Felka z Bagien
Members-
Posts
2734 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Felka z Bagien
-
Pomysl,że jesteś pacjentem jakiegoś szpitala i lekarze i pielęgniarze doglądający Cię i leczący,oprócz tego są absorbowani przez "wolontariuszy",którzy chcą coś pomóc, a nie bardzo wiedzą jak:wynieść basen, umyć chorego, wyprowadzić go na spacer.A ty jesteś pacjentem i cierpisz,i chciałbyś żeby przyszedł do ciebie ten pracownik w miarę spokojny.Ja to tak widzę.
-
Rija już bezpieczna i szczęśliwa ze swoją nową Rodziną:)
Felka z Bagien replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
Jestem pewna,że kwalifikacji do psich sportów powinien dokonać i kardiolog,i ortopeda,i może nawet behawiorysta itp. Samemu, to można tylko psu krzywdę zrobić. -
Jednak trochę przesadziłaś z tym "pluciem na wolontariuszy".Nie zapominajmy,że praca w schronisku jest bardzo ciężka i niebezpieczna.Praca w ciągłym hałasie,w stresie i ze świadomością, że jedna pomyłka może kosztować utratę w najlepszym razie zdrowia.Obcowanie z cierpieniem i okrucieństwem ludzkim, eż nie sprzyja dobremu samopoczuciu,więc należy się pracownikom nieco wyrozumiałości, jeśli tego dnia są akurat "Tacy"
-
I co było napisane, bo ja zrozumiałam z postów,że to była tylko informacja o spotkaniu, na które jak się wolontariusze nie stawią, to zostaną skreśleni?Czy o to chodzi?
-
Zgadzam się również z p.Andrzejem,że każdy nowy wolontariusz powinien być przez jakiś czas pod opieką doświadczonego wolontariusza,bo tylko ten może mu naprawdę przekazać wskazówki jak poruszać się po schronisku i jak można wyprowadzać psy, nikogo nie narażając.
-
A Pani Zula nie mogłaby rozesłać mailowo tego co ma do powiedzenia wolontariuszom?Skoro konieczne jest takie spotkanie, to myślę, że ma coś bardzo ważnego do przekazania.Trzeba to Pani Zuli podsunąć.Myślę,że to byłoby najlepsze rozwiązanie w okresie wakacyjnym i w ogóle.
-
[quote name='chwiladlapupila']Witam, Dawno nie było mnie na tym forum, ale doniesiono mi o ciekawym temacie, który się pojawił. Wiedziony ciekawością postanowiłem się z nim zapoznać. Błagam Was... nie WOLENTARIUSZE tylko WOLONTARIUSZE. Przepraszam, że się czepiam, ale dostaję wysypki jak czytam WOLENTARIUSZE... Psie kupy broniłem, bronie i będę bronił. Bywam w schronisku dość często, czasem nawet aż za często, chodzę z psiakami po trawie, po wybiegach i przyznać muszę, że znowu aż tak wiele tych psich niespodzianek tam nie znajduję. Prawdę mówiąc tylko raz będąc w schronisku udało mi się "zaliczyć minę". Przyznam, że nie bardzo zrozumiałem o co chodziło osobie w poprzednim poście, która napisała o domach, w których nie wiadomo co robić z plastikowymi woreczkami, a szczotki są zniszczone po deszczach. Wiem natomiast jedno... W ostatnim czasie zajmowałem się niejakim Maksem z N-10 którego na prośbę Pani Ewy T. oswajałem, wyprowadzałem na spacer i pracowałem z nim. Zawsze, za każdym razem kiedy zabierałem Maksia z boksu brałem węża i zmywałem niespodzianki, które siłą rzeczy się tam znajdowały. Maksio szczęśliwie poszedł do super fajnego domu, Strachopies zresztą też i bardzo się z tego cieszę. Żaden zwierzak nie zasługuje na to żeby mieszkać w schronisku. Jeśli tylko mogę coś dla nich zrobić to robię - to co umiem najlepiej... Przy okazji zapraszam Was do wzięcia udziału w akcji "Psia Kość" więcej <TUTAJ> Może to zwykła "literówka", albo "oczywisty błąd pisarski"?MNie tam kupa nie straszna,ale staram się sprzątac, natomiast,jak widze te "miny giganty", to mnie złość zalewa,bynajmniej nie chodzi o moje buty,tylko o psie łapy. O woreczkach: w domach nie wiadomo co z nimi robić, a słyszałam wolontariusza, pytającego gdzie są takie woreczki.Ja,gdy jadę do schroniska zabieram ze sobą "biodegradowalne woreczki na psie kupy"
-
[quote name='keakea']... zrobienie zdjęcia komórką trwa sekundę. Wrzucenie go w sieć minutę. Nie można poświęcić jednej minuty i jednej sekundy choć raz na dwa tygodnie, żeby świat widział, że Kuba zdrowieje, że wygląda coraz lepiej, że znalazł dom? Nawet, jeśli jest się bardzo zajętym bojownikiem o dobro braci mniejszych? Nie należy brać na swoje barki więcej, niż można udźwignąć, tyle wiem. W takiej sytuacji przestaje się pomagać, a zaczyna czasami nawet szkodzić. Dlatego daliśmy domek tylko jednemu psu, choć chcielibyśmy pomóc wszystkim pokrzywdzonym, to jednak boimy się, że moglibyśmy im zaszkodzić :( Chciałabym zwyczajnie zobaczyć, gdziekolwiek, na fb, na stronie fundacji, na dogomanii, wszystko jedno, jak Kuba powoli, lecz wytrwale zdąża ku lepszemu. Obrazy mówią więcej niż słowa, więc mogą pozostać bez komentarzy. Zaś zacietrzewienie dyskutantów w wątku zwyczajnie mnie przygnębiło, tak samo, jak brak regularnych wiadomości o zdrowiu i samopoczuciu Kuby. Smutne to bardzo...[/QUOTE] Tak,tym bardziej że niektórzy wpłacali pieniądze na leczenie Kuby, a co otrzymali w zamian.Właśnie taki wątek!To jest gorzej niż smutne.Zdobywanie pieniędzy na cierpieniu psa przez fundacje , która ma nas wszystkich w brzydszej części pleców!
-
Aniu! Bardzo ładnie napisałść o Maurycym.Ja jestem zachwycona.Trzeba w życiu ryzykować i chwytać się wszelkich "chwytów marketingowych".Ja kiedyś adoptowałam psa, bo było napisane " a Borysek już ogonka nie obgryza i taki jest piękny".Oczywiście wczesniej śledziłam jego wątek, ale to mnie ujęło najbardziej. Kieruj się swoją intuicją,nie schematami,które podsuwa świat.
-
Może trzeba dodać,że nikt go nie wypatrzy,takiego:bezwłosego , z jakąś dziwną chorobą,że to nie jego wina,że takim się właśnie stał.Zaniedbał go człowiek,porzucił i on,Maurycy ciągle nie umie sobie dać rady.Próbuje, już 4-ty rok!Bez Twojej pomocy z pewnością nie poradzi sobie,bezwłosy, cierpiący, znerwicowany -Maurycy.
-
To ja zadam następne pytanie:dlaczego wolontariusze nie sprzątają psich kup i miejsca do spacerów są ZASRANE?A w domach nie wiadomo co robić z plastikowymi woreczkami!Szczotki są wszędzie,po tych deszczach zniszczone,szkoda!
-
Ja chciałam zadać tylko jedno pytanie tkalinie,jak długo jeździsz na Rybną?
-
Pani Tereso, to co jest potrzebne w pierwszej kolejności? Bo tych wszystkich odżywek będzie za dużo na raz na takie małe ciałeczko.Tym bardziej,że jak zrozumiałam już Pani kupiła ten HMB.A w jakiej postaci, tzn jak się nazywa ta odżywka z HMB.Jak długo można to używać,bo ja znalazłam tylko info o takim "ludzkim"HMB, który stosują kulturyści.Ale z tym chyba trzeba uważać.
-
Szorstkowłosa staruszka Becia ma już dom. Dziękujemy!
Felka z Bagien replied to Ola164's topic in Już w nowym domu
Becia ma małego"gila",ale ja tam nic nie widziałam.Pluje lekami i ma dużą bliznę na brzuszku.Być może po sterylce.Gdyby wystapiła cieczka, to wtedy można ją sterylizować,oczywiscie jesli serduszko pozwoli.A ta drobinka Becia nie chce w dodatku połykać leków, więc dostaje zastrzyki.Darła ryjek na całego,jakby się ożywiła nieco.Pani doktor powiedziała, że musi się otworzyć na człowieka, to może wtedy będzie łykać te leki.Ona jest bardzo spragniona czułości, to widać -
Rija już bezpieczna i szczęśliwa ze swoją nową Rodziną:)
Felka z Bagien replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
Należy zauważyć,że nie jest poznana do końca natura sunieńki.W obrębie tej samej rasy zdarzają się osobniki o zgoła odmiennych upodobaniach i potrzebach.Więc tak możemy wszyscy przekonywać się bez końca i wymieniać poglądy, a i tak każdy pozostanie przy swoich. -
Szorstkowłosa staruszka Becia ma już dom. Dziękujemy!
Felka z Bagien replied to Ola164's topic in Już w nowym domu
Becinka to żwawa babeczka.Z pewnością odżyje w domku.Jest koooooochana -
Szorstkowłosa staruszka Becia ma już dom. Dziękujemy!
Felka z Bagien replied to Ola164's topic in Już w nowym domu
Napisałam o Beci i mi wywaliło.Becia nie jest zdiagnozowana kardiologicznie, bo jest taka nerwowa, że nie można jej zbadać.Ma w fatalnym stanie zęby i kamień na nich.Ale żeby to zrobić trzeba ją zakwalifikować do narkozy, a tego nie da się zrobić przy jej żywiołowości i nerwowości.Na ten moment kamień można próbować redukować za pomocą karmy stomatologicznej.Dostaje polski odpowiednik Karsiwanu i może coś jeszcze, ale bez większego znaczenia. -
O Maurycym dowiedziałam się tyle: w 2007 roku miał nużeńca,miał grzyba,był w dużo gorszym stanie:lepił się i śmierdział. Aktualnie nie ma nużeńca i nie ma grzyba,miał robione badania tarczycy i wyszło o.k.Jest wykastrowany,co nie jest bez znaczenia, bo podejrzewano u niego zespół feminizujących jąder(tak się to chyba nazywa).Aktualnie dostaje znikomą dawkę leku na tarczyce, co wg badań powinno automatycznie poprawić mu "uwłosienie", ale nie poprawiło,bodajże zamiennik Karsivanu i kwasy omega 3,6.Pani doktor podejrzewa,że mogło nastąpić zniszczenie cebulek włosowych ,kiedy był jeszcze w tak strasznym stanie.
-
Rija już bezpieczna i szczęśliwa ze swoją nową Rodziną:)
Felka z Bagien replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
Kanna miło mi,że do mnie tak czule przemawiasz.Dzisiaj dużo myślałam o hodowlach,o psach do sportów.I zadałam sobie takie oto pytanie:Gdzie sie kończy miłość do psa i dbanie o jego i tylko jego dobro, a gdzie ambicja realizowania siebie samego w psich sportach,w hodowlach,które prześcigają się w "produkcji" nowych ras - dla jakichś tam celów. Pies ma mieć człowieka i ma być kochany!