Radzio nie jest szczepiony. Jest niewychodzący chociaż kilka razy zwiał na kilkanaście minut a raz nie zauważyłam jak uciekł /tego dnia było trzech kurierów i musiało tak być, że zwiał przy którymś/ i odnaleźliśmy go dopiero koło północy. Ja zorientowałam się, że go nie ma w domu dopiero o godzinie 19-tej. Mogło go nie być w doku nawet około dwunastu godzin godzin. Jednak powinno się szczepić bo wszystko można przynieść do domu pod butami. Radzio będąc u mnie już pół roku i po wszystkich możliwych odrobaczeniach nawet na pasożyty płucne i sercowe zwymiotował kłębowisko glist. Za rok miał w kupie jaja glist. W zeszłym roku było w porządku. Ja nic nie przyniosę bo zdejmuję buty na wycieraczce. Jednak jak ktoś przyjdzie do mnie to zdejmuje i zakłada buty w progu.Tam Radzio często przesiaduje i czeka jak mnie nie ma w domu. Jeżeli koty nie mają dostępu gdzie wchodzi się w butach to można odpuścić szczepienie i odrobaczenie. No i nie dawać surowych podrobów. U nas na fb ostrzegała nasza skierniewicka fundacja.