KasiaKia
Members-
Posts
2608 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KasiaKia
-
[CENTER][B]DYMNY to czarny, ogromny psiak, który całe życie spędził w schronisku. I kiedy podupadł na zdrowiu do tego stopnia, że łapy odmawiały mu posłuszeństwa - powiedzieliśmy dość! Dymny zasłużył na spokojną starość, a ponieważ dobrze wiemy jak odbierane są starsze zwierzęta, na dodatek tych rozmiarów i w kolorze czarnym (o zgrozo!) postanowiliśmy zabrać go do hotelu. 12 listopada Dymny trafił do hoteliku domowego koło Wieliczki. Postaramy się mu pomóc spędzić ostatnie momenty życia choć na tyle, aby przed śmiercią odzyskał wiarę w ludzi i poznał co to ciepły kąt i zawsze pełna miska. [IMG]http://imageshack.us/a/img802/3978/dsc06022qb.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img841/6290/dsc06020p.jpg[/IMG] Ponieważ psiak z pewnością będzie wymagał stałej opieki weterynaryjnej bardzo proszę o wszelką pomoc finansową, bo o ile jestem w stanie na własną rękę opłacać hotel to z regularnym leczeniem i lekarstwami mogę nie dawać już rady... [/B]:shake: [U]Dymny odszedł za TM 2 stycznia 2012 roku. Przez 52 dni mógł cieszyć się domem. [/U] Deklaracje stałe: psina - 30 zł 16.11.2012 - psina: 50 zł 26.11.2012 - skarpeta im. Talcott: 120 zł 30.11.2012 - psina: 30 zł 28.12.2012 - 50 zł Opłaty: 16 listopad - 400 zł 21 listopad - 150 zł 8 grudzień - 60 zł 19 grudzień - 397,46 zł Wydatki: 390 zł - 30 dni pobytu w hotelu (od 12 listopad) 79,45 + 33 zł = 112,45 - 2 wizyty u weta (zastrzyki i leki) 60 zł (zastrzyki, witaminy) 397,46 zł - 30 dni pobytu w hotelu plus zastrzyki 100 zł - usg, ostatnia wizyta u weterynarza Suma: 1059,91 zł 1059,91 zł - 104 zł (nadpłata za hotel) = 955,91 zł [B]Dziękuje wszystkim za pomoc![/B] [/CENTER]
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
KasiaKia replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
No długo czeka chłopak, za długo... dobrze, że w te zimne dni ma chociaż swój ciepły kąt. -
Dziewczyny, jak to jest z Monią? Na wpisie odręcznym od weta jest napisane, że ma 7 lat, ale nie jest już biszkoptowa tylko ruda (więc może to nie chodzi o nią wcale), na szczepieniu na wściekliznę z 2010 roku ma wpisane, że urodziła się w 2002 r. Na ostatnim - najnowszym zaświadczeniu wpisano, że ma 12 lat. Jest to w ogóle do ustalenia? Ile lat była w schronisku? Pani się tym interesuje, a ja szczerze mówiąc nie wiem... zwłaszcza po cyrku z dokumentami w schronie. Jeśli chodzi o guz Moni to kolejny wet powiedział, żeby go zostawić. Monia jest już wiekowa a guz malutki, więc odradza operację. Mamy ją tylko obserwować.
-
A więc tak: Monia ma się dobrze, w domu coraz lepiej, boi się tylko obcych. Jeśli kogoś zna - nie ma problemu, natomiast ma ogromny dystans do nowych ludzi. Nie boi się za to obcych zwierząt, nieważne czy to kot czy pies, wszystkich lubi i potrafi się dogadać :) Dostaje lekarstwa na wzmocnienie wątroby, a sprawa guza wyjaśni się w tym tygodniu, ponieważ jeden weterynarz twierdzi, że nie powinniśmy go wycinać, dlatego Pani jedzie jeszcze na konsultacje do innego weta. W czwartek ma szczepienia. Do weta jeździ autem na tylnej kanapie, jest super grzeczna. Także ogólnie wszystko OK, trzeba się tylko zastanowić co z leczeniem suczki. A oto ona :) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/138/img0008nzn.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img138/2700/img0008nzn.jpg[/IMG][/URL]
-
2 amstaffy, najbardziej agresywne i chore zostały uśpione. Proszę mi wierzyć, że tak było dla nich lepiej. A Dora także jest ciężkim przypadkiem, jest bowiem już tak długo w schronisku, że nawet nie wiemy pod jakim tekstem mielibyśmy ją ogłaszać. Najfajniejszy astek jest już w nowym domu. Teraz musimy walczyć o te, które wciąż czekają.
-
Czyli bez zmian, szkoda. Taki ładny i fajny pies, a teraz dodatkowo całkiem grzeczny :) Fajnie, że się "ułożył". I super, że trafił właśnie do Was! Dziękujemy :)
-
Monia mieszka w domku z ogrodem, nie w centrum, więc ma ciszę i nie jest narażona na spacery po zatłoczonych chodnikach, także zawsze to mniej stresu. Z każdym dniem jest coraz lepiej, a tak naprawdę to nigdy nie było jakoś wyjątkowo źle - Monia była grzeczna od początku :) Ma psie towarzystwo, podobno zapałali do siebie sympatią od początku. Monia zawsze dogadywała się z innymi psami, także o to nie było strachu. Poza tym Monia jest po pierwszych badaniach - ma guza na listwie mlecznej. Jeśli badanie krwi wyjdzie dobrze to Monia przejdzie zabieg usunięcia guza i przy okazji czyszczenia zębów. Była podobno niesamowicie spokojna i grzeczna u weterynarza i w aucie. Nie można o niej złego słowa powiedzieć.
-
Jak sprawy wyglądają u Aronka? Taka cisza, nie wiemy co i jak... piesek jest nadal tam gdzie był? Prosimy o jakieś informacje. Jeśli sytuacja jest bez zmian - przeleję pieniądze.
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
KasiaKia replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Ehhh... smutne to wszystko. Pocieszające jest to, że Balonik ma teraz super, ale nie ma to jak mieć swój własny dom. Ogłaszam, odświeżam, pamiętam i nieustannie trzymam kciuki. -
Monia już u siebie :) Podobno była tak grzeczna i spokojna w trasie, że jechała sama na tylnej kanapie przypięta pasem bezpieczeństwa dla psów. Nie musiała siedzieć w żadnym kontenerku czy klatce. Położyła się w kłębek i podobno większość czasu przespała. Była niesamowicie grzeczna, w Krakowie dostała paróweczki :) Nie było żadnych przygód typu wymiotowanie czy siku - nic a nic. Po przyjeździe nawet sama wyskoczyła z auta i ....uwaga uwaga uwaga... grzecznie poszła na smyczy :) Fakt, że z początku na podkulonych łapkach, ale szła - nie trzeba było jej jakoś specjalnie zachęcać, tak jakby wiedziała, że nic złego jej już nie spotka. Nowy domek obwąchała i co najlepsze - już nawet merda ogonkiem. Szczerze mówiąc - jestem pozytywnie zaskoczona :) Możecie być z niej dumne!!!