KasiaKia
Members-
Posts
2608 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KasiaKia
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
KasiaKia replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Ogłoszenia: [INDENT] [URL="http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Balonik,-pies-idealny---dlaczego-nikt-go-nie-kocha--id59387.html"]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/og...--id59387.html[/URL] [URL="http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,69763,Lw==.html"]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa...9763,Lw==.html[/URL] [URL]http://www.hodowcy.com.pl/19891[/URL] [URL]http://www.doadopcji.pl[/URL] [URL="http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/51133/balonik--pies-idealny---dlaczego-nikt-go-nie-kocha-/"]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/5...go-nie-kocha-/[/URL] [URL="http://tlenek.pl/ogloszenie/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-nie-kocha.html"]http://tlenek.pl/ogloszenie/balonik-...nie-kocha.html[/URL] [URL="http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-5995/balonik-pies-idealny--dlaczego-nikt-go-nie-kocha.html"]http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-5...nie-kocha.html[/URL] [URL="http://tablica.pl/oferta/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-nie-kocha-ID2hjkw.html"]http://tablica.pl/oferta/balonik-pie...a-ID2hjkw.html[/URL] [URL="http://www.morusek.pl/ogloszenie/150914/Balonik-pies-idealny---dlaczego-nikt-go-nie-kocha/?/"]http://www.morusek.pl/ogloszenie/150...o-nie-kocha/?/[/URL] [URL="http://www.zwierzaki.nasza-lista.com/zwierzak/Psy/10619/Balonik_pies_idealny__dlaczego_nikt_go_nie_kocha.html"]http://www.zwierzaki.nasza-lista.com...nie_kocha.html[/URL] [URL]http://krakow.olx.pl/posting_success.php[/URL] [URL="http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/krakow/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-nie-kocha-455961754"]http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczeni...ocha-455961754[/URL] [URL="http://portal.animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=52570"]http://portal.animalia.pl/ogloszenia...loszenie=52570[/URL] [URL="http://www.krakusik.pl/krakow_ogloszenie/66324/balonik_pies_idealny_-_dlaczego_nikt_go_nie_kocha_"]http://www.krakusik.pl/krakow_oglosz..._go_nie_kocha_[/URL] [URL]http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=157976[/URL] [URL="http://www.eoferty.com.pl/balonik_pies_idealny_dlaczego_nikt_go_nie_kocha_314426.html"]http://www.eoferty.com.pl/balonik_pi...ha_314426.html[/URL] [URL="http://krakow.lento.pl/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-nie,835419.html"]http://krakow.lento.pl/balonik-pies-...ie,835419.html[/URL] [URL="http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-nie-kocha/56475"]http://www.petworld.pl/ogloszenie/ps...ie-kocha/56475[/URL] [URL="http://alegratka.pl/ogloszenie/balonik-pies-idealny-dlaczego-nikt-go-21773967.html"]http://alegratka.pl/ogloszenie/balon...-21773967.html[/URL] [URL="http://www.adopcje.org/doadopcji-6-0-0-0-Malopolskie.html"]http://www.adopcje.org/doadopcji-6-0...lopolskie.html[/URL] [/INDENT] -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
KasiaKia replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Na dodatek całkiem przystojny z niego facet ;) [IMG]http://imageshack.us/a/img94/3750/5783f25122e5f03emed.jpg[/IMG] Trzeba znów w necie zrobić zmasowany atak tej ślicznej mordki w portalach ogłoszeniowych i w końcu się uda... Ja sama mam go na tablica.pl a w realizacji jest cały pakiet. Mocno trzymam kciuki! -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
KasiaKia replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam Balonika, bo się chłopak zasiedział... Zrobiłam niewielki przelew, aby go choć w ten sposób wspomóc, bo to już naprawdę sporo czasu minęło odkąd szuka domu :( Wykupiłam mu pakiet ogłoszeń, na dniach powinny być gotowe. -
Poczytałam o hotelu w Bogatyni i mnie kusi... 400 zł za miesiąc pobytu wraz z profesjonalnym szkoleniem to wcale nie tak dużo. Zwiększyłoby to szansę na dom dla Jumpera. Ludzie inaczej reagują na psy po szkoleniu, a co najważniejsze - nauczyłby się chodzić na smyczy, a ktoś kto się zna na tej rasie mógłby nam dokładniej opisać jego charakter. I może znalazłby swój własny dom... Dziewczyny z Mielca, myślicie, że jeśli byłaby kasa to dałoby się wyciągnąć Jumpera? Schronisko go wyda? I czy on jest na to "gotowy"?
-
Ja bym go zabrała do jakiegoś hoteliku tylko, że nikt nie chce przyjąć amstaffa :( a poza schronem można byłoby z nim popracować, na pewno nauczyłby się chodzić na smyczy. Kwestia czasu, a wiadomo jak z tym jest w schronisku... A co do skakania to on to robi z nudów i przez małe pomieszczenie. Na pewno na wybiegu zająłby się zabawą z nami i bieganiem, a nie skakaniem i próbą ucieczki (o co martwią się pracownicy). Na początku też mnie ostrzegali, że on jest zdradliwy, że chce uciekać, żeby nie wchodzić. A jaki jest Jumper - każdy wie. Poza tym przy otwieraniu boksu jakoś nie zauważyłam, żeby miał tendencję do pchania się na drzwi i uciekania... A najbardziej rozbrajające jest jego pchanie dupki do drapania :) uwielbiam Go!
-
W Mielcu od kilku lat mieszka amstaff o imieniu Jumper. Bardzo łagodny, towarzyski, chętny do zabawy, domagający się pieszczot i głaskania. Niestety boi się smyczy i nie mamy jak wyprowadzić go na spacer, a siedzi w boksie bez wybiegu. Pęka nam serce, bo nie wiemy jak mu pomóc, a jest nas za mało aby tylko jemu poświęcać czas. Prosimy o zwrócenie na niego uwagi, jest ulubieńcem wolontariuszy. [IMG]http://imageshack.us/a/img145/9725/sch687.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img541/899/sch717.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img189/9499/sch716.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img825/9836/sch700.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img233/2800/sch697.jpg[/IMG] [email]mielec@bezdomne.com[/email] [email]schroniskom@wp.pl[/email]
-
Szukamy domu lub chociaż jakiejkolwiek pomocy dla naszego amstaffa - Jumpera. Pies boi się smyczy, a nas jest zbyt mało, aby poświęcić mu wystarczająco dużo czasu, by przekonać go do obroży. Piesek jest łagodny, towarzyski, lubi się bawić. [IMG]http://imageshack.us/a/img189/9499/sch716.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img541/899/sch717.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img145/9725/sch687.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img233/2800/sch697.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img825/9836/sch700.jpg[/IMG]
-
Kawał psa ;) Bardzo elegancko wygląda, mam nadzieję, że ktoś się w nim zakocha.
-
Dziewczyny, cieszmy się, że Wareczka nie jest w schronisku... ma pełną miskę, swój kąt, rękę do głaskania. To bardzo wiele... Ostatnio naszła mnie taka refleksja i naprawdę chwała wszystkim, którzy pomagają czworonogom opuścić schroniska. Niektóre psy umierają tam w samotności, często przez niewykryte choroby, w bólach i cierpieniach. Hotele to może nie domy, ale to namiastka wszystkiego co dobre... Aczkolwiek trzymam kciuki za prawdzowy dom, bo wtedy może będzie można pomoć innemu, czekającemu na pomoc psiakowi.
-
A ja ciepło wspominam łaciatego dziadeczka, Reksia. Jego dawni współlokatorzy już grzeją dupki poza schronem, a on został... Nie wiem jak się teraz miewa, na wakacjach był jeszcze całkiem sprawny, jak widział wolontariuszy, a nie dostał jeszcze obiadu to głośno się domagał :evil_lol: Chętnie wspomogę finansowo mieleckie dziadeczki, może trzeba im kupić jakieś witaminy lub leki wg zaleceń weta. Mogę je zasponsorować.
-
Ponieważ pomogłyście jednemu z psiaków, które sponsorowałam, zrozumiałam jak działacie i chcę do Was dołączyć ze stałą deklaracją - 10 zł co miesiąc. W lepszych okresach postaram się również o większe, jednorazowe sumy. Czy pieniądze mam wpłacać na konto agusiazet, z którego pomoc otrzymał Dymny? Z góry dziękuję za odpowiedź.
-
Ja wiem, że jest to bardzo trudne, ale był w tak kiepskim stanie, że przetrzymywanie go na lekach to byłoby już niemal jak tortury ponieważ rak kości tak bardzo boli. A jak bardzo musiał cierpieć wtedy kiedy nie mógł wstać, jeść i zrobił pod siebie... właśnie wtedy urósł mu ten guz. Raz nawet przewrócił się na spacerze i nie miał sił wstać. A właśnie po to wyciągnęło się go ze schroniska, aby w takiej sytuacji pozwolić mu godnie odejść. Aby nie umierał w samotności na schroniskowym betonie w deszczu czy śniegu. Mi też jest bardzo ciężko, bo wierzyłam, że Dymny jeszcze sobie trochę pożyje, ale wszyscy którzy go widzieli w ostatnim czasie powiedzieli, że nie ma innego wyjścia dla niego... i nie było. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, bo praktycznie w ciągu jednego dnia - rano wstał, zjadł... a za kilka godzin już spuchł i wieczorem odszedł. Przez te 52 dni kiedy był u p. Anety poczuł co to dom, miał swoje ciepłe posłanie, wygrzewał się przy kominku, a obok leżała zawsze pełna pyszności miska. Zapomniał co to zimna buda, krótki łańcuch i głód... Jeszcze raz wielkie podziękowania dla p. Anety, która była z nim w tych trudnych chwilach.
-
Strasznie się martwię. Na dodatek za każdym razem wyprawa z Dymnym do weta to ogromny stres dla niego. P. Aneta jest złota, że daje radę sama z nim jechać, przecież to mimo niedowagi ogromny pies. Na szczeście poczuł się lepiej, wychodzi sam na siku, ma apetyt. To dobry znak, ale nie wiemy jak długo to potrwa... Nie wiem czy jakakolwiek operacja w jego wieku i stanie jest wskazana... Moim wielkim marzeniem jest, żeby sobie jeszcze troszkę pożył bez bólu i stresu.