wyczułem guzka u mojego labradora,ma dopiero 4 lata,guz jest niewielki(1-1,5 cm),weterynarz mówił,żeby poczekać 2 tygodnie i przyjść po tym czasie,jeśli się powiększy albo nie zmniejszy to wtedy wytniemy i zbadamy.Bardzo się boję,ponoć to nie tłuszczak,bo jest twardy i nie przesuwa się,jest jakby w jednym miejscu.Nie wiem czy to dobrze,czy to żle,nie wiem czy to może krwiak (oby)czy nie.
Może ktoś miał takie doświadczenia?