Witam wszystkich .
Dziś znalazłam boksera, biedak błąkał się ok 2 dni, w okolicach głównej drogi na Dzierżoniów :/ Jakiś s.... go najprawdopodobniej wyrzucił :( Pies jest niesamowicie towarzyski, bez problemu dogaduje się z innymi psami, na mojego kota nie reagował. Prawdopodobnie źle znosi samotność i nie powinien być zostawiany w dom sam. Pies był u mnie tylko kilka godzin więc nie wiem czy przyczyną było zdezorientowanie czy po prostu nie lubi zostawać sam. Pies jest pieszczochem i podejrzewam, że był psem kanapowym, bo od razu wskoczył na moja kanape ;) Wcale nie ucieka, chodził za mną krok w krok i ani na chwilę nie odstępował. Jak z chodzeniem na smyczy to nie wiem, bo jej zwyczajnie nie potrzebowałam. Bardzo ale to bardzo chciałam go zatrzymać :(( jednak mam w domu amstaffkę, która nie toleruje żadnych zwierząt :( gdyby się spotkały to nie skończyłoby się to dla niego dobrze :( Psa dzisiaj zabrali panowie z Azylu. Jutro podaję tam i zobaczę jak on się ma i postaram się zrobić kilka zdjęć. Strasznie się o niego martwię :( I modlę żeby szybko go ktoś stamtąd zabrał ... Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ciągle myślę, czy to nie był czyjś pies. Ale pies z chorą łapą (kuleje), chudy, zaniedbany, błąkający się... nawet jeśli miał właściciela to ciężko go nazwać właścicielem . Nie sądzę, żeby komuś uciekł, bo mnie znał zaledwie pare godzin i nie odstępował na krok. Strasznie żałuje, że musiałam go oddać, ale na prawdę nie miałam innego wyjścia :(
[URL="http://img96.imageshack.us/i/zdjcie122b.jpg/"][IMG]http://img96.imageshack.us/img96/249/zdjcie122b.jpg[/IMG][/URL]
Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]