Jump to content
Dogomania

blackraven

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by blackraven

  1. [IMG]http://i51.tinypic.com/174wpi.jpg[/IMG] podgląd "lęku separacyjnego" u mojej 8 miesięcznej-obecnie- suczki ;) Aparat dodał do daty 2 miesiące :evil_lol: zdjęcie z [B]9 maja[/B] :eviltong:
  2. [quote name='paniMysza']przeczytalam. u mnie to działa. moge sie spokojnie po przyjsciu z pracy rozebrac, zaniesc zakupy do kuchni i nikt na mnie nie skacze. suki czekaja na kanapie az je zawołam. jakiej konsultacji tu trzeba?:) a ze ty sie witasz ze swoim psem, dla mnie nic nie zmienia:)[/QUOTE] Przepraszam Cię, ale odebrałem Twoje posty jako slogany i z tąd moja reakcja..:oops: Naprawdę przy problemach z psem konieczna jest konsultacja z kimś kto ma pojęcie co robić, oraz na własne oczy zobaczy reakcję psa i człowieka.... Tak samo jak nie warto być adwokatem we własnej sprawie... to są emocje...
  3. za szybko piszecie - zobaczcie post #50
  4. [quote name='paniMysza']dodam, ze moja suczka tez upatrzyła sobie na sikanie i kupanie łózko.[/QUOTE] Zapytam tylko czy łóżko stoi w nieczęsto odwiedzanym pomieszczeniu??;) A jak rozumiem w sypialni, do której w dzień rzadko się zachodzi? [QUOTE]po pierwsze jak skacza na ciebie gdy wracasz do domu ignoruj je. przywitaj sie, gdy sie uspokoja.[/QUOTE] Kurde Cezar albo ta Angielka... Ja na przykład zawsze się z psem witam:evil_lol: W każdym z tych programów MÓWIĄ jak byk: nie próbujcie tych metod bez konsultacji!!! [quote name='kajaa21']gdy wracam do domu obie skaczą na mnie z radością i piszczą, nie odpycham ani jednej ani drugiej głaszczę je siadam na podłodze i daję im się nacieszyć, głaskam je daję jakieś smakołyki, bawię się z nimi. Nie chcę by któraś z nich czuła się odepchnięta, ale np gdy leży sobie Masza na podłodze a ja głaskam Dorę to Masza tylko popatrzy ale nie przeszkadza jej to nie podchodzi od razu żeby też być głaskaną tylko czeka grzecznie na swoją kolej, Masza jest mniejsza to zawsze biorę ją na kolana leży sobie na pleckach ja ją po brzuszku głaszczę itd. Na dworze wspólnie bawią się kijkami, Masza przy Dorze nauczyła się że trzeba wracać na komendę bo nie zawsze jej to wychodziło, czasem się zapominała i nie chciała wrócić, wspólnie przynoszą mi patyki które im rzucam, nie ma jakiś problemów że nie mogą się dogadać między sobą, nie powiem Masza czasami ma dosyć Dory bo w domu ma mało miejsca na ucieczkę przed nią gdy się bawią i biegają po całym mieszkaniu, ale dogadują się mogę powiedzieć że idealnie[/QUOTE] Sądząc z opisu to istna sielanka, tym bardziej nie rozumiem poprzednich postów. :crazyeye: Myślę że problem z sikaniem zaczął się kiedy karciłaś Maszę za brudzenie w domu, stąd krótkie siku - kiedy patrzysz (na podwórku) - i reszta w domu gdy nie widzisz ( bo załatwia się tak, żebyś nie widziała, prawda??):cool1:;);)
  5. [quote name='kajaa21']ogólne spacery z nimi to sama radocha, [B][COLOR="red"]patrzenie na nie jak biegają bawią się patykami itd jest bardzo miłe i w ogóle, [/COLOR][/B]no tylko to jej sikanie, będę próbowała zrobić wszystko by jej nie oddać. relacje z mamą są takie wiesz średnie. zaraz będę myła podłogę wodą z octem by pozbyć się zapachu moczu, może też gdy nie będzie czuła już tego to też coś da i przestanie sikać i pisałam już do jednej behawiorystki z Wrocławia[/QUOTE] Samo patrzenie nic nie daje ;) musisz aktywnie się z nimi bawić i przede wszystkim jeśli możesz opisz zachowanie każdego z psów osobno, jak reagują kiedy przychodzisz kiedy wychodzisz, kiedy głaszczesz tylko jednego z nich... moim zdaniem żaden behawiorysta - jak to dumnie brzmi - nie pomoże Ci na odległość... [B]Praca z psem to w 80% szkolenie człowieka.... [/B] pozdrawiam
  6. [B]kajaa21[/B] Naprawdę nie chciałbym Cię obrazić, niestety ton twoich wypowiedzi jest jednoznaczny... po prostu NIE dasz rady prawidłowo socjalizować Asta.... Po pierwsze, musisz uwierzyć w siebie, wzmocnić swoją psychikę, pewność siebie, musisz nauczyć się opanowania, spokoju... Twoje relacje z matką też nie są poprawne(?) Niestety chciałbym się mylić i za kilka tygodni przeczytać jak fajnie jest na spacerze z dwoma psami... Na chwilę obecną podtrzymuję prośbę... za kilka lat, kiedy Twój charakter pójdzie w kierunku Sangwinika może dojdziesz do wniosku że nawet zwykły kundelek jest w stanie zapewnić Ci poczucie bezpieczeństwa, spokoju itp... [B]sorki za off top, ale [B]Aleksandra Bytom[/B] spróbój tam [URL="http://prawo.wieszjak.pl/forum"]http://prawo.wieszjak.pl/forum[/URL] myślę, że będzie jakis sposób prawny, jeśli nie na pozostanie z psem w swoim mieszkaniu, to przynajmniej na upupienie wrednego człeka. pozdrawiam[/B]
  7. Witam, czytam ten wątek i włos mi się jeży...!.[B]kajaa21 [/B] [COLOR="red"]proszę Cię[/COLOR] oddaj obydwa psy i to szybko, zanim stanie się tragedia... Pracuję z psami od 1985 roku, Ast ma mocny charakter, dobrze socjalizowany jest wspaniałym psem.... jednakże niewłaściwie prowadzony nie będzie tylko [I]sikał ze strachu... [/I] pozna swoją moc, siłę i psychikę...a później będziesz pisała "muszę oddać Asta bo jest agresywny"... [B]Sądząc po tonie Twoich wypowiedzi masz niskie mniemanie o sobie, a Twój brak poczucia własnej wartości miał zastąpić spacer z psem bojowym...[/B] z całym szacunkiem, ale strzelenie focha jest dobre na chłopaka nie na psa, przy psie nie ma miejsca na fochy, obrażanie się itp. [COLOR="blue"]Myślisz, że Masza - o ile dobrze zapamiętałem- nie czuje, że stała się niepotrzebna, że w Twojej głowie kołacze myśl, jak zastąpić starego psa nowym..który dowartościuje Cię w oczach przechodniów?[/COLOR] Naprawdę proszę cię, oddaj w dobre ręce obydwa psy, kup sobie chomika, szczura, bądź świnkę morską - też można przytulać, a krzywdy żadnej ani Tobie ani Ty im nie zrobicie... Pozdrawiam
  8. Witam nie wiem, czy to nie będzie reklama, ale ja miałem takie coś, [IMG]http://www.e-karma.pl/data/gfx/pictures/medium/3/6/663_1.jpg[/IMG], chociaż po zagubieniu tego przyżądu, pęsetą też daję radę:multi: Tym zielonym unika się przypadkowego wyrwania sierści, co niestety często się zdaża, kiedy robię to pęsetą.... Toto po prostu wsuwa się przy samej skórze do oporu i kręci aż kleszcz zostaje w tych "widelcach" [video]http://youtu.be/tcW3E3jNv8I[/video] Ps. jest to najtańszy przyżąd z jakim się spotkałem....około 9 zł na stronie sklepu. [SIZE="1"][COLOR="royalblue"]Dla zainteresowanych obrazek jest pobrany ze strony sklepu,[/COLOR] [/SIZE]
  9. [QUOTE]My też raz mieliśmy taką akcję z czytaniem, tylko na mniejszą skalę na szczęście Nie karaliśmy bo to nasza wina A z tą uległością i posikiwanie to jak sobie radzić? Czy to samo minie, czy są jakieś kroki żeby to wyeliminować?[/QUOTE] Myślę, że to zależy jak szybko[B] Fiona[/B] poczuje się pewna siebie.... , moje poprzednie suczki potrafiły "popuścic" nawet będąc dorosłe.....szczególnie gdy wracałem do domu po dłuższej nieobecności.... Ja po prostu ignorowałem takie zachowanie (popuszczanie) pozdrawiam
  10. [quote name='xdreadx']Mam pytanie. Fiona ma prawie 6 miesięcy i nadal posikuje jak przyjdzie ktoś obcy, w sumie to ktokolwiek poza nami... Wtedy cieszy się i skacze, nie daje kroku zrobić, a jak się coś do niej powie, albo próbuje zapanować nad sytuacją to od razu posikuje na podłogę, ale to nie w strachu tylko merda ogonem, przykuca i popuszcza krople i czasami nie są to małe kropelki. Będę chyba musiał skorzystać z usług behawiorysty bo myślę, że to już powinno minąć. A nie chcę żeby Fiona zawsze się tak zachowywała bo to jest irytujące:/[/QUOTE] To jest naturalne u suczek okazywanie uległości.... nie strachu...,w sytuacji kiedy nie bardzo wiedzą co zrobic chcą się jakoś "przypodobać", tylko, że u ludzi odnosi to z reguły odwrotny skutek....:eviltong: A na pocieszenie zdjęcie z cyklu... "trochę sobie poczytałam i mnie nie znajdziesz..." :angryy: [IMG]http://i51.tinypic.com/174wpi.jpg[/IMG] Ps. Aparat przekłamuje datę o 2 miesiące:evil_lol:Alfa ma obecnie 8 miesięcy... PPs. Nigdy nie karz szczeniaka nawet za TAKIE zachowanie... To my jako opiekuni powinniśmy zadbać, aby w zasięgu zębów naszej pociechy nie znalazły się "nieupoważnione przedmioty":crazyeye: Pozdrawiam Zbyszek
  11. [quote name='DominikaAnna']Z psami ze schroniska trzeba postępować rozważnie i spokojnie, trzeba czasu aby pies zaufał, a przede wszystkim trzeba w jego obecności unikać sytuacji, które wywołują u niego [B] strach-[/B] tego wymachiwania rękoma.[/QUOTE] Dodałbym jeszcze, że jeżeli już dojdzie do takiej sytuacji, to można "wciągnąć" psa do zabawy.... przecież dorośli ludzie też mają prawo do własnego życia, zaręczam również, że pies odczyta syganły " my się bawimy, więc Ty jako członek naszego stada możesz dołączyć na naszych warunkach..." bedzie to lepsze, niż zaprzestanie zabawy " aby nie stresować pieska".. pozdrawiam Zbyszek
  12. Mam na imię Zbyszek, odkąd pamiętam psy..., a raczej suczki :evil_lol: pierwszą była "perła" 1984-1995[*] znaleziona w środku zimy, prawie zamarznięta... , po odtajaniu i wyleczeniu (straszna biegunka) została z nami... kolejna Kora 1996- 1998 [*] matka w typie Onka (błakająca się po okolicznych śmietnikach) ojciec NN, Następnie Alfa (1) 2000 - 2010 [*] podobna do...siebie trochę z rottka i gigantyczne uszy...uratowana od "eutanazji" w okolicznej pszemszy (rzeka)....za "litra"... kolejną była Astra w typie Colie -była z nami tylko 6 dni [*] nie przeżyła odrobaczenia... prawdopodobnie weterynarz, a raczej technik weterynarii podał niewłaściwą tabletkę..., gdyż następne 3 dni ratował pieska za darmo 3xdziennie kroplówka, w piątek podięliśmy decyzję skróceniu męk...i niestety piesek odszedł w drodze do weterynarza...... Obecnie mamy Alfę 2 :lol: piesek adoptowany z portalu "morusek" A tak prezentuje się w całej okazałości: [IMG]http://i51.tinypic.com/23kah52.jpg[/IMG] Myślę, że o Alfie 2 napiszę więcej... Pozdrawiam Zbyszek
×
×
  • Create New...