Jump to content
Dogomania

musiaczek

Members
  • Posts

    248
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by musiaczek

  1. [quote name='ma_ruda']Fraszka choruje dokładnie 4 miesiące ( a raczej jest leczona, bo choroba prawdopodobnie zaczęła się dużo wcześniej). Lekarze od pierwszego dnia po wynikach "wątrobowych" nie dawali jej szans. I to jest własnie mój problem, ze trudno mi uzyskać rzetelne porady od weterynarzy, którzy już dawno chyba uznali, ze to leczenie nie ma sensu.Na ostatniej wizycie przed pobraniem krwi, lekarz powiedział, że jeżeli nie będzie regeneracji krwinek, to podawanie żelaza jest niecelowe. Nie zrozumiałam tylko czy nie pomoże czy zaszkodzi. Myślałam, że dopytam jak będą wyniki. Ale nie udało mi się dodzwonić do tego lekarza, natomiast tego, który mi podał wyniki nie pytałam o nic bo mam do niego zerowe zaufanie. Z tego co sama czytałam na temat podawania krwi i preparatów krwiotwórczych, to mają one sens wtedy gdy można leczyć przyczynę niedokrwistości. W przeciwnym wypadku efekt jest krótkotrwały. U mojej suni przyczyny nie są znane. Na razie pozostaje mi robić to co w tej chwili możliwe czyli podawać nadal kwas foliowy i żelazo już na zasadzie "co jej nie zabije to ją wzmocni". na razie coś ja wzmocniło, bo dzisiaj jest w coraz lepszej formie a w porównaniu do tego co było wczoraj, nawet w dobrej. Myślę, że wczorajsze załamanie mogło być spowodowane jedzeniem, bo po tym dość nagle źle się poczuła. jadła ryż z surową wołowiną. Może wołowina jest jednak dla niej za ciężka? Dzisiaj jadła już dwa posiłki z kurczakiem i nic się złego nie dzieje Ale..rano zrobiła czarną kupę. Nie pamiętam czy pisałam, ze dotychczas kupy były wzorowe pod względem koloru ale niepokoiło mnie, że po żelazie nie są czarne (co byłoby normalne). Dlatego teraz boję się, ze jeżeli to nie żelazo zmieniło kolor kupy, to jest jakieś krwawienie wewnętrzne.[/QUOTE] u mnie choroba zostala wykryta jak pojawil sie guz 1 cm, zaczeli leczyc po 2-3m-cach dostala ropomacicze leczone farmakologicnie bo nie przezyla by operacji ze wzgledu na chore serce, dawali jej 10% szans juz wtedy wet mi powiedzial ze gdyby to bylby jego pies odrazu by uspil przy tylu chorobach.cudem wyleczyla sie z ropomacicza ale sterydy spowodowaly szybki rozrozd guza i fatalne wyniki znowu propozycja eutanazji ze to nie ma sensu.Nie poddalam sie i powiedzialam zeby takich rzeczy mi nie proponowali tylko do lektury i wymyslac jak mozna jej pomoc.jeszcze od tamtej chwili przezyla 1,5 roku wyniki czasem mnie zalamywaly ale cieszylam sie ze jest ze mna wiec glowa do gory musi byc dobrze
  2. [quote name='iwoniam']zgadza się, nie ma co się zastanwaiać ja mam slepego Erysia z watku olkuszaków - [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów[/URL] post nr 4 - i radzi sobie super.[/QUOTE] ja jestem madrzejsza od mojejgo Tz :D hehe zastanowic sie trzeba bo to obowiazek wziasc psiaka, teraz mam luz dlugo spie czesto wyjezdzam a dla psiaka trzeba sie poswiecic
  3. [quote name='ma_ruda']We wtorek były badane reticulocyty. Wynik wczoraj: "brak regenaracji". Mogłabym znowu próbowac się oszukiwać, ze to błąd laboratoryjny. Niestety Fraszka czuje się źle. Wprawdzie wczoraj było gorzej ale to znaczy tylko, że było bardzo źle. Na razie podaję jej wszystkie dotychczasowe leki, żeby nie czekać biernie na to co będzie dalej. Straciłam nadzieję.[/QUOTE] Nie ma sie co zalamywac, Fraszka ile juz choruje?Moja sunia po diagnozie dawali jest 3-mce max a zyja 2 lata fakt poswiecilam sie jej cala, niewazne byly praca i pieniadze byle najdluzej zyla a pieniedzy nie musze chyba pisac niestety kosztuja wizyty i lekarstwa.Lekarz ma jakis plan jak ja dalej leczyc?pytalas o aranesp czy by jej pomogl?
  4. [quote name='alinka6']Uwierz mi musiaczek, że jak ją dostrzegłam przy tej ruchliwej, zatirowanej drodze, to się normalnie cała spociłam, słabo mi się zrobiło. Ale najgorzej wspominam moment, kiedy już po tym jak się najadła tego tuńczyka i tej ziemi, położyła się przy drodze w jakiś krzakach, żeby spokojnie zasnąć. Taka zagłodzona, wycieńczona, ślepa, brudna, jak śmieć, to mi najbardziej siadło...[/QUOTE] okropnie wygladaja te pierwsze zdjecia ludzie to jednak sa podli, moja sunia jak zachorowala na ropomacicze i nie mogla miec operacji tylko farmakologicznie leczona miala tylko 10% szans ze sie uda odrazu z siostra bralysmy wolne zeby z nia byc bo to mogly byc ostatnie chwile, zreszta pozniej jak byla guz watroby nie wazne czy rano czy popoludnie zawsze byla dyspozycyjna zeby z nia isc do weta szkoda mi tej Misi zasluguje na kochajacy dom, moj TŻ jak ja zobaczyl mowi do mnie wez ja masz serce do psiakow ale ja nie wiem czy jestem juz na to gotowa, napewno postaram sie ja odwiedzic we wrzesniu jesli bede jechala w gory
  5. [quote name='Yorija']zwierzaki takie fajne są wystarczy odrobina odrobina i już są szczęśliwe - Misia pewnie uważa, ze hotel to 8 cud świata - w porównaniu z tym co było to napewno tylko my byśmy chcięeli, żeby to nie była tylko odrobina ale troszkę więcej[/QUOTE] masz racje, ciekawi mnie czy ktos ja wyrzucil bo zachorowala dla mnie to niewyobrazalne zostawic tak psiaka, jak sobie pomysle co biedna przeszla jaki strach musial ja ogarniac niewidoma blakajaca sie to az plakac sie chce, cud ze pod samochod nie wpadla....az bym ja przytulila biedaczysko
  6. [quote name='longue'][URL]http://www.youtube.com/watch?v=O-bkIN4Ltk0[/URL] Końcowa wersja filmiku. Publiczna można udostępniać :) Niech Misi przyniesie szczęście bardzo w to mocno wierzę.[/QUOTE] fajny film ,wiem ze Misia jest w hotelu ale na tych ostatnich zdjeciach wyglada na szczesliwa taka radosna jest
  7. [quote name='longue']Więc tak : Przesyłam nowy skrócony filmik wcześniejszy miał długość 3:14 natomiast obecny ma długość 2:26. Filmik nie jest publiczny poczekam na nr tel. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=IcPwm-uio6g&feature=youtu.be[/URL] Co do numeru to proszę na PW więc dorzucę do filmiku. Jeżeli chodzi o dokładniejsze informacje o hotelu to można dorzucić ale również w opisie filmiku można jakiś fajny tekst napisać i tam zawrzeć te informacje.[/QUOTE] ale pieknie zrobiony film, Misia rewelacja, mozecie dodac w opisie ze Misia jest wysterylizowana to duzy plus dla suczki. po takiej opowiesci telefony powinny sie rozdzwonic az mi zal ze jest tak daleko i nie moge narazie jej poznac osobiscie
  8. ale zdjecia rewelacja i jaka sliczna modelka z tej Misi:)
  9. [quote name='Gosiapk']Popłakałam się czytając o Waszych stratach musiaczek i Yorija. Moja Misieńka odeszła 31.03.2012. Cholera znowu płaczę.[/QUOTE] bardzo wspolczuje,wiem co to za bol. wczoraj bylam u mojej suni na cmentarzyku dla zwierzat tam ja pochowalam, jak patrze na jej zdjecie na grobku to mam zawsze mokre oczy tak mi jej brakuje:(
  10. [quote name='Yorija']a co jak skradnie serce? :-) Ja planuję odwiedzić Kraków w sierpniu - mam nadzieję, że mi się uda tak poskładać wszystko, żeby ją odwiedzić - to się alinka6 zapowiem odpowiednio wcześniej :-)[/QUOTE] jak skradnie bedzie ze mna w pakiecie slodkich :) gorzej jak mnie nie polubi a Misia lubi podrozowac, jezdzic samochodem, moja sunia byla anty piszczala wiercila sie do tego ze mna mocno zwiazana wiec o wkacjach nie bylo mowy:(
  11. [quote name='alinka6']Dokładnie! :lol:[/QUOTE] we wrzesniu wybieram sie do bukowiny tatrz. jesli mi sie uda napewno Misie odwiedze
  12. [quote name='ma_ruda']Podawałaś ten aranesp?Ciekawa jestem czy rzeczywiście powoduje takie skutki uboczne a raczej działania niepożądane jak wyczytałam w przypadku erytropoetyny? Jak się go podaje? dożylnie? domięśniowo? We wtorek będę u lekarza i zapytam;[/QUOTE] nie bylo skutkow ubocznych po tyg morfologia wzrosla sunia dostawala zatrzyki raz w tyg
  13. [quote name='ma_ruda']Sunia dostawała ornipural. Być może za późno, bo dopiero po miesiącu leczenia. Prawdę mówiąc nie wydaje mi się, żeby zdziałał cuda; Parametry wątrobowe od czasu ornipuralu utrzymują się mniej więcej na poziomie sprzed tej kuracji. Ale oczywiscie nie wiem jakby było gdyby nie ornipural, więc nikogo nie zniechęcam. O aranesp zapytam wet-a ale jak wyczytałam stosuje się go raczej w chorobach nerek i niektórych schorzeniach onkologicznych? na innym forum ktoś mi polecał chyba podobny lek: erytropoetynę. Obawiam się jednak, że jeżeli przyczyna anemii mojej suni jest złe wchłanianie to żaden lek nie przyniesie długotrwałej poprawy. A ja boje się też, zeby nie narażać jej na dodatkowe cierpienia związane ze skutkami ubocznymi leków. Nawet żelazo budzi moje wątpliwości, chociaż nic nie wskazuje, żeby je źle tolerowała. Może jeszcze za wcześnie na poprawę wyników po 10 dniach kuracji? Ale jednak liczyłam na to, że będę chociaż odrobinę lepsze.[/QUOTE] erytropoetyna to to samo co aranesp eprex moja sunia dostala ornipural po roku od wykrycia guza guz niestety nadal rosl ale wyniki byly lepsze mam aranesp 50 wazny do konca sierpnia moze akurat bedzie mogla Twoja sunia dostawac po co ma sie zmarnowac z chcecia oddam
  14. [quote name='alinka6']ma takie uszka fajne, jedno bardziej niż drugie:)[/QUOTE] mieszkam w bydgoszczy niestety, pewnie gdybysmy sie spotkaly z Misia trudno byloby sie rozstac z takim uroczym psiakiem, na marginesie jak ktos mogl ja porzucic :(
  15. [quote name='Yorija']Ja straciłam swojego Metra pod koniec maja. Bardzo mi z tym kiepsko ale gdyby nie kilka "praktycznych" powodów już by u mnie rezydował jakiś psi nochal. Cały czas mam w głowie taki psi testament gdy odchodzący zwierzak - wszystko co miał na tym świecie - czyli miłość swojego czlowieka - przekazuje kolejnej psiej biedzie. I ja mam poczucie, że tego testamentu jeszcze nie wypelniłam. No bo koty to też zwierzaki ale jednak psiaki to psiaki. Gdyby nie te "praktyczne" ograniczenia ...[/QUOTE] bardzo mi przykro, ja sobie obiecalam ze jesli bedzie nastepny napewno bedzie ze schoniska skrzywdzony zeby dostal duzo milosci, swoja sunie uratowalam przed schroniskiem bo byl to nietrafiony prezent pod choinke po swietach stwierdzili ze nie chca jednak psa i tak od 2 m-cy do 17 lat byla ze mna. ostatnie dwa lata walczylam o nia najpierw ropomacicze a potem rak watroby. A Misia nie moze mi z glowy wyjsc, szkoda ze jest tak daleko napewno bym ja odwiedzila
  16. [quote name='alinka6']Misia miała chyba już setki ogłoszeń i żadnego odzewu. Zero! Nic! Nul![/QUOTE] bardzo mi przykro dziwie sie ludziom, zastanawiam sie czy juz jest ten czas zebym wziela nowego psiaka, w listopadzie starcilam ukochana corcie po 17 latach i nadal za nia tesknie i po niej placze, co tydzien jestem u niej na cmentarzu. tak jest niestety ze ludzie zyja dluzej i traca zwierzeta a ja bardzo sie przywiazuje a taka decyzja o adopcji musi byc w 100% przemyslana bo to adopcja wg mnie na cale zycie na dobre i zle.Staram sie Misie pokazywac ludziom moe ktos pokocha taka sliczna sunie
  17. [quote name='alinka6']Mieszka od listopada w hotelu pod Krakowem.[/QUOTE] ona jest taka sliczna dziwne ze nie znalazla jeszcze domu, cukrzyca nie wyrok sama choruje i wiem, moze trzeba jej cos pomoc? mozecie dac jej nowe zdjecia ?
  18. sprobuj moze ornipural ja od dziewczyny z dogo kupowalam za 70zl juz z przesylka w warszawie mi kupowala, moge dac na nia namiary, po mojej suni (z guzem watroby przezyla 2 lata)mam na anemie aranesp zapytaj czy by sie przydal to sluze pomoca
  19. alez ona ladna :)oby znalazla domek dajcie jakies nowe zdjecia suni
  20. w jednej placilam 10zl od recepty, mialam przepisane 3 leki to kazdy lek byl na innej recepcie zeby zaplacic 30zl, szybko zmienilam weta w innej nigdy nie pobierano oplaty czy byla co tydzien czy raz w roku. moim zdanie jesli idziesz placisz za wizyte to ta recepta powinna juz byc gratis
  21. ostatnio woze malym puntem duzego bernardyna i cos a`la wilczur i jakos daje rade u mojego weta jest taki srodek na lęk lokomocyjny jesli sa niespokojne dla psiakow spryskuje sie wewnatrz samochodu i odczekuje 15min.na ludzi nie dziala moge kupic i podeslac
  22. [quote name='_Dunaj_']Sam jest w Hotelu koło Grójca dokładne namiary ma tu_ania_tu, a to nie wcinanie, kazdy pomysł i każda pomoc jest cenna[/QUOTE] nie rozumiem tego grojec jest blisko wawy, czy nie mozna sie tam rozejrzec znalezc dobra klinike i poprosic o wizyty domowe, mysle ze te 50km to zaden klopot, jak pisalam wczesniej do moich tesciow wet z bydgoszczy 70 km jezdzil i pelna diaglostyke robil chyba potrzeba troche mobilizacji
  23. ja mieszkam w bydgoszczy moi tesciowie w wyrzysku i wlasnie do ich psa bernardyna dojezdzal wet z bydgoszczy, mysle ze i tam byloby kilku chetnych odwiedzic psa.zapytajcie weta czy moze brac insuline ludzka to odrazu wysle niech cos sie dzieje
×
×
  • Create New...