Jump to content
Dogomania

Pragnienie-Milosci

Members
  • Posts

    214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pragnienie-Milosci

  1. jako, że nie wydałam dzisiaj nic na antybiotyk i przeciwbolowe, to trochę zaoszczędziłam, więc może jeśli jest pewny termin,to może warto...
  2. W Elwecie nie było terminów, ale ubłagałam Panią i wcisnęła mnie dzisiaj na 18.00. Niestety nie jest w stanie określić ceny, bo nie jest stomatologiem i nawet nie miała się gdzie dowiedzieć. Powiedziała tylko, że jedno zdjęcie kosztuje 43zł. Trzeba jeszcze doliczyć głupiego jasia+ewentualne usunięcie ciała obcego. To co mam robić?
  3. szczerze mówiąc,jeśli udałoby się coś bliżej, to wolałabym bliżej. Mieszkam na okęciu, więc na białołękę mam kawał drogi :( czekam na informacje z Elwetu
  4. Ja byłam u swojej Pani weterynarz,a skierowała mnie na Białobrzeską bo podobno można spróbować o rabaty na bezdomniaki i psy z fundacji,ale nie wiem,nie byłam tam nigdy
  5. A może znacie jakąś lecznice w Warszawie, gdzie tanio wykonają RTG i usuną ten fragment "czegoś"?
  6. Nie wiem skąd, nie wiem co ona musiała jeść żeby doprowadzić się do takiego stanu...To są mleczaki, ale w katastrofalnym stanie + zgnilizna+ropa+ciało obce+torbiel.Ja nie wiem,pewnie połowy nie zapamiętałam. Do tego mała nie bardzo chciała współpracować i strasznie piszczała, więc uznaliśmy że trzeba ją znieczulić, wykonać rentgen i dokładny przegląd szczęki. Na prawdę strasznie się zestresowałam, nie wiem nawet czy mnie dzisiaj przyjmą, bo niby tylko umówieni pacjencji mają dzisiaj szansę się dostać, ale warto spróbować ;/ Mogłabym pójść gdzie indziej i od razu, ale na pewno drożej, a kasa ciągle jest potrzebna...
  7. Z Sambą jest tragedia! Byłam u weta. Mała ma całkowitą zgniliznę w pysku, wręcz zielono. Zęby żółte, rozpadające się. Smród taki, że miałam odruch wymiotny...Na domiar złego ma wbite jakieś ciało obce albo kawałek kości. Jest tam masa ropy. Strasznie ją to boli, nie wiem jak ona jadła do tej pory.Możliwe, że ta torbiel która się zrobiła będzie do usunięcia... Dostała na razie środek przeciwbólowy i antybiotyk.Na szczęście moja wetka zrobiła to za darmo, więc nadal pozostaje mi 60 zł. Zalecenie jest takie, że muszę jechać na prześwietlenie i usunięcie tego ciała obcego,oraz kontynuuować antybiotyk. Nie wiem co dalej, ale na prawdę jest koszmarnie ;(((((
  8. Oj, bąki to to nie są :/ Smrodek niesamowity nadal. Przytuptała do mnie w nocy pod łóżko, łazi za Chili krok w krok i tam gdzie jest ona, tam też Samba,więc chce czy nie chce - musi się ze mną witać, głaskać i przychodzić:) Na razie nie było żadnych siuśków w domu, wszystko na ogródku :-) Martwi mnie ten guzek pod pyskiem, bo sprawia jej ból. Jak ziewa to przekrzywia pysk w bok, widocznie wtedy mniej ciągnie. I z jednej strony zbiera jej się ślina i kapie z pyska. Nie wiem czy dzisiaj już nie pojechać :/ Potrzebuję dane fundacji żeby brać faktury od weta.
  9. Ale mi pusto bez Storka. Dzisiaj tak świetnie szalał z Chili, rozkręcili się okropnie, nie nadązałam za nimi. Już tak cudnie merdał ogonkiem i witał mnie uśmiechem i podgryzaniem (co tam, że około 3:30 nad ranem;)). Mam nadzieję, że będzie mu tam dobrze. Samba na razie podziela początki Storka. Tzn. siedzi pod drzwiami wyjściowymi i niechętnie daje się głaskać.Więc nie zmuszam. Wydaje mi się, że poszły jej gruczoły okołoodbytowe, bo smrodek(smróóóóód) nie mija, a na pewno nie jest to zapach moczu ;) Poproszę wetkę podczas szczepień żeby jej wycisnęła. No i pchełka się ujawniła, kurczę. Też trzeba coś z tym zrobić.Rozumiem, że te 60zł mogę wykorzystać właśnie na coś przeciwpchelnego+szczepienia? Mała robi podchody, siedzę w drugim pokoju i co chwilę widzę jak jej łepek wychyla się zza ściany i na mnie zerka, więc myślę, że wkrótce do mnie przyjdzie, ale wolałabym żeby dzisiaj ze mną nie spała, bo na prawdę zapach jest paraliżujący :P
  10. Byłabym za tym, żeby wykąpać małą w szamponie przeciwpchelnym przed przyjazdem do mnie. Jak Chili złapie pchły, to się z tym nie pozbieram ...:/
  11. [quote name='Fiera']Ojej ,Samba ma na dole po prawej stronie pod pyszczkiem jakieś zgrubienie, jakby guza. Będę obserwować, mam nadzieję, że to nic poważnego i samo zniknie.[/QUOTE] Miękkie,twarde,przemieszcza się po naciśnięciu? Może torbiel? Chili miała takie zgrubienie na żuchwie jak miała 4 miesiące, okazała się to być osteopatia czaszkowo-żuchwowa,torbiel była do wycięcia. Oby to nie było nic groźnego;/
  12. Od południa były 2 kupki,ale dzisiaj Storek jest tylko na ryżu i smecie,jutro też nie wpakuje mu karmy od razu. Także biegunka trochę ustała, ale nie ma co szaleć ;) Dobra, mogę zrobić podmiankę na Sambę ;-)
  13. Pasuje mi każda godzina. Nie ukrywam, że już mi żal na samą myśl o rozstaniu :) Wpadli do mnie znajomi sprawdzić co u Storka i nie uwierzyli, że to ten sam co w sobotę. Bawił się z nami z 2 godziny na ziemi, zaczepiał,podgryzał,popiskiwał ze szczęścia.Strasznie się rozkręca i zaczyna szaleć, nie wiem czy nie obudzi się w nim szczeniak z krwi i kości:-) [url]http://www.youtube.com/watch?v=CWD6NPUZMQA[/url] tutaj "dzikus" bawi się z Chili. Nie no,powiem Wam że jest świetny. Nie mam z nim żadnych problemów, a dzisiaj na prawdę pokazał jaki jest odważny i ciekawski, aż się boję co zrobi jutro ;-)
  14. Mój jedyny sprawdzony sposób na niezałatwianie się w domu to chodzenie tak długo,aż pies w końcu załatwi się na zewnątrz, od razu nagroda i powrót do domu (żeby zrozumiał że właśnie o to nam chodziło).W pewnym momencie zajarzy, że załatwianie się na dworzu jest opłacalne ;-) Storek chyba zakumał, tylko teraz ta biegunka i 3 razy nie wyłapałam kiedy go pogoni. Ale już się uspokoiło, od 3 godzin nie ma żadnej kupki.
  15. [url]http://www.youtube.com/watch?v=JNfDqhxnozg[/url] przerażony kiler zabójca w akcji ;-P
  16. ja podaję taki w syropie dla niemowląt. Jest delikatny i szczeniakom smakuje(jest bananowy:)). Wetka nigdy nie zapisała mi tabletek dla dorosłych, więc sama nie będę kombinować ;-)
  17. Spokojnie, to nie pierwsza biegunka z jaką mam do czynienia ;) Jak smecta nie pomoże, to pójdę do weta po receptę na nifuroksazyd. Na pewno nie dostanie też dzisiaj suchej karmy. Poza tym czuje się dobrze, jest wesoły, ciekawy wszystkiego...moim zdaniem to reakcja na karmę+stresik.
  18. No chyba go podmienili :-) Mamy jednak problem, Storek od rana ma ostrą biegunkę, właściwie leci z niego woda. Wczoraj mieszałam mu suche z puszką i to chyba nie był dobry pomysł, ale samego suchego nie chce jeść :/ Spróbuję go dzisiaj przegłodzić i chcę podać mu Smectę ale nie bardzo mi to wychodzi,bo ewidentnie nie zamierza jej wypić. Walka o posłanie :) [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=38410[/IMG] Zdobyłem! [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=38413[/IMG] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=38407[/IMG] Zmieścimy się razem:) [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=38406[/IMG]
  19. Storek przeszedł chyba jakąś wewnętrzną reinkarnację. Nie brudzi w ogóle w domu. Załatwia się jedynie na spacerach. Na smyczy chodzi lepiej od mojej Chili, cały czas się na mnie ogląda i tupta przy nodze. Nie blokuje się, nie kładzie na ziemi, nie cofa. Ewidentnie będzie pieskiem kanapowym, czuję się tu najbezpieczniej. Obudził mnie dzisiaj o 5 rano w celach rozrywkowych.Skakał po łóżku, podgryzał mnie za ręce, zaczepiał do zabawy, potem podgryzal Chili za ucho, ciągle merda ogonkiem. Jak tylko wychodzę do drugiego pokoju, a on nie daj Boże zostaje sam na tym łóżku z którego nie bardzo umie schodzić, to zaczyna płakać i baaaardzo chce się teleportować, ale to niestety niemożliwe, więc musi pokonać strach i zeskoczyć z łóżka ;) Naprawdę postęp jest ogromny. Oczywiście nadal boi się ludzi, zwiewa w kącik/na kanapę, ale mam wrażenie że to bardziej z przyzwyczajenia, bo potem jak coś do niego mówie że jest oszołomem i nie ma czego się bać, to zaczyna się cieszyć i wychodzi z kryjówki ;) Jak dla mnie Storek z powodzeniem może iść do nowego domu, który poświęci mu odpowiednio dużo czasu na oswajanie i wyłapie w porę kiedy wyjść z nim na spacer. Wtedy nie będzie żadnych problemów:-)
  20. [url]http://plixy.pl/37955/1/38404[/url] Trochę nie wiem jakie zdjęcia mu zrobić, bo on albo siedzi pod drzwiami albo leży na łóżku. Nie chce chodzić po mieszkaniu ani stać ;/ Także z mojej strony mogę na razie podesłać tylko takie fotki.
  21. zaraz mu zrobię parę zdjęć,super!:)))
  22. Pierwsza noc za nami. Storek dzielnie siedział do 4 rano ;-) Znalazł bezpieczną miejscówkę w przedpokoju,pod drzwiami wyjściowymi i zrobiłam mu tam mały azyl. Ma kocyk i miski. Ale około północy zrobił krok naprzód. Przyszedł do nas merdając ogonkiem :) Oczywiście strasznie wystraszony i niepewny, ale ciekawość wzięła górę nad strachem. Resztę nocy spędził z nami na kanapie:-) Spał ze mną, najpierw prawie na mojej głowie, a w nocy położył sie wzdłuż mnie na mojej ręce. Rano poszliśmy na ogródek ... i bez problemu się wysikał. Mając go od wczoraj musiałam sprzątnąć tylko dzisiejszą kupkę, więc naprawdę nie jest źle. Chetnie je i zaczyna sępić w kuchni (Chili nauczy go tych niepoprawnych zachowań) :) Pilnuje się,stara się nie tracić nas z oczu, a dodatkowo łazi za Chili, jak ona leży to on od razu do niej leci. Ale ona jest zbyt dumna, żeby sobie na to pozwolić, więc albo odchodzi albo warknięciem buduje bezpieczny dystans. Niech się dogadują, nie wnikam. I tyle :)
  23. [IMG]http://kabi.superhost.pl/storek/storek3.JPG[/IMG] [IMG]http://kabi.superhost.pl/storek/storek4.JPG[/IMG] Piesek kanapowy już u mnie :-) Na razie leży na tej kanapie zszokowany i w bezruchu. Ogląda telewizję, straszzzzznie go interesuje co się dzieje na ekranie. Chyba będzie lubił seriale ;-) Jest przekochany. Tyle się o nim naczytałam, a tu przyjechał słodki, milutki szczeniaczek :)) Dzięki za dowóz malucha :*
  24. Ok. W takim razie spodziewam się Was ok.14.00. Jakby coś się zmieniło to dajcie znać:)
×
×
  • Create New...