:-(:-(:-( Nasza Malutka niestety wciąż poszukiwana. Na szczęście coraz więcej ludzi próbuje nam pomóc, z różnych instytucji. Ogłoszenie w prasie lokalnej dałam w dwóch gazetach, zobaczymy jaki będzie odzew. Niestety dopiero w tym tygodniu daliśmy, jakoś wołałam plakaty i sama jeździć, pytać ludzi i wołać..wydawało mi się, ze mam wtedy większe prawdopodobieństwo odnalezienia jej, nie chciałam tracić nawet godziny na siedzenie w domu. Po trzech tygodniach rozwieszania plakatów (notorycznie są zrywane, albo zaklejane:angryy:) ulotek, telefonów do różnych instytucji, internetowych ogłoszeń, pytania ludzi, łażenia po lasach, wsiach, zakamarkach, w nocy i nad ranem, przypomniałam sobie o prasie:razz:
Życzę powodzenia w odnalezieniu zguby z całego serca! Musi się znaleźć!
A ja martwię się też podwójnie..o tego jamnika co utykał..a co nie okazał się naszą Goldi..można jakoś przy współpracy z fundacją mu pomóc?