Mort
Members-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mort
-
[quote name='mmd']Dopiero w sobotę możesz go zabrać? Lika zrobiła alarm u Baloniarek to przylazłam. A jakby był DT to zabierzesz go wcześniej?[/QUOTE] wiesz, w sobote bede miala transport. pieska mozna odebrac kazdego dnia, kwestia organizaci dzis dowiedzialam sie ze psina piszczy i oberwala za to od debila, wiec zrobilo sie gorąco. bo nie wiadomo jak sie to skonczy
-
[quote name='majqa']Zrób edycję 1 postu, dodaj tam proszę do siebie tel. Mail do chauwy podałam Ci na PW.[/QUOTE] zrobione! jeszcze tylko powysylam pw z prosba o allegro i niestety nei bede miala netu jutro bedzie lepiej - w dzien jestem Wam bardzo wdzieczna za pomoc, a zczeniaczek jesli znajdzie dom bedzie jezcze bardziej! dobro powraca
-
[quote name='BasiaD']Ale Mort pisała że jest w Warszawie i są przecież kawiarenki internetowe..Trzeba za wszelką cenę pomóc temu malcowi..On jest taki słodki, szkoda żeby się zmarnował..Podnoszę i trzymam kciuki...[/QUOTE] kawiarenki wymieraja, net jest wszedzie tylko nie w akademikach:( dorwalam sie do kolezanki lapka z blukonektem, do chauwy nie moge napisac, bo ma ona za duzo wiadomosci do reszty pisze i uzupelniam pierwszy post bo znow czasu nie mam za duzo DZIEKUJE WAM! kurcze jaka to ulga ze nie jestesmy z siostra same z tym problemem juz
-
[quote name='auraa']To straszne co piszesz. Tak mi go szkoda. Wykup pakiet ogłoszeń na bazarku. Za parę zł. Chyba do 22 jest otwarty.[/QUOTE] Auroo, a nie chcialabys go przygarnac?:) to naprawde fajny piesek ja niesetty zaraz musze wyjc z sali z internetem, a w pokoju nie mam, mieszkam teazz w akademiku jutro porobie ogloszenia majqa napiala mi wspanialy tekst
-
[quote name='lika1771']Mort a gdzie mieszkasz? Sama nie wiem co lepsze szczeniak bedzie piszczał,a facet go bedzie bił .........[/QUOTE] teraz jestem w warszawie, piesek jest w okolicach Ciechanowa, tam sa same pola i lasy kilka domow ten chlop ne miaszka tam, on przyjezdza na ta dzialke codziennie (mam nadzieje), ja bywam w okolicach ale co weekend po co mu pies - tego nie zrozumiem. ale on zgodzil sie go oddac, i nawet sam powiedzal ze to byl glupi pomysl bo to tylko klopot
-
[quote name='lika1771']A do jakiego schroniska?[/QUOTE] nie mam pojecia, tak mi to przyszlo do glowy ale to chyba glupie, bo choroby..
-
dziekuje, moze ta Pani go przygarnie skoro szuka pieska.. ja nie wiem , moze byloby lepiej gdybym go odebrala i odwiozla do schroniska? tam nikt by go chociaz nie bił, jak mozna takiego malucha uderzyc, przeciez on jest taki kruchy. mzoe cos mu zrobil zwyrodnialec i dlatego on tak skiełczy. albo zimno po prostu:(
-
moje siostra dzwonila do chlopa, bo ze mna juz gadac nie chce - powiedzial zeby zabierac psiaka, bo caly czas piszczy w tej szopie, 'mimo ze doslal po tym durnym łbie to caly czas skowyczy'. Boze az sie poryczalam, co ten idiota temu psiakowi zrobil:( po co ludzie biora zwierzeta?:( nie mam dokad go zabrac, a transport i tak mialabym w sobote dopiero. on tam nie dozyje do soboty, a i w sobote - dokad..
-
[quote name='malagos']Aż sie nie chce wierzyć, zę matka to maltanka, widać geny ma po ojcu :)[/QUOTE] to informacje od tego babiszona - wlascicielki, mowila, ze pozostale pieski byly biale i podobne do maltanczyka, ten tylko taki odmieniec:( ale czy to wlasciwie wazne? bardziej chodzilo mi o to ze nie powinien byc duzy jak dorosnie ten piesek, po takiej matce
-
Basiu, dziekuje Ci za pomoc. Znalazlam spis stron ogloszeniowych - porobie mu ogloszenia. Ale skad wiedziec ze taka osoba z ogloszenia da mu dobre warunki. Bylam teraz na zewnatrz jest tak zimno, a on bidulek taka siersc cieniutka, brzuszek goły. Domek tymczasowy - znajomi boja sie ze nie znajdzie domu, i co wtedy. ja ich troche rozumiem. na hotel mnie nie stac:(
-
[quote name='BasiaD']Aha i wiem że bardzo chwytające teksty pisze np majqa, ale też nie wiem pewnie jest bardzo zajęta...[/QUOTE] sprobuje napisac do osob, ktore wymianilas, moze pomogą na zdjeciach piesek wyglada na duzego, ale to drobinka jest (choc dobrze odzywiony, ale to przez tydzien moglo sie zmienic) kurcze, tak to ejst, jak on siedzial u nas pare godzin, to teraz kompletnie nie potrafia o nim zapomniec. wiem ze zyje, ale czy zdrowy jeszcze, noce takie zimne.. nie wiem jaka k... trzeba byc, aby psa z domu cieplego oddac i nawet nie zapytac w jakei warunki! pewnie ejst z siebie zadowolona, bo mixy rozeszly jej sie szybko (reszta rodzenstwa byla podobna do matki - tak mowila ta baba) czytam dogomaie i wlasnie widze - ze ogrom biedy i cierpienia jest nie do ogarniecia.. i rozumiem ze nikt nie ma czasu mu pomoc, bo sytuacja nie jest na krawędzi. tylko za chwile - pewnie bedzie, albo nie bedzie juz tego malego szczeniaczka:( nie moge zabrac go do domu, reszta rodziny nie zgadza sie, juz probowalam. bo z kotami jakos dalabym sobie pewnie rade.
-
BasiuD jestem tu nowa, czy mozesz mi dokladniej powiedziec gdzie szukac tego wątku?:( chyba slepa jestem, ale nic takiego nie widze, moze juz nie ma tego tematu? A Ty nie chcialabys tego pieska? Chlop juz zaczyna burczec na mnie, gdy do niego dzwonie, wczoraj mi powiedzial ze jestem wariatka, i ze nie obchodzi go co u pieska, wiec nic mi nie ma do powiedzenia ale na pewno go odda, jestem tego pewna. jak jeszcze powiedzialm mu, niby w rozmowie, ze za zaglodzenie psa wlasnie jakies scierwo dostalo 2 lata to nie uwierzyl, ale przestal byc taki hardy... ja tu nikogo nie znam, zeby zaprosic na watek, albo prosic o allegro (nie mam sama konta) dziekuje ze Ty zajrzalas, troche wnioslas nadziei..
-
nikt nie ma pomyslu, co mozna dla niego zrobic? wyrwany z cieplego domu - musi bardzo cierpiec sam i w zimnie:(. a jak podrosnie to czeka go lancuch..
-
Zdjecia - wydaje sie wiekszy niz w rzczywistosci, bo trzyma go 7-latka. zdjecia robilam u mnie w domu, serce kroilo sie, gdy musialam go oddac do tej szopy - akurat ochlodzilo sie 31.10... on tam mieszka od tygodnia, pytalam znajomych, nikt nie chce biednego kundelka. a on tak kocha ludzi. podly ten facet, a jeszze bardziej pani, ktora oddala pieska w zle warunki [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/577/20111031134736.jpg/"][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/2941/20111031134736.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/847/20111031135003.jpg/"][IMG]http://img847.imageshack.us/img847/8079/20111031135003.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
-
Witam chcialabym Was prosic o pomoc w znalezieniu domu dla małego szczeniaczka (matka - maltanka, ojciec nieznany), ale szczeniaczek nie jest podobny ani troche do maltanczyka - pyszczek ma raczej spanielowaty a umaszczenie jak doberman. Jest malutki, wychowany w cieplarnianych warunkach, domowy. Jeszcze niedawno czysciutki i pachnący, bardzo lubi dzieci i wszystkich ludzi - przylepa. Niestety nieodpowiedzialna wlascicielka oddala wychuchanego, wychowanego w domu pieska byle komu. Tym byle kim jest moj sasiad z dzialek, ktory szczeniaczka chce upiąc na łańcuch do budy. Sąsiad bywa na dzialce raz dziennie, ja jestem tam co weekend. Wiem o calej sprawie, bo ta pani z pieskiem przyjechala, gdy sasiada nie bylo w domu; zostawila wiec psiaka u mnie na pare godzin na przechowanie. Gdy sasiad wrocil - dowiedzialam sie jaki los ma spotkac pieska. Udalo mi sie go przekonac, ze wcale nie musi miec psa, tym bardziej malego, gladkowlosego i wychowanego w domu. w sumie zgodzil sie ze mna ze to tylko niepotzrebny klopot dla niego. ten czlowiek traktuje zwierzeta jak przedmioty, gdy powiedzialm mu, ze maly szczeniak, karmiony raz dziennie, w zimniej budzie raczej nie przezyje - uslyszalam ze "psi ród na tym nie ucierpi..." Ja pieska nie moge wziac do siebie, mam koty, ktore nie znosza intuzow, no i dlugo nie ma mnie w domu. To co udalo mi sie uzyskac to to, ze nie zostal ten szczeniak uwiazany na łańcuchu ("no rzeczywiscie jeszzce za maly" dodam ze proba byla, ale on sie niamal przewracal pod ciezarem lancucha) Sytuacja teraz wyglada tak: chlop pieska zamknal w szopie ("chliwku"), w kocami ode mnie. i albo go odda - jesli znajdzie sie ktos chetny, albo jak piesek podrosnie troche - to zostanie uwiazany do tej budy. Teraz wiec siedzi caly dzien sam w szopie (ma tam wycieta mala dziure, ze moze wyjsc na siusiu). Wiem , ze takich historii jest duzo. Ale moze uda sie odmienic los tego pieska? Malutki, grzeczny, kocha ludzi. Ma jakies 2-3 miesiace, nie wiecej.. Piesek jest na wsi pod Ciechanowem, do Warszawy, lub w jakies okolice do 100 km moge go dowieźc - ale tylko w dobre ręce, nie na lancuch.. pieska mozemy dowiezc w sobote/ niedziele jesli znajdzie gdzies domek. ale chyba lepiej byloby go wczesniej odebrac:( BARDZO PROSZE O POMOC Z OGLOSZENIAMI. Majqa napisala piekny tekst: [CENTER][U][FONT=Georgia][SIZE=4]Maleńkie szczenię w wielkim zagrożeniu. Pomocy![/SIZE][/FONT][/U] [FONT=Georgia][SIZE=4]Może nie dożyć jutra... Nie obronią go ni uroda ni młodość, nie obroni też wdzięczny, dziecięco uroczy sposób bycia. To rozbrajające maleństwo, nauczone funkcjonowania w warunkach domowych, łaknące bliskości człowieka, jego delikatności i pieszczot trafiło na zatwardziałe serce z... ciężką ręką. Jego tzw. pan ma dla niego w planie łańcuch i budę, a póki co, za to, że piszczy uwięzione w zimnej szopie... zbiera cięgi. Błagam o pomoc dla tej bezbronnej, 2-3 miesięcznej kruszyny. Jeszcze nie jest za późno, choć za chwilę... „ręka sprawiedliwości” może okazać się zbyt ciężka.[/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Georgia][SIZE=4][I]Danymi kontaktowymi są: [/I][/SIZE][/FONT][B]mail: [EMAIL="ogi@izet.pl"]ogi@izet.pl[/EMAIL][/B], tel. 664 279 913 Prosilabym o ogloszenia na wieksze miasta: warszawa, poznan, olsztyn, lodź, kraków jesli ktos moglby zrobic allegro, czy FB to bede bardzo wdzieczna. o allegro poprosilam kilak odob na PW, ale jakie efekty to doweim sie niestety dopiero jutro
-
szczeniaki geny musialy po mamusi przejąć, bo juz teraz sa bardzo charkterystyczne - mordki, umaszczenie hodowla jest w samym srodku niczego;), wokol same lasy i pola, nawet na spacerze trudno o innego psa. Szkoda mi troche tego weta, tak sie sklada ze sie troche znamy; mialam o nim najlepsze zdanie i sama doradzalam wizyty u niego. sama juz nie wiem co o tym sądzic. w lecznicy jest usg, rzeczywiscie mogli zrobic:( szczenięta na razie wygladaja na zdrowe; na rodowody pewnie nie mozna liczyc, ze wzgledu na nieznajomosc ojca. zreszta nie wiemy, nie znamy sie na tym hodowca odezwal sie i ma jutro przyjachac, chce to zobaczyc na wlasne oczy;)
-
Witam nie wiem, czy w dobrym dziale zalozylam watek - jesli nie prosze o przesuniecie. Chodzi o to ze moj znajomy kupil miesiac temu suczkę dosc rzadkiej w PL rasy, roczna z rodowodem, z dobrej jak sie wydawalo hodowli. Sunia juz wtedy miala "wiszące" cycki, w ogole nie wygladala wg mnie na psa rocznego tylko starszego - swiezo po szczeniakach, tak te cyce wisialy. Zostala wydane z bateria lekow na zapalenie gruczolow sutkowych, hodowca mowil ze to sie zdarza, burza hormonalna, dojrzewanie itp. poniewaz leczenie - juz u znajomego- nie przynosilo efektow wyladowali w lecznicy, ktora najpierw zmieila leki, pozniej zdiagnozowala ciąże urojoną. Jakie bylo przerazenie znajomego gdy sunia dwa dni temu urodzila szczeniaki, to tylko mozemy sobie wyobrazic. Znajomy jest wsciekly, chce pozwac do Sądu caly świat;) w szcegolnosci weta. Mnie natomiast wydaje sie ze bardziej nie w porzadku byl hodowca. Jak myslicie - pytanie do osob, ktore maja hodowle - czy jest mozliwe aby naprawde nie wiedzial o ciązy? Jakie warunki musza panowac z hodowli jesli doszlo do krycia, przeciez sunia w cieczce powinna byc odseparowana od psow. No i kwesta weta. Ostatni raz bylo na wizycie doslownie w dzien porodu, tzn byli rano, a wieczorem sunia urodzila. Niekompetencja, czy zdarza sie? W hodowli nie ma innych ras, wiec teoretycznie szczeniaki powinny byc rasowe; ale kto to wie? hodowca twierdzi ze to w ogole niemozliwe, na MMSa ze zdjeciem 'rodzinki' nie zareagowal, i przestal odbierac telefony.