Witam wszystkich. Mam kilkuletnią sukę cierpiącą na padaczkę. Ostatnio zaobserwowałem pewną zależność w występowaniu ataków. Pies dostaje zawsze ataku w momencie szybkiego spadku ciśnienia pogodowego. Zauważylem ze można łatwo przewidzieć atak psa wchodząc np na new meteo i popatrzeniu na graf z cisnieniem. Obserwuje pieska od okolo 4 miesięcy pod kątem zmian klimatycznych. Chciałbym też dodać, że narazie ataki wyglądają tak, że jest ich okolo 10 w przeciągu dwóch dni, a potem połtora miesiąca przerwy i pies wraca do zdrowia itd.
Moje pytanie: Czy zaobserwowaliście podobną zależność miedzy pogodą a atakami? Ten wątek nie był poruszony na żadnym z forum o psach.
Pytanie 2: Czy jest szansa że może to nie być typowa padaczka i da się ją normalnie wyleczyć.
PS. Pies był odrobaczany, dostaje tez stałą dawkę leków przeciwpadaczkowych zaleconych przez weterynarza. Leki były też zmieniane z czasem. Zmana leków nie wpłyneła na ilość jak i częstotliwość ataków.