AgnieszkaBB
Members-
Posts
221 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AgnieszkaBB
-
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kama83']ha, a ja go widzialam w wiadomosciach na TVS :D swoja zreszta tez, ale Dudus, tak slicznie obracal glowe w strone kamery:) moja za to polizala operatora (kleczal na chodniku) po uchu :D Aga, jak trzeba pomoc finansowo - wal, pomoge! w koncu deklarowalam, ze wezme na siebie nawet cale koszty leczenia. EDIT: zapewne jutro tu: [URL]http://www.tvs.pl/informacje/silesiainformacje.html[/URL] bedzie mozna zobaczyc dzisiejszy program, a w nim Dudusia :)[/QUOTE] Dzięki Kamila:-) dziś się okaże jak będzie wyglądać leczenie. Ale po tym jak młody się zbiera do życia, mam nadzieję że lekarz nie będzie musiał wytaczać żadnej ciężkiej artylerii:-) Dudek spał całą noc (na wersalce pod kocem!):-) rano załatwił swoje potrzeby na dworze. Myślę że to w miarę niekłopotliwy egzemplarz (tyle że nie lubi być zostawiany sam). No i zmienia zęby - cały czas od rana obgryza kość:-) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
Wyciągnęłyśmy z Julką psiura ok 11.30, więc już nie dałam rady go odstawić do domu i dlatego zabrałam go na marsz:-) Był niesiony przez wszystkich po kolei oraz był najbardziej filmowanym psem przez tv (z racji szczeniactwa i tego niesienia właśnie:-)) Co u weta? Dudek dziś był lepszy niż wczoraj. Podobno przy zapaleniu stawów tak się zdarza że jednego dnia bardziej bolą drugiego mniej. Dziś bolały go tak, że płakał jak szedł sam ze schroniska do auta. U weta dostał coś przeciwbólowo - przeciwzapalnego. Musi zrzucić trochę wagi bo jest utuczony na schroniskowej paszy ale ma potężne niedobory. Dostał tabletki z minerałami. Jutro wiozę go na badania na czczo. Wetka wykluczyła choroby wirusowe, ma lekkie rozwolnienie,wzdęty brzuszek po złym jedzeniu. Jesli wyniki wyjdą kiepskie dostanie leki na zapalenie stawów. Jak wyjdą w miarę to będziemy próbować go postawić na nogi właściwą karmą i tymi składnikami mineralnymi. Okaże się juto. Jutro tez odrobaczenie. Sądzę że wczorajsze złe samopoczucie uratowało Dudkowi życie. Gdyby wczoraj był taki jak dziś pewnie uznałybyśmy że nie jest źle.... Tak to chłopina będzie uratowany:-) Doktor Karina ma na oku dom dla niego - może we wtorek będzie wiadomo. Z Magdą się już umówiłam. Jutro jej zawiozę Dudusia. Mamy podzielone role opiekuńcze:-) Magda dalej bedzie kontynuować leczenie w Lupusie - mieszka blisko. SUPER. Ja pomogę. Duduś jest cudnym szczylem:-) Nie jest tchórzliwy, jest wesoły i ciekawy wszystkiego. Przed moim Teodorem czuje respekt, ale taki nie za bardzo:-)))) Jest bardzo przyacielski dla całego świata - ma dopiero 4 miesiące. Lubi być noszony, tarmoszony, przytulany. Na dworze próbuje biegac i podskakiwać (po lekach przestało go boleć), ale wyraźnie zarzuca stopami przednich łap - jak płetwami. Ma takie miękkie nadgarstki. Musze zmykać do swoich obowiązków. Jeszcze raz DZIĘKI WSZYSTKIM ZA DZIŚ!!!!! Za Marsz - to wydarzenie które przywraca sens i wartość sprawom ważnym. Cieszę się ze mogłam wziąć w tym udział. Dzięki za współpracę przy Dudusiu. Mam nadzieję, ze wkrótce będzie miał dom, lepszy niż ten który stracił, i który go nie szukał (Duduś jest znajdą z ulicy Mikołajczyka w S-cu). Pozdrawiam Was Marszowo i NieMilcząco:-) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jenny19']Agnieszka wysłałam Ci na PW numer do Magdy, bo nie widzę jej na gg ani na dogo, może szuka kluczy do piwnicy;)[/QUOTE] Dzięki Jenny:-) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Magda & Zicko']Dziecko ma pojawić się w okolicach lipca.. bo jeszcze siedzi w brzuszku u mamy :-) mam nadzieję,że do lipca mały będzie mógł u mnie być. Klatkę owszem mogłabyś pożyczyć jak tylko znajdę klucz do piwnicy tżta :-D no i weź sobie jakiegoś dorodnego chłopa, bo klatka jest spora i ciężka :-D dam znać jak się ze swoim skontaktuje gdzie on ma klucze do piwnicy ;-)[/QUOTE] Ok:-) Ja za 1h jadę do weta. Podaj mi proszę telefon do Ciebie bo później już nie będę miała jak zajrzeć do kompa. Od weta jadę na Marsz Niemilczenia. Jak będę wracać podjade po klatkę (jeśli będziesz mieć ją dostępną) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
Oczywiście "Jesli mogę rozumieć że" zostawiło się przez pomyłkę:-) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Magda & Zicko']Więc się ujawnię ;-) jak prosiła Jenny :-) tak jak mówiłam, jeżeli szczeniak jest zdrowy ( nie chce ryzykować żadnymi wirusami w domu, jak ma pojawić się u mnie mój własny długo wyczekiwany szczeniak :-) ) mogę go wziąć na tymczas dopóki u mnie nie pojawi się swoje własne szczęście :-D dziś nie dałabym rady go przechwycić, niestety mój TŻ ma mecz i siedzę z jego potworem do wieczora, ale jutro mogę po młodego podskoczyć, wezmę klatkę gdyby moje włochate szczęście chciało mu dokuczać, a on chciałby być sam.. [B][U]tylko błagam nie zostawiajcie mnie z tym wszystkim samej..[/U][/B] Jagę też z sosnowieckiego schroniska udało mi się przy pomocy ogłoszeń i wielu osób oddać do dobrego domu.. liczę ,że z tym maluchem będzie tak samo..[/QUOTE] No to mamy chyba spory krok naprzód:-) Napisz mi proszę kiedy ma być u Ciebie Twoje nowe dziecko? Ile mamy czasu? Duduś nie jest zdrowy, ale wierzę że nie ma żadnej wirusowej psiej choroby. To zresztą dziś mogę ustalić w Lupusie z prawdopodbieństwem graniczącym z pewnością (obie wetki znają nasze schroniskowe psy i bezbłędnie stawiają diagnozy). Sądzę ze Dudek ma robaki - trzeba go będzie odrobaczyć porządnie. A to zapalenie stawów - jesli to to to chyba całkiem bezpieczne dla Twojego dzidziusia. Dudek może tez mieć katar schroniskowy, choć nie zauwazyłam tego wczoraj. Ale jest to przypadłość wielu psów w schronie. Sama w sobie niegroźna ale bywa że trwa jeszcze trochę po wyjściu. Napisz mi proszę co Ty na to wszystko???? Ja Cię nie zostawię samej z leczeniem i żywieniem. To na 100 %. Możesz liczyć na opiekę finansową + jak będzie trzeba to na pomoc w transporcie na wizytę. Dziewczyny na milion procent pomogą robić ogłoszenia dla Dudusia. Tak więc najwaznieszy jest dom, w którym moze zamieszkać jako sublokator:-) Mam też jeszcze pytanie o klatkę. Czy ja nie mogłabym ją pożyczyć od Ciebie dzisiaj dla Dudka? Nie mam swojej (tzn jest w Zabrzu razem z Rudą). Mam też wielkiego psa i chciałabym móc małego mieć gdzie bezpiecznie umieścić. Nie sądzę żeby miał ochotę na zabawe... Czy mogłąbym podjechac pod Ciebie i pożyczyć dom dla Dudusia? Jak to widzisz. Podaję mój tel jak by co 504 023223:-) Jesli mogę rozumieć że -
Chłopczyk nie żyje, dziewczynka już w DT!
AgnieszkaBB replied to sosiczka's topic in Już w nowym domu
Dom się zgłosił!!!! tadadam!!!!! :-) Czoko jest od tygodnia w nowej Rodzinie:-) Dziewczyny mają do niej 5 minut - bo to to samo osiedle. Opiekunki Czoko już podjęły się opieki nad kolejnym psiakiem - tym razem wylądowała u nich Tora - ONkowata suczka z S-ca. Leczymy ją i doprowadzamy do normy. Dziewczyny DZIĘKI za Wasze wielkie i dobre serducha!!!!:-) -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cleo2008']A co bylo z Lapa? Robie mu natychmiast wydarzenie na FB. Zaraz podam link. Potrzebny kontakt do opiekunki i KONTO![/QUOTE] Łapa miał niedzwiedzią łapę. Stąd imię. Najpierw przez tydzień dziarsko stał w klatce i czekał na dom - merdając ogonem i poszczekując zabawnie. Potem opuchły mu łapy i zrobił się bardziej cichy. Jednego dnia pojechał do weta z siostrą Czekoladą. Czekolada jako wyglądająca gorzej została w szpitaliku Lupusa (dziś ma dom stały i jest pięknym zdrowym podrośniętym szczeniakiem w typie dobermana), Łapa wrócił do schroniska na noc. Rano zabieraliśmy go już w bardzo złym stanie. Tego dnia umarł w poczekalni weterynarza. Choroba w ciągu doby zrobiła ostateczne spustoszenie. Pani Doktor stwierdziła że u szczeniąt robale, zapalenie stawów, złe żywienie i inne zagrożenia schroniskowe razem wzięte mogą bardzo szybko doprowadzić do śmierci. I tyle. Możesz podać kontakt na mnie _ Agnieszka 504023223 -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
Z tego co ja zdołałam zauważyć - ma napuchnięte poduszki łap. Napuchnięte i zaróżowione. Prócz tego jest mu trudno utrzymać ciężar na przednich łapach - jak by się pod nim uginały. Rano jak przyjechałam jeszcze stał, tyle że podnosił raz jedną przednią łapkę raz drugą. Potem już rzeczywiście tylko polegiwał. Wygląda że mu się pogarszało z godziny na godzinę. -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jenny19']Czy maluch będzie pod opieką Fundacji? Czy był badany pod kątem nosówki/ parwo? I czy ktoś może cos więcej napisać na temat tej choroby, jak to sie leczy, jak długo? Mam chętną na DT w Sosnowcu (może się ujawni? ;)) ale maluch musi być "czysty" jeśli chodzi o choroby zakaźne ze względu na szczeniaka, który ma się wkrótce pojawić w tym domu, no i ważne jak będzie wyglądać kwestia finansowania leczenia itp ja nigdy nie miałam kontaktu z tą chorobą, nie wiem czy leczy się ją długo, jakie to koszta[/QUOTE] Jenny19 - ustal proszę rano czy ta chętna na DT weźmie go do domu, jeśli będzie przetestowany na wirusówki i jeśli ja wezmę na siebie kwestie leczenia ?????????? PILNE - jeśli tak, rano zasuwam po chłopinę i zaczynamy leczenie. -
Szczeniak w typie asta, JUŻ W DOMU STAŁYM!
AgnieszkaBB replied to Kama83's topic in Już w nowym domu
Jeśli tylko jest szansa na DT to zobowiązuję się zabrać jutro Dudusia ze schroniska do lekarza. Mogę zrobić mu od razu testy na wirusowe choroby. Mogę też jechać go prześwietlić do jakiejś dyżurnej lecznicy (napiszcie gdzie jest taka). Mogę go następnie przetrzymać u siebie do wieczora (i być może do poniedziałku). Ale dłużej to chyba CUD musiałby się zdarzyć. Mogę pilotować jego dalsze leczenie albo co najmniej uczestniczyć w nim finansowo. Nie mamy możliwości leczyć tego psiaka w schronisku. Tego ani żadnego innego także. Przynajmniej póki co... Zresztą Łapę próbowałyśmy leczyć w schronisku a i tak poszedł do nieba. Wprost z kolan mojego syna biegł do tego nieba i nie chciał zawrócić. Tak miał dość tego humanitarnego świata homo sapiens:-( Dajcie znać czy jest szansa na DT. Decyzja o zabraniu Dudusia oznacza definitywne przejęcie nad nim opieki. Może póki co mógłby być po 1-2 dni u każdej z nas???? Jak mówię - ja mogę spróbować zatrzymać go do poniedziałku. -
Dzięki Iza, dzięki za wsparcie. Chciałabym, żeby Krysia już miała dom. Martwię się i smucę. Stróżówka jest dobrym miejscem na kilka dni, tygodni. Dla psiaków w trudnym położeniu i kiepskim stanie zdrowia. Krysia powinna do domu pójść, do domu bez innyc zwierząt, gdzie będzie mogła doświadczyć bliskości człowieka...
-
Nic nowego - u Krystyny nic, po prostu nic! Siedzi na magazynach i czeka na dobrego cżłowieka:-(
-
[quote name='abra64']Kama a może ta sunia ma na imię Łania [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TWvStv1jDcI/AAAAAAAAABI/-DPpqvTor4M/s576/Schowek08.jpg[/IMG] [/CENTER][/QUOTE] Kama, ta sunia - Łania (do niedawna Panda???) pilnie potrzebuje naszej pomocy. Była zdrowa, dziś już jest w boksie psy chore... Jestem gotowa zająć się nią, jesli tylko jest szansa dla niej na dom. Byłam z nią na spacerze - jest relacja na pierwszej stronie (chyba) - dot Pandy właśnie. Suńka bardzo źle znosi schronisko i pewnie przez tą deprechę tracimy ją... NA miejsce Czekolady - do dziewczyn z Kato dziś zawiozłam Torę na DT:-) Boże, co to za cudny i grzeczny psiak... Dziewczyny - DZIĘKI!!!:-)
-
Krysia dziś była na akcji adopcyjnej w Silesii. Niestety nie nadaje siś na takie imprezy. O ile sam tłum w hipermarkecie bardzo ją ciekawił i cieszył (jest społeczna, dobrze zsocjalizowana) to za kratkami ogródka dla zwierząt wstapił w nią zew mordercy. Szczekała na przechodniów, denerwowała się, stresowała, była dość pobudzona i skora do kłapania zębiskami i ogólnie nie była wzorcem psiaka do adopcji:-( Wobec tego wróciła po dwóch godzinach na magazyny:-( Pomóżcie znaleźć Krysi dom bez zwierzat :-( Taki tylko dla niej - ona nie potrafi się dzilić swoim domem i panem... Proszę o pomoc. Tracę nadzieję...
-
[quote name='Zefirek2'][INDENT]Nowa pani Dejzi była dziś u nas w odwiedzinach. Suńka cały czas przesiedziała u niej na kolanach, już zaczęło się rodzić między nimi uczucie [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/203973-Maleńka-sunia-Dejzi-szuka-domku-stałego/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]. Jak ją odprowadziłyśmy na przystanek i wsiadła już do autobusu to Dejzi wyrażnie była zaniepokojona jej brakiem oglądała się ciągle w kierunku w którym odjechał autobus, przystawała i próbowala zawracać. Do domu nie specjalnie chciała wracać [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/203973-Maleńka-sunia-Dejzi-szuka-domku-stałego/images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG]. W piątek jeszcze jej nie przekażę, ponieważ rehabilitacja została przedłużona o 2 tyg. Umówiłyśmy się za to w weekend na spacer po parku z Boryskiem. Pani Beata weźmie ją zaraz jak tylko z nogą będzie na tyle dobrze ( z każdym dniem jest lepiej) ,żeby mogła pożegnać się z kulami. W tej chwili nie ma jej w domu przez 12 godz. bo najpierw w pracy a potem jeździ na rehabilitację, więc bez sensu było by oddawać ją teraz , zwłaszcza że na początku trzeba jej duuużo czasu poświęcić. Przyszłej właścicielce bardzo zależy ,żeby Dejzi polubiła się z jej psiakiem bo to w zasadzie kumpela dla niego ma być. Narazie traktowały się z totalną obojętnością , zobaczymy jak będzie po weekendzie. [/INDENT][/QUOTE] Agata, jak to dobrze, że wszystko zaczyna się układać.... Nie miałam okazji ostatnio z Tobą rozmawiać (PRACA KOSZMAR!!!!!!) ale Basia wszysto mi relacjonowała. Przeszłaś rózen chwile, wiem... DZIĘKI!! Ważne że idzie ku dobremu. Ważne ze psiak ma szanse na dom stały. Ważne że się nie poddałaś. Ech, ten pieski świat... Trzymaj się w stolicy:-)
-
Emila wczoraj prosiła mnie o umieszczenie info o suczce, któa trafiła do schronu. Jest bardzo mała 3-4 kg, bardzo stareńka, nie wiadomo czy widzi, nie wiadomo czy je a nawet czy - ze względu na kamień na ząbkach - może jeść cokolwiek... Potrzebna jest pilna pomoc dla niej. Jesli weźmiemy ją do weta, to CO DALEJ???????? Emila nie ma jak wejść do netu (przynajmniej wczoraj nie miała jak). Może dziś uda jej się zrobić zdjęcie... MOŻE COŚ WYMYŚLIMY???????
-
Emila wczoraj prosiła mnie o umieszczenie info o suczce, któa trafiła do schronu. Jest bardzo mała 3-4 kg, bardzo stareńka, nie wiadomo czy widzi, nie wiadomo czy je a nawet czy - ze względu na kamień na ząbkach - może jeść cokolwiek... Potrzebna jest pilna pomoc dla niej. Jesli weźmiemy ją do weta, to CO DALEJ???????? Emila nie ma jak wejść do netu (przynajmniej wczoraj nie miała jak). Może dziś uda jej się zrobić zdjęcie... MOŻE COŚ WYMYŚLIMY???????
-
Dzięki wielkie!!!! Wierzę w to, że cała ta energia musi przynieść Krysi dom... Nie wyobrażam sobie żeby miała spędzić całe życie bez swojego własnego człowieka...
-
[quote name='feliksik']skąd te psy się biorą, jestem w szoku, jak szybko ich przybywa - ciągle nowe. jakby każdy człowiek miał przynajmniej jednego psa, to rozwiązałoby problemy - tylko ,że dobrych ludzi niestety nie ma w zadużej ilości i mają po kilka. co z tym światem - tutaj jest za mało - czasami już mam doła, jak to wszystko widzę[/QUOTE] Jezu, feliksik wyjęłaś mi te słowa z ust... Tez mam doła że hej...
-
Ta młódka tez była u weta. Bierze zastrzyki - ma krwawą biegunkę. Jest po prostu dynamitem:-) Bardzo wesoły i fajny psiak!!!!! Niezły urwis z tej dziewczyny. A z kontaktu z człowiekiem ma tyle szcześcia że się nie da opisać:-) No i pięknie jezdzi w samochodzie - również na kolanach za kierownicą (wciska się na wydrę:-)) Acha - dostała na imię Iskra:-) Doskonale oddaje jej temperament:-)
-
Tora była wczoraj u weta. Ma zapalenie jelit. Dostała zastrzyki i tabletki. Będziemy jej to podawac codziennie na zmianę jeżdżac do schronu. Tora nie radzi sobie psychicznie w schronie, nie ma w niej nadziei, nie walczy z chorobą i nie walczy o przyszłość. Za to kied weszła mi do auta to wpatrywała się we mnie jak w pana boga (jeździła na przednim fotelu:-)) Pięknie spisuje się w aucie. Jest bardzo łagodna. Zero agresji. Nieszczekliwa. U weta dała zrobić ze sobą wszytstko. Zastrzyk podaje się jej bez asysty drugiej osoby... Wazy 20 kg - jest bardzo wychudzona. Ma piekny pyszczek - mądry i oddany. Smutne oczyska. Na smyczy spokojna. Ona bardzo potrzebuje domu...
-
Poza tym wczoraj do schronu przywieziono psa z interwencji. Okazało się ze jest postrzelony śrutem. Miał przerwany śrutem rdzeń kręgowy, bez szans. Prócz tego prawdopodobnie postrzał w głowę. Ktoś strzelał do niego w środku miasta. Podróz do weta spędził oparty u Basi na ręce. Uspokoił się, poczuł bezpieczenie. Potem Basia odprowadziła go za TM. Najprawdopodobniej sprawa trafi do organów ścigania i miejmy nadzieję, że sprawca zostanie ustalony...
-
Mamy też do obgadania sprawę karmy. To wazna rzecz. Biedronka ofiarowała wczoraj sporo karmy na tzw MAcieje - do siedziby Fundacji i jednocześnie miejsca pobytu około 20 psów w bardzo powaznym stanie (+ niezliczonej liczby kotów). Na MAciejach żyją zwierzęta, które NIGDZIE indziej nie miałby szans. Sądzę że zasilanie Maciejkowic (nie wiem czy tak sie to dokładnie nazywa:-() w karmę, koce, poszwy itp jest bardzo waznym zadaniem. To raczej pewne że zostawianie karny w schronie nie jest ekonomicznym i racjonalnym zabiegiem. Ale mamy tamto miejsce - oczekujące wsparcia i pomocy... Powinnysmy o tym pogadać czym prędzej także:-) No i jeszcze plakaciki na akcję uniwesytecką, i wizytówki na boksy i 10000 innych rzeczy:-) Musimy się spotkać i pogadać i poustalać i potem cała naprzód (jak dotąd zresztą:-) p.s. Ale mnie wzięło z rana... :-) Acha - wczoraj jeden z psiaków został pod kroplówkami u dr Edyty w Lupusie. Doktor Edyto - kocham Cię, zostań moją żoną :-) :-) :-) Ludzie, co to za dobry człowiek ... Gdyby ten biedak nie pojechał do weta, pewnie w środę już by go nie było... Młody duży psiak. Ma to co wszystkie chore psy w schronie - zapalenie jelit. Pytanie czemu tam się ta choroba tak bardzo pleni!!! I jak temu zaradzic. Psiak był skrajnie odwodniony, z gorączką, ledwo stał na nogach. Dziś bedzie wiadomo czy ma sznase na życie... Trzymajcie kciuki.