-
Posts
2970 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arkadia_
-
Z tego co wiem to p.Dorota robiła Kamie ogłoszenia na allegro. I dzisiaj mówiła, że zrobi znowu ( o ile dobrze zrozumiałam). Mówiła też, że właśnie z allegro dzwoniła zainteresowana osoba, ale była z okolic Częstochowy..Myślę, że teraz gdy większa grupa osób angażuje się w znalezienie domu dla Kamy, transport nie będzie większym problemem. Ja nadal oferuję transport..ale gdy trafiłby się ktoś chętny np.z Rzeszowa ;) to byłby to mały kłopot ze względu na Cezara, który zostałby sam w domu. Ja każdego dnia zakochuję się w niej coraz mocniej..i nie ukrywam, że marzy mi się dla niej domek w Toruniu..Kamila jak na damę przystało gdy widzi smycz to grzecznie siada i czeka aż ją zapnę. Nie ma zbędnych szaleństw, tylko uśmiechnięty pychol. Za to na spacerze..wszystko musi sprawdzić. Ale z regularnością kilkunastu sekund przybiega do mnie i pędzi dalej :) To jest typ psa, którego nie można zgubić, tak bardzo pilnuje gdzie jest jej pani. A wystarczy ją zawołać, żeby jej radość nie miała końca. Nic tylko głaskać, przytulać, miziać, poklepywać a Kama jest w siódmym niebie. Już wcześniej pisałam, że pięknie wykonuje komendy, siad, leżeć, daj łapę..ale też potrafi coś co nie każdy pies potrafi..zna komendę: brzuszek :D wywala wtedy swoje brzucho. Kama jest idealnym połączeniem grzecznego psa, który długie godziny cierpliwie czeka na powrót człowieka i energii na spacerze..Ja się cieszę, że mam to przyjemność bycia z Kamą. Dzięki niej odkryłam jakim świetnym zajęciem jest agility, Kama też je uwielbia :)
-
Ja też muszę izolować Kamę i swojego Cezara :) a mając pokój z aneksem kuchennym..:D Kama na inne psy reaguje już pozytywnie. Ja wierzę, że w końcu ktoś Kamę wypatrzy i się w niej zakocha. Ja na razie mam dwa razy więcej spacerów. Tak naprawdę nie mogę narzekać, tylko że Kama zasługuje na to, żeby być częścią rodziny..
-
Ss dziękuję :) Kama zaskakuje mnie każdego dnia, w końcu zaczęła mieć apetyt, a na spacerach szaleje jak jakiś młodzieniaszek. Wczoraj sama przyniosła patyka do zabawy :) Obszczekujące ją psy, ignoruje jak na damę przystało. I co ważniejsze wczoraj spędziła wiele godzin sama w domu (ja niestety musiałam wrócić do pracy). Jakie było moje zaskoczenie, gdy po powrocie..drzwi były całe ;) ogólnie, Kama zostając sama..po prostu czeka na powrót człowieka. Jedna rzecz nie daje mi spokoju i dlatego intensywnie szukam dla niej domu, to to, że Kama na czas mojej nieobecności musi być w łazience :( Dlatego tak się obawiałam co zastanę po powrocie ;) Pocieszający jest fakt, że łazienka ma okno, no i Kama ma tam swój kocyk i miski, ale i tak zasługuje na coś więcej. Dlatego proszę..popytajcie znajomych. Ewentualnie na meila mogę przesłać treść ogłoszenia i może ktoś rozwiesi je w swojej okolicy..
-
Kama na pewno nie wygląda na swój wiek. Ząbki ma jedynie zniszczone, ale kondycję ma świetną. I zero nadwagi. Na torze z przeszkodami nie było żadnej przeszkody, której Kama by nie pokonała ;) Amstaffka miała problem, żeby wskoczyć na jedną z nich..a Kama bez rozbiegu, tylko z miejsca wskoczyła ;) kochana dziewczynka. Te nasze spotkania z treserem nie są po to, żeby Kama biegała po torze z przeszkodami ;) ale to pomogło odwrócić jej uwagę od rzeczy, które ją niepokoiły i pomogło odstresować się. Na spacerze Kama też w ciągłym ruchu. Dzisiaj już tak na spokojnie posiedziałam z nią, od razu wywala brzucho do głaskania. Bez problemu daje się czesać. Info ze schroniska było takie, że przy misce przyjaciół nie ma ;) ale "swojego" człowieka akceptuje jak je. Dzisiaj jak jadła stawiałam miskę z wodą obok..i zero reakcji :) Na pewno nie ma w niej niepotrzebnej agresji, po prostu jest zagubiona w a obecność drugiego psa nie pomaga :( Nie o taki DT dla Kamy mi chodziło..żeby musiała być w osobnym pomieszczeniu..sama..ona zasługuje na znacznie więcej. Naprawdę zdjęcia nie oddają uroku Kamy..ona ma tak pocieszny sposób chodzenia. Stawia takie drobne kroczki :D Pięknie wygląda gdy biegnie..i to ufne spojrzenie. Na zawołanie zawsze przychodzi, siada..i po chwili z niesamowitą delikatnością podaje łapkę. W collie cudowne jest to, że dla swoich ludzi są przyjaciółmi, ale przed obcymi na pewno będzie bronić.
-
Teraz spaceruję z każdym psem oddzielnie ;) I tak samo w domu, nie ma mowy, żeby psy były w tym samym pomieszczeniu. Biorąc pod uwagę, że mam pokój z aneksem i mieszkam sama, jest trochę kombinowania :cool3: Spacery z nią są samą przyjemnością, wczoraj na placu treningowym była rewelacyjna. Bez problemu sama zostaje w domu. Gdy wychodzę ze swoim psem Kama grzecznie czeka i nic nie niszczy. Do środy będę z Kamą jeździć na szkolenie, potem niestety wracam do pracy. Mam nadzieję, że te kilka dni pomoże obniżyć poziom stresu Kamy i dziewczynka nabierze pewności siebie. Ta nowa sytuacja w której się znalazła na pewno nie jest łatwa dla niej. Pan który pracuje z nami ( bo to ja jestem czynnikiem stresującym Kamę :-( ) na co dzień przebywa właśnie z psami ze schroniska, więc zna Kamisię od samego początku jej pobytu. Apropo tego czynnika stresującego, czyli mnie podobno gdyby moje psiaki, tzn. Cezar i Kama były razem beze mnie, byłoby ok. Tylko tak naprawdę Kama jeszcze nie zna swojego miejsca w stadzie i myśli, że to ona ma rządzić ;) Jednak 2 lata w schronisku robi swoje i sunia musi wrócić do normalności.
-
Kama jest u mnie na DT. Ona jest cudowną sunią, potrafi wszystkie komendy, na torze z przeszkodami była super. Dzisiaj byłyśmy na spotkaniu z treserem, jutro na godzinę też jedziemy. Kama była już na dwóch DT, mój jest trzecim i wszędzie był ten sam problem..były inne psy. Myślę więc, że lepiej oszczędzić suni większych stresów i lepiej żeby była jedynaczką. Kama została wysterylizowana jakieś dwa tygodnie temu. Przy okazji usunięto jej guz na sutku, więc sunia ma dwa potężne szwy na brzucholku. Można przy niej zrobić wszystko, taka kochaniutka..Jak dzisiaj poturbowała mojego Cezara (kt. jest ze schroniska z Olsztyna, też collie ;) ) to siedziałam na trawie i płakałam, bo oddać do schroniska jej nie oddam..ale mojego Cezara też nie chcę na taki stres narażać. Biedak nie dość, że niewidomy to jeszcze go jakaś panna tarmosi ;) wczoraj 7 razy!! go atakowała, dzisiaj tylko dwa :( za to tak, że mój kuleje. Ja wiem, że to jest ewidentna reakcja na stres, dlatego od razu dzisiaj ( a mam Kame od wczoraj) jechałam na to spotkanie z treserem, żeby zobaczył w czym rzecz. Sunia jak zostaje sama, bo teraz cały czas przebywa oddzielnie :( bo o przebywaniu w jednym pomieszczeniu z moim nie ma mowy, to leży sobie cichutko. Zero piszczenia, drapania..A na spacerze, mimo jej niby 8 lat..skacze jak jakiś młodzieniaszek :D bardzo proszę o pomoc w jej imieniu. Ja mogę pomóc w transporcie..