Fajnie znów pooglądać Pimpusia i nie tylko jego, taka ilość psiaczków........na pewno jest co przy nich robić...nie zazdroszczę, choć z drugiej strony tyle radości wokół.
Co do pazurów, przypominam sobie odgłos mojego Nera, jego pazury i panele....i wieczny problem z obcięciem. U weta trzymały go zawsze dwie osoby i tak ktoś był podrapany, histeria...No cóż niektóre psiaki bardzo tego nie lubią.