaliśmy dzisiaj i jak królowie spaliśmy do dziewiątej Aż bałam się wstać,że coś gdzieś może być, bo rano wychodzi przed szóstą. A tu nic! Czyściutko :) Jego radość,że się obudziłam była nieograniczona :) Coś niesamowitego! Mąż zaraz z nim wyszedł. Zrobił wszystko w ogromnych ilościach i natychmiast do domu ! Nie ma chodzenia, tylko do domu :) A w domu dalsza cześć witania ze mną.No obłęd :) Ale z jaka radością go zaprasza na te kolana ! Dzisiaj ponad godzinę tak sobie siedzieli :)Aleks nie znosi jeździć autem.To duża trauma dla niego Bardzo to przeżywa, jest smutny i kuli się mimo,że córka siedzi obok i mizia ile się da Dzisiaj pierwszy raz został sam w domu na pięć minut Każdy się pożegnał i wyszliśmy. Ja stałam pod klatką i słuchałam,córka z mężem pod balkonem. Po tym czasie poszłam po niego. Leżał sobie na kocyku pod drzwiami (tak sobie wybrał to miejsce, jak mu za ciepło albo chce od zaczepiania :) odpocząć.Zwykle poleży z piętnaście minut i przychodzi znowu do nas :) Pochwaliłam, wygłaskałam i poszliśmy całą Aleksowa watahą na spacer :) Aleks romantyk...:) I już ten fotel tez jego a ja siedzę na ziemi :)
  9. Też się nad tym zastanawiałam...:) Na to wygląda,że chyba tak,skoro taką wybrała...:D
  10. Yoy to cudaczek i swoim zachowaniem sprawia wiele uśmiechu na twarzy p.Beaty i p. Marka :) Z resztą mnie również...:) Dzisiaj takie miejsce i pozycję sobie wybrała do wieczornej drzemki :D
  11. Od wczoraj koopale są nie takie jakie powinny być, z tendencją biegunkową,więc dzisiaj p.Agata zastosowała dietę.Najwidoczniej jednak coś musiał znaleźć i zjeść i to mu zaszkodziło.Dzisiaj też został zakupiony kaganiec bo nie ma co ryzykować, skoro pochłania wszystko jak odkurzacz.Być może z czasem mu to przejdzie i już nie będzie potrzebny.Jeżeli jutro nie będzie poprawy,to wizyta u weta.Dzisiaj pierwszy raz w przedpokoju szczeknął i zasygnalizował potrzebę wyjścia.Z początku trzymał dystans do p.Marka i nie podchodził ale to już przeszłość i Pańcio ma synusia :)
  12. Wiadomości od p.Agaty,opisane z humorkiem :) Witam. Nastąpiło psie szczęście. Spadł śnieg ! Radość, brykanie, kopanie Szał zmysłów wręcz :) Jak zwykle spacer do lasu galopem a że ten umiłowany śnieg, to jeszcze w podskokach. I tak oto zostałam kobietą "upadłą" Tak skakał, tak brykał po krzakach, konarach, a ja za nim :) Niby ta nimfa leśna, zimowa pod pięćdziesiątkę. No i wybrykałam się o konar jak długa :) Aleksowi w to graj, to dopiero impreza Można skakać na około, tudzież po. I tak oto innym spacerowiczom z psami ukazał się obraz leżącej, rechoczącej, młodej inaczej kobiety i rozradowanego tym faktem psa :) Niestety ten śnieg ma swoje minusy. Nie wiem kiedy coś pod nim znajdzie i zje. Widać ze generalnie doskonale wie, jak znajdować jedzenie wszędzie. Niestety dzisiaj pójdziemy po kaganiec. Ludzie maja paskudny zwyczaj wyrzucania wszystkiego, wszędzie. Aleks ma nawyk zjadania wszystkiego zewsząd. Nie lubię kagańców ale nie mamy wyjścia.
  13. Ja tylko wstawiłam Gacusia na fb,więc kto może to proszę udostępniać Bogumila Gurowietz 31 grudnia 2018 o 11:22 · GACUŚ NA CITO POSZUKUJE DOMU TYMCZASOWEGO A NAJLEPIEJ STAŁEGO! Można o nim powiedzieć,że to psi Ideał.Doskonale dogaduje się z innymi psiakami i kotem.w domu zachowuje czystość.Ma ok 1 roku i waży tylko 6kg.Obecnie przebywa w dt w Zabrzu ale obecna opiekunka z powodu spraw rodzinnych nie może się już nim dłużej zajmować.Bardzo prosimy o pomoc i udostępnianie! Kontakt: Basia tel.608 451 727 9 udostępnień
  14. Trzymam bardzo mocno! :)
  15. Nie ma za co Gabrysiu :) Chętnie to robię bo bardzo kibicuję Tigruni,choć nie zawsze piszę coś na wątku.Trzymam kciuki aby kogoś złapała za serce i to z wzajemnością :) Nowy rok,więc i nowe nadzieje....:)
  16. I niech tak już Martuniu zostanie na zawsze! :) Te wszystkie skrzywdzone psiaki zasługują na najcudniejsze życie :)
  17. Masz rację Izuniu,że nie do wiary :) Było sporo obaw jak sunie dogadają się z kotem a tu taka niespodzianka :) Przyjaźń niesamowita! Jak Holi nie zaczepia do zabawy Florka,to on prowokuje i odwrotnie :)
×
×
  • Create New...