Jump to content
Dogomania

fryzshire

Members
  • Posts

    158
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fryzshire

  1. Witam po długiej przerwie. Trochę zaniedbałam ten wątek, ale już się poprawiam. Lacky bez szwanku przetrwał zimę i odkarmiony wygląda kwitnąco. Wstawiłam mu do kurnika stary, drewniany kojec zbudowany pierwotnie dla kurczaków, ale po paru przeróbkach wyszła z niego całkiem pokaźna buda. Obłożony wewnątrz i na zewnątrz słomą ochronił go przed mrozami. Dostawał do picia ciepłą wodę i ciepłe posiłki dwa razy dziennie. Na początku marca miałam jeszcze jeden telefon w jego sprawie, tylko pan nie miał środka lokomocji, żeby przyjechać i zobaczyć psiaka. W przyszłym tygodniu miał już mieć samochód. Zadzwonię i zapytam, czy nie zmienił zdania. Zadzwonię też do tej pani, która chciała go wziąć w kwietniu. To bezdzietne małżeństwo, które całą miłość przelewa na psy. Byliby idealni dla Lucky'ego.
  2. Bidulka, ma takie wystraszone oczy. Nie mogę pomóc finansowo, ale może chociaż imię podpowiem. Jedna z moich suczek nosi imię Uma. To hinduska bogini światła i piękna. Może to imię przyniesie jej szczęście... Albo Ninka. Na cześć sunieczki, której wątek znalazłam kiedyś na dogo, a której tragedia mocno mnie poruszyła. Miała 9 lat. Mała, słodka, ufna. Została oddana do adopcji, do [B]sprawdzonego[/B] domu, który miał jej przynieść szczęście i miłość, a kobieta, która ją adoptował uśpiła ją po dwóch dniach. Trzymam kciuki za sunię.
  3. [quote name='Bogusik']Pani Dorotko,czy był jakiś odzew na plakat od cioteczki ŚWIAT i ogłoszenia w sprawie Luckiego?[/QUOTE] Miałam jeden telefon, dzień przed Sylwestrem, obiecali przyjechać i zobaczyć Luckiego, ale uprzedzali, że mogą się tego dnia "nie wyrobić" i tak się chyba stało, bo wizyta nie doszła do skutku. Niestety kończy mi się karta w telefonie i żeby nie naruszać pieniędzy dla Putina, musiałam mocno ograniczyć rozmowy. Dzisiaj jednak mam parę groszy, kupię kartę i zadzwonię.
  4. [quote name='ŚWIAT']kaja69 dała mi znać że psiak potrzebuje plakatu, oto on [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/545/luckyao.jpg/"][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/4572/luckyao.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/QUOTE] Piękny plakacik. Czy można nie zakochać się w tych mądrych oczkach?... Dzięki ogromne.
  5. Jestem na zaproszenie naszej kochanej Ewuni. Taki śliczny piesio, że gdybym nie była taka zapsiona (9 własnych i tymczas), to sama bym go przytuliła. Trzymam kciuki za wspaniały domek dla biedaka.
  6. [quote name='agusiazet']Czy karma z Krakvetu doszła?[/QUOTE] Na razie nie. Nie wiem, czy kurier dostał mój telefon. W tej chwili nie ma mnie w domu, ale zaraz wracam, bo biblioteka czynna tylko do 15. Koło 16 powinnam być już w na miejscu.
  7. Wizyta wetki kosztowała 110 zł, w tym było 6 zastrzyków dla Putina, oraz odrobaczenie i odpchlenie Luckiego.
  8. [quote name='kaja69']Pani Doroto,jak się poznałysmy pomagała Pani swojej koleżance zakładać strone internetową jak dobrze pamietam,wtedy opowiadała mi Pani o swojej wiedzy informatycznej a teraz dyletantka;)[/QUOTE] Wiem tylko tyle, ile dotąd potrzebowałam, a potrzebowałam nie tak wiele. Poruszam się swobodnie właściwie tylko w Wordzie. To moja koleżanka uważa, że wiem więcej. W porównaniu z nią, to może rzeczywiście. Tamto, to miało być wydarzenie na FB, którego dotąd nie znałam. Biedziłam się nad tym 2 dni i nic. W rezultacie zrobił to jej inny znajomy w 5 minut. Taka ze mnie informatyczka :p
  9. [quote name='Bogusik']Pani Doroto,Dogo07 sobie poradzi i ściągnie zdjęcia z wątku.Nie wiem tylko czy nie trzeba by było podać chociaż w przybliżeniu gdzie piesek przebywa.Można to dopisać.[/QUOTE] Właśnie dopisałam :p
  10. Próbowałam przed chwilą wstawić to ogłoszenie dla onka na [URL="http://www.dogomania.pl/threads/217676-Zako%C5%84czony.-Dzi%C4%99kujemy-%29.-Czekamy-na-wp%C5%82aty.-REALIZUJE-MY-zam%C3%B3wione-og%C5%82oszenia"]http://www.dogomania.pl/threads/217676-Zako%C5%84czony.-Dzi%C4%99kujemy-%29.-Czekamy-na-wp%C5%82aty.-REALIZUJE-MY-zam%C3%B3wione-og%C5%82oszenia[/URL], ale wbrew słowom P. Ani, że zdjęcia wystarczy skopiować, nie chciały się pojawić. Mówiłam, że nie potrafię. Czy któraś z cioteczek pomoże informatycznej dyletantce? Podałam link do wątku onka, czy to wystarczy?
  11. Już jestem. Ta pogoda mnie dobija. W tę stronę udało mi sie dotrzeć "na sucho", jak będzie z powrotem, zobaczymy... Strasznie przepraszam za te niedociągnięcia z ogłoszeniem, ale wciąż jeszcze jestem na dogo nowicjuszem (w ogóle jeśli chodzi o informatykę, to wciąż raczkuję, chociaż niektórym może się to wydać śmieszne, to jeszcze kilka lat temu nie umiałam uruchomić komputera :oops: naprawdę!). Nie mam pojęcia, jak się zamieszcza ogłoszenia, nie umiem też wklejać zdjęć, ale postaram się zebrać wszystkie informacje o oneczku w jednym poście: Lucky, łagodny olbrzym o wielkim sercu. Chociaż jest taki wielki, to nie ma w nim nawet odrobiny agresji. Kiedyś z pewnością miał dom i właściciela, którego bardzo kochał. Dzisiaj nie ma już domu, ani swojego człowieka... pozostało mu tylko marzenie o kimś, kto da mu dach nad głową, przytuli i kogo znów będzie mógł kochać... Wciąż ufa ludziom, patrzy im w oczy i niezmordowanie merda ogonem. Może czeka na ciebie?... Został znaleziony, wychudzony, z ropiejącymi ranami, kiedy błąkał się po polach w okolicy Włocławka, myśliwi chcieli go zastrzelić "żeby się nie męczył". Obecnie przebywa u mnie, w DT. Weterynarz ocenił go na 5 - 7 lat. To duży, łagodny pies, który bardzo garnie się do człowieka, zastępuje drogę i domaga się pieszczot. W stosunku do innych psów nie wykazuje natychmiastowej agresji, ale zalecałabym dużą ostrożność, bo to wielki i silny pies. Na razie został odpchlony i odrobaczony, w przyszłym tygodniu zostanie zaszczepiony. W tej chwili przebywa w zamkniętym pomieszczeniu i jest kilka razy dziennie wypuszczany na podwórko. Nie ma innej możliwości, bo nie toleruje go reszta moich psów. Niestety bardzo źle znosi zamknięcie, szczeka i skowyczy, dlatego pilnie potrzebuje DS, albo chociaż innego DT. Idzie zima, a ja nie mogę go zabrać do domu ze względu na pozostałe psy. Trudno mi ocenić, jaki jest jego stosunek do innych zwierząt (np. koty), bo nie mam możliwości sprawdzić. Na kozy początkowo szczekał, teraz wchodzi do szopy i nie zwraca na nie uwagi, kurami też się nie interesował. Najbardziej jednak ujmuje jego stosunek do człowieka. Dosłownie "rozpływa się" przy każdym dotknięciu, popiskuje, domaga się więcej. To taki olbrzym do miziania. Niestety nie mam możliwości transportu. Wszelkich informacji udzielę pod numerem telefonu 783 187 767, lub mail [email]fryzshire49@gmail.com[/email], Dorota. To chyba wszystko, co o nim wiem.
  12. [quote name='agusiazet']Otrzymałam od Kundelkowej Skarbonki 100 zł na karmę dla onka. Postaram się dzisiaj zamówić jak największy wór jedzonka przez allegro lub krakvet z dostawą do domu. Mam nadzieję, że przed końcem tygodnia do Was dotrze![/QUOTE] Czekam z niecierpliwością, bo zapasy mi się kończą. Kochany onuś wcina 2 - 3 michy dziennie i ciągle mu mało... :p
  13. W poniedziałek, mam zadzwonić do wetki w sprawie Putina. Powiedziała, że podjedzie, żeby go zobaczyć i przy okazji zaszczepi onusia. Wtedy pozostanie tylko sprawa, czy go pozbawić jajeczek, czy zostawić 100% faceta? Kilka dni temu miał niewielkie starcie z Kilerem, a potem z Filipem. Chociaż u moich maluchów ucierpiała tylko duma, to pogrzebało moje nadzieje, że uda się je trzymać razem i rodzi też wątpliwości, czy onek jest tak łagodny w stosunku do psów, jak mi się wydawało. Ludzi lubi wszystkich, dzisiaj wpuścił bez problemu faceta od licznika, ale z psami chyba trzeba ostrożnie...
  14. [quote name='ewa gonzales']:buzi::iloveyou::thumbs::tree1::tree1:Zagladam z nadzieja do was ciociu Dorotko:modla:trzymajcie sie mocno , kolejna zima nadchodzi juz , kochana Dorotko - czy masz konto w banku? Na bazarenku ciocie kupuja , bedzie jakis pieniazek dla cudnego niunia :loveu:musze podac cioci kukujacej num konta dla onusia twego.:multi:piozdrawiam stokroc:multi:[/QUOTE] Ojejej, pieniążek dla cudnego niunia się przyda, bo je takie ilości, że moje zapasy wkrótce się skończą, ale za to już ciutkę przytył :lol:. Już wysyłam numer na pw.
  15. Dzisiaj jestem trochę późno, będę po ciemku wracała, ale co tam... Była wetka. Onek został odpchlony i dostał tabletki na robale, tylko teraz muszę zdobyć coś, w czym mu je dam, bo z tym u mnie krucho. Może kozi twarożek się nada :lol: Za 10 dni będzie zaszczepiony, jak wetka przyjedzie na kontrolę do Putina. Zachwyciła się nim. Powiedziała, że taki milusi, że szybko znajdzie domek. Czekam na smsa od wetki z sumą i numerem konta, ale dotąd nie dostałam, więc chyba jutro też będę musiała dygać do biblioteki.
  16. [quote name='agusiazet']Nie wiem,ale czy nie wypadałoby go zaszczepić? Wydaje mi się, że Twoje psiaki były ostatnio szczepione![/QUOTE] Musi być zaszczepiony, odpchlony i odrobaczony przed adopcją. Wypadało by go chyba też wysterylizować. Nie mam tylko pojęcia, jak go dostarczyć do przychodni... Nie mam przecież samochodu, rowerem?... :lol:
  17. Na tych zdjęciach, na których prezentuje prawy bok, widać pod szczęką świeżo zagojoną bliznę po tej dziurze, która mu tak ropiała. Psiak jeszcze trochę "zajeżdża", a na zmycie zapaszku jest stanowczo za zimno. Nie reaguje na kury, bo wchodząc do szopy nie zamykałam drzwi. Stał w otwartych wrotach i patrzył bez zainteresowania. Szczeka na kozy, więc mam pewność, że nigdy ich nie widział. Nie mam pojęcia, czy potrafi chodzić na smyczy i nie mam jak sprawdzić, bo nie mam dość mocnej, żeby go utrzymała, chyba że jakiś mocny sznur... :p W najbliższych dniach sprawdzę, jak się zachowuje w domu.
  18. [quote name='Kava']piesio jest sliczny i wielki.... wierze, ze nie chce siedziec w tym kurniku.... a gdyby go wziac do domu pani Doroto? bylby w pani towarzystwie i nie demolowalby i nie wyl... a na karme dla niego trzeba by moze jakas mala zrzutke zrobic... albo kupic gdzie w internecie i kazac przeslac na adres pani Doroty, co myslicie?[/QUOTE] W domu są moje maluchy. Doprowadziłam do porządku tylko część domu, reszta nie nadaje się na razie do zamieszkania i nie jest ogrzewana (jedyne źródło ogrzewania w tej chwili, to kuchnia węglowa, ale nie jest zimno, bo uszczelniłam okna i drzwi). Teraz mam 12 - metrowy pokój, małą kuchnię, w której i tak trudno się poruszać, przedpokoik i niewielką łazienkę. W sumie niespełna 30 m 2. Na tej niewielkiej powierzchni kłębi się cała moja psiarnia, posłania są dosłownie wszędzie, gdzie się da. Cały problem polega na tym, że one go nie tolerują. Poza tym nie jestem pewna, czy ON-ek potrafi utrzymać czystość w domu. W tym kurniku fajda na potęgę, ale może dlatego, że jest za mało na podwórku. A może to był pies podwórzowy, nie wiem. Może jednak spróbuję któregoś dnia go zabrać, tylko muszę być w domu, a ostatnio siedzę w Wielgim, w bibliotece :lol: Trzeba też będzie pomyśleć, jak to rozegrać logistycznie, żeby się nie spotkały :cool3:
  19. Zdecydowałam się założyć ten wątek, ponieważ znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji. 3 tygodnie temu przygarnęłam błąkającego się koło mojego domu psa. Szedł drogą (mieszkam na wsi) ze spuszczoną głową, ledwie powłócząc łapami. Cmoknęłam na niego, ale nie oczekiwałam entuzjastycznej reakcji. Wiejskie, bezpańskie psy raczej boją się ludzi. Pies podniósł łeb i spojrzał na mnie z taką nadzieją, że serce mi się ścisnęło. Zbliżyłam się i cmoknęłam ponownie, a ten już leży w trawie do góry kołami. I co miałam zrobić?... Kiedy podeszłam do niego, aż mnie zemdliło od fetoru, który dorównywał intensywnością zapachowi Franka, mojego kozła. Wielki, chudy, niczym szkielet, brudny i cuchnący... Żal mi się zrobiło biedaka. Myślałam, że się w czymś wytarzał, ale po dokładnych oględzinach odkryłam wielkie, ropiejące dziury na szyi, zapewne po pogryzieniu. Opatrzyłam rany, nakarmiłam znajdka, wyszczotkowałam, co się dało, resztę zlepionych kudłów wycięłam i po kilku dniach psiak odzyskał trochę humoru. U mnie jednak dłużej nie może pozostać. Mam stadko 9 własnych psów, z utrzymaniem których mam ogromny problem. Cały mój dochód w tej chwili, to niecałe 200 zł zasiłku z GOPSu, a do utrzymania poza psami pozostaje jeszcze wspomniany Franek, jego towarzyszka, Zula i kilkanaście sztuk drobiu. Historię mojego zwierzyńca można znaleźć na wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/208753-Gdzie%C5%9B-na-ko%C5%84cu-swiata-psy-znajduja-schronienie...-tylko-co-dalej[/URL] Poza tym, że zjada niemal połowę tego, co pozostałe psy razem, to jest jeszcze jeden problem. Moje psiaki, to w większości maluchy i panicznie się go boją. Jeden z najmłodszych, roczny Toudi, dostaje wręcz histerii na jego widok. Z tego powodu większość dnia nieszczęśnik musi spędzać zamknięty w nieużywanym i niestety walącym się kurniku. Na podwórko wypuszczam go na zmianę z resztą psów. Niestety wyraźnie źle znosi zamknięcie. Zdemolował część drzwi i stare gniazda kurze i odkąd zaczął odzyskiwać siły, przez cały czas drapie w drzwi, ujada, albo skowyczy. Żal słuchać... Dodatkowo moje psy, podenerwowane obecnością "obcego" coraz częściej się gryzą i ranią. Dlatego apeluję o pomoc w pilnym znalezieniu mu domu. Jest jeszcze bardzo chudy, ale jego rany się właściwie zagoiły. Wygląda na zdrowego, więc potrzebuje tylko karmy, sterylizacji, odpchlenia, odrobaczenia i może szukać nowego domu. Proszę o pomoc, bo nie jestem w stanie go dłużej u siebie trzymać. Dodam jeszcze, że po 3 - tygodniowej obserwacji nie zauważyłam u niego jakichkolwiek oznak agresji, ani w stosunku do ludzi, ani do psów. Dezynfekowałam mu rany, szczotkowałam, wycinałam zlepione kudły, zaglądałam w zęby i nigdy na mnie nie warknął. Przedstawiłam mu pojedynczo wszystkie psy i chociaż jeżyły się na niego ze strachu i powarkiwały, on ani razu nie warknął, ani nie zjeżył się. Łasi się, bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem i chociaż tak bardzo został skrzywdzony, czeka na kogoś, kto go pokocha.
  20. Krecik uwielbia brzoskwinie, a moje psiaki ostatnio zasmakowały w dyni. Resztki z wybierania pestek niosłam kurom, ale nie doniosłam, psiny tak patrzyły... Mówię: no przecież nie będzie wam smakowało... Pożarły wszystko... :cool1:
  21. [quote name='Kava']nic dodac nic ujac... Krecik jest bezkonkurencyjny... moglby robic za dziadka do orzechow.... znam takie trzy sztuki z autopsji.... rozlupuja nie tylko orzeszki ziemne, ale takze wloskie !!!!!!!![/QUOTE] Mam ogromny orzech włoski tuż przy ogrodzeniu. W tym roku ma niewiele owoców, ale i tak załapałam się tylko na te, które sama zerwałam. Jak coś spadnie, to już przepadło w psich pycholach. Cóż, smacznego...
  22. Szczęście w nieszczęściu, że Krecik ma "przód" sprawny. Mój Putin niestety tyle szczęścia nie ma, a sparaliżowany jest przez tego samego, pożal się Boże, weterynarza, o którym pisała Kaja. Konował, nie lekarz! Kiedy pojechałam do niego, żeby naciął Putinowi ropień po pogryzieniu na głowie, który nie zebrał mu się tak, jak zazwyczaj się dzieje, ale rozlał się wokół oczu i uszu, tworząc pod skórą dziwną "piankę", ten machnął tylko ręką i powiedział: "Pani się nie przejmuje, to się wchłonie". No i miał rację, wchłonęło się... w mózg. Kiedy parę miesięcy później prosiłam go, żeby wypisał mi receptę na Nivalin dla Putina, bo szkoda mi było pieniędzy, żeby tylko po receptę jechać do Włocławka, powiedział, że on recept nie wypisuje. Tak, jak Kaja, pozostawię to bez komentarza... Receptę wypisał mi bez problemu "ludzki" lekarz w ośrodku.
  23. [quote name='supergoga']Łania - MIka w poniedziałek przyjechała mnie odwiedzić, prosto od weterynarza. Taka biedna, smutna, łapki w opatrunkach, wenflon w łapince. Serce ściska. To taka mądra i kochana psina. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/825/20101230201012180001.jpg/"][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/5356/20101230201012180001.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/189/20101230201012180002.jpg/"][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/8676/20101230201012180002.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/718/20101230201012180004.jpg/"][IMG]http://img718.imageshack.us/img718/4272/20101230201012180004.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/135/ania10.jpg/"][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/1497/ania10.jpg[/IMG][/URL] Walczymy, ona walczy. Prosimy o każdą możliwą pomoc.[/QUOTE] Taka słodka i dzielna sunieczka! Jest całkiem jak bliźniaczka mojego Gizmo! Niestety mogę tylko trzymać za nią kciuki. Gdyby nie pomoc cioteczek z DOGO, nie poradziłabym sobie z ogarnięciem mojego stadka, a mam aż 9 psiaków (do zobaczenia na [URL]http://www.dogomania.pl/threads/208753-Gdzie%C5%9B-na-ko%C5%84cu-swiata-psy-znajduja-schronienie...-tylko-co-dalej[/URL]). Mimo wszystko ma szczęście, że spotkała na swojej drodze ludzi, którym jej los nie jest obojętny. Wszystko będzie dobrze, wierzę w to! Trzymam za ciebie kciuki, Miła!
  24. Znalazłam Elzunię na pw. Jest cudna i przygarnęłabym ją natychmiast, ale mam już 9 psiaków, w tym 4 znajdy i trójka szczeniąt pozostawiona mi przez też przygarniętą sunię. Utrzymuję tę gromadę z niewielkiego zasiłku GOPSu i niestety nie mam nawet na cegiełkę. Gdyby nie pomoc cioteczek z DOGO, które pomogły wysterylizować psiaki, to byłoby z nami krucho. Życzę jednak suńce wszystkiego najlepszego i głęboko wierzę, że znajdzie swojego człowieka i kochający dom, bo nie można nie zakochać się w tym cudnym pysiu. Moje ukochane stadko można zobaczyć tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/threads/208753-Gdzie%C5%9B-na-ko%C5%84cu-swiata-psy-znajduja-schronienie...-tylko-co-dalej[/URL]
  25. [quote name='tłamsik']Akurat ta sąsiadka nie ma psa, jej mąż jest antypsi, jej synek chciał psa, ale jak się dowiedział, że trzeba z nim parę razy dziennie wychodzić na spacer i że to on będzie za to odpowiedzialny, to zrezygnował. Dla niektórych osób pies to dziwne zjawisko, a szczególnie pies w domu (mieszkam poza miastem, na wiosce), a już trzy psy i wszystkie w domu... szok! A jakby ktoś taki się dowiedział, że wszystkie trzy śpią z nami w łóżku.. chyba by nam "dzień dobry" nie odpowiadali :evil_lol: A z kolei inna sąsiadka "podgląda" moje psy jak ganiają się po podwórku czy ganiają z zabawki, zarówno ona jak i jej mąż dopytują się "a co to za zabawka" "a jaki fajny pomysł" "a ta psinka czarno-biała kropkowana to już taka śliczna jest.. a jak rośnie" och i ach Z tym, że staram się, żeby psy nie były za bardzo uciążliwe dla innych- typu szczekanie na podwórku czy na balkonie- absolutnie jest zakazane.. Chociaż.. Syn tych pierwszych sąsiadów non stop śpiewa.. Gdyby zwrócili mi uwagę, że psy są za głośno to mi by wtedy też przeszkadzało, że ich syn też jest głośny.. Raz inny sąsiad zwrócił mi uwagę, żebym nie uciszała swoich psów, przecież one są odszczekania tak jak ludzie od gadania.. Jak na razie nikt nic złego nie powiedział o nich.. wiele osób je wita na spacerze, a szczególnie jedna starszą pani, którą Tosia nieustannie obszczekuje :evil_lol: Tylko koleżanka mojej teściowej, powiedziała, że mam tak brzydkie psy, że już dawno takich nie widziała :razz:[/QUOTE] Hi, hi... Jedna taka z sąsiedniego Wylazłowa, przez to, że śpię z psami zaczęła o mnie mówić "brudas". Oczywiście, kiedy nie słyszę. Co ciekawe, nocowała kiedyś u mnie i te same psy skakały jej po głowie i jakoś jej to nie przeszkadzało. Cóż... Bez komentarza...:shake:
×
×
  • Create New...