blackraven
Members-
Posts
89 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by blackraven
-
Co sądzicie o multikulturowości - muzułmanie kontra psy?
blackraven replied to Ineger's topic in Wszystko o psach
[quote name='cienkun']Ale oni się chyba boją arabów, bo oni mają ten swój dżihad i krzyczą allahagbar! ;)[/QUOTE] Masz rację, ale maskują to pod przykrywką wysokiego stopnia cywilizacji i tolerancji. Politycy wiedzą, że przeciętny obywatel odpuści... dla świętego spokoju... a fanatyk nie! -
Może dobrym pomysłem byłoby "spalanie miski" z ręki. To znaczy ucz psa odpowiedniego zachowania, komend typu siad, itp, a w nagrodę dawaj jej pokarm z ręki. Myślę, ze będzie to przyjemne z pożytecznym, jeśli pies jest "nakręcony" na smaczki. Możesz również dawać jej kość, lub świńskie ucho wydając równocześnie komendę " na miejsce" i gdy tylko piesek znajdzie się na swoim miejscu daj mu kość.... Z czasem możesz wydłużać oczekiwanie psa - na swoim miejscu - na kość.... [B]WAŻNE[/B] jak tylko pies do Ciebie wróci z kością, [B]a wróci na pewno[/B] - zabierasz kość, wysyłasz na miejsce i dopiero na miejscu ponownie wręczasz kość... Pozdrawiam Zbyszek
-
Co sądzicie o multikulturowości - muzułmanie kontra psy?
blackraven replied to Ineger's topic in Wszystko o psach
Podsumowując napisane tu posty, jeżeli ktoś przyjdzie do mojego domu poprosi i dostanie posiłek, a później rozłoży sobie własny dywanik i się pomodli... to jest tolerancja. Jeżeli on zacznie domagać się ,żebym zmienił wystrój wnętrz, bądź zacznie mi narzucać inne postępowanie to ... w zależności od zachowania albo grzecznie go wyproszę, albo w ryj dostanie.... Nawet tolerancja ma swoje granice. W taki sposób każde Państwo powinno traktować swoich imigrantów. -
[quote name='olaola915']Witam, Jestem właścicielką 3-letniego rottweilera. Parę miesięcy temu Drako zaczął agresywnie reagować na dzieci. Próbowałam sama uporać się z takim zachowaniem ale rezultatów nie było. Przez znajomą dowiedziałam się o Kasi Duszyńskiej z Poznania, która pracuje, z dobrymi rezultatami, z psami agresywnymi.Umówiłam się na konsultację i od razu widziałam poprawę w zachowaniu psa. Przed nami jeszcze 1,2 spotkania. Póki co jestem bardzo zadowolona z Kasi i jej podejścia do psa. Mam nadzieję, że niedługo Drako znowu będzie miłym psem i nie będę się obawiała, że zaatakuje jakieś dziecko. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to na priv mogę podać namiary na Kasię. Uważam, że jest świetną specjalistką.[/QUOTE] Po pierwsze : Bardzo słuszna decyzja o pomocy specjalisty. W tym wypadku było to - moim zdaniem - jedyne słuszne rozwiązanie problemu. Po drugie : Gdyby post zakończył się na tym stwierdzeniu i prośbie o pomoc w znalezieniu specjalisty, z pewnością nikt by nie przyczepił się do autorki topiku o reklamę. Po trzecie : W pozostałych 6 ( sześciu ) postach autorka próbuje zabierać głos autorytatywnie, ale nie omieszka "zahaczyć" o "Kasię z Poznania" Po czwarte : Autorka użyła słowa "[B]agresja[/B]" a nie [B]niepokojące zachowanie[/B] i to już [B]po[/B] wizycie u specjalisty. [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Buzz_marketing"] Buzz_marketing[/URL] jest nie groźny u kogoś kto posiada kilka postów, ale niesmak pozostaje..... Errare humanum est.... więc może pomyliliśmy się w osądach i może tylko [B]olaola915[/B] chciala się pochwalić postępami swojego pieska.... W takim wypadku ze szczegółami opisała by co się działo z psem i jak z nim usiłowała pracować.... [quote name='arwena']Witam Państwa. Krytykowanie czyjeś pracy, w przypadku, kiedy nie ma się żadnej wiedzy na ten temat, jest śmieszne i po prostu niekulturalne. Nie macie Państwo pojęcia o tym, jakimi metodami pracuję, ile mam lat doświadczenia w pracy ze zwierzętami za sobą, w co się angażuję...Porównanie mnie do Millana potraktuję jako komplement, a co do Soko, to tu wyśmiewałaś się z Oli, a na innym wątku obraziłaś, bo ktoś złośliwie pokreślił Twój wiek i brak doświadczenia.Cóż.... Katarzyna Duszyńska[/QUOTE] Posty te to nie krytykowanie czyjejś pracy - bo o żadnej pracy mowy tu nie było.... To odpowiedź na nie jednoznaczny post [B]olaola915[/B] Nie zawsze zgadzam się z [B]Soko[/B] czasem wręcz ją wkurzam :lol: ale w tym wypadku muszę przyznać jej rację. Bardzo chętnie porozmawiam z Tobą [B]arwena[/B] ( celowo nie pisze Pani Kasiu - gdyż na forum jesteśmy sobie równi :cool3: )na temat metod resocjalizacji i zmiany zachowania [B]rottweilera[/B] po trzech spotkaniach. Celowo podkreśliłem rasę, bo jako szkoleniowiec z pewnością wiesz o czym piszę :evil_lol: Milo by było gdybyś jako [B]arwena[/B] opisała swoje metody podzieliła się doświadczeniem z forumowiczami. Przyniosło by to z pewnością więcej korzyści.... [quote name='GAJOS']Nie krytykuję Pani jako szkoleniowca, to po pierwsze. Po drugie porównanie do C. Milana miało być komplementem, a po trzecie - fakt nie posiadam takich informacji, ale chętnie zapoznam się z nimi na jakiejś stronie www, zawierającej więcej informacji plus certyfikaty. Pozdrawiam. [B]Ps. A w tak szybką resocjalizację - stałą, bez obecności szkoleniowca po prostu trudno mi uwierzyć, ale cóż.[/B]..[/QUOTE] W twoim Ps jest Acu rem tetigisti jak mówił Plaut czyli mówiąc po ludzku Trafiłeś w sedno. Pozdrawiam Zbyszek
-
[B]ebo_bo[/B] możesz spróbować dawać pieskowi posiłek równocześnie z waszym. Pies przestanie wtedy żebrać przy stole, bo będzie zajęty swoją miską. [B]Nigdy nie dawaj psu jedzenia przy stole! [/B] W zależności od Twojego stopnia asertywności, czy potrafisz nie zwracać uwagi na skomlącego i "proszącego" pieska, możesz najpierw Ty zjeść, a później nakarmić psa. Sposobów jest dużo, ale zależy od stopnia w jakim pies Tobie ufa i szanuje Ciebie. Najpierw musisz zdobyć zaufanie psa, dopiero później mogą dojść korekty zachowania. Na marginesie powiem Ci, że mój pies (13 m-cy) nawet jak ma pełną miskę , a ja coś sobie podjadam w kuchni to grzecznie siedzi i czeka, aż skończę jeść, dopiero później zabiera się za swój posiłek.( pomimo tego, że wcale ją o to nie proszę.) Jednak, żeby do tego doszło [B]pies i jego człowiek[/B] muszą się wiele nauczyć.:lol::evil_lol:
-
przygarnołem psa znalezionego na śniegu
blackraven replied to LabekFrodo's topic in Wszystko o psach
Jak już dajesz porady to zastanów się czy aby swoją radą krzywdy komuś nie zrobisz. Ps. każda przeglądarka poprawia orty.... więc postaraj się pisać poprawnie. -
Niekontrolowane Wymioty u bordożka - kto wie ???
blackraven replied to muonika's topic in Gastrologia
Zróbcie badania na obecność robaków. Czasami takie objawy są u zarobaczonego pieska. ( bezbarwna lub żółta piana)- 7 replies
-
- dog de bordeaux
- energia
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
[quote name='Soko']Ataki na moją osobę są już poniżej pewnego poziomu ;) blackraven, nie wiem co Ty mi chcesz udowodnić.. No nieważne - pokłon panom wszechwiedzącym, ja się zmywam, wolę poświęcić trochę czasu psu żeby jak wy to tam nazywacie.. mnie zdominował :)[/QUOTE] Soko ja nie miałem w zamiarze Ciebie zaatakować. Chciałem Ci jednak dobitnie pokazać, że czasami trzeba głębiej przeanalizować problem, a nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Ja jestem blondynem o niebieskich oczach, ale jakoś nie zakładam białej szpiczastej czapki i nie ganiam Afroamerykanów ( co by poprawnie politycznie było ) Czasami warto uszanować zdanie innych a nie narzucać im swojego, bądź negować ich wypowiedzi. Pozdrawiam Zbyszek
-
[quote name='Soko'][URL]http://www.youtube.com/watch?v=_LqSHfkLvHk[/URL] Masz inny film. Pies także do uśpienia. [B]Nie wierzę, że Wasz guru CM zrezygnowałby ze swoich szturchańców i zmian energii.[/B]. a jak widać można to załatwić o wiele prościej. Mam ferie, więc jakiegoś agresywnego znajdę jutro/pojutrze. edit: i zapewne wystraszony rzucający się w kącie chce dominować, a jakże..[/QUOTE] [B] Soko[/B], z całym szacunkiem, ale odnoszę wrażenie że za wszelką cenę chcesz zaistnieć medialnie? Twoje polemiki z [B]SAIKO[/B] za niedługo legendą obrosną... Napisałem kilka postów wcześniej: [QUOTE]Czytam wszystkie za i przeciw i dochodzę do wniosku, [B][COLOR="red"]że niektórzy nie potrafią zrozumieć jego (CM) postępowania, a usiłują je potępić.[/COLOR][/B][/QUOTE] [B]Twoja wypowiedź potwierdza moje słowa....[/B] Link do filmiku który podałaś z [B][COLOR="red"]tłumaczeniem tekstu:[/COLOR][/B] [QUOTE]Pomóż nam uratować więcej takich psów jak Edie i zrób [B]5 dolarów[/B] darowizny dla nadzieja na łapach i podziel się tym filmem ze wszystkimi znajomymi. Dzięki. Eldad.[/QUOTE] wolne tłumaczenie i w oryginale "starorosyjskim" : [QUOTE]Please help us save more dogs like Edie and make a [B]$5 donation[/B] to Hope For Paws, and please share this video with all your friends. Thanks. Eldad.[/QUOTE] [url]http://en.wikipedia.org/wiki/Cesar_Millan[/url] Tu masz linka do biografii i kilka informacji o człowieku, którego chcesz zdyskredytować :cool3: Napiszę jeszcze raz: zanim w ogóle dowiedziałem się o istnieniu CM z powodzeniem wychowałem 2 własne psy i kilkanaście innych. Nigdy nie powiedziałem, że CM jest moim guru, natomiast nie potępiam jego metod. Natomiast jasno i dobitnie podkreślę, że według moich obserwacji CM [B][COLOR="red"]dobiera metodę do psa,[/COLOR][/B] a nie stara się używać [B]TYLKO jednej metody, bądź to szkolenie pozytywne bądź teoria dominacji.[/B] W głównej mierze stara się usunąć [B]przyczynę problemu[/B] - czyli wychować [B]właściciela psa![/B] Pozdrawiam Zbyszek
-
[quote name='filodendron']Tutaj [url]http://www.youtube.com/watch?v=iJOUPBIbj-0&feature=related[/url] szary Kowalski może zobaczyć, jak być asertywnym wobec psa. Byleby nie zapomniał założyć psu kagańca.[/QUOTE] Rozumiem, że Twój post nie jest sarkastyczny i ma na celu pokazanie, że [B]do każdego psa dobiera się odpowiednią metodę [/B]? Cieszę się z Twojej znajomości Hiszpańskiego. [B][COLOR="red"]Więc zapewne wiesz, że Cesar uratował tego psa przed uśpieniem? [/COLOR][/B] Rozumiem, że mógł również zastosować szkolenie pozytywne i klikać klikerem jak tylko pitbull przestanie gryźć przyjaciółkę właścicielki? Tylko trochę by to trwało... Oczywiście przyjaciółka również mogła nie stresować pieska i nie odwiedzać koleżanki?? w odcinku wyemitowanym na National Geographic pod koniec szkolenia pies jest już bez kagańca i wszyscy są szczęśliwi.... [quote name='Soko']Powiedzenie stanowcze rodzinie jak traktować psa.. chciałabym żyć w takim idealnym świecie :)[/QUOTE] SOKO my jesteśmy ludźmi... potrafimy rozmawiać, siła argumentów z pewnością ułatwi ten proces... Pozdrawiam Zbyszek
-
[B]Bring up my dogs and train people[/B] - motto Cesara Millana - Wychowuję psy i [B]szkolę ludzi[/B] powinno być kwintesencją tego topiku. Jeżeli ktoś zrozumie zasady CM, zrozumie również, że nie ma on na celu wyrządzenia krzywdy zwierzęciu!! Czytam wszystkie za i przeciw i dochodzę do wniosku, że niektórzy nie potrafią zrozumieć jego (CM) postępowania, a usiłują je potępić. Wielu z nich naczytało się o pozytywnym szkoleniu, klikerach itp i uważa, że jest to jedyna słuszna droga. Niestety niektórzy nie zdają sobie sprawy, że [B]ASERTYWNOŚĆ [/B]o której dużo mówi Cesar to także [B]obrona swojego psa [/B]przed niepożądanymi bodźcami [QUOTE] Jako, że to jeszcze szczeniak to mi psa psują swoim nieodpowiednim zachowaniem w stylu: "O jaki słodki piesek! ojejajejajeja!"[/QUOTE] [QUOTE]Gdyby rodziców uczyło się równie łatwo jak małe dzieci to uwierz mi, żyłabym jak w raju[/QUOTE] Asertywność - to sposób w jaki powie się rodzinie, że takie zachowanie mi nie odpowiada.(stanowczo - nie wulgarnie) Wielu z właścicieli psów uważa, że pies to ich dziecko! Pies upierdzieli sąsiada w łydkę - nie dostanie nagrody. A sąsiad sobie winien bo powinien ustąpić miejsca pieskowi.! O ile właściciel traktujący swojego psa "jak własne dziecko" ma yorka lub innego malucha, mogę to tolerować, ale ciumkający właściciel Labradora ( a dużo ich jest) lub wilczura ( celowo nie piszę ON bo chodzi mi o Onkopodobne psy) już mnie przeraża [B]Takich właścicieli powinno się szkolić[/B] [B]Celowo nie pisałem tu o psach tylko o właścicielach, gdyż żaden pies nie rodzi się niewychowany, to właściciel swoim nieodpowiednim podejściem psuje charakter psa.[/B] Asertywność - termin często pojawiający się w wypowiedziach CM to nie Teoria Dominacji - to jasne, precyzyjne określenie czego oczekuje się od swojego psa, ale również precyzyjne sygnały dla psa, że [B]JEGO CZŁOWIEK[/B] potrafi zapewnić mu bezpieczeństwo. To nic innego jak wzajemny szacunek człowieka do psa i psa do człowieka. PS. [COLOR="red"]Cytaty umieszczone w moim poście nie miały na celu nikogo dyskredytować, są wyrwane z kontekstu i celowo nie są podane nicki. Jeżeli kogoś uraziłem to z góry przepraszam.[/COLOR] [B]Mój post miał tylko zwrócić uwagę, że CM to nie "uwalanie psa na bok " zwany alpha rolling :diabloti: ale przede wszystkim szkolenie właścicieli psów.[/B] Pozdrawiam Zbyszek
-
[B]Sigourney.Weaver [/B] Twój post powinien znaleźć się w dziale "Wychowanie" jako przyklejony. Wielokrotnie spotykałem się z właścicielami którzy wzięli (kupili, adoptowali itp.) pod wpływem impulsu. Niejednokrotnie przeceniając swoje umiejętności. Wielu z nich traktowało psa jak "ludzkie dziecko" i w podobny sposób usiłowali go wychować. Nawet na tym forum spotykam się z miłośnikami "wychowania bezstresowego" swoich pupili. Szkolenie pozytywne, bezstresowe [B]może[/B] dawać efekty w [B]niektórych[/B] wypadkach, natomiast konsekwentność, asertywność i energia właściciela jest kluczową rolą w właściwym wychowaniu psa. Rozumiem, że D.A. jest specyficzną rasą, nie każdy będzie jego właścicielem, ale podobne cechy charakteru można zaobserwować u zwykłych mieszańców, niekoniecznie DA. Są ludzie którzy po prostu boją się swojego psa! Nawet jeśli nie jest to pies potężnej rasy. Wielu z nich terroryzują yorki, Cocker spaniele, bo właściciel uważa, że szczeniak to jego "synuś" lub "córeczka" Wielu z nich jest wręcz oburzonych, że "tresuję" tak małego pieska ( Alfa ma 37 cm w kłębie) a sami ciągną swoje "paróweczki" -upasione do granic wytrzymałości, duszące się na w pełni rozciągniętej flexi , a ja tylko wydaję komendę NOGA widząc takie kuriozum.... Odnoszę wrażenie, że wielu z nich nie zdaje sobie sprawy, że nadmiarem miłości też można wyrządzić krzywdę. Uważam, że poglądy C.M. są słuszne, aczkolwiek zanim zacząłem oglądać kolejne odcinki z powodzeniem wychowałem dwa psy Alfa2 jest moim trzecim psem i jest najmniejszym jakie posiadałem. Jeśli zechcesz zajrzyj na wątek : [URL=http://www.dogomania.pl/threads/222089-Agresja-u-szczeniaka/page2]Agresja-u-szczeniaka[/URL] zamieszczone tam posty moje i kolegi [B]GAJOS[/B] w pełni ukażą skalę problemu Pozdrawiam Zbyszek
-
[IMG]http://www.avatary.moje.pl/images/emotikony/emotikony_3d/emoty_avatary_moje_pl04392.gif[/IMG] Powodzenia, mam nadzieję, ze opiszesz co poradził Ci specjalista.
-
[B]Soko[/B] [QUOTE]Co do młodszej to bym sie nie zastanawiała czy Alfa nie wie, że to jest dziecko - odpowiednik szczeniaka[/QUOTE] Naprawdę umiem rozróżnić traktowanie jak szczeniaka, a słuchanie komend. Moje psy nie miały prawa traktować moich dzieci jak szczeniaka! ( szczeniaka można skarcić na psi sposób, a w stosunku do dziecka byłoby to niebezpieczne) Natomiast dzieci psów jak zabawkę!. Chodziło mi raczej o to, że mała wydaje komendę i oczekuje jej wykonania, natomiast starsza zastanawia się co zrobi pies, czy ją usłucha itp. [B]GAJOS[/B] Myślę, że na razimy się tą dyskusją miłośnikom "ciumkania" do psa. O ile właściciel traktujący swojego psa "jak własne dziecko" ma yorka lub innego malucha, mogę to tolerować, ale ciumkający właściciel Labradora ( a dużo ich jest) lub wilczura ( celowo nie piszę ON bo chodzi mi o Onkopodobne psy) już mnie przeraża [IMG]http://i39.tinypic.com/2am7pw.jpg[/IMG] Na zdjęciach : Od lewej na spacerze Alfa2 w wieku 4 miesięcy - kontrolowalna Alfa 1[*] - z szacunkiem do niemowlaka Alfa2 i zabawy z córką Alfa2 - komenda "waruj" wydana przez Martynkę Alfa2 -szczęśliwy pies na łóżku Alfa2 komenda "siad" - wydana przez Martynkę Jak widać wychowanie psa to nie tylko "ciumkanie" bądź rygor, to właściwe podejście do zwierzęcia. Podpis [B]GAJOS[/B] [B]"To, że nie pozwalam swemu psu na wszystko, nie oznacza, że go ranię, nie szanuję i nie kocham[/B] w pełni oddaje zdrowy stosunek do psa! Pozdrawiam Zbyszek Ps. Alfa 2 ma obecnie rok z nami jest od 23 stycznia 2011
-
[quote name='bdom']Czytam, czytam :) Zabawa w tym kontekście to zabawa w wymianę-ty oddasz mi kość ja dam ci smakołyka, później znowu dostaniesz kość ale ja ją trzymam i jesz ją tylko z mojej ręki. Tak czy siak skonsultuję się z zoopsychologiem, z psami miałam w życiu kontaktów sporo, także tymi trudnymi (2 lata byłam wolontariuszem w schronie, miałam grzywacza, ale też zajmowałam się psami mojego ojca-jeden dość terytorialny starszy pies na sterydach i młody, który był maltretowany,ma lęki i padaczkę), jednak nigdy nie miałam takiego problemu. Oczywiście będę też ćwiczyć konsekwentne podejście do psa. Dziękuję za rady.[/QUOTE] Napiszę to jeszcze raz... Zupełnie inaczej wygląda sprawa z zajmowaniem się innymi psami ( w schronisku, u ojca) a inaczej wychowanie [B]własnego [/B]szczeniaczka. To naprawdę różnica. Dla tego np. lekarz nie może operować swoich bliskich itp. Jest różnica z wstępnie ukształtowaną psychiką psa, a wychowywaniem psa od podstaw. Również ważna jest energia i podejście właściciela do swojego psa. Powinnaś też popracować nad własną asertywnością . Wiem, że zalatuje to C.M. ale niestety potwierdza to moje doświadczenie. Podam Ci przykład: Alfa. (tak wabi się mój pies) biegała na spacerze z pitbulem i CHow-Chow, obydwa psy zrównoważone, ale raczej niezbyt słuchają swoich właścicieli. Roki (pitbul) jest puszczany ze smyczy tylko w samotności, lub z moim psem z racji tego, że nie zawsze przyjdzie na zawołanie. Do dyspozycji łąka około hektara, Psiaki pobiegły w krzaki i długo nie wychodziły :evil_lol: No moje "delikatne" wrzaśnięcie: DO MNIE! przybiegły wszystkie trzy i przepisowo usiadły wpatrując się we mnie. Właściciele zrobili oczywiście "wielkie oczy" :crazyeye: Morał.... wszystkie psy znały komendę (do mnie) , ale właściciele nie potrafili skutecznie jej egzekwować. Natomiast ja wydając komendę nie zastanawiałem się co zrobią psy, po prostu chciałem, żeby Alfa do mnie wróciła, a to, że "przyprowadziła " kolegów było skutkiem ubocznym :eviltong: [B] Reasumując [/B]- naprawdę ważna jest energia właściciela przy wychowaniu psa. Moja starsza córka (13lat) nie jest w stanie poradzić sobie psychicznie z Alfą co skutkuje tym, że niejednokrotnie jest przez psa zwyczajnie "olewana" , natomiast młodsza (5 lat) potrafi komendą "zostaw" odbierać psu zabawki nawet w czasie intensywnej zabawy.
-
[quote name='bdom'] Możliwe, że jest za mało konsekwencji, popracuję nad tym.[/QUOTE] Moim skromnym zdaniem jest " za dużo miłości" poleciłbym Ci książkę "sygnały uspokajające" Turid Rugaas , albo A. Lisowski " mój pierwszy pies" to na początek. [QUOTE]/.../ Pies w codziennych kontaktach ze swym panem wymaga [B]czytelnych i jasnych zasad zachowania i postępowania[/B], przestrzeganych z "żelazną" konsekwencją i zdecydowaniem. Brak takich zasad i konsekwencji doprowadza do tego, że nasz nowy przyjaciel staje się niepewny, agresywny, zagubiony w otaczającym go świecie, a w konsekwencji niebezpieczny dla otoczenia i własnego opiekuna. [/QUOTE] [COLOR="blue"][B]Cytat z książki A. Lisowski " mój pierwszy pies" [/B][/COLOR] PS. [B]GAJOS[/B] ma fajny podpis :"[COLOR="blue"]To, że nie pozwalam swemu psu na wszystko, nie oznacza, że go ranię, nie szanuję i nie kocham.[/COLOR]" Pozdrawiam Zbyszek [url=http://smajliki.ru/smilie-281817159.html][img]http://s2.rimg.info/1acd49ea2470aa45ec574f9ceee4a9e8.gif[/img][/url]
-
Czytam i oczom nie wierzę... 1 To nie jest agresja "miskowa", tylko pilnowanie zdobyczy, a to są dwie różne sprawy. 2. To nie jest brak zaufania, ale ewidentny brak szacunku do właściciela. 3 Moim zdaniem w postępowaniu [B]bdom[/B] jest za wiele miłości, za mało dyscypliny. 4. Jedynym słusznym komentarzem w tej sytuacji była by porada o zasięgnięciu opinii specjalisty, który pieska zobaczy. Mógłby również ktoś z doświadczonych dogomaniaków "wpaść z wizytą" i zobaczyć psa, wtedy można pokusić się o opinie na forum. [QUOTE]. Byłam przerażona i się popłakałam. Nigdy nie widziałam takiej agresji u szczeniaka. [/QUOTE] [B]bdom[/B] nie zrozum mnie źle, ale jeśli Ty boisz się czteromiesięcznego szczeniaka to co będzie później?? Moim zdaniem masz dwa wyjścia... oddać psa komuś bardziej doświadczonemu, lub zainwestować w szkolenie zarówno psa, jak i siebie.... Uwierz mi nie chciałbym czytać za pięć miesięcy " mój pies mnie pogryzł, muszę go uśpic/ oddać do schroniska" ( właściwe do wyboru ) [COLOR="red"]Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. [/COLOR] Z całego serca życzę Ci aby twój piesek właściwie prowadzony był Twoim prawdziwym przyjacielem i powodem do radości i dumy, nie łez. Pozdrawiam Zbyszek
-
[quote name='Erica']No to przecież od samego początku wątku podsuwa się autorce wątku sposoby JAK to zrobić. A tak z czystej ciekawości - co Ty wiesz o Kalm-Aid? Czytając Twoje posty mam wrażenie, że stawiasz ten preparat na równi z relanium czy sedalinem. :shake:[/QUOTE] Wiesz, jestem trochę staroświecki... [B]przed [/B]napisaniem postów przeczytałem o preparacie na różnych stronach, zapoznałem się z opiniami użytkowników na innych forach.... Zawsze staram się wiedzieć o czym piszę, a nie piszę na "nabicie postów". Tyle gwoli wyjaśnienia. Wracając do tematu, po pierwsze uważam, że preparat Kalm-Aid choćby i najłagodniejszy i prawie:lol: bez skutków ubocznych [B]jest farmaceutykiem[/B]. Nawet na dogo jest wątek:[url]http://www.dogomania.pl/threads/134650-CalmAid[/url] po drugie twierdzę, że nie rozwiązuje on problemu [B]lexie_[/B] i jej pieska, a tylko łagodzi objawy i nie można go stosować w nieskończoność. Po trzecie wiem, że jesteś zadowolona z preparatu, ale jak sama piszesz są niewielkie skutki uboczne ;) [QUOTE]Ostatecznie okazało się, że nie ma się czego bać - wątroba w porządku, środek nie działa usypiająco ( chociaż Laarze zdarzają sie 30min drzemki zaraz po podaniu), a te bodźce, na które wcześniej reagowała ucieczką lub "rzucaniem się" teraz prawie zupełnie ignoruje.[/QUOTE] Po czwarte popularny Gripex też likwiduje [U]wszystkie objawy,[/U] a z grypą organizm sam musi sobie poradzić :eviltong: [url=http://smajliki.ru/smilie-269376423.html][img]http://s2.rimg.info/a1533beb587469246b4d3d3b68f61aea.gif[/img][/url] pozdrawiam Zbyszek
-
[B]lexie_[/B] Sama napisałaś : [U]Co więcej powiedzenie psu że np idzie na dwór przerywa drgawki.[/U] to już coś, teraz tylko zamień wyjście na dwór w zabawę, bądź smaczki...pozwól mu uporać się z problemem. Czytałaś zapewne o "efekcie Pawłowa" kiedy to psy na sam dźwięk dzwonka zaczynały się ślinić. Twój piesek skojarzył swoje sylwestrowe obawy z dźwiękiem zmywarki i teraz Twoja rola to "odczarować" zmywarkę, sprawić, żeby dźwięk jej pracy kojarzył się psu z czymś obojętnym lub przyjemnym... Niestety na odległość to tylko gdybanie, natomiast najważniejsze jest aby nie faszerować niepotrzebnie psa farmaceutykami. Pozdrawiam i życzę aby twój piesek jak najszybciej doszedł do siebie. Tym bardziej, że jeśli nie upora się z problemem w miarę szybko może stać się to jego fobią.... a to już będzie wymagać porady specjalisty.
-
Moje wszystkie kundelki były z innej sytuacji... Perła (1985 - 1996) znaleziona w zaspie śnieżnej... po ogrzaniu i nakarmieniu rodzice planowali oddać ją do schroniska.... skutecznie z siostrą usuwaliśmy "ślady działalności" pieska, aż w końcu stała się ulubieńcem domu. Kora (1996 - 1998 ) [*] (podobno serce ) znajda szczeniak wielorasowy od suki ON wałęsającej się po osiedlu. Alfa1 (2001 - 2010) odkupiona "za flaszkę" od żula zmierzającego z reklamówką wypełnioną psem w stronę Przemszy ( rzeka -ściek) w wiadomym celu:diabloti::angryy: Astra (przeżyła tylko tydzień) kupiona z pseudo-hodowli... niestety. Pomimo wysiłku weta odeszła.... Alfa2 ( ur. 2010. 12.) adoptowana z portalu morusek w styczniu 2011 jako 8 tygodniowy stwór. [url=http://smajliki.ru/smilie-165474471.html][img]http://s2.rimg.info/e2dcd13198866f2f983fa10d4a670e24.gif[/img][/url]
-
[B]lexie_[/B] myślę, że [B]yamayka[/B] ma lepsze od mojego przygotowanie merytoryczne ( wnioskuję to z jej(yamayki) postów)więc spróbuj się zwrócić bespośrednio do niej, natomiast ja jestem tylko praktykiem, doświadczenie zdobywałem z książek i pracy z różnymi psami... w pewnych kwestiach jestem radykałem...Każdy pies czegoś się boi, w większym lub mniejszym stopniu... Gdyby Twój piesek bał się autobusu to chodziłabyś pieszo? gdyby bał się ludzi nie chodziłabyś z nim na spacery?? [B]Pies to nie człowiek, nie można mu werbalnie wytłumaczyć, że nie ma się czego bać[/B]...Musisz mu pozwolić zmierzyć się z problemem... Z alfą1 spędzałem długie minuty przed wejściem do klatki schodowej bo bała się metalowej wycieraczki do butów..., Alfa2 bała się ciemnych przejść, bram, korytarzy....Wszystkie lęki udało mi sie opanować Żaden z moich psów nie panikował podczas sylwestra, burzy, wystrzałów z tłumika samochodu, ale do tego była potrzebna ciężka praca i nie chodziło mi o moje ego, po prostu miałem świadomość, że ewentualny huk nie spowoduje ataku paniki u psa, pies nie zerwie się ze smyczy a tym samym będzie bezpieczny.( mało to małolatów strzelających petardami nie tylko w sylwestra? bądź wystrzałów z tłumika, głośnych Chopperów, itp.) Alfa2 w wieku około 6-7 miesięcy spokojnie "obserwowała" fachowców podczas wymiany drzwi wejściowych... Praca z psem jest ważniejsza niż rozczulanie się nad nim. PS. Nie napisałaś jakiej rasy jest piesek i ile ma lat Pozdrawiam
-
[quote name='lexie_']/.../[COLOR="blue"]Nie jest to jednak rozwiązanie na dłuższą metę jako że zmywarka chodzi codziennie,[/COLOR] czasami dwa razy dziennie. Raczej nie jestem zwolenniczką metody zmuszania psa do walczenia ze swoim strachem, [B]przypomina mi to metody Milana[/B] z przywiązywaniem psa do źródła strachu. Wolałabym pokazać mu że jak zmywarka jest włączona to nic strasznego się nie dzieje, ale coś mu się zakodowało od tego sylwestra i żadne nasze próby odciągnięcia od niej uwagi nie pomagają.[B] Oczywiście pieska nie uspokajamy, nie pocieszamy żeby nie wzmocnić tego zachowania.[/B][/QUOTE] W tym kawałku postu odpowiedziałaś sobie na wszystkie pytania.... Wykolorowane odnośnie środków uspokajających [COLOR="blue"]KalmAid [B]jest [/B]badzo łagodnym i niegrożnym [B]środkiem uspokajającym[/B].[/COLOR] Wytłuszczone odnośnie C.Millana - jednoczesna negacja jak i powielanie jego słów. [QUOTE]Nie zauważyłam żeby podkulał ogon ani ślinił się, trzęsie się, przyspiesza mu oddech i zaczyna dyszeć.[/QUOTE] On bardzo by chciał aby jego pani pokazała mu co w danej sytuacji ma robić... ale jego pani woli mu podać [COLOR="blue"]bardzo łagodny i niegroźny [B]środek uspokajający[/B][/COLOR] [QUOTE]Wolałabym pokazać mu że jak zmywarka jest włączona to nic strasznego się nie dzieje,[/QUOTE] Więc zrób to... pokaż mu, że pomimo iż zmywarka jest włączona można się fajnie bawić i nie ma czego się obawiać. Niestety pies nie rozumie "ludzkiego"
-
[quote name='panbazyl']praca, praca i jeszcze raz praca. To co w Tv to magia telewizji, kamer i montażystów. Praktycznie każdy pies bedzie sie jakos obawiał mocnego i stanowczego człowieka w pierwszym spotkaniu. Mnie juz nie raz udalo się "nauczyć" ciągnące psy znajomych podczas pierwszej sesji chodzenia ZA człowiekiem. Ale tylko mnie a właściciel już mial problemy. [/QUOTE] Ta wypowiedź jest kwintesencją wszystkich postów.... Prawie każdego psa da się "ustawić za sobą" będąc silną osobowością .... Wszystkie moje psy mogły biegać na całej długości smyczy ( oczywiście jeśli sytuacja na to pozwala) nie ciągnęły , natomiast kiedy zwiększał się ruch, lub inna sytuacja tego wymagała, komenda " NOGA" załatwiała problem .... ale to już kwestia szkolenia... Zauważyłem, że Alfa2 ( 13 miesięcy) ustawia się za mną kiedy poczuje się niezbyt pewnie.... Pozdrawiam Zbyszek
-
Napisz coś więcej, czy pies ma podkulony ogon pod brzuchem? Czy ślini się, czy tylko jest niespokojny? Faszerowanie psa psychotropami nie jest najlepszym pomysłem, tym bardziej, że to co napisałaś/łeś (piszesz o sobie bezosobowo) może świadczyć, że piesek usiłuje poradzić sobie z problemem tylko nie bardzo wie jak. Proponuję rozpocząć zabawę z pieskiem ( piłeczka, smaczki, ciągnięcie "szarpaka") w okolicach zmywarki jakieś 30 -60 sekund przed jej włączeniem... a następnie starać się kontynuować zabawę kiedy zmywarka pracuje.... Kiedy pies zacznie "świrowac" nie przerywać zabawy, ale nie zwracać uwagi na pieska [B]zachowanie[/B], nie pozwolić "łazić po sobie", ale nagrodzić jak tylko przestanie dygotać, lub wyprostuje ogon... Najlepszym rozwiązaniem było by nie pozwolić psu opuścić kuchni( tam stoi zmywarka?) Psy działają instynktownie ze strachu walczą lub uciekają.... kiedy nie wiedzą jak się zachować robią dokładnie to co Twój piesek.... Twoim zadaniem jest pokazać psu jak powinien się właściwie zachowywać ... [url=http://smajliki.ru/smilie-1146525927.html][img]http://s19.rimg.info/507f7221b4323fc90a6959af794baf77.gif[/img][/url] Pozdrawiam Zbyszek