Jump to content
Dogomania

busiu

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by busiu

  1. JA OD NIKOGO NICZEGO NIE WYMAGAM. Czy gdzieś pisnęłam choćby słówkiem o tym, czy może "wyczytałeś" to między wierszami? WYRAŹNIE napisałam, że poniosę wszystkie konsekwencje moich decyzji, jakiekolwiek by one nie były, cytuję: "Jeśli będzie zdrowy, to świetnie. Jeśli chory- trudno, dołożę wszelkich starań, by mógł wieść szczęśliwe życie przy moim boku." Natomiast byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mi powiedział coś o prawdopodobieństwie zachorowania, a nie rzucał sarkastycznymi uwagami bez żadnego przekazu. Gdyby względy finansowe były moją główną motywacją, to kupiłabym szczeniaka bez rodowodu, albo wzięła "w typie" ze schroniska. DAJĘ PRZYZWOLENIE? To to, że liczę na uczciwość i etykę hodowcy tworzy ze mnie ignoranta? Rodzice mojego szczeniaka to psy Halnego Wzgórza- czyżbym się myliła w twierdzeniu, że to czołówka polskich hodowli Akit? Byłam przekonana, że tak jest, wyprowadź mnie z błędu i podaj argumenty, jeśli sądzisz inaczej.
  2. puchaczu, do kupienia psa przygotowywałam się miesiącami! Akita była moim marzeniem, więc czytałam wszystko co było dostępne- artykuły, książki, kontaktowałam się z naprawdę wieloma czołowymi hodowlami Akit w Polsce. Mało? Mieszkanie zmieniłam właśnie pod kątem psa- żeby było duże, z klimatyzacją (bo kitki źle znoszą upały), z dużym parkiem zaraz obok i połaciami leśnego terenu dookoła, psim przedszkolem i weterynarzem tuż pod nosem- wszystko to kosztem mojego dojazdu do uczelni i mojej wygody. Myślałam, że "ignorantami" można nazwać ludzi którzy kupują psy pod wpływem zachcianki i od pseudohodowców... Z malucha nie zrezygnuję- zaliczkowałam go od razu, w dodatku jest już stanowczo za bliski memu sercu i nie wyobrażam sobie, że mogłabym teraz powiedzieć "nie" z powodu tak niepewnych przesłanek. Jeśli będzie zdrowy, to świetnie. Jeśli chory- trudno, dołożę wszelkich starań, by mógł wieść szczęśliwe życie przy moim boku. Wystawy początkowo chodziły mi po głowie, ale nie był to główny powód by kupić rodowodowego psa- chciałam po prostu wesprzeć zasadę R=R i prawdziwych hodowców. Co do rozmnażania- teraz, będąc świadomą, jakie zagrożenie stanowi SA, utwierdziłam się w decyzji dotyczącej kastracji. Z psimi chorobami nigdy nie miałam do czynienia- przez całe moje życie towarzyszyły wyjątkowo odporne kundelki, które kończyły swoje życie w naturalny sposób. Słowa takie jak "parwowiroza", "dysplazja", "bruceloza" były mi całkowicie obce! Wiedziałam, że u Akit trzeba pytać o badania na dysplazję i oczy, ale o SA nie miałam pojęcia. Jestem tylko głęboko rozczarowana, że mimo tylu rozmów ze hodowcami żaden nie pisnął na temat tej choroby! Nie są świadomi? Nie chcą działać na swoją niekorzyść? To jakaś zmowa milczenia? To dla mnienaprawdę przykre zderzenie z rzeczywistością.
  3. Szczerze, pierwszy raz spotykam się z tematem tej choroby. Mimo, że od dłuższego czasu interesuję się Akitami i przemyślałam swój wybór, to głównie pochłaniały mnie takie tematy jak charakter i metody wychowawcze, natomiast temat "zdrowie" zamykał się dla mnie w słowach "akity to ogólnie bardzo zdrowa rasa". Z przerażeniem czytam, oglądam zdjęcia, analizuję... Za ponad miesiąc stanę się właścicielką chłopca z hodowli Akity z Beskidów, jego rodzice to: Kirei HW i Ikiiki Ninki no Aru HW. Badając rodowód Kirei ([url]http://www.akitybaza.freshsite.pl/kireihw.html[/url]) znalazłam Thaylę HW oraz Bosa Kumade (dziadkowie). I spanikowałam. Szczerze mówiąc, w tych całych rodowodach i samej genetyce jestem zielona jak wiosenna trawa... Tylko co mogę zrobić? Z psiaka nie zrezygnuję...
  4. busiu

    Saikyo:)

    Saiko, z przyjemnością obserwuję Twojego akiciaka, ponieważ mam radosną (przynajmniej dla mnie!) wiadomość- zdecydowałam się na Akitę! I właśnie z tej samej hodowli, co Twój Saikyo- Akity z Beskidów. Może możesz powiedzieć coś więcej, masz jakieś rady, zastrzeżenia? Utrzymujesz może kontakt z hodowcą?
  5. Witam! Od dawna fascynuje mnie rasa, jaką jest Akita Inu. Od razu zaznaczę, że zdaję sobie sprawę z tego, że pies, a ten szczególnie, nie jest pluszakiem, zabawką czy rzeczą, którą przy trudnościach można odstawić na bok. Wiem, że niepilnowana Akita może wyrosnąć na terrorystę. Wiem, czym grozi nieprzemyślany zakup psa- mój wujek bezmyślnie kupił siberian husky, trzymał go w kojcu na smyczy, pies był agresywny, aż w końcu musiał go oddać komuś innemu. To była dla mnie bolesna sytuacja i głęboko wryła się w pamięć. Dodatkowo sama zostałam obdarowana "prezentem" (psa nie chciałam!) w postaci psa na 14 urodziny- mieszańca husky z czymś nieznanym. Pies był baaardzo dominujący, słuchał się tylko ojca, dodatkowo moi rodzice popełnili wszystkie możliwe błędy. Karmienie psa ze stołu, pozwalanie, by siadał na moim miejscu w jadalni i warczał na mnie (sic!), trzymanie go na łańcuchu, bo pies kopał dziury. Przyznaję, w tamtym czasie był on dla mnie tylko źródłem frustracji. Po 4 latach jego obecności... nie wiem, co uległo zmianie we mnie, ale postanowiłam pełną parą "wziąć się za niego". Udało mi się nauczyć go chodzić na smyczy, wpoiłam podstawowe komendy, udało mi się go spuszać luźno na polach nieopodal domu i wracał na komendę. Z wiecznie niewybieganego, nieułożonego psa udało mi się stworzyć w miarę posłusznego, ogarniętego psa, co uważam za mój osobisty sukces. Z Akitą może być problem- nie wiem, czy dam radę go "ogarnąć". Wiem, że to charakterne psy, i mimo sukcesów z moim mieszańcem, nie wiem, czy to nie za duże wyzwanie. Szczególnie, że zamierzam kupić go razem z chłopakiem, dla którego będzie to pierwszy pies. Dalej- planujemy wynająć mieszkanie. Z doświadczenia wiem, że mój pies, zabrany na porządne, godzinne wybieganie się, sprawiał o wiele mniej problemów, przy czym był szczęśliwy, i mimo sporego ogródka, zawsze tego spaceru wręcz żądał. Czy brak ogrodu przy jednoczesnych długich, wyczerpujących spacerach, będzie rzeczywiście uciążliwy dla Akity? Wspomnę, że przeprowadzamy się w tereny bardziej podmiejskie, przestrzeni dużo. Jeśli chodzi o temperaturę mieszkania w lecie, to i dla ludzi jest to męczące, więc inwestujemy w klimatyzację. Myślałam też o tym, by pójść z ewentualnym szczeniakiem do szkoły- nie wiem jeszcze, czy na trening grupowy, czy może indywidualny? Nie wiem już sama, co o tym wszystkim myśleć. Nie wiem, czy dam radę, choć bardzo bym chciała, i mimo, że do zakupu psa pozostało sporo czasu, to już staram się przewidywać konsekwencje... no ale. To nadal poważna decyzja. Może macie jakieś rady, zastrzeżenia? Może rzeczywiście porywam się z motyką na słońce?
×
×
  • Create New...