Przykro mi z powodu Łani.
Gdzieś uciekł mój tekst wpisany kilka dni temu, więc napiszę jeszcze raz...
Byliśmy po kolegę dla Miśka, ale nie chciał z nami wejść do samochodu. Wyczuł najwidoczniej, że coś jest nie tak. Od samego początku nas zaakceptował i przytulał się jak dzieciak, więc myśleliśmy, że nie będzie problemu...
Pies cudowny-totalnie nieokrzesany, duży szczeniak:)
Jest wieeelki(w typie berneńczyka zmiksowanego z nowofunlandem) i dziwię się, że nikt nie podjął próby wychowania go, tym bardziej, że bardzo szybko się uczy i po godzinie reagował na kilka komend. Nie wiem co z nim zrobić, bo Pani zapowiedziała, że będzie musiała go uśpić jeśli nikt go nie weźmie, a z samochodem jest problem, bo to pies łańcuchowy...