-
Posts
2331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by A&L
-
No to trzymam kciuki żeby wszystko poszło dobrze z przeprowadzką i żeby Fox do Ciebie przyjechał :)
-
Czekamy na informacje :)
-
[URL]https://lh6.googleusercontent.com/-NfcpcX9fYLM/Tn4IkEUnerI/AAAAAAAAGHQ/y2cITPGmDs8/s640/IMG_9149.jpg[/URL] świetne :loveu: Niestety psiaki nie żyją wiecznie :-( Trzeba sobie zdawać z tego sprawę, ale to strasznie ciężkie...
-
Nie chodzi mi o to, że Niunia już swoje przeżyła i jak odejdzie to będzie mniej bolało, niż jakby odszedł szczeniak w wieku Lenki. Mówię o tym, że Lenka jest młoda, a już muszę ją faszerować sterydami, które wyniszczają organizm. Przed nami jeszcze wiele lat, a nie wiadomo czy po drodze nie będzie musiała jeszcze jakiś leków przyjmować, które też jakoś wpłyną na nią. U starszego zwierzaka choroby zdarzają się częściej, Lena ma 8 miesięcy, a po tych sterydach organizm w jakiś sposób dostanie w kość i będzie dużo bardziej zniszczony niż u normalnego psiaka w jej wieku, a nawet starszego :(
-
[quote name='deer_1987']Juz popelnia bo wlasnie smaka wyciaga spod wody :diabloti: Chwilowo doszedl nam nowy problem... o ktorym na razie nie chce pisac :( goraca linia miedzy kilkoma wet ktorzy nas widzieli przez ten caly rok jej choroby i jak dalej postepujemy z tym problemem.... Ale sie nie dajemy :loveu:[/QUOTE] Najważniejsze, że się trzymacie :)
-
[quote name='cockermaister']ja także nie widzę problemu, możemy my przyjechać ;) moje dziewczynki lubią jazdę samochodem także nie ma problemu ;) Angelika jak Lenka ??[/QUOTE] Lenka coraz lepiej (odpukać), guz coraz mniejszy :multi: [quote name='deer_1987']Tak, to dostaje to samo tylko pod inna nazwa. Wiesz ktorego leku bys nie podala to ma skutki uboczne. Tylko widzisz u Was pewnie nie trzea bedzie juz potem sterydu a Niunia juz zawsze musi i to duze dawki 20 mg na swoje 10 kg.[/QUOTE] No tak, tylko Lenka ma dopiero 8 miesięcy, a Niunia - no właśnie, ile ona ma lat? Serce się kraja, że takiego malucha musze takim świństwem faszerować :placz:
-
Lenka dostaje Encorton. Aż się boję tych efektów ubocznych :(
-
Pani doktor powiedziała, że leczenie może być długie, zapytałam czy około miesiąca, to powiedziała, że możne nawet dłużej... :( A Niunia dostaje sterydy w zastrzykach czy tabletkach? I jakie efekty uboczne zaobserwowałaś u niej?
-
[quote name='Kasi i Lena'][url]http://img4.imageshack.us/img4/4656/dsc0124nv.jpg[/url] jaki on jest piękny kolorystycznie.[/QUOTE] mnie też bardzo się podoba jego umaszczenie :)
-
Dawno mnie tu nie było, staram się nadrobić, ale u Was tak szybko lecą posty, że ciężko jest się połapać :) [url]https://lh3.googleusercontent.com/-vx4sAnT5uGQ/Tn4BnDDwKKI/AAAAAAAAGFM/-GG0ntOCfj0/s640/IMG_9067.jpg[/url] - "Pańcia, daj mi smakołyk, bo jak nie to popełnię samobójstwo!" :D Jak się czuje Niuniek?
-
[quote name='motyleqq']a niech to, dziewczyny, gdyby nie mój oporny chłop, wzięłabym tą 'siostrę'! gdzie jest jej wątek?[/QUOTE] A tam chłop, jakbyś przyniosła do domu takie cudo, to by zmienił zdanie :) Z chłopami już tak jest :D
-
Wyyyyżeeej! :)
-
Tak jak mówiłam, jeżeli tak bardzo chcecie wrócimy do r=r jak Lenka wyzdrowieje, bo teraz nie mam do tego głowy, a jak macie ochotę sobie podyskutować, to są od tego odpowiednie wątki. W każdym razie popieram słowa deer na temat hodowli. rashelek, są tabletki dla psów, które cierpią na chorobę lokomocyjną :) Ja nie widzę problemu, żebyśmy my mogły do Was przyjechać (nie wiem jak cockermaister), ale w Poraju chyba byłoby fajniej - lepsze tereny na spacery :) molowe to będzie spacerek spanielowo - westowo - kundelkowy :) Wyciągnę może moją kuzynkę (tą od Tosi - kundelki, którą niedawno adoptowaliśmy z fundacji Elpis). Kasia, wsiadaj w samochód czy pociąg, do nas masz jakieś 200 km - 2 godziny i jesteś :D Szkoda, że mieszkasz daleko, chętnie poznałabym osobiście Twoje piękności i Ciebie oczywiście :) Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie i pocieszenie, naprawdę wiele to dla mnie znaczy :) Jesteście kochane! :loveu:
-
To może u nas? Pojedziemy nad zalew, mamy tu fajne, wiejskie tereny hehe :D Mój mały skarb daje sobie radę, jak tylko guzek zniknie, to się umawiamy :) Mam nadzieję, ze teraz będzie tylko lepiej...
-
[url]http://i55.tinypic.com/r1a5pf.jpg[/url] - jestem raperem :D Fajna sunia :)
-
No męczące, ale co zrobić... Nie dziękujemy i jak Lenka wyzdrowieje, to idziemy na spacer ;) Może molowe i rashelek dołączą? :) W końcu jesteście z Częstochowy, my z Poraja, możemy kiedyś zorganizować wspólny spacer, co Wy na to? ;)
-
Jestem przeszczęśliwa, że jest poprawa :) Dzisiaj Lenka zachowuje się już normalnie - nawet bawiła się w przeciąganie linki :) Guz jest jeszcze widoczny, ale jest dużo mniejszy niż wczoraj. Jestem pełna nadziei, że z tego wyjdziemy :)
-
Ewelina, bo chcę jeździć na wystawy, poza tym trochę też żeby się przekonać na własnej skórze czy r=r ma jakikolwiek sens. Poza tym chyba ciężko znaleźć cairna bez papierów. Kasia, nie dziękujemy :) Dziewczyny jest lepiej! Rano Lenka była wesoła, guz jest dużo mniejszy, a dostała dopiero pierwszą dawkę sterydów. Jestem dobrej myśli, choć całą noc przepłakałam i ledwo na oczy patrze. Nie wiem jak wytrzymam w pracy...
-
Ewelina moja Lena nie pochodzi z pseudo o jakiej piszesz. Pani od której kupiłam Lenke nie sprzedaje swoich psów po 500 zl, tylko po 800 i nie schodzi z ceny, bo wie, że jak ktoś więcej zapłaci, to będzie lepiej traktował psa. Sprzedaje psy tylko w dobre ręce i mylisz się, że jej nie znajdę, bo mam z nią stały kontakt, o chorobie już wie. Uwierz mi posiadanie papierowej hodowli nie jest wyznacznikiem niczego - takie moje zdanie. Rodowód można sobie załatwić na lewo, tak samo jak Ci prawdziwi pseudohodowcy załatwiają szczepienia psów za 50 zł (tzn. sam wpis do książeczki). Właśnie dlatego, że mogą stracić prawa hodowlane kryją się z tym co robią i nie mówią o tym głośno. Po panu do którego dzwoniłam było widać, że nie specjalnie się przejmuje psami, jakbyś słyszała tę rozmowę, to wiedziałabyś o czym mówię. A powiedz mi jaka jest dobra wola w papierowej hodowli?! Taka sama! Żeby sprzedać jak najwięcej szczeniaków! Tylko tak w grę wchodzą dużo większe kwoty.1 na 100 chodzi o dobro rasy i wyeliminowanie "najsłabszych ogniw". Kasia nie rozumiem dlaczego tak bronicie papierowych hodowli. Według mnie i tu i tu zdarzają się ludzie źli, którzy źle traktują zwierzęta i Ci dobrzy. Mama mojego chłopaka też rozmnaża swoją niepapierową suczkę i tu mam najlepszy przykład, że "pseudohodowcy" mogą mieć dużo lepsze intencje i dbac o swoje psy! Nie chce mi się już o tym pisać, z chęcią wrócę do rozmowy jak nasza sytuacja się ogranie, bo teraz naprawdę nie mam do tego głowy. Choć z drugiej strony nie wiem czy jest sens o tym gadać, bo takich rozmów było już miliard i nic z nich nie wynika. Dzięki wielkie za wsparcie!
-
Molowe, dziękuję! Nie chciałam już poruszać tej kwestii, że w tej chwili głęboko w doopie mam te śmieszną zasadę r=r i gadanie o niej w takich chwilach jest wręcz chamskie. To co mam teraz zrobić do cholery, według Was - popleczników r=r?! Może poddac Lenkę eutanazji, bo przecież nie ma rodowodu i według Was nie powinna w ogóle istnieć! Jest najukochańszym psem jakiego spotkałam i dla mnie może mieć nawet 5 łap i 3 głowy, mam to gdzieś! Byleby dobrze się czuła i była szczęśliwa, a rodowód psu szczęścia nie daje! Tylko właściciel może się nim pochwalić - nic więcej! Dajcie mi tu jakiegoś naukowca, który da sobie rękę uciąć, że papiery dają pewność, że pies będzie zdrowy, to ok, też będę mówić, że r=r! Proszę Was - dajcie mi w tej chwili spokój z tą denną gadką. Zastanówcie się jak Wy byście się czuli, gdyby Wasz ukochany pies był chory i to na chorobę o której mało wiadomo i może grozić śmiercią psa. Wyobraźcie sobie, że Waszemu psu grozi śmierć, chcielibyście słuchać takiego pieprzenia jak Wy tu odstawiacie? Ja muszę liczyć się, że Leny może przy mnie nie być i jestem załamana, nie wiem co mam zrobić,a Wy mnie dobijacie. Nie chcecie wspierać - nie musicie, ale nie przygnębiajcie. Dziękuję jeszcze raz Molowe! I nie dziękuję za trzymanie kciuków.
-
Ja jestem innego zdania. Uważam, że nie ma żadnego, powtarzam zadnego znaczenia czy człowiek rozmnaża psy papierowe czy nie. Myślę, że każdy kto chce psy rozmnażać powinien najpierw zasięgnąć maksimum informacji, jakie tylko da rade uzyskać na temat hodowli. Jeżeli ktoś chce wykonać badania genetyczne, to je wykona i nie ważne czy jego psy mają rodowód czy też nie. Z całym szacunkiem Asiaczku, bo nie mówię oczywiście o Tobie, ale czasami płakać mi się chce, jak widzę czy słyszę jak HODOWCY (Ci prawdziwi, co hodują papierowe psy) traktują swoje zwierzęta. Ostatnio pisałam do wielu hodowli w sprawie cairn terrierów i wiecie co pewien Pan mi odpowiedział na pytanie ile czasu w ciągu dnia poświęca swoim psom? Mniej więcej to: "Pani, jo to ni mom czasu żeby się nimi zbytnio zajmować, hoduje jeszcze owce i gęsi, więc ni mom czasu żeby się nad psami użalać. Psy biegają sobie po fermie całymi dniami i mają radochę. Przed wystawą je wykąpię i wytrymuję - to wszystko" Pan w ogóle nie ukrywał, że zwyczajnie ma w doopie swoje psy i nie wydaje mi się, żeby bawił się w jakieś badania genetyczne. Poza tym prawda jest taka, że dla chcącego nic trudnego i jestem pewna, że nie byłoby najmniejszego problemu "załatwić" sobie takie pozytywne badania genetyczne. Skoro rodowód można sobie załatwić, to tym bardziej takie badania. Poza tym dla mnie śmieszne jest nazywać ludzi, którzy rozmnażają psy bez papierów pseudohodowcami. Myślę, że takie miano powinna dostac osoba, która rozmnaża psy nie myśląc o nich, tylko o pieniądzach i do tej grupy włączyłoby się wiele hodowców psów rasowych. Przykładem jest znajoma fryzjerka, która hoduje westy i kryje swoim psem wszystko co popadnie. Niestety taka jest prawda, że Ci papierowi hodowcy często są gorsi od tych "pseudo" tylko, że Ci pierwsi muszą się kryć, bo inaczej by stracili prawa hodowlane (czy jak to się tam nazywa). Tak jak już mówiłam wcześniej, uważam, że wszystko zależy od tego czy człowiekowi zależy na psach czy rozmnaza je tylko i wyłącznie dla pieniędzy, nie licząc się z konsekwencjami, które później spotykają naszych pupilów.
-
hooop! 10 znaków...
-
Misia, właśnie to mnie pociesza, ale mimo wszystko strasznie się czuję, kiedy muszę na nia patrzeć jak cierpi :( rashelek mnie też denerwuje to gadanie i cały czas uważam, że r=r to czysty chwyt marketingowy hodowców. Nie dziękujemy dla zasady, ale ciesze się, że mam w Was wsparcie. Dominika myślę, że każdy LOJALNY hodowca - czy to ten, który rozmnaża psy z papierami i bez nie dopuści do tego, alby psy z wadami genetycznymi miały potomstwo. Uważam, że to tylko i wyłącznie dobra wola hodowcy i nie ma związku z tym czy psy sa rodowodowe czy nie. Nie dziękujemy, ja też mam nadzieję, że będzie dobrze, ale dzisiaj znowu mam wielkiego doła :(
-
Cały czas nie rozumiem w jaki sposób rodowód niby wyklucza choroby? Może mi to ktoś wytłumaczyć, bo chciałabym wiedzieć czy rzeczywiście popełniłam tak karygodny błąd kupując psa bez papierów? Przypuszczenia potwierdziły się - Lenka cierpi na osteopatie :( Na szczęście choroba wraz z wiekiem zanika i tylko to mnie pociesza, bo znowu cały dzień ryczę i już ledwo na oczy patrze. Pani doktor mnie trochę uspokoiła i powiedziała, że najważniejsze, że w porę została postawiona diagnoza i można zacząć leczyć malutką. [url]http://westie.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=27[/url] - tu jest więcej o chorobie jakby ktoś był zainteresowany. Nie dziękujemy Misia za trzymanie kciuków...
-
Nie dziękujemy...