Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Prześliczny pies i pomimo, że z długowłosych to podoba mi się tylko rasa to ten... jest niezwykle piękny :)
  2. Dla mnie jest to mieszanka hasiora - szczura z eurodogiem bądź greysterem, więc kochani maszerzy - to jest właśnie Wasz skarb :D
  3. Po długich dyskusjach w kwestii imienia przystało na Bolku vel Misiu Yogi (możesz zmienić tytuł na np. "Bolek, czyli Misio Yogi - wilczasty husky") A na dowód, że nasze dziewczyny się nie lenią, oto mozaika: [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/2195/bolek.jpg[/IMG]
  4. Dziękuję za wyczerpujące informacje. Faktycznie psiam śliczny :).
  5. Wydawało mi się właśnie, że gdzieś je widziałam ;). Już wiem gdzie. Cóż... zasyp psów :(.
  6. Akurat w ten weekend odpada - zlot rodzinny ;). Misio Yogi vel Bolek :D Może być?
  7. Dziękuję. Postaram się za tydzień podjechać do schroniska ;). Czy może nazywać się Misio Jogi :D?
  8. Jak na się zachowuje spacerach? Co robi na nich (węszy, niucha, kopie doły, ogląda świat)? Jak do kotów? Jak do dzieci (małych i dużych)? Czy skacze na ludzi? Czy interesuje go wysokość kojca/płotu (skłonność do ucieczek)? Jak zachowuje się po wyciągnięciu z kojca, a jak w kojcu i idąc do kojca (opiera się, idzie chętnie itp)? Z psami chce się bawić, wąchać czy ignoruje? Jak zachowuje się przy misce? Może masz jakieś wyobrażenia dot. domku (gdzie wg się nadaje, a gdzie nie)? Czy wyje pozostawiony sam sobie? Jak okazuje radość? A jak swoje niezadowolenie? Po prostu opisz swoje wrażenia na temat psa - wtedy nasza pisareczka-mróweczka zrobi cud - miód opis. ;) Ach i dziękuję za szybki odzew :). Dla mnie pies przecudowny, przekochany, śliczny i milusi. Jeszcze jedna kwestia – imię. Chcesz go jakoś nazwać czy zostawiasz to innym?
  9. I jeszcze jak można; kilka zdjęć. Oczywiście niedługo go nawiedzę, ale do tego czasu może znajdzie domek =). (a jak nie to będzie można pokusić się o ogłoszenia) :D
  10. A czy o hasiorach na poprzedniej stronie wiedzą dziewczyny z HA?
  11. Bardziej malamuciasty, ale podrzuciłam hasiorom. Muszę się wybrać do Lublina. Masz więcej info? ;)
  12. :multi::multi:Bardzo się cieszę. Aż skaczę pod sufit, że sunia będzie w końcu szczęśliwa!:multi::multi:
  13. ;( Oni psy ani nie chipują ani nie mają tatuaży. Nie ma nawet małej szczeliny, aby zrobić haszczorowi zdjęcie - słychać wycie, ale tylko tyle :(. Właśnie problem w tym, że nie ma dowodów, choć to prawda, nie ma szans. Ludzie z sąsiedztwa wiedzą, co się dzieje, ale nic nie powiedzą, bo nie chcą rzekomo sobie zaszkodzić (bo to policjant itd).
  14. Też uważam, że wstyd i nie można tak zostawić... Problem polega na tym, że hasiorka jest w zasłoniętym z każdej strony kojcem (rzekomo, aby jej nie było zimno), więc nie wiem w jakim jest stanie :(. Można coś zrobić, ale trzeba udowodnić, że Azja i Sonia to ta sama sunia. Ale jak to zrobić? (skoro oni nawet udają, że nie mieli suni o takim imieniu i rasy :(). Mogę spróbować z nimi ponownie porozmawiać, ale pewnie skończy się to dla mnie źle... Policjant, czujący się bezkarnie jest masakrą... Myślę co robić kilka razy w tygodniu - już tak od prawie dwóch lat. Jeszcze pomyślę, wątek zapisuję i jutro dam znać jakby co. Ci $%%^&()U)(#%#^$ nie mogą pozostać bez kary! I pomyśleć, że ta koleżanka była moją przyjaciółką - była, ale nie jest od czasu, gdy namawiałam ich na cockera z rodkiem, a widać, że jak grochem o ścianę :(. A teraz takie traktowanie zwierząt :(
  15. Finansowo w tym miesiącu jestem spłukana (ach te bazarki na rzecz HA), ale może coś skapnie ;). Pytać, pytam, szukam, węszę. Wielu osobom podrzuciłam wątek. Na razie bez rezultatu, no ale tak bywa.
  16. Zapisuję sobie też.
  17. Witam! Trafiłam tutaj przez przypadek ;). Na wstępie przepraszam za chaotyczność tekstu, ale jestem w szoku. Moja koleżanka kiedyś zagubiła psa - sunia była wyrośniętym szczeniakiem i porównując ją do tej, mam wrażenie, że to ta sama sunia. Nawet na widok zdjęć zabiło szybciej mi serce. Opis zgadza się do jej charakteru. Jeżeli ktoś będzie w schronisku, proszę zawołać do niej "Sonia". Oczywiście to zbytnio nic nie da. Koleżanka kompletnie nie umie zajmować się psami. Dopóki sunia była mała (wzięta jako 3tygodniowe szczenię) było OK. Słodka, urocza, fajna. Wszędzie z nimi jeździła. Przytulana, rozpuszczana do granic możliwości... Jednak wystarczyło, aby skończyła 3 msc. Poszła do kojca i nigdy więcej z niego nie wyszła. Sonia była non stop w kojcu, bez możliwości ruchu, spacerów, wypuszczenia :shake:. Jadła raz na jakiś czas, w najlepszym przypadku odpadki po ludziach. Pić dostawała też rzadko, w zimie w ogóle. Kojec ciasny, buda ogromna (więc sunia nie mogła nagrzać swoim ciałem), bez siana, bez niczego. Jak szczekała, piszczała była obrzucana kamykami. Na nic zdały się moje interwencje - w końcu koleżanki ojciec to policjant, który nie widział nic złego w traktowaniu suni (tylko mi groził sądem, że rzekomo się naprzykrzam im). Planowali rozmnożyć sunię... Sunia mając rok i cieczkę jakimś cudem zwiała im z kojca. Jakim cudem?! Co ja plotę? Tak wychudzili, że spokojnie przeszła między szczeblami. Tego samego dnia szukali jej, ale drugiego dnia mieli już innego psa - hasiora, który do tej pory siedzi i ma gorsze (!!!) warunki niż Sonia. :shake: Zapytałam się co zrobią, gdy odnajdzie się sunia, a oni na to, że oni głupiego psa nie chcą, a poza tym dorosłe są beznadziejne, super są szczeniaki... Tak powiedzieli :(. Masakra. I to policjant! Teraz hasiorka siedzi, wyje. Planują już krycie :(. I to niejedno! Eh, w jakim ja mieście żyję :(. Finał tej przydługawej historii jest taki, że gdybyśmy wiedzieli czyj to pies, można byłoby coś zaradzić. Nie wiem... może na drogą sądową o porzucenie albo obarczyć "właścicieli" (a raczej katów) kosztami. Nie wiem. Ja się na tym nie znam. Poza tym łatwiej psu "naprawiać" psychikę, gdy zna się jego historię. Pamiętam sunię jaki miała charakter, psów się bała, nie miała socjalki... Dzieci lubiła, koty przeganiała, przed psami od razu do góry łapami z piskiem (potem próbowała je sobie ustawić... myślę, że ze strachu) Jednak mogłabym jakoś pomóc w miarę swoich możliwości. Znam sunię. Ja przeczuwam, że to ta sama - te same uszka, ten sam krawat i ten sam błagający wzrok :shake:. Ona ma przerąbany życiorys. Chcę uratować jeszcze jej następczynię, ale nie wiem jak - żadne argumenty do nich nie trafiają...
  18. Greta, co u maluchów i starszaków? ;)
  19. Szkraby rozbrajają :D
×
×
  • Create New...