Jump to content
Dogomania

musiaczek

Members
  • Posts

    248
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by musiaczek

  1. moi tesciowe to maja chyba z 14 kotow Sare bernardynke i Maksia mieszanca cos a`la wilczur ma 11 lat jak ja lubie z tymi zwierzakami przebywac no ale oni maja dom a ja mieszkam w bloku. Tak mi sie marzy zmienic blok na dom i wtedy swoja gromadke miec. Moja sunia jak zaczela chorowac a lubila pospac od malego to tylko jak ja przypililo nawet w nocy to siurala gdzie sie dalo i spowrotem do lozka tylko rano bylam zdziwiona ze podloga sie blyszczy:) nie rozumiem jak mozna wywalic psiaka bo choruje
  2. [quote name='Yorija']ja rozumiem ale do rozmiaru - spaniela - powyżej to jak to tak? :-) Mega łóżko? O rety - ta benia urośnie i to dopiero będzie fajny futrzak do przytulania - ale gdzie Ty będziesz spała? pokaż zdjęcie jak śpicie razem :-)[/QUOTE] no moja sunia byla malutka jak widac w moim profilu a czasami w nocy tak sie rozciagala w poprzeg ze nieraz spadlam :) narazie bernardynki u mnie nie ma jak bedzie na noc moj TZ pstryknie fotke :) no ma juz 5 m-cy i jest coraz wieksza juz widac jak mase nabiera. Ja ja przywiozlam z hodowli jak miala 6 tyg wtedy to byla fajna nieporadna kulka:)
  3. [quote name='Yorija']jak to to Wy śpicie z psem???? o żesz - a ja cały czas walczyłam, żeby Metro ze mną nie sypiał :-) i na jakieś krótkie czasy to mi się udawało ale i tak co jakiś czas budziłam się w poprzek bo akurat Metro władował i rozpychał po całym łóżku Babu to się nie odważę do wyrka wziąć bo jak by chciała zejść to by pewnie spadła kiedyś to miałam nawet pomysł, żeby łózko zlikwidować i materac na ziemi trzymać ale wtedy to już zupełnie z łóżka zrobił sobie Metro leżankę - podnosił po prostu trochę bardziej łapę i juz był w łóżku ja rozumiem ten brak mi bardzo brakowało psa - dużego z którym mogłabym chodzić na długie spacery a co również - to brakowalo mi tego kieratu, żeby co rano wstawać i iść na spacer :-)[/QUOTE] ja z moja sunia spalam na lyzeczke przytulona rano buziaczki :) tak byla nauczona czulosci eh wiecej nie bede pisac bo nie kazdy to zrozumie teraz tescie maja bernardynke to jak jest u mnie zawsze ze mna spi a ma juz 5 m-cy oni nie pozwalaja jej na lozko wchodzic a u mnie ma luz
  4. [quote name='ma_ruda']Fraszka je "mokre", bo domowe jedzenie. Ale ona nie "mało pije" tylko wcale nie pije. Jedynym płynem, który wypija jest woda z miodem. Zentonil sunia łykała przez miesiąc. Może powinnam do niego wrócić? Trudno stwierdzić, które leki rzeczywiście pomagają. Ostatnie trzy tygodnie to walka głównie z anemią. Powinnam zrobić kontrolną morfologię ale przyznam, że mam wątpliwości czy warto. Daję suni żelazo i kwas foliowy chociaż lekarze uważają, że to nie ma sensu. A ja już nie chce słyszeć, ze jest beznadziejnie, bo wyniki są złe. Ważniejsze jest to jak czuje sie pies. Dzisiaj ciesze sie, ze po raz pierwszy od czterech miesięcy byłyśmy na prawdziwym spacerze i Fraszka pokonała bez problemu trasę ok. 3-4 km ( z przerwą na wizytę u znajomych). Niestety drżenie nie ustapiło; no może dzisiaj jest troszkę łagodniejsze.[/QUOTE] a to drzenie to nie sa spowodowane przez bole watrobowe?
  5. [quote name='musiaczek']wyleczyl sie z tego co wiem ornipural wlasnie dla kotow jest dobry i najlepeij dziala[/QUOTE] z tego co wiem jak sunia zyla mial bardzo dobre wyniki potem jak suni zabraklo zostawila prawie cala buteleczke jeszcze w lecznicy moze Fraszka za malo tego przyjmowala, my cala 100ml wykorzystalysmy
  6. [quote name='ma_ruda']Prawdopodobnie było 10 zastrzyków w 2 seriach. Nie wiem na pewno, bo nie miałam nad tym kontroli. Sama byłam wtedy w kiepskiej formie psychicznej- "chorowałam" razem z sunią a to był najtrudniejszy okres. Tak jak pisałam wcześniej nie mogę ocenić skuteczności ornipuralu, ale gdyby brać pod uwagę poprawę wyników to największa była po pierwszych 8 dniach. prawdopodobnie dzięki diecie. Wspominałam też, że wyniki nie przekładały się na stan suni, czyli to co było widać. Natomiast po kuracji ornipuralem poprawa wyników była niewielka za to stan Fraszki znacznie się poprawił. Ale wtedy oprócz ornipuralu były inne leki, przede wszystkim kroplówki z douphalytem no i encorton, który prawdopodobnie postawił sunię "na łapy" i chyba do dzisiaj ją trzyma. A co z kotkiem? Czy poprawa wyników była (jest) długotrwała? Udało się zahamować postęp marskości? No bo cofnąć zmian chyba się nie da.[/QUOTE] wyleczyl sie z tego co wiem ornipural wlasnie dla kotow jest dobry i najlepeij dziala
  7. [quote name='alinka6']Proste...:) Dom bez czworonoga, to nie dom! I bez ściemniania Ci napiszę, że Misia to jest potencjalnie bardzo wierny pies, taki fany, kochany, oddany. I chociaż p Iwonka to złoty człowiek, to psica domu nie ma i marnuje się w tym smutnym, pustym boksie.[/QUOTE] nie musisz mi tego pisac boks to nie lozko i pani z ktora mogla by spac i sie przytulic:) dlatego bardzo chce poznac Misie osobiscie
  8. [quote name='Yorija']alinka czytasz to??? Mamy przyzwolenie. Ta Wielce Szanowna Osoba chciałaby ale.... brakuje tego jednego impulsu :-). Ja wiem jak to jest. Chciałoby się. Serce mówi tak. Rozum mówi przemyśl. Ale gdyby taka Miśka stanęła na drodze biedna taka i potrzebująca pomocy to serce by zwyciężyło. U mnie Babu Babu się takoż zjawiło. Myślałam o adopcji Misi. I zdrowy rozsądek? Obawy? Moje tchórzostwo i tłumaczenia sobie, że Misia nie ma źle, że napewno znajdzie dom, który się nią właściwie zaopiekuje. Nie umialam się zdecydować. Pojechałam do schroniska pójść z psiakami na spacer. Bezpiecznie, bo żaden jakoś nie wpadł mi w oko. I było ok do czasu aż z budynku nie wytuptała Babka. Naście lat, 5 kg wagi, ślepa, głucha, chore serce, guzy na listwie, zwichnięte rzepki, chora skóra. No i zabrałam. Alinka zrozumiała mnie, że Misi powiedziałam nie a wzięłam Babu. Rozum poszedł w odstawkę.[/QUOTE] juz taka jestem gdybym zobaczyla porzuconego psiaka ktory sie blaka napewno bym przygarnela, za miekka jestem na krzywdy ale tylko zwierzat pamietam jak po usg mojej suni wynik byl guz watroby modlilam sie zebym to ja miala a nie ta biedna niczego winna psina Nie wykluczone ze tak moze byc jak zobacze Misie ze bez nie nie bede chciala wyjechac odczuwam brak psiaka brakuje mi kogos co by po domu tuptal:)
  9. a zapytam jeszcze jak dlugo Fraszka brala ornipural?ja jak kupilam to moja sunia dzielila sie z kotkiem ktory mial marskosc watroby i wyniki mu sie diametralnie na plus poprawily ale leczony byl z m-c jak kojarze
  10. [quote name='alinka6']musiaczek, powiedz jedno słowo, a ja Cię tam wiozę ;)[/QUOTE] to ja sie juz pakuje :) a powaznie mam nadzieje ze wypad w gory mi sie uda zrealizowac to do Misi wstapie
  11. [quote name='Yorija']no i bądź tu mądry :-) jedna mówi fatalny pomysł druga, że świetny to zrobimy tak - kradniemy Misię i dajemy w prezencie - alinka6 mówi fajnie - potem odbieramy Misię - musiaczek ma rację Pies to nie prezent - - bo to nietrafiony prezent i ... dajemy ją do p. Iwonki do hoteliku no i historia zatacza koło a musiaczek ma deja vu - ale dziwnie[/QUOTE] wiem ze to zart mi sie skojarzylo w jaki sposob swoja sunie "nabylam" ze tak brzydko to okresle mozecie mi dac taki prezent ja prezentow nie oddaje :) oby mi sie we wrzesniu udalo odwiedzic Misie :)
  12. [quote name='vicvictoria'][quote name='ma_ruda']Może wiecie czy można stosować krople do oczu (gentamecyna) przy leczeniu encortonem? Pamiętam, ze kiedyś wet-ka mówiła, że nie może włączyć antybiotyku, bo sunia dostaje encorton. Wczoraj Fraszka dostała te krople na ropiejące oko (podobno skutek spadku odporności) ale nie mam odwagi ich użyć. Spróbuj przemywać herbatą , mnie weterynarz polecił jako pierwszy rzut leczenia . jak nie pomoże , to na pewno nie zaszkodzi.[/QUOTE] swietlik tez jest dobry w zelu
  13. [quote name='Yorija']jak to ryjek? I okrąglutka? Ryjek nie pasuje do reklam i ogłoszeń :-) Skoro ona jest taka przywiązana do p Iwonki ... to może jej uda sie wyadoptować Misię? :-) Tak dla dobra Ryjka. Tylko Ci.... nic nie mówcie p. Iwonce. Zrobimy jej prezent - no bo pieski się daje w prezencie prawda? - kokardkę plus wstążeczkę i Misio-Prezent gotowa. Tylko Ciiiii zrobimy im niespodziankę :-)[/QUOTE] prezent to chyba nie jest dobry pomysl, zle mi sie kojarzy, ja tak moja sunie wzielam bo byla nietrafionym prezentem na gwiazdke i po siwetach miala isc do schroniska:/ a sa jakies nowe zdjecia Misi?
  14. [quote name='ma_ruda']Może wiecie czy można stosować krople do oczu (gentamecyna) przy leczeniu encortonem? Pamiętam, ze kiedyś wet-ka mówiła, że nie może włączyć antybiotyku, bo sunia dostaje encorton. Wczoraj Fraszka dostała te krople na ropiejące oko (podobno skutek spadku odporności) ale nie mam odwagi ich użyć. Mnie lekarze w sprawie diety niewiele radzą. To raczej ja informuję co suni daję lub pytam czy coś mogę dać i rzadko uzyskuję konkretną i zdecydowaną odpowiedź. Ale w ramach "samokształcenia" nigdzie nie znalazłam przeciwskazań dot. owoców w diecie z wyjątkiem ograniczenia surowych owoców. Nie jestem pewna czy dotyczy to też warzyw (np marchewki) ale chyba też powinny być gotowane? Jabłko prażę w mikrofalówce, no ale banana daję surowego. Nie zauważyłam, żeby sunia miała jakieś sensacje po tych owocach ale nie wiem nadmiar może zaszkodzić no i co to jest "nadmiar"?[/QUOTE] Moja sunia miala od poczatku do konca jednego lekarza, nawet jak go nie bylo wydawal kolegom/kolezankom instrukcje odnosnie leczenia i wydania mi lekow, marchewka gotowana jak najbardziej,encorton bralysmy ale sporadycznie moj wet nie byl za sterydami, nie mialam wpisywanych lekow odnosnie leczenia co sunia bierze w ksiazeczce bo tego tyle bylo, wszystko jest u nich w komputerze i wiem ze zalozyli osobno segregator zeby wzorowac sie jak moja byla leczona.szkoda bo bym ksiazeczke podeslala Fraszka powinna miec jednego oddanego lekarza tak jak nam sie udalo z dr Darkiem
  15. [quote name='ma_ruda']Wątroba nie lubi "chemii" ; większość leków "wątrobowych" ma składniki ziołowe, więc w tym wypadku "zielarstwo" chyba ma sens? W akupunkturze też pewnie coś jest; pomaga ludziom to pewnie też może pomóc zwierzakom. Fraszka dzisiaj odzyskała trochę energii i całkiem nieźle radziła sobie na spacerach. Gdyby nie te drżenia, to mogłabym się cieszyć, że jest lepiej. Problemem jest jej apetyt- wydaje się stale głodna; Nauczona doświadczeniem boję się, żeby jej nie przekarmić. Próbuję ją oszukiwać bananem, prażonym jabłkiem ale też nie wiem czy mogę jej "bezkarnie" dawać owoce? Martwi mnie, że sunia chyba w ogóle nie pije wody. Przerwałam kurację "miodową" a to był jedyny płyn, który ostatnio przyjmowała. Myślałam, ze może te drżenia są spowodowane przewodnieniem. Ale po odstawieniu miodu od 2 dni nie zauważyłam, żeby wykazała zainteresowanie wodą w misce. Właśnie zastanawiałam się czy nie powinnam zrobić suni przerwy w lekach. Od 4,5 miesiąca stale faszeruję ją pigułami. Nie mam jednak odwagi zrezygnować z tych leków;[/QUOTE] u nas w diecie nie mozna bylo stosowac nic poza kurczakiem albo jagniecina, o owocach mogla sunia zapomiec co wet to inna dieta widac moja nigdy nie lubila wody dawalam jej herbatke lekko slodzona
  16. [quote name='Yorija']Korek - mój kot nie miał anemii umarł[/QUOTE] o matko bardzo mi przykro :(
  17. [quote name='gryf80']"łaś"nie"łeś" ;).ale sory-swoją rację podtrzymuję także za bardzo w zielarstwo nie wierzę jako "leczenie podstawowe[/QUOTE] Przepraszam Pania bardzo:) pewnie nick mnie zmylil i dlatego bylo łeś:) ja jako podstawe tez bym nie zdecydowala sie na taka forme leczenia. u nas to byl dodatek do farmakologii, czasami byly przerwy od lekarstw kilku dniowe zeby nastepne lepiej zadzialao i wtedy byla np akupunktura
  18. [quote name='gryf80']szczerze powiedziawszy to ja nie wierzę w takie "historie"jak akupunktura[/QUOTE] moze nie byles w takiej sytuacji jak jak, jak to sie mowi tonacy brzydwy sie chwyta, wszystko co mozliwe robilam dla swojego psiaka
  19. [quote name='ma_ruda']Akupunktura? przyznam, że nie spotkałam się z tym u zwierząt. napisz coś więcej. Zmiana lekarza?Ja mam wrażenie, że sunia "została spisana na straty" już na samym początku po wstępnej diagnozie. była leczona, ale stale słyszałam o rokowaniach. Przez pierwszy miesiąc właściwie nie miała lekarza prowadzącego- pisałam o tym w pierwszym poście. Zmieniłam lecznicę, kiedy pierwszy raz usłyszałam prawie wprost, ze dalsze leczenie nie ma sensu. Znalazłam lekarkę, która podjęła się dalszego leczenia a raczej zapewnienia suni komfortu życia. Zawsze będę jej za to wdzięczna, bo było to w momencie kiedy ja tylko nie miałam odwagi, żeby się poddać. Ta sama lekarka po pierwszej złej morfologii zaproponowała jedynie "ulżenie w cierpieniu". Wróciłam więc do pierwszej lecznicy ale tym razem do lekarza, który jest nr 1 w rankingu krakowskich wet-ów. W czasie ostatniej wizyty zalecił jedynie podawanie dotychczasowych leków. Nie wiem czy jest teraz sens kolejnej zmiany lekarza a nawet gdyby, to nie wiem do kogo byłby sens pójść. Przyznam też, ze straciłam wiarę, że inny lekarz, inne leki mogą coś zmienić. Chociaż staram się o tym nie myśleć, to jednak widzę, że jedynym efektem dotychczasowej terapii jest to,,, że sunia jeszcze żyje. jest tak wyniszczona, że przykro na nią patrzeć- Wychudzona, wyłysiała. Tu nie widać już poprawy. Kiedy zaczynała leczenie była w niezłej formie (zewnętrznej) i w dobrej kondycji. Później z każdym dniem było gorzej- chudła, słabła, traciła sierść. Po tym pierwszym kryzysie i zmianie lekarza a zarazem leczenia trochę się pozbierała- wtedy 'odzyskała" ok.1,5 kg i miała nawet ok. 2 miesiące bez większych sensacji. Te dwa miesiące to był czas bez wizyt u wet-ów; nie było takiej potrzeby. Aż do kontrolnej morfologii.[/QUOTE] tak akupunktura u mojej suni sie nie sprawdzila pod jednym wzgledem za bardzo ja wycisza ze spala caly dzien:) ale wyniki byly lepsze kilka seansow miala ale ze spala to i nie jadla i nie pila przestalam bo sie odwadniala tak samo dla mlodszych psow ponoc dobre jest podawanie ich wlasnej krwi kurcze wielu rzeczy juz nie pamietam nie wpisywali mi w ksiazeczke bo za duzo tego bylo i musialabym nosic ogromny zeszyt oj ta moja pamiec ale co sobie przypomne napisze
  20. [quote name='ma_ruda']Nie miała biegunki; podejrzewałam laktulozę dlatego, że wyobraziłam sobie, że działanie osmotyczne polega na tym, ze ściąga płyn do jelit. W każdym razie na wszelki wypadek odstawiłam laktulozę i podaję nadal wyjściową dawkę encortonu. Jest lepiej ale nie jest dobrze. Znowu lekka "trzęsiawka", przelewanie w brzuchu, brak energii. Lekarze się poddali wiec jestem zdana na własną intuicję i dbać o to, żeby przynajmniej nie szkodzić[/QUOTE] jak to poddali sie? moze warto zmienic weta nie wyobrazam sobie jak lekarz moze sie poddac wtedy nie pomoze skutecznie zwierzeciu bo spisal go na starty tak to odbieram a zapytam jeszcze czy akupunkture braliscie pod uwage?
  21. [quote name='Yorija'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/119699-musiaczek"][B]musiaczek[/B][/URL] tak mi się zrobiło smutno po tym co napisałaś nawet nie wiem co wypadałoby napisać bo takie przykro mi to brzmi tak kiepsko sama niestety wiem jak to jest stracić i kogoś bliskiego i zwierzaka a po tak smutnym poście zrobiło się jeszcze smutniej i puściej niż było mnie się bardzo jeden z kotów rozłożył - walczymy z ostrą niewydolnością nerek - :-( dla osoby takiej jak Ty cukrzyca i ślepota nie jest minusem względem adopcji - ale popatrz tyle ogłoszeń i nic to jest niestety baardzo duży minus ale znajdzie się, znajdzie dla niej Człowiek i domek i to będzie CZŁOWIEK przez mega wielkie C :-)[/QUOTE] dziekuje bardzo moja sunia bardzo lubila spac u mamy w nogach teraz sa razem u sw. Piotra:) czy kotek ma anemie przy newydolnosci nerek? mam aranesp na hemoglobine moze bylaby przydatna, to po mojej suni mi zostalo a jak tam gwiazda Misia?:)
  22. [quote name='gryf80']dodam od siebie-wit c zwiększa wchłanianie żelaza...[/QUOTE] racja teraz przypomnialam sobie ze dawalam na przemian a+e i wit c
  23. jak tam Fraszka?jak sie czuje?
  24. [quote name='Yorija']pewnie, że nic na siłę - przemyślana adopcja to dobra adopcja - a co do spania to pomiędzy zastrzykami masz całe 12h :-) pozazdrościć tylko luzu i możłiwości długiego spania ja ostatnio sypiam po 3h na dobę[/QUOTE] luz pozorny w zeszlym roku stracilam mame w sierpniu ktora opiekowalam sie wiele lat potem w listopadzie sunie, po kilku latach nieobecnosci na rynku pracy ciezko jest cos znalezc, zastrzyki to zaden problem dla mnie bo sobie tez musze podawac, jak pisalam wczesniej cukrzyca i zacma cukrzycowa nie jest minusem u suni wzgledem adopcji
  25. [quote name='ma_ruda']Musiaczek, bardzo Ci dziękuję. Takie historie dodają mi siły, której ubywa mi z każdym kryzysem suni. Lekarze mnie tylko dodatkowo dołują. Ja już nawet boję się z nimi rozmawiać.[/QUOTE] Ciesze sie ze chociaz tak moge wesprzec, duzo milosci zwierzakowi dodaje sil bo wie ze jest kochany, znam to uczucie kryzysu jak kupka z krwia albo rozwolnienie, wymioty, chudniecie wszystko to przerabialam a co do zywienia ponoc najlepiej tylko kurczaka warzywka ryz a nie wolowine tak mi mowiono
×
×
  • Create New...