-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eta_carinae
-
[QUOTE]Kolce czy halter służą do NAUKI... nie wystarczy założyć psu kolczatkę i sprawa załatwiona... Niestety, często widzę psy szarpiące się na kantarze, czy dźwigane do góry na kolcach...:roll: Nie jestem zwolenniczką stosowania tych patentów od razu, ale jeśli pies jest wyjątkowo silny i zwyczajna obroża nie skutkuje, to UCZENIE psa chodzenia przy nodze przy pomocy kolczatki, czy kantarka jest ok...przy czym kantar uważam za łagodniejszą pomoc... Ale jak czytam o yorkach na kolcach, to mi się słabo robi... :roll:[/QUOTE] W pełni się z Tobą zgadzam. Większość ludzi myśli, że kupi taką "pomoc" i po sprawie, a to tylko POMOC w nauce - nie rozwiązanie problemów. A odnośnie moich poprzednich wypowiedzi: Ja nie mówię, że "halter jest jakiś mega bezpieczny i niech każdy go kupi, bo to rozwiąże wszystkie problemy" - ja tylko napisałam, że jest o wiele skuteczniejszy i lepszy od kolczatek, gdyż nie można nim zrobić AŻ TAKIEJ KRZYWDY JAK KOLCZATKĄ CZY DŁAWIKIEM - nie będę wyjaśniać już czemu, gdyż powinniście znać na to pytanie odpowiedź. Poza tym jest skuteczniejszy, gdyż na kolczatkę się pies uodporni, a na halter nie, gdyż mechanizm zawsze działa, bo nie sprawia psu bólu, na który mógłby się uodpornić. Ja wyrażam swoje zdanie na ten temat, jak każdy inny - proszę o jego uszanowanie, a nie pisanie, że nic o tym nie wiem i piszę bzdury -.- ja Wasze zdania szanuję i nikogo nie oceniam.
-
Dzięki za info ;) A czym Wy karmicie swoje psy? Ja karmię na ogół gotowanym żarciem, a tam z garami nie pojadę :shake:
-
[QUOTE]Masz takie przyciąganie czy chodzi o ten gwizdek? Bo ja mało kumata jestem xD. Z moich żaden nie reaguje na gwizdek :-D. [/QUOTE] Bo tego się uczy psa - tak samo jak komendy. Moje jak pierwszy raz usłyszały gwizdek, to tylko kręciły głową po wilczurowemu xd. Ale nauczyłam je przybiegać na gwizdek - Kala reaguje oczywiście na "do mnie", ale to tak sobie - przybiega, ale nie zawsze. A na gwizdek zawsze przyleci i to takim mega sprintem ;) Mam jeszcze kilka pytań do osób, które tam były: -A ile osób jest zazwyczaj w jednym domku? -Wiecie może jakie ceny ma ten zoologiczny? Podobno gdzieś w pobliżu jest... no a ja nie wiem, czy targać ze sobą wór karmy, czy opłaca się kupić na miejscu...
-
[QUOTE](Ale osobiście nie wyobrażam sobie 10 osób które podczas szkolenia zaczną klikać.[/QUOTE] hahaha xd. A ja przywołuję psa gwizdkiem o.O ło ja - jeżeli komuś ucieknie pies, to zgłaszać się do mnie na pewno u mnie będzie xd.
-
Dobra, może masz rację, ale na pewno wolę halter, niż kolczatkę. [QUOTE]Może poczytaj coś więcej o narzędziu które polecasz, a którym można zrobić większą krzywdę niż kolczatką :roll:[/QUOTE]Zanim cokolwiek polecę, dużo o tym czytam - nie zakładaj zaraz, że nic o tym nie wiem - sama używałam przez pewien czas haltera i zapewniam, że jest o wiele bezpieczniejszy niż kolczatka - mój pies się nieraz czegoś przestraszy i Wiesz co się wtedy dzieje? Nic. Prawdopodobieństwo skręcenia karku jest tak niewielkie, że nie ma obaw - a kolczatkami i dławikami wyrządza się psu o wiele większą krzywdę. Kolczatka, to jeszcze, ale dławik może trwale uszkodzić psu szyję. Halter ma to do siebie, że nie sprawia psu bólu, nie wbija się, nie kuje, tylko działa na zasadzie mechanicznej - siła z jaką pies ciągnie zostaje stłumiona poprzez przemieszczenie wszystkiego na kufę, co powoduje, że pies automatycznie przestaje - nie ma możliwości pociągnięcia kufą, nawet, jakby chciał. Żadma bzdura na kółkach - zapewniam Cię.
-
Moje zdanie jest takie: Kolczatka przy normalnym używaniu nie może się wbić psu w szyję, gdyż kolce są grube, tępe i ustawione pod kątem - jednak stosowana u psów z krótką sierścią może podrażniać, lub nawet ranić. Wielu ludzi używa jej na spacerach, jako zwykłej obróżki, która wisi u psa niczym korale - a prawidłowo założona kolczatka jest wtedy, gdy "siedzi" tuż za uczami psa, u nasady głowy - to jest narzędzie szkoleniowe, nie obroża. Jeżeli używa się jej nieumiejętnie, można wyrządzić psu o wiele większą krzywdę niż obrożą elektryczną, przed którą ludzie tak się wystrzegają. Uważam, że jeżeli kolczatka jest używana przez doświadczonego szkoleniowca, to jest pomocą - nie mam nic przeciwko. Jednak, jeżeli ktoś kupi kolczatkę i będzie jej używał nieumiejętnie... to lipa. Założenie "pies ciągnie na smyczy, to na kolczatce nie będzie" jest błędne - pierwszy spacer podziała, kilka następnych też. Ale w końcu pies uodporni się i tyle będzie z kolczatki. Absolutnie nie jestem za tym, żeby używać kolczatek w życiu codziennym - tylko i wyłącznie w przypadku trudnych psów i to przez profesjonalnych szkoleniowców - w żadnym innym wypadku. O wiele skuteczniejszy jest halter - nie zrobimy psu krzywdy, bo nie ma jak, a na pewno nawet najsilniejszy czworonóg nie będzie tak ciągnął, jak przedtem. Pozdrawiam
-
Ja mam dwa ONki i powiem szczerze, że sama nie wiem co wolę ;] Jeden chodzi w obroży i jest dobrze - to czarny pies, więc fajnie wygląda na nim potrójna kolia z łańcuszków. Drugie psisko (16 miesięczna sunia) chodzi zawsze w szelkach - jakoś mi się lepiej prowadziło, a teraz to przyzwyczajenie, ale na obroży też jest wszystko fajnie - teraz przymierzam się do kupienia takiej szerokiej. Tylko ciągle się zastanawiam w czym najlepiej chodzić z psem żeby nie miał takie przygarbionej sylwetki?! (przygarbionej w sensie: łeb spuszczony i pies się tak wleeecze po ziemi). Nie wiem, czy to, w czym się wychodzi (obroża, szelki, halter, lub coś innego) ma wpływ na postawę psa? A jeśli tak, to w czym psiak nie będzie się tak garbił?
-
No, klikera można używać - ja używam i nie wyobrażam sobie innej nauki - a obroża półzacisk to właściwie zwykła obroża uniemożliwiająca psu wyciągnięcie głowy - ja musiałam takiej używać bo Kala skubana mi się wyślizgała ze skórzanej ;) Mika - a daj mi przejście na łatwiznę :P
-
Gdańsk Łostowice ;) No, ale bez przesaaady xd. Wolę umiarkowaną liczbę futrzaków ;P Tak w sam raz, ale nie za dużo, ani nie za mało. Ey, ktoś używa obroży uzdowej "halter" ? No i czy można tam używać takich wynalazków xd. Pytam z ciekawości - osobiście nie używam tego - wcześniej używałam, ale wolałam nauczyć psa chodzenia przy nodze... a co Wy myślicie o tym?
-
Już na obozie można zaliczyć się do grupy zaawansowanej, lub początkującej... a jak to jest z PT I stopnia na psa towarzyszącego? Na to trzeba się od początku zapisywać, czy też można już na obozie przejść do tej grupy? Może ktoś się orientuje... ?
-
xd. Nie chodzi mi o ilość psów - Kala jak widzi jakiegokolwiek psa, to zaraz leci, żeby się bawić -.- Kiedy jeszcze biegnie, to posłucha i zawróci... , ale jak już zabawa trwa... ;D No, bo tak na ogół, to bardzo posłuszne i grzeczne psisko. Nie wiem, zobaczymy jak pójdzie - ona jest jeszcze w okresie socjalizacji i dobrze, żeby miała kontakt z jak największą ilością psów.
-
[QUOTE]Hymn, to może wybierzcie z Mariką inny turnus... [/QUOTE] A... dlaczego ?
-
[HTML]I ja i jeszcze Marika14 nie wiem czy ktos jeszcze - jezeli chodzi o Gda. A jeżeli chodzi o Karolajny to też ja :-D[/HTML]Ja z Mariką się na ten obóz umówiłyśmy - znamy się od zerówki i obecnie obie chodzimy do jednej klasy :p Mam więc 14 lat i jadę również z Gdańska :cool1: Dzięki za info odnośnie tego podziału - Kala nie umie tylko pokonywać kładki (ale z tym nie będzie problemu, bo ćwiczymy na murkach i deskach) no i slalomu. Huśtawkę, stacjonaty i skok w dal mam w ogrodzie, a pokonywanie "ściany" ćwiczymy na placach zabaw da dzieci :diabloti: Kala przelatuje przez mój "mini tor" jak tornado :lol: Ale boję się jak będzie ze slalomem ... ten pies łapie momentalnie o co biega, ale to, czy mu się chce wykonać, to już inna sprawa :roll: Z posłuszeństwem nie mamy problemów... jak jesteśmy same. Nie mam pojęcia co jej do łba strzeli w towarzystwie tylu futrzaków :-o Ona nie odpuści, póki nie obślini i wytarmosi każdego z nich :cool3:
-
[QUOTE]Eta_carinae, do zobaczenia na dwójce. ;-) Odnośnie grup to chyba nie chodzi o same komendy czy sztuczki, ale o poziom agility. [/QUOTE] To do zobaczenia ;) A co do poziomu, to jakaś dziewczyna pisała na swoim blogu recenzję i mówiła, że na początku wychodzili na środek, mówili coś o sobie i o psie i pokazywali co pies umie:chodzenie przy nodze, siadanie i inne - no, tylko, że to "inne" niewiele mówi... dla tego się pytam, bo jakbyśmy czegoś nie umiały, to się nauczymy.. bo na podstawowy kurs iść nie chcę, ponieważ mój pies już prawie wszystko z niego potrafi.. no i te moje dylematy
-
Hey, ja jadę na OZP2 ze swoją suczką ON (16 miesięcy)... no i się tak zastanawiam: Wyczytałam na czyimś blogu, że ćwiczyli tam wystawianie psów, elementy tańca (jakieś wskoki na plecy itp) i takie różne różności - któraś z was się orientuje czy na OZP2 będzie to wystawianie itp? A, no i jeszcze słyszałam, że dzielą (już na obozie) na grupy: zaawansowaną i podstawową - jakie komendy pies musi umieć, by dostać się do grupy zaawansowanej? (ja na tego typu obóz pierwszy raz jadę, więc jestem zielona w tym temacie...)