chwiiila, a czy ja wspomnialam o ludziach chorych lub kalekich? chodzilo mi bardzie o ludzi, ktorzy sa bezdomni z wlasnej winy, z wlasnej glupoty i wlasnej nieporadnosci, a jak widze pana ledwo trzymajacgo sie na nogach z kubeczkiem na drobniaki, od ktorego wali procentami i wmawia mi ze chce na bulke, to mam mu dac?! w zyciu. bardzo czesto przechodze obok noclegowni dla bezdomnych i wierzcie mi na slowo, ze cholera czlowieka bierze jak stoi taki pan i mowi " i jak tu ku*wa wytrzezwiec skoro zaraz sie napijesz"... czlowiek to istota zdaje sie rozumna i kazdemu moze noga sie podwinac, ale od tego mamy rozum, i rece zeby swoj los zmieniac a nie liczyc na pomoc innych. a o wiele przyjemniej jest pomagac zwierzetom i patrzec na ich usmiechniete mordki bo dostaly jedzenie, wode, cieply kocyk, a nie czlowieka, ktoremu starasz sie pomoc a twa pomoc jakby bokiem przemykala bo nie widac zadnych zmian... nie generalizuje. znalam raz malzenstwo, zyjace na socjalu, mieszkajace z dziecmi w wieku szkolnym w jednopokojowym mieszkaniu socjalnym w starym rozwalajacym sie domu, ani ona ani on nie pracowali (chlop jak dab, nadajacy sie do jakiejkolwiek roboty) tylko zyli za pieniadze panstwa/miasta, przy czym mieli chody lepsze i lepsze warunki niz samotna kobieta z dwojka dziecmi, ktora stacila mieszkanie z przyczyn losowych, i mieszkala w tym samym domu. kobieta ta nie mogla znalezc pracy ze wzgledu na wiek, byla za stara dla pracodawcow, a tamtym pracowac sie nie chcialo, i czy to jest normalne? ludzie to szuje, a takiego typa zagonilabym do lopaty, bo przyklad dla dzieci daje iscie wspanialy... i co moze mam im wspolczuc? moze jeszcze pomagac? potrafie rozrozniac czlowieka ktoremu faktycznie pomoc sie przyda i bedzie wykorzystana w dobry sposob, od pasozyta, ktory czeka zeby cos miec za nic. zwierzeta sa o niebo lepsze, bez powodu ludzi nie skrzywdza, to one sa krzywdzone przez ludzi (widac to chyba po ilosci zwierzat szukajacych nowych domow...). na prawde wolalabym oddac czy to 1% podatku czy pare groszy z portfela na schronisko albo fundacje pomagajace znalezc nowe domy, niz na schronisko dla bezdomnych ludzi. mowie oczywiscie o doroslych ludziach, nie dzieciach bo to inna sprawa, dzieci to przyszlosc a o przyszlosc trzeba sie troszczyc. Iniek - szczucie psow i rozdraznianie, ktore moze spowodowac u psa agresje jest karane, wiec moze zamiast odstraszac dzieciaki, wystarczy zadzwonic do strazy miejskiej i oni maja obowiazek taka sprawe zalatwic, a wtedy rodzice takich dzieciakow beda musieli zlapac sie za kieszen i lepiej wychowac swoje pociechy.