Jump to content
Dogomania

mina21

Members
  • Posts

    129
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mina21

  1. Siku na spacerze oczywiście :) Ogólnie jest grzeczna, trochę miała ciągoty żeby gryźć mamine ciapki, ale dostała miśka i teraz tylko jego obgryza. Popiskuje sobie czasami, no i w ogóle nie chce opuszczać pokoju (miski stoją w kuchni, ale sama tam nie pójdzie, dopiero jak jest tam moja mama i ją zawoła to przychodzi, ale tylko je bądź pije w pośpiechu i ucieka z powrotem). Z mamą się bardzo polubiły, ogólnie taka nawet pieszczocha z niej, co jakiś czas się domaga głaskania albo po prostu jak moja mama cos robi to podchodzi, kładzie się gdzieś w pobliżu i zasypia. Nie chce spać na swoim posłaniu, śpi zaraz przy łóżku, więc podejrzewam, że po prostu woli być blisko człowieka. Na spacerach też jest grzeczna, trochę się ciągnie, ale tragedii nie ma, no tylko że nie chce się załatwiać. Ale generalnie wrażenia pozytywne, ja już siedzę w tym toruniu jak na szpilkach i nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie ją poznam osobiście! :)
  2. [quote name='Tola']Ja tez gratuluję:) A było co szorowac - paroletni smrodek:cool3: A jak z załatwianiem ? Było juz coś:cool3:[/QUOTE] tylko siku raz koło południa... No nic, może jutro się odblokuje ;)
  3. Właśnie skończyłam rozmowę z mamą - Tania już po kąpieli, podobno było to traumatyczne przeżycie dla nich dwóch :D Ale z pomocą sąsiadki udało się mamie ją doprowadzić do porządku - wykąpać, wyczesać i powycinać kołtuny. Taniuszka podobno na początku kąpieli była niesamowicie wystraszona, nie wiedziała co się dzieje, trzęsła się i wyrywała, przy spłukiwaniu już się zaczęła uspokajać ale widać było że wielką ulgą był dla niej koniec kąpieli :) Teraz moja mama siedzi z koleżanką i bawią się z psinką :) W piątek za tydzień dostaniecie już pierwsze zdjęcia :)
  4. kąpiel dzisiaj będzie, wczoraj Tania była zbyt zestresowana i nie dała się dociągnąć do łazienki. Troche się z mamą martwimy, bo odkąd jest w domu ani razu się nie załatwiła, na spacerach ciągnie wszędzie, obwąchuje co sie da ale nie chce w ogóle robić siku, moimo że wypiła całkiem sporo, jadła też i ciągle nic... Ale ogólnie jest w porządku, w nocy podobno troszeczkę popiskiwała a nad ranem próbowała się dostać do mamy na łóżko :) Nie chce w ogóle jeść suchej karmy, trzeba jej namoczyć dopiero wtedy zje. No i strasznie sie drapie, pewnie ma pchły, ale dzis mama kupi preparat i ją odpchli :) Napiszę wieczorem jak się czegoś nowego dowiem :)
  5. Właśnie skończyłam rozmawiać z mamą - Tania już w domu! Jest trochę niespokojna, wszystko dokładnie zwiedza i ogląda, nie chciała wyjść na spacer i w ogóle nie za bardzo chyba wie co to smycz, ale mam nadzieję, że się szybko przyzwyczai. No i już widać, że księżniczka z niej niezła bo co chwilę próbuje się wdrapać na kanapę :) Czeka ją dziś chyba kąpanie, bo bardzo brudna, także zobaczymy jak to zniesie :) Więcej informacji wieczorem bo na razie lecę na uczelnię! Ale się cieszę!!! :) :multi:
  6. [quote name='handzia']Normalnie trudno mi uwierzyć w to szczęście, które Tani się przytrafiło... Niech mnie ktoś uszczypnie, bo boję się, że to sen...Tak się cieszę strasznie. Dzisiaj schron, jutro różowe miseczki, popłakałam się normalnie[/QUOTE] A tam sen ;) Ja zawsze staram się myśleć, że coś takiego, co przytrafiło się na przykład Tanii, to norma, natomiast te wszystkie złe rzeczy, które dzieją się zwierzaczkom na całym świecie są odstępstwami od tej normy, które należy tępić i zwalczać. Każda istota żywa ma takie samo prawo do życia w godnych warunkach i nie powinny być one niczym nadzwyczajnym. Natomiast ludzie, którzy tego nie rozumieją, którzy krzywdzą biedne zwierzęta, które nie umieją się same się obronić, zamiast za znęcanie się nad zwierzętami dostawać śmiesznie niskie kary finansowe lub jakieś wyroki w zawieszeniach powinni być skazywani na przymusowe wolontariaty w schroniskach i przytuliskach, w fundacjach zajmujących się ratowaniem zwierząt, gdzie na własne oczy będą mogli zobaczyć i poczuć to cierpienie, które bije z tych biednych istot i może skłoni to co niektórych do refleksji nad tym, jak sami na własne życzenie przez bezmyślne zadawanie bólu innym wyrzekają się najwyższej i absolutnej wartości jaką jest godność ludzka. Bo trudno tu chyba mówić o jakiejś godności osoby, która podpala żywego psa lub urywa mu głowę ciągnąc go za samochodem... Wybaczcie tę filozoficzną refleksję, ale to takie zboczenie zawodowe ;)
  7. Już wszystko ustalone, jutro między 14 a 15 Taniuszka będzie już w Lubartowie! :) A ja jak tylko przyjadę w odwiedziny, to poproszę kolegę fotografa, żeby zrobił wykąpanej, wyczesanej i wypięknionej suni profesjonalną sesję i natychmiast wyślę Wam zdjęcia!
  8. [quote name='Agnieszka_K']mina jak zdrówko?[/QUOTE] w sumie bez zmian, na razie trudno cokolwiek powiedzieć, jak wrócę do Lubartowa będę mieć kompleksowe badania i wtedy będzie się można zabrać za jakieś leczenie, póki co ciągle boli mnie brzuch i jedyne co mogę jako tako przyswajać do jedzenia to kaszki dla niemowląt i jakieś kleiki :) A wiadomo już dokładnie o której mniej więcej Tania przybędzie do domku? :)
  9. Kupiłam dziś dla Taniuszki piękną czerwoną obrożę, piękną czerwoną smycz i piękne różowe miseczki, przywioze je niedługo, niech ma prezent od ciotki! :)
  10. Środa jest ok, najlepiej między 14 a 17 :)
  11. Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale rzadko teraz korzystam z komputera, od kilku dni wychodzę z łóżka właściwie tylko na spacerek z psem :) Jak tam przygotowania do przeprowadzki Tanii? :)
  12. Oj ze zdrowiem moim kiepsko, jezdziłam cały weekend od szpitala do szpitala i ilu odwiedziłam lekarzy, tyle różnych opinii usłyszałam. Póki co biorę jakieś leki przeciwzapalne, nawadniam się i leżę w łóżeczku do końca tygodnia :)
  13. O rany, już panikowałam, a okazało się, że nie jest ze mną aż tak źle ;) Nie mam stanu zapalnego, więc nie musiałam mieć operacji, mogłam już wrócić do domu, muszę po prostu sobie leżeć i odpoczywać. Także już jest ok :)
  14. Słuchajcie dziewuszki, tak to chyba jest głupio w życiu zaprogramowane, że jak jednemu się poprawia, to drugiemu pogorsza... Za chwilę idę do szpitala z podejrzeniem wyrostka, nie wiem, czy potrzebnaa będzie operacja, być może dostane tylk leki i szybko wrócę do domu, a być może będę musiała położyć się na kilka dni na zabieg. Adopcja oczywiście jest aktualna, tylko że nie będę się tu mogła udzielać. Matrioszka ma numer do mojej mamy i może się z nią kontaktować, Agnieszka pośrednio też więc niech kobiety trzymają rękę na pulsie, a Wy wszystkie trzymajcie za mnie kciuki, mam nadzieję, że "zobaczymy" się jak najszybciej! Ucałować Taniuszkę ode mnie proszę!
  15. [quote name='handzia']Sunia pewnie jest w trakcie zabiegu, a może już po? Zbieram się i jadę zobaczyć jak tam się czuje. Jak już troszkę emocje opadną trzeba będzie wybrać najlepsze zdjęcie i zrobić ten banerek. Bo musimy pamiętać, że na razie sunia ma domek tymczasowy. Choć mam cichą nadzieję, że mama Miny zakocha się bez pamięci. :)[/QUOTE] Nadzieję taką to ma chyba każdy :) Ale faktycznie, na razie podkreślam, że tylko DT. Jak już Tania bedzie w domu, wykąpana, wyczesana i wypiękniona, to zaangażuję znajomego ktory zajmuje się fotografią, żeby zrobił jej piękną sesję, wtedy będzie można gdzieś wrzucać ogłoszenia, jak ludzie zobaczą taką ślicznotkę na pewno będą się o nią bili :) Daj znać co u Tanii i ucałuj ją ode mnie!
  16. Czyli to znaczy, że Tanię można będzie przywieźć w poniedziałek 10, tak? To super, to może w takim razie jakby ta wizyta mogłaby sie odbyć w czwartek 7, pewnie jakoś po południu, to byłoby idealnie, niech tylko Matrioszka da znać, czy ten termin pasuje a jak nie to pokombinujemy z innym :)
  17. Słuchajcie co do wizyty to rozmawiałam z Agnieszką, że czwartek następny to faktycznie troche długo, a że weekend odpada całkowicie bo mama będzie u mnie, to może by sie udało coś dziś wieczorem wykombinować? Albo w poniedziałek? W grę wchodzą raczej tylko godziny południowe i wieczorne, bo mama zwykle ma na rano do pracy, dowiem się dziś o której w poniedziałek kończy i może jakoś wtedy? Bo jak dziś to na pewno wieczorem. Najlepiej by było, gdyby Matrioszka podała konkretne terminy kiedy może wpaść, w jakie dni i w jakich godzinach, i się wtedy coś wybierze, bo tak to się nigdy nie dogadamy a tu każdy dzień jest cenny :) Natomiast jeżeli chodzi o sterylizację, to chyba juz Wy powinnyscie wybrac najlepszą dla Tanii opcję. Ja myślę, że jeżeli jest opcja, żeby zrobić to w schronisku, to można z tego skorzystać i ewentualnie szwy tylko zdjąć na miejscu w Lubartowie, bo jazda do Lublina to tylko dodatkowa komplikacja. Trzabe po prostu jej w schronie dopilnować i myślę, że wszystko będzie ok :)
  18. Słuchajcie, czy termin wizyty odpowiada w czwartek za tydzień, czy za późno? Moge pomęczyć mamę, żeby wcześniej sobie jakoś zwolniła trochę czasu, tylko musiscie mi dokładnie powiedzieć ile to by trwało, to może mi się uda ją namówić, bo tydzień czekania to bardzo długo dla Tanii :(
  19. [quote name='matrioszka2']mina21, a ja jestem z Paderewskiego - mówiłam, że sąsiadki ! Kudłacza nie ma.Odkąd dogomania wkroczyła do schronu, psy schodzą jak ciepłe bułeczki, normalnie ... wylewają się bramą.:evil_lol:[/QUOTE] ciekawe ile razy się mijałyśmy na ulicy, a teraz nagle wpadamy na siebie tutaj :) Masz jakiegos pieska? Znam chyba wszystkie z okolicy, może się okaże, że Cię kojarzę z widzenia :) Dobrze, że w schronisku się poprawiło, muszę się kiedyś wybrać tam. Ja w sumie tam chodziłam jako młoda dziewczyna, nie było takich możliwości jak teraz, nie znałam się, nie wiedziałam, co mogę robić, robiłam tylko to co sama mogłam czyli wyprowadzałam psiaki na spacer, przynosiłam jedzenie, kocyki... Dobrze, że teraz tam ktoś działa!
  20. ulica Lipowa, niedaleko skrzyżowania z Szaniawskiego. Mówiąc o schronisku w Nowodworze masz na myśli to przy wysypisku, tak? Kilka lat temu regularnie chodziłam tam wyprowadzać pieski, ale warunki, jakie tam zapamiętałam, były po prostu nieludzkie i nie do opisania - zmieniło się coś na lepsze? Wyniosłam stamtąd traumatyczne przeżycia które przez długi czas zniechęciły mnie do odwiedzania jakichkolwiek schronisk, bo bałam się, że wszędzie będzie tak samo. Mam nadzieję, że już jest lepiej, chciałabym się tam kiedyś wybrać w odwiedziny. Jest jakaś szansa, że jeszcze jest tam przy wejściu ten piękny, wielki czarny kudłacz, z którym zawsze mi się najmilej spacerowało? :)
  21. [quote name='matrioszka2']Jeszcze nic nie zostało ustalone.Tak sobie wpadłam ...:eviltong: Jeśli to ja mam odbyć wizytę, to chciałbym , aby mina21 była w domu.[/QUOTE] Z tym może być ciężko, bo studiuję w Toruniu i mieszkam sama z psem, więc każdy dojazd do domu jest dla mnie bardzo męczący i stresujący. Będę w domu dopiero w drugiej połowie kwietnia, jak będę miała tydzień wolny na uczelni, a szkoda, zeby tak długo Tania miała czekać w schronisku. Jak przyjadę to mogę oczywiście się bez problemu spotkać, póki co mogę zaoferować np. rozmowę na Skype. Być może gdybym znalazła kogoś, kto zaopiekuje sie moim pieskiem przez weekend mogłabym za tydzień przyjechac, ale nie chcę niczego obiecywać bo później mogą wyniknąć jakieś nieciekawe sytuacje że będę musiała odwołać czy coś. Postaram się, ale zagwarantować niczego w tej chwili nie mogę.
  22. Przepraszam, że tak późno się odzywam, ale dopiero wróciłam z uczelni. Więc tak, jak najbardziej oferta DT jest aktualna, rozmawiałam jeszcze dziś w południe z mamą, żeby to potwierdzić. Co do wizyty, to oczywiście żaden problem, znam te procedury bo sama od długiego czasu jestem wolontariuszką w schronisku. Jeżeli chodzi o termin, to napiszę coś konkretnego późniejszym wieczorem po dokładnej rozmowie z mamą. Na pewno musi to być po weekendzie, bo w piątek po południu mama przyjeżdża do mnie do Torunia i wraca do Lubartowa w niedzielę wieczorem dopiero. Wykorzystam ten czas żeby nauczyć ją korzystania z forum to ona sama będzie mogła na bieżąco zdawać relacje co słychać u Tanii :) Jeszcze tylko co do sterylki - dziewczyny dopilnujcie, żeby miała po operacji jak najlepsze warunki, bo czasami tak się niestety zdarza, jak było w przypadku mojej suni sterylizowanej w schronie, że może wdać się zakażenie. Pamiętam ile stresu sie już w pierwszych dniach najadłam, bo rana zaczęła ropieć i otwierać się, na szczęście weterynarz szybko zainterweniował i wszystko się dobrze skończyło.
  23. [quote name='handzia']Mina, nie mogłam spać w nocy z wrażenia. Tak bardzo się cieszę :loveu:. Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką, która już od dawna zajmuje się psiakami (ja jestem jeszcze trochę zielona tutaj :oops:). Doradziła mi kilka rzeczy. Mamy w Lubartowie znajomą, dogomaniaczkę z długim stażem. Mam pytanie, czy zgodziłabyś się, żeby Cię odwiedziła, porozmawiała? Takie mamy po prostu procedury przy przekazywaniu psa. Byłybyśmy już całkiem spokojne o małą. Choć jak czytam Twoje posty to serce mi mówi, że wszystko będzie ok. Umiesz pisać z miłością o psie:) pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Jadę zaraz do schroniska. Odezwę się później;)[/QUOTE] Ja to mieszkam w Toruniu, ale mamę jak najbardziej można w Lubartowie odwiedzić i porozmawiać :) Chociaz ja i tak planowałam na kilka dni chociaż się wyrwać do domu jak będzie Tania się "wprowadzała" żeby ją poznać, więc również bardzo chętnie się spotkam i porozmawiam, wymienię doświadczenia. Ale od razu mogę zagwarantować, że suni będzie jak w niebie :D Ja sama mam kilkuletnie doświadczenie w wolontariacie schroniskowym, no i kontakt z psiakami od dziecka, i każdą swoją bardziej "specjalistyczną" wiedzę przekazuję mamie :) Ciesze się, że Tania będzie u nas i mam cichą nadzieję, że mamie zmięknie serce i zechce ją na stałe (mama ma typowy syndrom "nie chcę żadnego innego psa" odkąd tragicznie zginęła sunia która była z nami 10 lat). Może przy odrobinie szczęścia się polubią z moją Ditą, to będą mogły sie razem bawić! Ah, już nie mogę się doczekać, cieszę się jak dziecko zupełnie jakbym miała brać ją do siebie (ale coś czuję, że w domu będę od teraz co weekend bardziej odwiedzić Tanię niż mamę ;) ) Czekam na dalsze informacje i instrukcje!
  24. ja tak ten poniedziałek orientacyjnie zaproponowałam, głównie chodzi o to, że nie wcześniej, a później to może być obojętnie właściwie kiedy :) Mam nadzieję, że mi się uda wrócić do domu chociaż na kilka dni na przybycie małej, chciałabym ją już wycałować i wyściskać :)
  25. będę w takim razie czekać na wiadomość :) Sunia jest śliczna, a jak się jej zafunduje porządne kąpanie i czesanie to będzie prawdziwą psią pięknością :) Tak jak napisałam, na razie to tylko DT, ale kto wie... :) Oczywiście będziemy z mamą też na własną rękę starać się znaleźć jej jak najlepszy DS. Mogę już wstępnie powiedzieć, że właściwie od poniedziałku mogłaby już być u mamy (najbliższy weekend niestety odpada). Chciałabym się tylko jeszcze dowiedzieć, czy przed zabraniem jej ze schronu byłaby szczepiona i odrobaczana, czy to wszystki trzeba będzie załatwaić na wlasną rękę? I czy ewentualnie jest ktoś chętny do transportu? Sunię trzeba by dowieźć do Lubartowa. Czekam na informację i pozdrawiam serdecznie :)
×
×
  • Create New...