Jump to content
Dogomania

eziek

Members
  • Posts

    302
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eziek

  1. Wczoraj podczas rozmowy wprowadzono nas w błąd. Kwota, która została podana - 490 zł, to cena, która obejmuje odbiór psa z kliniki. Jeśli natomiast właściciel sam odwozi zwierzaka do punktu/chłodni, to wtedy pełny koszt pochówku wynosi 440 zł.
  2. W tym momencie, żyjemy już z dnia na dzień, w kontakcie z weterynarką w razie czego. Jutro dam znać czy cokolwiek drgnęło z jedzeniem i jak ogólnie wygląda sytuacja. Trzymajcie kciuki za Shilunie i posyłajcie dobre myśli, oby choć jeszcze przez chwilę poczuła się jak dawniej… * Nie mogę wkleić opisu dzisiejszej wizyty, wyświetla się ciągle jakiś błąd. Spróbuję jutro raz jeszcze.
  3. Piszę z użyczonego konta, bo mi komputer padł a na tym cudzym za nic nie mogłam się zalogować do swojego. Witamy się z Shilunią , niestety smutno się witamy, bo mamy do przekazania złe wiadomości :(:(:(. Najpierw chciałam wkleić wcześniejsze wyniki, te z 5 lipca, na które zabrałam Shile dlatego, że mieliśmy kłopoty z jedzeniem - Shila miała kiepski apetyt, na miskę z jedzeniem reagowała odwracaniem głowy w bok, dawała się namówić na pare kęsów jak wyjmowałam mięso z miski i kładłam na legowisku. Wizyta z 5 lipca: - te badania nic nie wykazały- nie stwierdzono żadnych zmian, poza brakiem apetytu ,Shila zachowywała się jak zwykle , była aktywna, brak wymiotów, kaszlu, wszystko normalnie, jak wcześniej. Mimo to, problem z jedzeniem pozostał, dlatego zalecono podawanie tabletek Mirtor, stosowane u zwierzaków na pobudzenie apetytu (to za nie w ostatnim przelewie był doliczony zwrot kosztów , póżniej dokleje paragon). Jakież było moje zdziwienie i szczęście zarazem, kiedy pigułki zadziałały błyskawicznie - Shila zaczęła jeść , może nie co do okruszka, ale względnie normalnie, w końcu nadrabiała dni kiedy jadła jak myszka. I byłoby dobrze, gdyby dalej było tak dobrze, ale nie było, było coraz gorzej :(. Po pierwszych dniach radości, że leki działają, przyszły dni w kratkę - raz Shila jadła cokolwiek, raz nic nie jada, raz zjadła z miski, innym trzeba było zwijać mięso w mini kuleczki i kłaść na legowisko, żeby zjadła chociaż kilka kęsków, jeszcze innym razem, nawet jak wzięła do pyska kawałek jedzenia, to mieliła, mieliła , po czym wszystko jej wylatywało z powrotem. W miniony piątek udało mi się namówić ją na kilka większych kawalków mokrej karmy, wczoraj już nie tknęła nic . Po południu widziałam, że czuje się gorzej, była apetyczniejsza niż zwykle, gorzej oddychała. Dziś od rana bez zmian - Shila wyraźnie słabsza, apatyczna, bez sił, nie podoba mi się jak oddycha - wiem że coś jest mocno nie tak, do głowy przychodzą mi przerzuty do płuc. Nie chcę czekać do poniedziałku , przy problemach z oddychaniem, to cała wieczność, dlatego kontaktuje się z weterynarką i mimo, że w niedzielę klinika jest normalnie zamknięta, to Pani Anita mówi żebyśmy przyjechali na wizytę. Bada Shile , robi jeszcze raz USG (tym razem nie jest tak dobrze jak na tym sprzed 3 tygodni) , robi RTG płuc i USG klatki piersiowej, pobiera płyn obecny w jamie brzusznej- wygląd i kolor dają wstępną informacje, że zbierający się płyn świadczy o rozprzestrzeniającym się nowotworze (gdyby była decyzja żeby wysłać go do badań - koszt 150zł) . RTG pozwala zakładać rozsiany nowotwór/przerzuty , wyraźnych guzów nie widać, szczegółowe informacje i 100% pewności , mógłby dać tylko tomograf. Shilunia dostała serie zastrzyków w klinice, drugi taki sam zestaw do domu na jutro : Po powrocie z kliniki , przespała resztę dnia , oddech się poprawił , spała mocno, oddychała spokojnie . Miałam nadzieje że po lekach poczuje się na tyle lepiej że coś zje, ale nie chciała :(:(:( , chociaż próbowałam podtykać różności . Fakturę za dzisiejszą wizytę dostanę na maila - wtedy wkleję, teraz wklejam kartę informacyjną dzisiejszej wizyty , zdjęcia Shiluni , kiedy to wróciliśmy od weterynarza i kiedy po wizycie w klinice odpoczywała w swoim ulubionym kącie.
  4. Łaciczka na zdjęciach wygląda tak błogo i spokojnie, że gdybym nie wiedziała jakie "cuda" potrafi uskuteczniać (zwłaszcza nocą), to aż ciężko uwierzyć jak się na jej uśmiechniętą mordkę patrzy
  5. Witam :) Pilnie poszukuję następujących książek (w dobrym stanie): "Wstęp do archeologii" - Dorota Ławecka "Narzędzia krzemienne w epoce kamienia na ziemi chełmińskiej" - Grzegorz Osipowicz "Między formą a funkcją" - Jolanta Małecka-Kukawka "Starożytne Peru" oraz "Pradzieje Południowego Peru" - Józef Szykulski "Najdawniejsze dzieje ziem polskich" - P.Kaczanowski i J.K.Kozłowski "Geomorfologia" - Piotr Migoń "Wędrówka Kontynentów" , "Fizyczne procesy sedymentacji" oraz "Czy można przewidzieć kataklizmy" - Biblioteka Problemów "Słownik geologii dynamicznej" - W.Jaroszewski, L.Marks i A.Radomski "Archeologia. Teorie, metody, praktyka" - Paul G. Bahn, C. Renfrew "Biologia populacji pradziejowych. Zarys metodyczny" - Janusz Piontek " Odkrywanie przeszłości. Wprowadzenie do archeologii" - W.Ashmore, R.J. Sharer
  6. Serdecznie zapraszam na bazarek :) Dużo ciuszków dla dorosłych i maluszków! :D http://www.dogomania.com/forum/topic/147770-dla-maluszk%C3%B3w-starszak%C3%B3w-i-doros%C5%82ych-ciuchy-i-zabawki-do-30-lipca/
  7. O Jazgotka nigdy nie było nawet jednego telefonu. Piesio zdążył się zestarzeć i pochorować. Obecnie jest dziadeczkiem w podeszłym wieku, nie utrzymującym czystości, robiącym pod siebie z problemami neurologicznymi i starczą demencją. Wystawiony dziś bazarek ma na celu zebranie środków na opiekę i utrzymanie Jazgotka - jednego z wielu podopiecznych Kasi77. Link do bazarku: http://www.dogomania.com/forum/topic/147770-tworzy-si%C4%99/
  8. http://www.dogomania.com/forum/topic/147520-nowe-ubrania-g%C5%82%C3%B3wnie-diverse-do-4-lipca/?p=16275255 Nowe ubrania, głównie Diverse Zapraszam! :)
  9. Podnosimy!
×
×
  • Create New...