Jestem tu nowa ale trafiłam na super temat ;)
Od Grudnia 2010 roku mieszkam w Niemczech, z rodzicami i bratem oraz siostrą ( młodszymi ). No i mamy kupiony wielki dom, nie jest piętrowy. Mieszkała tutaj kiedyś stara kobieta, nie wiem czy zmarła w tym domu czy nie.
I mam kilka historii :
1. Nad pokojem w, którym się śpię jest strych. I jednej nocy obudziłam się, tak po prostu, nie wiem czemu. Na przeciwko Mojego łóżka jest fotel na, którym śpi pies, na Moim łóżko spała też Moja kotka. No i zapaliłam światło, taka cisza. I nagle w jednym momencie po prostu na strychu było słychać jakby szło małe dziecko. Mój pies i kotka spojrzeli się w to samo miejsce ( na suficie ). Patrzeli się tak długo aż przestało. Po chwili znowu. Normalnie jakby małe dziecko biegało u góry po pokoju, bałam się jak nic. Jak się położyłam trwało to jeszcze z godzinę, potem zasnęłam. Kilka dni później Moi rodzice też mówili że to słyszeli.. Na strychu nic nie ma. Myszy na pewno nie bo nie mają jak tam wejść.
2. W drugim pokoju spał Mój brat. Kilka dni pod rząd w nocy budził się z płaczem, raz dostał takiej histerii że szok. Zaczął się normalnie drzeć. Powiedział że widział jak przez drzwi do pokoju wchodziło pełno ludzi, starych ludzi. Nie wiem czy to prawda bo on bardzo często mówi że widział takie rzeczy..
3. Jak się tutaj wprowadziliśmy to w Moim pokoju był taki materac na łóżku, bardzo stary. I chciałam aby mój pies na razie na nim spał. Chciałam żeby na niego wszedł ale za nic nie chciał na niego wejść, kładłam mu tam jedzenie, ulubione smakołyki, nic. Nie chciał na nim spać.
4. 2 lata temu byłam na wakacje tutaj w Niemczech, z rodzicami i rodzeństwem. No i wracamy w nocy już do Polski, była 3 nad ranem. Przejeżdżaliśmy przez taką wioskę, w promieniu 10 km. żadnych domów, sklepów, stacji nic. No i jedziemy,jedziemy, patrzę a po prawej stronie stał facet z dwiema dziewczynami ( tak 13 lat ), stał i się patrzał, dosłownie od razu przy drodze. Obejmował je rękoma. Wtedy się wystraszyłam jak nigdy, po prostu nie wiem czy to były duchy czy co.
Często nadal słyszę jakby ktoś po prostu pukał w ściany, kilka razy puknął i koniec. Dalej też słyszę jakby ktoś po strychu chodził.