-
Posts
842 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AgataP
-
Gazy i wzdęcia, złe wyniki wątrobowe - brak pomysłów
AgataP replied to AgataP's topic in Gastrologia
hmm to jakis pomysł, byłoby super jakby to bylo to - rzeczywiście enova miała w składzie drożdże, totw i purizon juz nie mają. Kupiłam dzis BioProtect, ma brać 2 razy dziennie po kapsułce plus Hepatiale -
Gazy i wzdęcia, złe wyniki wątrobowe - brak pomysłów
AgataP replied to AgataP's topic in Gastrologia
odrobaczana byla pod koniec stycznia przed szczepieniem na wściekliznę. USG jamy brzusznej nic nie pokazało, wątroba wygląda bardzo dobrze, woreczek zółciowy też. -
Mam mały problem ze zdrowiem mojej seterki - w końcu zdecydowalam się przedstawić problem tutaj. Lexie - 2,5 letnia seterka irlandzka, do tej pory bez problemów zdrowotnych, 2 miesiące temu zaczęła dostawać karmę enova - po pierwszym posiłku duże wzdęcia, śmierdzące gazy, po ok. 2 godzinach przeszły, nastepny posiłek to samo - po ok. tygodniiu karmienia zmiana karmy na sprawdzoną - taste of the wild. Niestety po tej zmianie karmy gazy i wzdęcia nie ustały - występują najczęściej wieczorami, po lub jeszcze podczas spaceru, pies puchnie mniej lub więcej. Gazy odpuszczają dopiero późnym wieczorem, chyba, że dostanie wczesniej espumisan wraz z jedzeniem. Pierwsze badania krwi z 13.03: ALT (GPT) - 211 przy normie 30-60 reszta wyników w normie, mocznik jedynie 22 przy normie 23,054 - 57,635 dostała Hepatiale na 2 tygodnie wyniki krwi po 2 tygodniach: ALT 107, spadł o połowę, natomiast albuminy 3,2 przy normie 33 - 56 , fostafaza zasadowa wynik 8 przy normie 20 -155 Hepatiale odstawiono, przez tydzień dostawała Metronidazol wyniki z dziś ALT pomimo braku Hepatiale spadł do 86, albuminy wzrosły do 3,5, fostafaza zasadowa wzrosła do 36 odstawiliśmy metronidazol, wróciliśmy do Hepatiale na następne 2 tygodnie - mieliśmy wrażenie, że po tym leku Lex nie dostawała aż tak mocnych wzdęć - miała je, ale były mniejsze, po odstawieniu hepatiale i przy stosowaniu metronidazolu wzdęcia i gazy byly codziennie i spore - poza tym, gazy są bardzo śmierdzące, gnijące. Wątroba mogła zostać uszkodzona przez leki i hormony, które dostawała jesienią, aby zahamowac laktację po ciąży urojonej, ale to chyba nie tłumaczy wzdęć i gazów, które zaczęły się po tej feralnej karmie, a nie ustapiły po zmianie karmy na "bezpieczną", juz wczesniej jedzoną. Od jutra będzie dostawac karmę Purizon z zawartością białka 41%, bezzbożową, hepatiale 2 razy dziennie oraz psi probiotyk - nazwy nie znam, idziemy po niego jutro. Weci mają problem, nie wiedzą co dokładnie jest, czym to jest spowodowane - mają pewne typy, ale to tylko przypuszczenia, zresztą dość rozlegle. Czy macie jakies pomysły, może ktoś miał podobny problem z psem - boję się szczególnie o wzdęcia, gazy, ew. uciski narządów, które powodują wzdęcia, a nie chcę jej futrować niepotrzebnie lekami. Proszę bardzo o wszelkie rady, bo te wzdęcia za długo już trwają.
-
karmę zamówiłam z dużymi nadziejami - kupiłam worek dla szczeniąt z kurczakiem - 4-miesięczny szczeniak wsuwa, ale on żyje żeby jeść ;) dorosła panna grymasi - nie podchodzi jej, nie chce za bardzo nawet wymieszanej z czymś super smacznym :( ogólnie nawet mi karma jakos dziwnie pachnie i wygląda jak nesquik ;)
-
Moja suczka ma rodowód z SWKiPR - jestem załamana!
AgataP replied to Amberówna's topic in Wyżeł weimarski
[url]http://alegratka.pl/ogloszenie/wyzel-weimarski-21577441.html?h=9ad212e97bc8f011[/url] to nie jest przypadkiem ta aukcja? -
Ile mam dawać mniej więcej siemienia lnianego na 21 kg psa? I jak często dajecie to psu? W brzuchu czasem jej tak jeździ, że budzi się i nasłuchuje zdziwiona co się tam dzieje ;) dziś spróbuje dodać nabiału do podrobów :)
-
jak Wasze psy zachowuja sie po jedzeniu, tzn jak pracuje ich brzuch? u mojej seterki są często po jedzeniu, podczas trawienia, jest dość głośno - czy to normalne, tak sie trawi własnie surowizna, czy jednak coś jest nie tak. Druga sprawa kupy - jeśli możecie polecić coś na lekkie rozluźnienia ;) dostaje olej, ale on niewiele pomaga, czasami kupy są jednak zbyt zbite i suche :/ siemie lniane może? Co do tego, co je ruda, to dostaje mrożonki z aspolu i biosku, przerywane z podrobami
-
łosoś surowy u nas nie za bardzo, chce kupić olej z łososia, może przejdzie ;) motyleqq a jak często dajesz algi?
-
my stosujemy barf od 2-3 tygodni i już jakieś postępy mamy, wiem chociaż, że wołowina z chrząstką i jeleń jest bleee i nie zjemy, choćbyśmy głodowały 2 dni :eviltong: jakieś swoje smaki mój tygrys ma, a na żarcie czeka z niecierpliwością :multi: jeszcze jej nie ważyłam od czasu stosowania barfu, ale już na oko widać, że trochę jest lepiej ;) tylko jak stosujemy przez 3 dni z rzędu mięso z kością, to kupska są bardziej twarde i suche zupełnie, a jeszcze zapominam dodać oleju do posiłków :eviltong: Lexie je różnorodne mięso, czy nie potrzebuje jakiś dodatkowych witamin, suplementów? Czy to wystarczy?
-
najnowsze wieści z barfowego pola bitwy - papka warzywna była ble, nietknięta. Trudno, spróbujemy z innymi warzywami z dodatkiem serduszek. Wieczorem po raz pierwszy korpusik kurzy z szyjką - szyjka super, zjedzona ze smakiem, potem było już gorzej, jak się coś nie chciało oderwać albo przegryźć, pasowała. W końcu przemieliliśmy resztę korpusu, myślałam, że zje ze smakiem - mielone jej pasowało - ale podeszła, powąchała i uciekła jakby gryzło:crazyeye: coś czuję, że długa droga przed nami...
-
no i mam jeszcze pytanie, które mi się nasunęło, jak chciałam zrobić papu warzywne - co mam obierać ze skórki? Może to głupie, ale nie wiem. Czy tak jak my jemy - jabłko ze skórką, banan bez, marchew ze skórką, seler, burak bez. Czy papryka tez jest dozwolona?
-
pod podrobami u mnie kryją się żołądki, serca indycze/kurze, jak mi się uda dostać, to też wołowe. Słyszałam o wątrobie, a czy coś się w ogóle stanie, jeśli jej w ogóle nie będę podawać psu? Albo zastąpię to tranem? chętnego pewnie nie znajdę, ale porozgłaszam się ;) na razie i tak kupię opakowania po 1 kg, żeby zobaczyć, czy jej pasuje dane mięcho. A jesli kaczka i gęś śmierdzą, to chyba ok, dziś na rozkladającego się kreta była bardzo szczęśliwa :/
-
rzeczywiście kaczka byłaby super, może jak będą święta uda nam się dostać :) wołowinę 3 gatunku pewnie też, dzięki :) a tak waszym wprawniejszym okiem nie ma w tym menu za dużo kości? czy może coś przestawić, zastąpić?
-
na kolację powąchała, polizała, spróbowała nieśmiało ugryźć i koniec :) chciałam, żeby choć coś zjadła, dałam jej żołądki indycze - musiałam jej to trzymać, bo zupełnie nie ma odruchu gryzienia, gdyby leżało na podłodze, połknęłaby cały żołądek :crazyeye: co do śmietany, to chodziło mi o kalorie, coś tłustszego niż kefir, chociaż mogę też dodawać do jedzenia łój/smalec. Motylqq- ta cielęcina, jeleń - to chcę zamówić na próbę z aspolu/primexu coś bardziej tłustego, u mnie tego nie dostanę, poza tym, ruda musi jeść rano raczej pokarmy niewymagające kruszenia, gryzienia, nie ma jej kto upilnować, żeby wszystko rozgryzła :( z ta myślą to wpisałam :) a jak mogę obniżyć koszty tego menu? ;)
-
na razie jesteśmy po pierwszej, nieudanej próbie zjedzenia szyjki indyczej, pociumciała,polizała, odgryzła dwa kawałki, ładnie schrupała, a le gdy przy trzecim miała problem z odgryzieniem odeszła od żarcia:razz: wydaje mi się, że jest leń śmierdzący i nie chciało się gryźć... na kolacje kolejne podejście, jak nie to żołądek indyczy, jest bardziej miękki. Ogólnie może to też być wina apetytu - ma ciąże urojoną, więc ciężko jednoznacznie powiedzieć. Mam jeszcze pytanie odnośnie papek warzywno-owocowych, nie mam sokowirówki, blendera, a le posiadam żeliwną maszynkę do mięsa ;) czy mogę wszystkie warzywa przepuścić przez maszynkę? i proszę oceńcie jeszcze mój przykładowy jadłospis dla zbyt szczupłej suki 20 kg (3% wagi-600 gram dziennie) w wieku 2 lat: 1 - rano: mielona cielęcina z kością 300 gram wieczór: szyjka z indyka ok. 300 gram 2 - rano: podroby drobiowe, indycze + olej lniany 300 gram wieczrór: korpus z kurczaka 300 gram 3 - rano: twaróg + śmietana + 2 jajka 250-300 gram wieczór: szyjka indycza 300 gram 4 - rano: papka warzywn0-owocowa + olej lniany 300 gram wieczór: mielony jeleń z kością 300 gram 5 - rano: tuńczyk w oleju (surowej ryby nie lubi- czy mogą być do tego 2 jajka?) 250-300 gram wieczór: kurze łapki + skrzydełka 300 gram 6 - rano: udka z kurczaka 300 gram wieczór: podroby + olej laniany 300 gram 7 - rano: szyja indycza 300 gram wieczór: mięso wieprzowe/wołowe II, III kategorii 300 gram 8 - rano: mielona cielęcina z kością 300 gram wieczór: ćwiartka z kurczaka 300 gram 9 - rano: podroby + 2 jajka + olej laniany 300 gram wieczór: korpus indyczy 300 gram 10 - rano: mięsne żeberka 300 gram wieczór: papka warzywno - owocowa + śmietana 300 gram
-
ale mięcho wieprzowe jest już ok tak? i jeszcze pytanie odnośnie kości - zauważyłam, że nie wszystkie są traktowane jako posiłek, czasem jako przekąski ;) jak to segregujecie? części typu ćwiartki z kurczaka, żeberka mięsne, szyjki indycze, porcje rosołowe jako normalny posiłek, a np. kość z kulką na pomemlanie?
-
o to, że nie zje, to się nie martwię, zjadłaby też całą michę utartych warzyw - i to bez mięsa :cool1: chodziło mi raczej o działanie na jelita ;) i jeszcze pytanie odnośnie podrobów wieprzowych - dajecie je psu?
-
Czyli widzę, że są zgodne opinie :) najwspanialsze w tym jest to, że mój pies znów stał dziś przy mnie w kuchni i czekał na jedzenia:multi: zobaczymy tylko,co jej żołądek powie na surowe:razz: czy nabiał tez mogę dawać od początku tej diety, czy lepiej na razie się wstrzymać, żeby uniknąć rozwolnienia? Bo surowe też dostaje bez przejścia, oczyszczania jelit, żołądka itp
-
dzięki dziewczyny :) na razie bedę jej tez dodawać do jedzenia oliwy, podobno roztopionym smalcem też można polać dla tłuszczyku ;) to mięsa mam jej rzucić taki spory kawał np. podgardla świńskiego? ;) dla mnie to na razie dziwne, moja sierota i kawał mięcha czy kości, nie chcę, aby połykała całe płaty ;) co do kosci to nie boję się tych dużych, tylko raczej małych, z korpusu, szyjki indyczej itp. jest dość łapczywa w dobrym jedzeniu, najpierw muszę ją nauczyć jeść z mojej ręki i wydzielać pokarm. Na kolację planuję jej porcję podrobów, czyli mam ich nie mielić?
-
Witam, dziś zaczęłam przestawiać moją sucz na surowe, mam dość już ciągłego wmuszania karmy, gotowane było ok, ale chcę, aby docelowo jadła barf i nabrała troche ciała. Sunia ma 2 lata, 20,5 kg (jest za chuda, przydałoby się przytyć ok 3 kg), jest aktywna, bez problemów żołądkowych. Chciałabym wprowadzać to wszystko stopniowo, dziś rano dostała zmielona pierś z kurczaka z marchewką - też zmieloną. Kości chcę wprowadzić za ok 10-14 dni w zmielonej formie na początek, potem stopniowo w całości, zobaczę, jak sobie z nimi poradzi. W tej kwestii też prosiłabym o podpowiedzi, czy to dobry pomysł (oczywiście przez cały wątek - i nie tylko ten - przebrnę, jestem w trakcie:) ). Czy mogę łączyć mięso z podrobami w jednej porcji, czy lepiej oddzielić to na dwa posiłki? Czy na początek lepiej jest zmielić mięso, czy rzucić w kawałku? Jeśli macie jakieś złote rady, to chętnie przeczytam.
-
Lex od wczoraj dostaje Galastop - do poniedziałku. Lexie planujemy pokryć przy następnej cieczce, jeśli odstęp będzie taki jak ostatnio, wyjdzie to ok. końca maja-początku czerwca, będzie wtedy miała 31 miesięcy, więc to chyba dobry czas do pierwszego krycia :) szczeniaki urodzą się pod przydomkiem hodowli Lexie - Neiven, miot F :) a dla siebie planujemy zostawić jednego pieska po Lex :)
-
Lexie przytyła - doszła nawet do 21,5 kg, nigdy tyle jeszcze nie ważyła :D po spirulinie poprawił się jej także włos, ale oczywiści wszystko było za pięknie :( ogólnie mówiąc miała podejrzenie ropomacicza, które na szczęście okazało się nietrafne :D ale do USG trzeba ją było wygolić z lewej strony, przez co pozbyła się swojej pięknej firanki :p przez co wygląda teraz dosyć śmiesznie, a wystawy na jakiś czas odpuszczamy, trochę głupio wyglądałaby na ringu. Niestety, Lex ma drugi raz ciążę urojoną - tym razem w trochę cięższej wersji, ma lekki stan zapalny sutków, ma mleko - jeśli dziś wieczorem nadal będzie, trzeba sięgnąć po terapię hormonami :( a jak rano sprawdzałam, mleko było :/ dlatego codziennie jeździmy do weterynarza na bolące domięśniowe zastrzyki (swoją drogą Lexie trzeba już nieść do gabinetu ok 100 metrów, tak się zapiera, że nie da rady inaczej :razz: ) i pewnie jeszcze trochę pojeździmy. Szkoda, że w naszym mieście nie ma dobrego weta, tylko trzeba jechać do następnego miasta, nie ufam naszym wetom:roll: teraz obie siedzimy w domu - ja też jestem chora ;) poza tym, przy tej swojej ciąży nie chce jeść, zje na siłę ok 100 gram karmy dziennie, dodatkowo musiałam odstawić gotowane jedzonko, które chętniej jadła, ponieważ strasznie się drapie i wetka podejrzewa, że coś ją w jedzeniu uczula :( więc u nas na razie nie jest za wesoło, mam nadzieję, że poradzimy sobie z tym :D
-
nasze pierwsze furkidz [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2338/d98a0f4d47abc96f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/2338/68984374fa8bccea.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images10.fotosik.pl/2338/1adfc19db7a58a95.jpg[/IMG][/URL]
-
Dziękujemy za miłe komentarze :) my aktualnie lecimy na masę ;) Lexie waży już 21 kg :D na setera mało, na moje futro dużo, jeszcze z 2 kg i będę mega zadowolona :) poza tym leniwie, spacerowo, ja cierpię na chroniczny brak czasu ...
-
jaki on jest już duży, pyszczek zdradza tylko dziecinność :) podoba mi się to, że zad Gandzi jest bardziej prosty niż u większości ON-ków ;)