Witam, mam problem z moim 2 letnim Weścikiem. ;/
Spuszczam go dosyć często jest grzeczny i posłuszny dopóki nie zobaczy jakiegoś psa lub innej ciekawej dla niego rzeczy. Mogę go wołać ile wlezie, ogólnie staram się go wołać raz. Zawsze gdy do mnie przyjdzie za pierwszym razem dostaje nagrode w postaci rzucenia patyka lub smakołyka. Słucha mnie do tego czasu, dopóki nie zobaczy czegoś ciekawego. Tak jak mówiłam wcześniej o psie, to jeszcze są takie momenty gdy musi coś obwąchać, wącha, wącha i nie kończy, no to go wołam, spojrzy się na mnie - czasami wcale, następnie znowu wącha. No to ja wtedy idę dalej nie wołając go, Cody nawet się nie zorientuje, że poszłam dalej. Znowu go wołam spojrzy się nadal robi swoje, jeżeli w tym momencie po niego pójde on się przez chwile patrzy i do mnie biegnie, bo wie, że ja już nie żartuje, wtedy na niego krzycze i biore go na smycz.
Pomóżcie mi z tym, chciałabym, żeby mnie słuchał perfekcyjnie.
Chciałabym iść z nim kiedyś na treningi Agility, a jeżeli nie będzie mnie słuchał to mogę sobie pomarzyć.
Pozdrawiam. :)