Jump to content
Dogomania

diatryma

Members
  • Posts

    234
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diatryma

  1. Super, jak to dobrze czytać nowe dobre wieści i widzieć Leonka w tak dobrym stanie. Takie zdjęcia są potrzebne, na otarcie łez, więc wstawiajcie częściej fotki na otuchę. Pies jest nie do poznania. Super.
  2. Dziewczyny, prosze o nowe ogłoszenia dla szczeniaków, Beli i Azy, bo tamte stare pewnie juz dawno powygasały. Może trzeba zrobić jedno ogłoszenie dla obydwu psów? Postaram sie popstrykać nowe fotki suniom. Prosze o pomoc, bo mam jeszcze tylko miesiąc na znalezienie domu dla Beli i Azy.
  3. Dziewczyny, prosze o nowe ogłoszenia dla szczeniaków, Beli i Azy, bo tamte stare pewnie juz dawno powygasały. Może trzeba zrobić jedno ogłoszenie dla obydwu psów? Postaram sie popstrykać nowe fotki suniom. Prosze o pomoc, bo mam jeszcze tylko miesiąc na znalezienie domu dla Beli i Azy.
  4. Leonowi pomogłam, jak mogła. Ale Belka dalej gnije w kojcu, cioteczki przypominam się dla Belci.
  5. Dziewczyny, mam tylko wielką prośbę, aby dokładnie sprawdzać dom tymczasowy który chce zająć się Leonem, bo jak widać po wpłatach Leon dysponuje dość sporą sumą pieniędzy. Proszę też aby sprawdzać domy pod kątem Czarnych Kwiatków, abyśmy uniknęły tragedii która przytrafiła się innym na dogomanii. Absolutnie niczego nie sugeruje względem żadnego z dotychczasowych domków które się zgłosiły, ale licho nie śpi. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Leona i nowy DT.
  6. Już prawie wszystkie uszy się podniosły, ale mam nadzieję że ta znajoma nie szuka ONka który będzie wyglądał jak rasowy, do rozmnażania? Bo jeśliby szukała przyjaciela to przecież uszy nie mają znaczenia....
  7. Lolka napisz jak tam przebiegła rozmowa z Panem Andrzejem, co ustaliliście?
  8. Nie da się przytyć w 3 dni, to co warzy ten kilogram w Leonie to woda która nawodniła ciało, to mała porcyjka jedzenia w żołądku i kupka w jelitach, oraz pół kilo wdzięczności. Do przytycia jeszcze daleka droga.
  9. [url]http://chwiladlapupila.pl/informacje/leos-z-bogatyni/[/url] A tak będzie wyglądała stronka Leonka (rymło mi się) na ChwiliDlaPupila :)
  10. Trochę dobrych wieści dla Leonka. Pan z portalu Chwila Dla Pupila bardzo chce pomóc, oto propozycje: 1. Pan przygotowuje dla Leona skarbonkę na portalu do zbierania pieniędzy (w ten sposób wyleczyli psa podpalonego żywcem i sunie z dziurami po młotku i siekierze w głowie itp). 2. Zaproponował żeby przewieźć go do sprawdzonego Schroniska gdzie będzie miał całodobową opiekę, kroplówki itp., ale decyzję pozostawiam Wam. 3. Zaproponował darmowy baner reklamowy dla weterynarza który prowadzi Leonka, w zamian za obniżenie kosztów leczenia. 4. Zaprosił mnie do Radia Kraków, żeby opowiedzieć o Leonie i zaapelować o dom tymczasowy i opiekę. 5. Prosił o przekazanie swojego numeru telefonu osobie która ma pod opieką Leona Więc chyba Lolka Tobie dam ten numer i swój też wysyłam z prośbą o kontakt.
  11. Podrzuciłam jeszcze info o Leonie do strony Chwila Dla Pupila i do Radia Kraków. Zobaczymy, może go chociaż ogłoszą.
  12. Niestety, nie udało mi się nic załatwić dla Leonka, Ekostraż ma full swoich zwierzaków porozstawianych po wolontariuszach, a zajmują się tylko zwierzakami ze swoich interwencji. Ale będę jeszcze pytać gdzie indziej. :shake:
  13. Wysłałam info do towarzystwa Ekostraż z Wrocławia, jako że są najbliżej i leczą zwierzęta u siebie w domach lub u wolontariuszy. Mogą też pomóc ze strony prawnej. I wysłałam też info o Leosiu do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Kątnej pod Wrocławiem, tam lekarz weterynarii ma klinikę dla dzikich zwierząt. Ale nie wiem czy się odezwą, bo w sumie zajmują się głównie dzikimi. Jak nie to trudno, zobaczymy, trzymajcie kciuki.
  14. To ja przy Was jestem dinozaurem, zrobienie 2-3 zajmuje mi godzinę :)
  15. Ja też odświeżam ogłoszenia, te które były pisane na mojego maila. Ale niestety żadnego odzewu brak.
  16. A może ogłaszać obydwie sunie razem? Chyba że pisanie ogłoszeń oddzielnych zwiększy prawdopodobieństwo trafienia na któreś. Hmm, sama nie wiem.
  17. Nikt nie przyjechał i nikt nie zadzwonił. Ja nie lubię ludzi popychać, bo psa trzeba samemu chcieć zaadoptować a nie dlatego że się popychało do adopcji. To ma być własna, świadoma decyzja i chęć a nie pod moją presją. Nigdy nie popycham i nigdy nie będę tego robić. Czekam cierpliwie na telefon, potem czekam na przyjazd i oględziny psa itp. Jak ktoś sam nie wie czego chce to na nic taki dom psu.
  18. Właśnie tak sobie myślałam, że jej zaproponuję wejście na dogo i poczytanie, bo tą budą to więcej dobrego zrobiłaby jako DT dla jakiegoś psa, którego trzeba natychmiast ewakuować z miejsca przebywania. Dzwoniła dzisiaj jej mama i mówiła, że córka uprosiła, a że ona się zgadza, bo chciałaby psa "do ogrodu" (?), bo przygarnęła już tyle i tyle kotów, i tyle psów (i wymieniała i który ile żył i dlaczego trzeba było uśpić) i że wszystkie mają szczepienia, i kropelki na pchły i weterynarza. A że tą budę to tak traktowali jak schronienie w czasie dnia, a ten ostatni pies to i tak spał w domu, maił na korytarzu gruby koc pod kaloryferem, bo jak bardzo zimno było zimą to i tak brali go do domu. I że koleżanka się z niej śmieje, że i tak Aza wyląduje u niej w łóżku, tak jak labrador itp. I że ona się tylko boi u psa zwichrowanej psychiki jak pies ma złe doświadczenia od ludzi, jak był np. bity. Ja na to że Aza nie ma złych doświadczeń z ludźmi (przynajmniej nic mi nie wiadomo). I że ona już rozmawiała z jakimś tam komendantem policji co szkoli psy, bo to jej znajomy i poradził jej obejrzeć Azę i zobaczyć jak reaguje na ludzi itp itd. bo w domu jest też 8-letnie dziecko. Mieli przyjechać dzisiaj o 20-tej zobaczyć psa (jest 19.52 i nie dzwonili drugi raz...?).
  19. Łóżko to najlepszy okres żeby posiedzieć na necie :), no chyba że nie masz laptopa.
  20. Zadzwoniłam do tej Pani, ale chyba opowieść o suni nie przypadła jej do gustu, bo jedyne pytanie jakie zadała na temat psa to czy suczka często choruje. Więc nie wiem czy bała się o dzieci czy o zbyt duże wydatki. Zostawiłam numer, porozmawia z mężem i ew. oddzwoni. Napisałam tez na to drugie ogłoszenie, zobaczymy. Należy pamiętać, że większość ludzi szuka czystego, pachnącego szczeniaczka prosto od matki, z kompletem szczepień i gwarancją zdrowia. A nie śmierdzącego półrocznego psa wyciągniętego z własnego gówna, którego trzeba wykąpać, odrobaczyć, zaszczepić na zakaźne i podawać witaminy bo ma krzywicę, dobre karmić. Dzwoniła kiedyś też kobieta która się bardzo dziwiła, jak jej tłumaczyłam że kasza plus warzywa gotowane to nie jest wystarczający pokarm dla zwierzęcia mięsożernego z natury. "Ale ja zawsze tak karmiłam moje psy i dobrze wyglądały". No może i wyglądały, ale czy były zdrowe to inna rzecz. ..... Ale to może ja jestem za bardzo wybredna, w końcu Aza/Bela już wiedzą co to chleb na wodzie ze smalcem, na takim żarciu też można utyć, ale być zdrowym to raczej nie.
  21. Halo, czy jest tutaj kto? Czy Belcia została sama? Dzwonił facet który szukał suczki dla swojego psa, generalnie trudno było coś od gościa wyciągnąć, jakie warunki i po co mu drugi pies. Ale ostatecznie dowiedziałam się że pies byłby "na placu" (cokolwiek to znaczy), "...bo on tutaj jest sam do 15-tej..." (?), i żeby jego pies miał towarzystwo, a jego pies śpi na klatce (schodowej?) i że chciałby go dopuścić do suki, żeby miała jeden miot, bo sąsiedzi chcieliby szczenięta...i że potem niby ją wysterylizuje..... Acha, to podziękowałam, mówiąc że nie szukam dla suni domu gdzie będzie suką rozpłodową. Pan się zdziwił (bo pewnie nie wie do czego innego mogła by służyć suka jak nie do rodzenia szczeniąt) i grzecznie się pożegnaliśmy.
  22. A czy Belcia ma ogłoszenie na Allegro? Może by jeszcze porobić więcej ogłoszeń?
  23. Wydaje mi się, że wożenie Azy/Beli przez całą Polskę nie ma sensu, skoro na miejscu na pewno jest inny pies który skorzystałby z tego domu w Suwałkach. Poczekam jeszcze może znajdzie się coś na śląsku lub w niedalekiej okolicy. Dzwoniła jakaś dziewczyna i chciała wziąć Azę ale do budy, mówi że uprosiła mamę żeby wziąć drugiego psa (bo mają już labradora) i mama się zgodziła. A jak zapytałam jak mieszka labrador, to okazuje się że w domu, w cieple, a Aza miała by siedzieć w budzie na mrozie. Pytam po co im drugi pies, skoro mają jednego, odpowiedź, że ona chciałaby pomóc jakiemuś biednemu psu i że już mieli takiego psa i ten pies też mieszkał w budzie, ale zdechł. Więc odpowiedziałam, że nie szukam dla Azy budy, bo budę już ma. Sorki ale nie wydaje mi się żeby pozycja tego gorszego psa co to w budzie mieszka, była odpowiednia dla Azy, bo ona już to ma. Szukam dla niej domu gdzie będzie tym pierwszymi najważniejszym psem, kochanym, przytulanym, śpiącym u stóp swoich Państwa w domu na dywaniku, kiedy deszcz, ziąb, mróz, wiatr czy śnieg na dworze. A nie budy kiedy w tym samym czasie labrador będzie grzał tyłek przy kominku. Po rozmowie, moja intuicja jest bardzo niechętna do oddania Azy do takiego domu. Teoretycznie umówiłam się na środę na oglądanie Azy, ale pewnie dziewczyna nie zadzwoni. Marzy mi się żeby dla Azy znaleźli się tacy ludzie jacy wzięli Cezara, oni naprawdę chcieli pomóc i wzięli psa do kochania i cieszenia się z tego że jest, a nie po to żeby zapewnić mu budę i karmę i tyle. Ech.
  24. Dzwoniła ta Pani z Poznania pytając o Belcię, ale Pani nie doczytała że to śląsk i jak chciałam się coś więcej dowiedzieć to się rozłączyła.
  25. Transport do Suwałk ? Kiepska sprawa.
×
×
  • Create New...