@ladySwallow - oj może pogryźć dotkliwie, mój brat ma 3 dziurki, krew dość mocno leciała a widziałem z jaką zawziętością się pies rzucił, ja mam trochę zręczniejsze ręce i zdążę go na grzbiet wewalić i poczekać aż się uspokoi, zanim mnie capnie ;/
@kavala - uczę go tej komendy pomału :) na razie nie bardzo kuma o co mi chodzi. Miskę mogę mu zabrać, mówiąc przy tym daj, co prawda rzuca się na nią gwałtownie próbując jak najwięcej z niej wyjąć, ale zabieram ją bez protestów. Może dlatego, że miski nigdy mu nie daję i ją trzymam u siebie, a kość uznaje za swoją własność... I tak jestem dumny, bo nauczyłem go czekania aż podam jedzenie, a nie bezmyślnego rzucania się w stronę miski.
@gerta - dorzucam psu jedzenie do miski a przynajmniej próbuję, bo jego łepek zasłania całą miskę ;) Nie chcę mu tego NIGDY zabierać, ale właśnie gdy coś niebezpiecznego wpadnie, to nie chcę być pogryzionym próbując zapewnić psu bezpieczeństwo.
@Sybel - brat go kupił, ale mi go zostawił :) Nie miałem więc wyboru, a bardzo chciałem pieska :) Nie chcę dojrzałego, chcę podołać wyzwaniu, żeby psa nauczyć życia osobiście, wiem, że to bardzo ciężkie zadanie, ale lubię wyzwania i chcę tylko, żeby był szczęśliwy ale liczył się z zasadami :) Odebrany był od matki już w 5tym tygodniu, więc ma prawo podgryzać, gdyż suka w tym czasie jeszcze nie ma nauczone psa, kiedy może gryźć a kiedy nie :)
Ogólnie, to jest z niego kawał lenia :) Gdy wychodzę z nim na dwór, to doskonale wie, że ma się załatwić i jest za to nagradzany. Zostawiam mu drzwi otwarte na dwór i często wychodzi się załatwić samemu, ale gdy pada deszcz, lub jest ciemno, to mimo otwartych drzwi idzie narobić na wycieraczkę... Gorzej jest w domu, bardzo lubi narobić w jednym pokoju, więc go stale trzeba pilnować, gdy jest w domu (Pies śpi na tarasie, "dom" określam jako część mieszkalną ;) ) Na dodatek mam przy piecu kubeł ze śmieciami, papiery na rozpałkę (głównie po środkach spożywczych) - bardzo lubi w nich grzebać i jest agresywny, gdy go z nich wyciągam...
Dziękuję wszystkim za dobre rady, i poświęcony mi czas :) Nie spodziewałem się tylu chętnych do konwersacji :)