Jump to content
Dogomania

Roszpunka

Members
  • Posts

    5698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Roszpunka

  1. Dziękuję Wam bardzo za komplementy pod adresem Młodej :) I wracając do tematu wątku - Zuzanka w ogóle nie chodzi na smyczy... Elizo, czy mogę się porządzić i kupić jej szelki? Ewentualnie masz może jakieś na zbyciu? Bo ja na jej rozmiar nic nie mam, a wiesz, jaki mam stosunek do obroży :p
  2. Ja to dopiero mam do Was daleko, a też bym fajeczkę w doborowym towarzystwie zajarała ;)
  3. [URL]http://img268.imageshack.us/img268/297/49368593.jpg[/URL] Psze Pani, te wariatki przewróciły drzewko, ale ja jestem niewinna :evil_lol:
  4. Dzisiejsza Zuzanka - fotki jeszcze gorące ;) [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg268/scaled.php?server=268&filename=foty2909.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg221/scaled.php?server=221&filename=foty2915lv.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg405/scaled.php?server=405&filename=foty2917.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg24/scaled.php?server=24&filename=foty2921.jpg&res=medium[/IMG]
  5. [quote name='dogomaniaczkaa']Niestety (a dla innej suni stety), Państwo wybrali tą drugą sunię. :([/QUOTE] Niech więc się szczęści tamtej suni... :)
  6. O kurczę, a myślałam, że tylko mnie skręca :evil_lol:
  7. [quote name='sleepingbyday'] jestem częścią pewnej grupy (wolontariat zwierzęcy), która wypracowuje przez lata sposoby walki z bezdomnością i okrucieństwem i przez zdobywane latami doświadczenie poznaje, rozumie i ocenia pewne mechanizmy z punktu widzenia wpływu na sytuację wszystkich bezdomnych psów. pewne działania poprawiają ogólną sytuację, inne są neutralne, jeszcze inne w ogólnym rozrachunku sprawie nie pomagają. więc biorę to pod uwagę i staram się działać tak, że mimo tego, że wpływu na swoim podwórku nie widzę, to wierzę ludziom, którzy zgłębili temat (np wypych) Tak się szczęśliwie złożyło, że miałam okazję osobiście poznać Pana Wypycha... Dużo by pisać na temat jego poglądów i działań, otworzył mi oczy. [quote name='mestudio']A ten wątek, z którego Poker przegoniono tak pięknie. Zrobiła bazarek dla BDT, a jak bazarek się zakończył to ten dom zamienił się w płatny. [quote name='mestudio']Ja też tam byłam, no chyba, że więcej takich kwiatków jest w tej chwili. Też nie pojmuję sytuacji. [quote name='mmd']A gdzie? Pytam z czystej ciekawości... U mojej (teraz) tymczasowiczki Zuzi. [quote name='Nutusia']Czyli tzw. cudowna metamorfoza?... ;) Szkoda oczu, żeby czytać takie rzeczy! Ależ zapraszam - teraz Zuzanka jest w baloniarskim BDT, pensji za nią nie dostaję ;) http://www.dogomania.pl/threads/222366-SZNAUCEROWATA-m%C5%82oda-Z%C5%81AMANE-2-%C5%81APY-jest-DT-POTRZEBNE-PODK%C5%81ADY-d%C5%82ug-ponad-1000-z%C5%82-!/page35
  8. [quote name='mestudio']I bardzo dobrze - o wyżerkę mi chodzi. A do nas bardzo łatwo trafić bo w Kozienicach jest jedna ulica główna na Lublin i w pewnym momencie wg drogowskazu w lewo i za polami, za miedzami pierwszy dom i już. A z tą naszą wilkowatą to nie żartuję, kawał małpy z niej, ja sama sobie nie radzę jakby ktoś się nagle pojawił a ona będzie w domu. Wtedy jest w stanie zaatakować nawet pieski, a i mnie pewnie też. Niestety na starość nie łagodnieje, robi się gorsza. W tym roku będzie miała swój wybieg i tylko zimą będzie na werandzie.[/QUOTE] Taka jej uroda najwyraźniej :) A ze mną wiejskie burki mają wyżerkę non stop - mogę zapomnieć dokumentów, ale nie karmy i wody ;) Identycznie zaopatrzony jeździ mój TZ.
  9. [quote name='mestudio']Dobre:-), jeszcze mi prezentów brakuje, a zadzwonić trzeba z pół godziny wcześniej żebym swoją Lady wilkowatą zaprowadziła do kojca bo jak zobaczy przez okno werandy, że ktoś idzie to i mi się obrywa. Jest straszna.[/QUOTE] Kochana, nigdy nie zjawiam się bez zapowiedzi, sama niespodziewanych gości nie lubię. Po to człowiek ma swój dom, żeby czuć się w nim swobodnie. Ale oszukana się poczułam ;) Za to przydrożne, wiejskie (bezdomne?) psy miały wyżerkę :)
  10. [quote name='mestudio']A macie, tylko nie pyskujcie, poczytajcie kogo przyjęłyście do klubu - post 82 polecam.[/QUOTE] Wiesz, ostatnio mnie zagnało do Kozienic... I tak sobie myślałam, że blisko do Was, trochę smaczków i karmy w bagażniku, a ja nawet numeru telefonu nie mam... Też czuję się oszukana ;):evil_lol:
  11. [quote name='mestudio']Szkoda nerwów dziewczyny. Najlepsze jest to, że ja tam maznęłam wytłumaczenie na szybko z przeprosinami za opóźnioną wysyłkę, a potem po kilku dniach doczytałam co o mnie już napisano wcześniej i diabli mnie porwali. I wystarczy, że mnie porwali.[/QUOTE] Daj linkę, nie marudź. Ja już mam taki nerw, że nic mi nie zaszkodzi ;)
  12. [quote name='Andzike']Ciiiii.... daj mi się jeszcze nacieszyć swobodą, na razie przeraża mnie myśl, co będzie "potem" ;)[/QUOTE] Potem jest inaczej... Ale warto :)
  13. Wąglikowa, sukę Ci zamienili - pokurcza czarnego zawiozłaś, teraz jakieś cudo z frenczem na pazurkach pokazują :eviltong:
  14. Cioteczki kochane! Poproszę na PW nicki mądralińskich i linkę do mestudiowego bazarku również. Musimy się bronić przed pieniaczami, zaczniemy może od bojkotu...
  15. [quote name='eliza_sk']Roszpun, wyczyścisz sobie tę skrzyneczkę w końcu ? Kiedy się szkolimy - w niedzielę ?[/QUOTE] Nie czyszczę! Never! :diabloti:
  16. [quote name='Casablanca']Ona powolutku się oswaja, po dwóch tygdoniach zrobiła ogromne postępy (choć nie jest wypuszczana po całym domu, bo jeden pies jest w ciąży i jest ryzyko zarażenia którąś z chorób) ;) Jednak doświadczony domek byłby idealny...mała nadaje sie do wszelkich psich sportów jak i do aktywnego trubu życia. Na kolankach również by sobie poradziła, jednak drzemie w niej ogromny talent do np. agility czy frisbee :) Jej historia jest krótka i nie zbyt fascynująca. A więc zobaczyłam ją przez okno, gdy biegała po polach, więc wystartowałam w piżamie i laczkach i ją złapałam :D Prawdopodobnie jest to jeden z psów, które błąkają się po pobliskim gospodarstwie, one śpią u gopodarza w oborach itd. Nie mogłam jej tak zostawić, żeby kolejna zdziczała do reszty i mnożyła się co cieczkę... Z matką była na pewno od urodzenia, nawet chyba wiem, od której suki i psa jest szczenięciem. Jednak jej matce nie potrafię już pomóc, ona może mieć 5 lat, albo 8, nigdy nie znała człowieka, boi się strasznie, nie robi żadnych postępów-wciąż jest nieufna, nigdy nie była nigdzie zamknięta-ona by zwariowała, jakby ją zamknąć w domu... [/QUOTE] Jeżeli udało Ci się złapać podrostka w piżamie i laczkach, to sunia nie jest całkiem zdziczała, zaryzykuję więcej - jej matka także nie jest suką urodzoną na wolności, musiała znać człowieka. To, że się boi (matka) jest zupełnie normalne, pewnie długo jest bezdomna i nic dobrego jej z rąk ludzi nie spotkało, ale myślę, że miałaby szanse na powtórną socjalizację, choć tak naprawdę nie wiem, czy jest sens próbować ją łapać (ewentualnie do sterylki i wypuścić). Trudno mi się wypowiadać. Musiałam się ekspresowo dokształcić w temacie psów wolnożyjących - mam takiego szczyla w domu. Początkowo Frida była u mnie na DT, ale ze względu właśnie na jej pochodzenie, sunia u mnie dostała. Została schwytana w wieku 8-miu tygodni, w tej chwili ma 7 miesięcy i nadal pracujemy z behawiorystą, ponieważ przejawia zachowania typowe dla psów zdziczałych, zupełnie niepożądane dla naszych domowych pupilków. Dlaczego pytałam o matkę - każdy tydzień spędzony z suką wolnożyjącą to dla szczeniaka coraz mniejsza szansa na prawidłową socjalizację. Stąd moje wnioski - gdyby Boogie miała faktycznie takie pochodzenie, nie zdołałabyś jej złapać, bo lękliwość i instynkt ucieczki nieodwracalnie wdrukowuje się w psychikę szczyla. Tym lepiej dla Twojej pięknej podopiecznej :)
  17. [quote name='majqa']Oj qrczę... :-( Współczuję. 3mam więc kciuki za wygraną batalię z paskudztwem. Zdrowiej Roszpunko!!![/QUOTE] Dziękuję bardzo :) Paskudztwo chyba w odwrocie, czuję się o niebo lepiej niż w weekend. Zuzanka śpi po kolacji - ma dziewczynka apetyt :) Dziś sprawdziłam, czy lubi serek biały - lubi baaaaardzo :evil_lol:
  18. [quote name='majqa']Chelołłł!!! Gdzje jezdeśta??? Co tóóó taka cjsza?[/QUOTE] Ja jestem tutaj... cichutko, bo z paskudnym wirusem wojuję :( Zuzanka dziś była na spacerku - w zasadzie krótkiej rundce dookoła bloku ( a blok malutki, jednoklatkowy), to za wiele się nie nachodziła ;) Zszokowana troszkę, ciekawie się rozglądała, troszkę się bała, windy chyba najbardziej. Jutro będzie lepiej :) [QUOTE]A jakieś zdjęcia Zuzi będą? :-P[/QUOTE] Zdjęć nie będzie, bo mnie Eliza za słit focie chciała z dogo wygnać :roll: To się nie będę narażać, bo i po co...
  19. [quote name='Nikaragua']tak, wiem przeniosła się gdzie indziej, tam na razie spokojniej jest szkoda[/QUOTE] Szkoda, ale jeżeli takie bezsensowne nagonki będą trwały nadal, więcej osób się przeniesie tam, gdzie jest spokojniej...
  20. [quote name='sacred PIRANHA']dostaniecie mandat oboje (za brak smyczy lub/i kagańca) a ciebie dodatkowo moga pozwac cywilnie za uszczerbek na zdrowiu, za smierc, za cokolwiek tak naprawde;-) prawo jest jakie jest, ale dobrze sobie zdawac sprawe z tego w jakiej sytuacji prawnej sie znajdujemy. Smycz i kaganiec, aktualne szczepienie przeciwko wsciekliznie, identyfikacja (chip, adresowka), pełnoletni opiekun mający fizycznie kontrole nad psem - to cos do czego sie zawsze moga przyczepić w razie jakiejkolwiek spornej kwesti[/QUOTE] To znaczy, że jeżeli taki mały agresor, puszczany luzem zawsze i wszędzie zostanie uszkodzony przez mojego psa (jest taka różnica gabarytów, że nawet w kagańcu może się tak stać), prowadzanego na smyczy, z pełnoletnim opiekunem , zaszczepionego, z identyfikatorem, z pełnoletnim opiekunem, to konsekwencje poniosę takie same, jakbym wychodziła z psem nawet bez obroży, a właściciele tej niewychowanej suni mogą mnie dodatkowo pozwać? To po co mi smycz, praca z psem, przestrzeganie prawa? Od dziś puszczam moją sukę luzem po klatce schodowej...
  21. [quote name='evel']To chyba trafiłaś na jakichś niedorozwiniętych strażników. Jak, na litość, w takiej sytuacji może być winny człowiek trzymający psa na smyczy?[/QUOTE] Bardzo interesująca kwestia... W moim bloku mieszka sunia, niezwykle przyjazna do ludzi i bardzo agresywna do psów. Ciut większa od pchły, nigdy nie chodzi na smyczy - ponoć nie umie :roll:. Wielokrotnie miałam "przyjemność" spotkać się z nią na klatce schodowej, kiedy otwierały się drzwi windy, najpierw ruszał do ataku mikropsiak, za nim pędził spanikowany opiekun. Moje suczydło waży ok. 30kg i choć zawsze jest na smyczy, zdarzyło jej się spacyfikować (łapami, nie zębami) małą agresorkę. Ale takie sytuacje niczego nie nauczyły właścicieli suni i zastanawiam się, co będzie, kiedy pewnego razu zdarzy się nieszczęście... Moja wina? Rozmowy z ludźmi nie pomagają, twierdzą, że takiego dużego psa powinnam prowadzać w kagańcu...
  22. [quote name='Nutusia']To ja się bardzo cieszę! Ale to właśnie jest potwierdzenie tezy, że wszystkie psiaki są piękne na swój sposób, bo urodowy przekrój dość spory się u mnie pojawiał :)[/QUOTE] Oj tam, przyznaj się, że wybierasz najładniejsze :diabloti:
  23. Zupełnie nieobiektywnie muszę stwierdzić, że mnie się wszystkie Nutusiowe sunieczki niezwykle podobają :)
  24. Nutusia, nie chcę być wredna, ale czy Ty kiedyś miałaś brzydką tymczasowiczkę? ;) Bo odkąd zaczęłam podczytywać dogo (na długo, zanim się zalogowałam) same ślicznotki u Ciebie, normalnie jedna ładniejsza od drugiej :loveu:
  25. Tak zrobiłam... Czy poskutkuje - zobaczymy. Póki co, zapewniłam jej zajęcie w postaci cielęcego gnata ;)
×
×
  • Create New...