Jump to content
Dogomania

beata s

Members
  • Posts

    47
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beata s

  1. Witam wszystkich na wątku Pesteczki. Ja jestem na razie u Klusia ale jak zobaczyłam to biedne stworzonko .....Temu "człowiekowi" zrobiłabym to samo. Przesłałam dla Pesteczki kilka groszy. Tylko tyle mogę dla niej zrobić. Trzymaj się maleńka.
  2. No nie , jak ustał "maluch" na tylnych łapusiach to chyba jest w dobrej kondycji. Bardzo mnie cieszy jego zadowolone spojrzenie i uśmiech na pyszczku.
  3. No co ty Ilonka, gdzie on jest szczuplejszy. Ale pysio ma roześmiane od ucha do ucha. Widać że jest mu bardzo dobrze.
  4. Co słychać u naszego Klusia? Czy ktoś się naszym "maleństwem" interesował?
  5. Przepiękne fotki. Ale chyba rzeczywiście Klusio zgubił kilogramki. A do tego widać że jest szczęśliwy.
  6. To świetnie że chłopak gubi kilogramy. Ja też poproszę o podobną dietę.
  7. Pięknie napisane i piękne zdjęcia naszego Klusia.
  8. Mój kochany Kluseczku! W Międzynarodowym Dniu Psa życzę ci obyś jak najszybciej znalazł kochający domek. No i żebyś zgubił ciut swojego cudownego ciałka. I dużo dużo zdrówka.
  9. Oby tylko smakowała Klusiowi. A zadziałać na pewno zadziała. Pozdrawiam was kochane dziewczyny. B
  10. Zamówcie właśnie tę. Moja poprzednia sunia ponek zawsze miała nadwagę. Po tej karmie super chudła. Robię przelew na karmę.[quote name='siekowa']Karma nie jest jeszcze zamówiona, więc którą zamawiamy? :) Royal chyba najtaniej jest na KrakVecie 245 zł za 14 kg.[/QUOTE] Zrobione możecie zamawiać.
  11. Jeszcze raz piszę ze widać szczęście w oczkach Klusia. Dziewczyny jeśli będziecie czegoś potrzebować dla Klusia, piszcie śmiało. Oprócz domku mogę Klusiowi pomóc w każdy inny sposób. Pozdrawiam Was serdecznie. Beata
  12. Widać po ślepkach że jest szczęśliwy. Ale do pełni szczęścia brakuje własnego domku. Oby go znalazł jak najszybciej. Dziewczyny! jesteście niesamowite. A po Klusi widać że ma dobrze , bo naprawdę prawdziwa z niego kluseczka.
  13. Z tego naszego Klusia to naprawdę prawdziwa klusia.
  14. Wysłałam dzisiaj dla Klusia na kolejny miesiąc. Tylko tyle mogę dla niego zrobić.
  15. No właśnie co słychać u Klusia? Czy potrzeba czegoś?
  16. Tekst jest piękny. Znalazłam go dopiero wczoraj i cały wieczór poprawiałam makijaż. Dwa lata temu umarła mi poneczka i właśnie wtedy siedziałam na internecie i dobijałam się takimi tekstami. Wiecznie chodziła spuchnięta od płaczu. Zresztą mam to do dzisiaj. A Klusek jeszcze mi to pogłębił. Mam nadzieję tylko że wszystko skończy się dobrze. Dla Klusia oczywiście ja tam mogę sobie raz po raz popłakać.
  17. Ja też wszystkim mówię , że Klusio jest dobrze wychowanym pieskiem. Ale też słyszę że wiek i gabaryt.Bądźmy jednak dobrej myśli. Może właśnie ktoś marzy o takim piesku.
  18. [URL="http://www.psiegranemarzenia.pl/index.html"] [/URL] TĘCZOWY MOST I URATOWANE ZWIERZĘTA Tego dnia, inaczej niż zazwyczaj przy Tęczowym Moście, ranek budził się chłodny i pochmurny, wilgotny jak moczar i ponury jak smutek. Nikt z niedawno przybyłych nie wiedział, co o tym sądzić, bo nigdy przedtem nie widzieli tutaj takiego dnia. Ale zwierzęta, które czekały tu na swojego człowieka wystarczająco długo, dobrze wiedziały, co się dzieje i zaczęły zbierać się na ścieżce prowadzącej do Tęczowego Mostu, żeby dobrze widzieć. Za chwilę oczom ich ukazał się pies-staruszek ze spuszczoną nisko głową i zwisającym bezwładnie ogonem. Zwierzęta, które przebywały tutaj już jakiś czas, od razu wiedziały, jaki los spotkał biedaczka, gdyż nazbyt często dane im było widywać podobnych nieszczęśników. Staruszek podszedł wolno, a w jego oczach malował się ból, chociaż na jego ciele nie widać było żadnych ran ani choroby. Inaczej niż pozostałym zwierzętom czekającym przy Tęczowym Moście, jemu nie została przywrócona młodość ani zdrowie. Kiedy tak szedł w stronę Mostu, patrzył na przyglądające mu się inne zwierzęta. Wiedział, że nie pasuje do nich i że im prędzej przejdzie na drugą stronę, tym szybciej będzie szczęśliwy. Ale niestety, kiedy dotarł do Mostu, drogę zastąpił mu Anioł, który przepraszając oznajmił mu, że nie będzie mógł przejść. Przez Tęczowy Most mogą przejść tylko te zwierzęta, które przyjdą tam ze swoim własnym człowiekiem. Nie mając się gdzie podziać, staruszek zawrócił i powlókł się w kierunku pól nieopodal Mostu. Ujrzał tam grupkę zwierząt takich jak on sam – starych i zniedołężniałych. Nie bawiły się ze sobą, lecz leżały tylko w milczeniu na trawie, ze smutkiem wpatrując się w ścieżkę wiodącą do Mostu. Dołączył więc do nich, patrząc na ścieżkę i czekając. Jedno z niedawno przybyłych tu zwierząt, nie rozumiejąc, co się stało, poprosiło inne, które przebywało tutaj już jakiś czas, o wyjaśnienie zagadkowej sytuacji. „Widzisz, ten biedaczek to uratowany zwierzak. Zabrali go do przytuliska w takim stanie, jak go widzisz teraz i tam umarł posiwiały, z zamglonym wzrokiem. Nigdy nie opuścił przytuliska i odszedł z tamtego świata kochany tylko przez swojego wybawcę. Ponieważ nie miał żadnej rodziny, którą mógł obdarzyć miłością, nie ma nikogo, kto przeprowadziłby go przez Most.” Niedawny przybysz pomyślał chwilę, a potem zapytał: „To co z nim teraz będzie?”. I kiedy już miał usłyszeć odpowiedź, chmury nagle rozproszyły się, a mrok ustąpił. Do Tęczowego Mostu zbliżał się samotny człowiek, a wśród starszych zwierząt zapanowało poruszenie. Nagle całą ich grupkę otoczył złoty blask i znów były młode i zdrowe, jak za swoich najlepszych lat. „Patrz teraz”, powiedziało drugie zwierzę. Niektóre z przyglądających się dotąd zwierząt podeszły do ścieżki, kłaniając się nisko zbliżającemu się człowiekowi. A człowiek zatrzymywał się przy każdym pochylonym przed nim zwierzęciu, głaszcząc go po głowie i drapiąc za uszami. Zwierzęta, które dopiero co odzyskały młody wygląd, ustawiły się rzędem i podążały za nim w stronę Mostu. A potem wszyscy razem przeszli przez Tęczowy Most. „Co się stało?”, zapytał nowoprzybyły. “To był wybawca. Zwierzęta, które z szacunkiem chyliły przed nim głowy, to te, które dzięki niemu znalazły nowe domy. One przejdą przed Most, gdy dołączą do nich ich rodziny. Te, które widziałeś, jak odzyskują młodość, to zwierzęta, które nigdy nie znalazły domów. Kiedy przybywa wybawca, wolno mu ostatni raz dokonać aktu wybawienia i przeprowadzić przez Tęczowy Most zwierzęta, dla których nie udało mu się znaleźć domu na ziemi”. „Podobają mi się ci wybawcy”, powiedziało pierwsze zwierzę. „Bogu też się podobają”, usłyszał w odpowiedzi. NIEKTÓRZY MAJĄ SWOJE ŻYCIE, INNI MAJĄ SWOJE ZWIERZĘTA. (autor nieznany) (tłumaczenie z jęz. angielskiego: Dorota Wiland)
  19. Pani Joasiu nic nowego nie wiecie? Ja robię wszystko co tylko mogę. [quote name='joanna z']Nie tylko Pani Beato ja też[/QUOTE]
  20. Spać nie mogę przez "naszego" biednego Klusia.
  21. Ja też założyłam Klusiowi stronkę na psy.elk.pl. Są tacy, którzy obiecali rozglądać się za nowym domkiem. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
×
×
  • Create New...