Dzień Dobry wszystkim Państwu zainteresowanym losem "nagusków". Jesteśmy tą pięcioosobową (dwoje dorosłych+dwoje dzieci 18 i 22 lata+starszy Pan) Rodziną z Kielc, która chce zaadoptowac Tinkę i Rokiego. W naszym domu zwierzęta są od zawsze. Najczęściej w konfiguracji po dwoje, bo uważamy, że psy lub koty znacznie lepiej chowają się w stadzie. W tej chwili mamy kota i kotkę (obydwoje po zabiegach) i pięcioletnią wysterylizowaną suczkę kundelka (najbliżej jej do szi -tsu). Niuniek ( nasz grzywacz) odszedł od nas w zeszły wtorek i od razu wiedzieliśmy, że będziemy chcieli miec następnego grzywacza. Tyle ciepła i bezinteresownej miłości, które otrzymaliśmy od niego przekonało nas do tej rasy na "amen". Mamy doświadczenie w obcowaniu ze zwierzętami i nie straszne nam posikiwanie czy gotowanie. Po telefonie p. Karoliny, że są grzywacze do adopcji od razu weszliśmy na forum, żeby je zobaczyc. Są piękne. Jesteśmy zdecydowani zaopiekowac się obydwojgiem, żeby absolutnie ich nie rozdzielac. Zapraszamy do odwiedzin. Czekamy niecierpliwie. Proponujemy także, może zabieg sterylizacji Rokiego zrobic już w Kielcach np. po miesiącu, aby nie nakładac na siebie dwóch stresujących sytuacji. (zabieg+zmiana miejsca). Pozdrawiamy Rodzina z Kielc.