Jump to content
Dogomania

FellaMarcello

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FellaMarcello

  1. Odpowiadając na pytanie, chyba przytył chociaż choroba spowodowała, że mało jadł więc zgubił z kilogram. Jak wyzdrowieje, to nadrobi:) Dobranoc:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/797/8bcbd7e2be549defmed.jpg[/IMG][/URL]
  2. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/798/097be43230dde28amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/752/e744f245daeda866med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/791/69ef7b5ec7756805med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/799/e20076e2b0a99962med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/797/a5898165b563504emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/797/f129a1d4135112c0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/799/e20076e2b0a99962med.jpg[/IMG][/URL] Uczymy się...Zdjęcia pewnie nie w tej kolejności, ale jakieś są. Marcel tydzień temu z działki nad Liwcem przywiózł na sobie ze 30 kleszczy.... Większośc wyłapaliśmy, kilka się wbiło. U Marcela nie widac jak kleszcze wędrują. Znaleźliśmy je na: podłodze, na włosach u córki i syna. Syn nie był na działce... U Feli wszystkie wyłapaliśmy ale Fela jest ogolona i ma jasną skórę. Marcel od piątku był markotny. Zapaliła nam się lampka, bo mieliśmy w tamtym roku taką historię z Felą. W sobotę Marcel już był u weterynarza. Choroba dopiero się zaczynała. O ile Fela po pierwszej wizycie u weta była praktycznie zdrowa, to Marcel do dzisiaj jest spokojny i podsypiający. Mało je ale pije. Marcel weta nie lubi i już:) Tak się bał, że wyskoczył z zębami i trzeba było założyc.... kaganiec:diabloti:. Dzisiaj zakończył trzydniowe wizyty w przychodni. Dostał jeszcze antybiotyk na kilka dni... Chłopak dochodzi do siebie. A że czuje sie lepiej niech świadczy fakt, że Marcel wskoczył na Felę od tyłu.... hmmm.... W każdym bądź razie pierwszy raz to zrobił:evil_lol: No ale cóż, on bez jajek a ona wysterylizowana;) Jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia a Frontline nie zadziałał. Fela w tamtym roku też była po tych kroplach i też załapała... Suma sumarum, po rozmowie z wetem zmieniamy krople i ..... golimy się na foksterierka. Będzie łatwiej znaleźc te wredne kleszcze. O ile tu gdzie mieszkamy nie spotkałam się z kleszczami, psiarze z osiedla też to potwierdzają, to nad rzeką te dranie są wielkie jak krowy a ich ilośc w tym roku nas zaskoczyła. Pozdrawiamy wszystkich zaglądających. :lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/799/533ac7ebc8f2163fmed.jpg[/IMG][/URL]
  3. Marcel w drodze na działkę [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c6490efa7d3c4477.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/752/c6490efa7d3c4477m.jpg[/IMG][/URL]
  4. Chyba jednak coś źle robię:(:angryy:
  5. Witam, pracuję nad wrzuceniem paru zdjęc psiaków. [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d64c223b4c9857b5.html[/URL]
  6. Witam. Już późno ale szybko zaglądam co u Sary. Trochę ostatnio zajęta byłam, dwie delegacje w przeciągu tygodnia:( Sznaucerka ma się bardzo dobrze, nie do poznania jest. Miałam zamiar zrobic kilka zdjęc w poprzedni weekend ale pogoda była kiepska. Ten zapowiada się słoneczny więc napewno jakiś długi spacer do lasku uskutecznimy i zdjęcia porobię. Marcello vel Marek zadomowiony na całego:) Marek wołamy do niego kiedy się z niego zgrywamy ale on nie ma nic przeciwko. Zastanawiamy się czasami ze śmiechem, czy nie ma czegoś z kozła. Lubi stac na podwyższeniu, byle wyżej:) Czasami śmiesznie to wyglada, kiedy Fela przychodzi się do mnie poprzytulac na fotel to dla Marcela nie ma już miejsca. Teoretycznie....Wskakuje na oparcia fotela i góruje nad wszystkimi:) Z Felcią, to nie wiem jaki to związek, czy to małżeństwo czy rodzeństwo. Fakt jest taki, że rano z dziubków sobie spijają. Buziaczki po noskach, oczkach, uszkach. Po południu, gdy Fela ma dośc małolata, który jak to koza lubi sobie postac łapami na jej grzbiecie, pojawiają się u Feli rozedrgane wargi i błyskają białe kły. Ale spokojnie. Marcel, jak to dzidziuś, koło 19-stej wydaje się senny. Jeszcze tylko spacerek i idzie lulu.Teraz smacznie oba pieski śpią i kiełbaskach śnią:)
  7. Zaczęłam śledzic losy Sary. Piękna jest sunia. Właśnie tak obcinam Felę, na sznaucerka. Może tylko Felcia grubsza jest:) Tylko nie wiedziałam, że już można. Tzn. chodzi mi o pogodę. Przyznam się, że czekam zawsze na plusowe temperatury. Ale może, patrząc na Sarę, szybciej się zdecyduję. Fela obłazi z sierści na wiosnę i wygląda jak napuszony miś polarny. Do tego doszły też od tygodnia czarne kłaczki Marcelka. Ciekawe, czy można by było Marcelka potraktowa golarką:)A Marcelek się nie krępuje chłopak. W nocy wybiera i przebiera w łóżkach. Śpi z każdym po trochu. Rano zaszczyca łoże małżeńskie:) Nie, żebym go śledziła:) ale zdradza go właśnie sierśc:) Marcel jutro obchodzi tydzień u nas. Na to konto, dostał chłopak już dzisiaj świńskie ucho i inne psie frykasy. Oczywiście Fela dostała to samo i w tych samych ilościach. Marcel nie dał rady zjeśc całego więc "zakopał" pod zasłonką:) A Fela tradycjnie zostawia sobie jedzenie na noc. Zakopała w swoim legowisku. No i jest uziemiona... bo Macel zna jej kryjówkę i krąży wokół Feli jak orbita:) Także, Fela dzisiejszego wieczora wciąż suszy zęby na Marcela i groźnie warczy...:) Poza incydentem z uchem, mozna powiedziec, że Fela zaakceptowała Marcela. Na spacerach nawet razem się wdzięcznie bawią. Fela została przewodnikiem stada i stała się bardzo odważna - popisuje się:) Szczeka na wszystkie duże psy, a my przecieramy oczy ze zdumienia. Niezła z niej zołza się okazała:) Będę śledzic losy Sary. A my w podzięce za Marcelka, wpłaciliśmy 100 zł do Skarpety Łowickiej. Może się przydadzą Sarze na operację lub pozwolą innemu psiakowi na lepszą przyszłośc:)
  8. Witam, to już piąty nasz wspólny wieczór:) Marcel z dnia na dzień coraz bardziej się do nas przyzwyczaja a my do niego. Już nie piszczy i nie wygląda przez okno. Jest bardzo pewny siebie i w nocy przychodzi do któregoś łóżka, żeby pospac na plecach w ciepłych pieleszach:). Generalnie nie odstępuje nas ani na krok. Czym więcej ludzi tym lepiej:) Można powiedziec, że Fela go już toleruje. Tzn. nie ma jeszcze między nimi miłości ale nie słychac już warczenia. Odległośc zmniejszyła się do pół metra:) Za to sama Fela przechodzi metamorfozę. Stała się przewodnikiem dwuosobowego stada na spacerze. Wcześniej Fela uciekała od dużych psów z podkulonym ogonem, teraz czuje się przy nich pewniejsza i popisuje sie przed Marcelem odwagą. To Fela prowadzi Marcela we wszystkie ciekawe miejsca i to ona wyznacza granicę odległości między nimi. Wszysko idzie ku dobrym relacjom:)
  9. Wieści na szybko z wieczornego spaceru. Fela się obawia nieznanych psów, zwłaszcza dużych. Jak takie widzi, podkula ogon, piszczy i omija łukiem. I tak było przed chwilą na spacerze. Zaczęła piszczec a Marcel zaczał obszczekiwa psa. Nie było to szczekanie przyjazne tylko ostrzegawcze. Mam wrażenie, że tak jakby stanął w obronie Feli:) Tak to wygładało:) Mam też wrażenie, że układa się koło niej, co prawda dzieli ich jakieś 2 metry ale tak jakby chciał miec ją w zasięgu wzroku. Będę obserwowac, czy odległośc się skraca:)
  10. Witamy, Marcel ma się, mam nadzieję, dobrze. Cały dzień mu zleciał na zabawie z dziecmi. Czasami to już chyba nie dawał rady i chciał się przespac:) Teraz pod wieczór posmutniał, myślę, że tęskni. Aczkolwiek, może jest zmęczony...:) Nafajniejsza dzisiaj była scena powitania mnie po pracy. Fela, zawsze się bardzo cieszy z mojego powrotu ale niespodziewałam się, że Marcel tak będzie szalał na mój widok. W pewnym momencie Marcel i Fela tak skakali wokół mnie, że już nie wiedziałam gdzie jest przód, a gdzie tył psów. Z tej radości, Marcel wskoczył Felce na plecy a ona nawet nie poczuła i nie warknęła na niego. Efekt powitania, spodnie do prania!:) Jeżeli chodzi o zazdrosną Felę, to dzisiaj tylko kilka razy warknęła na niego. Zazdrośc się nasila, jak ja jestem wokół:) Liczę, że z dnia na dzień będzie lepiej...:)Czy Marcel czuje się jak u siebie? Trudno powiedziec... Jednakże, gdy sąsiad zapukał do nas i rozmawiał z nami oba psy obszczekały go okrutnie. Marcel nawet berdziej i dłużej. Czyli, może już trochę czuje się na swoim terytorium:) C.d.n.
  11. Witam wszystkich i chętnie będę odwiedzała wątek o Marcelu, bo to właśnie u nas znalazł domek. Jesteśmy tacy szczęśliwi, że jest z nami Marcel i tak na gorąco chciałabym zdac relację z pierwszych godzin Marcela u nas. Wybraliśmy się całą rodzinką na pierwszy wieczorny spacer. Marcel od razu zaznaczył nowe miejsca i poznał Roxinę. Suczkę sąsiadów. Przed Marcelem jeszcze dużo znajomości... Teraz jak już poznał wszystkie kąty w mieszkaniu, zrobiło się ciszej, bo młodociani poszli spac, to Marcelek trochę tęskni za Panią Anią. Popiskuje, ma smutną minkę i patrzy przed siebie przez okno balkonowe... Serce nam się kraje ale wiemy, że tak będzie przez jakiś czas. Nie pomaga mu w tym Fela, która warczy i szczeka na niego, jak przechodzi koło niej. Jest zazdrosna i pilnuje swego terytorium. Zastanawiamy się jak z nią postępowac, czy zwracac jej uwagę, czy odpuścic i co będzie to będzie. Muszą się dogadac:) Dodam, że na spacerze było całkiem ok w ich relacjach. Fela co jakiś czas musiała mu tyłek obwąchac i nie przeszkadzało jej to, że Marcel kręci się koło niej. Myślę, więc, że to jednak chodzi o najście wroga na terytorium Feli foteli, poduszek, kocyków i innych piernatów:) Pierwsza noc przed nami, trzymajcie kciuki a jutro kolejna częśc noweli...:)
×
×
  • Create New...