-
Posts
1734 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SkarpetKa
-
Juli88, widziałam wątek, właśnie w soboty od rana to ja w pracy jestem ,więc nie mam jak pomóc i tym razem. Czy wstępnie w czwartek na 14:00 ktoś z autem jest w stanie podjechać do Łęczycy na spotkanie z p. Agą, oczywiście ja też chętnie się zabiorę, ale niestety moje auto jest w naprawie i nie mam jak podjechać za bardzo?! :(
-
Kochane te szczeniory, a Bingo to już w ogóle taki ma slodki ten swój ryjek, że ho ho ;) A mnie trafia, bo auto w naprawie i nie mam jak do psiurów podjechać. Pani co Mosinie sprezentowała budy, pytała o potrzeby psiaków w te mrozy, Ania zasugerowała osłony na wejścia do bud. Mamy jeszcze jakieś pomysły? Tylko bez przesady z fantazją ;) A jak się mają szczęściarze na tymczasach? Dziękuję pięknie Ali i Emdziolkowi za uratowanie szkrabów, bo wiadomo jaki los spotykał wcześniej maluchy w Mosinie, a na dodatek teraz w te mrozy to już w ogóle strach pomyśleć :shake:
-
Rudy przyjazny kocurek szuka pilnie domu
SkarpetKa replied to Ajula's topic in Kotki już w nowych domach
Tak, Fabianek w Poznaniu zamieszkuje, a jak pyra pełną gębą z niego będzie! ;) to chyba Łazarz jest niedaleko skrzyżowania głogowska/hetmańska -
[quote name='snuszkak']nie mnie dziękować ja tylko odebrałam i przekazałam niech jej służą :)[/QUOTE] no, no ciotka, Śnieżynka i tak Ci tego nie zapomni ;) Śnieżynka była dziś w palmiarni i dała radę dziewczyna, wiadomo była zestresowana, większość czasu leżała w kuwetce, ale podjadała co jakiś czas i czasami nawet przeciągała się i ocierała wdzięcznie o klatkę :) Jest naprawdę kochaną i spokojną kotką. Była nawet gwiazdą wtk, więc czekamy może się ktoś chętny zgłosi :razz: Oczywiście w montażu wszystko pokręcili na jej temat, no ale ważne, że ją pokazali i mam nadzieję, że tym swoim magnetycznym spojrzeniem kogoś chętnego przyciągnie!
-
Rudy przyjazny kocurek szuka pilnie domu
SkarpetKa replied to Ajula's topic in Kotki już w nowych domach
[QUOTE]Ajula przypominam ślicznego rudaska[/QUOTE]Fabian "już wącha kąty w (nowym) domu" :) Nowi opiekunowie dziś odebrali kota od p. Edwarda, którego poprosiłam o podpisanie umowy adopcyjnej w naszym imieniu. Ajula czy Krzysiek da radę jakoś przy okazji ją odebrać? -
Atos - pies porzucony już w DT - szukamy domu stałego
SkarpetKa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/ATOS-psiak-do-adopcji,57127[/URL] -
Jantar, roczny średniak - zwrot z adopcji - MA DOM :)
SkarpetKa replied to What May NN's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/JANTAR-kochany-10-miesieczny-gamon-do-adopcji,86664[/url] -
Sari, 2 letnia wychudzona sunia ma wreszcie własny dom.
SkarpetKa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/SARI-2-5-roczna-wspaniala-suczka-szuka-domu,86667[/URL] PS Co do poszukiwań to po pracy koło 16/16:30 mogę pomóc, dajcie znać co i jak. -
Piękna trikolorowa Samba - 3 miesięczna - ma własny dom.
SkarpetKa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.cafeanimal.pl/zwierzaki/SAMBA-trikolorowy-cudny-szczeniak-do-adopcji,86669[/url] -
...no i po sprawie :p A tu ogłoszenie Stefcia na jednym z moich portali: [URL]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/ELVIS-madry-spokojny-i-bezdomny-pies-czeka-na-dom,57115[/URL]
-
A Elvis jutro straci swoje klejnoty :diabloti:
-
A tak się sprawuje :evil_lol: "Stefan jest prawie idealnym psem. Nie szczeka (no na razie jeden jedyny raz), nie brudzi, nie grymasi zanadto przy jedzeniu (co prawda karma osmaku rybnym nie jest jego ulubionym daniem), ma odporny pęcherz (bez mrugniecia okiem wytrzymuje 8 godzinne sesje między spacerami), nie goni kotów, dobrze znosi jazdę samochodem, nie bije się z innymi psami, dobrze biega i zapowiada się na niezłego maratończyka. Niestety Stefan nie jest ideałem. Stefan, trzeba to niestety powiedzieć, pierdzi tak okrutnie, że aż koty uciekają z pokoju. Jak na razie to jedyna stwierdzona jego wada. Niestety w sobotę było bardzo kiepskie światło więc udało się nam zrobić tylko kilka zdjęć. Pozdrawiamy AiAiS" [IMG]http://i1132.photobucket.com/albums/m577/magdaxkowalska/Stefan/S5003010-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i1132.photobucket.com/albums/m577/magdaxkowalska/Stefan/S5002993-1.jpg[/IMG]
-
Smoky- słodki miziak już ..w nowym domku:)
SkarpetKa replied to ani's topic in Kotki już w nowych domach
Ani pytałaś - Smoky jest na tymczasie u Ani B. i w tym tygodniu zaliczył w końcu drugie szczepienie. -
Piękna trikolorowa Samba - 3 miesięczna - ma własny dom.
SkarpetKa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Śliczności! A gdzie to biedactwo się błąkało? -
Portos, piękny, smutny owczarek już we własnym domu.
SkarpetKa replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ja mogę swoje koty poświęcić, tylko oby nie za dosłownie :razz: ale Portos musiałby jakoś do mnie przyjechać, a Śnieżynkę schowam na chwilę u teściów, bo jej większe stresy już potrzebne nie są. Co Wy na to ? Korzystajcie pókim zaćmiona i nieświadoma co czynię! I czy formalnie można by to z przytuliskiem załatwić? Tylko najwcześniej czwartek z mojej strony byłoby to możliwe. -
[quote name='ania z poznania']O, czyli podróżniczką raczej nie zostanie??[/QUOTE] No, raczej nie zostanie, cały bagażnik miałam mokry - koc, płachta pod nim też, no chyba że maluda sie przyzwyczai, ale kto to raczy wiedzieć ;) [quote name='Ajula']byłyśmy dziś z Anetą umówione na wizytę PA, ale właśnie dostałam smsa, że państwo niestety muszą zrezygnować z pieska Axela z powodu nagłych spraw rodzinnych :roll: przykro mi dziewczyny.....[/QUOTE] ...a świstak siedzi i zawija... dzięki Ajula!
-
Śnieżynka jest spokojna, człowiekowi nie wadzi, leży grzecznie na swoim miejscu i obserwuje otoczenie lub sobie drzemie. Nie niszczy mebli, tylko grzecznie i wzorowo korzysta z drapaka. Pozwoli przy sobie wszystko zrobić - oczywiście jest tam gdzieś granica, mruknie sobie ostrzegawczo, warknie po kociemu, ale jeszcze nigdy mi się w domu nie odwinęła, nawet przy zakładaniu ubranka po sterylce, co było dla niej przeogromną katuszą i gwałtem na jej kociej psychice i godności :angryy: Myślałam, że mnie zeżre żywcem tak sobie podmrukiwała, ale bez żadnej dalszej reakcji, aż się w końcu nauczyłyśmy ściągać te ośmieszającą i niewygodną sukieneczkę. :diabloti: Były tylko dwa wypadki u weterynarza, gdzie podrapała, tylko wtedy to już naprawdę było za dużo na raz, więc nie można było jej mieć tego za złe. Tabletki łyka jakby była lekomanką ;) Lubi głaskanie i ocieranie główką o główkę. Jest przekochana i ujmująca. Rozkosznie domaga się jedzonka, tak fajnie wtedy gada. Oczywiście od moich kotów ściaga tylko te złe wzorce i próbuje za nimi wyjadać mi z talerza i bezceremonialnie wkłada łebek do lodówki ;) Z rąk i kolan się trochę wycofała, kiedyś to chyba nawet lubiła, ale niestety ja pełnię rolę policjanta - rozdzielam kocie bójki,podaje leki, zamykam w innym pokoiku, a to się nie podoba Śnieżynce, więc zwiewa przede mną pod łóżko :cool3: Śnieżynka musi być jedynaczką! Nawet jak z nią spałam w osobnym pokoju to jej nie uspokajało, cały czas czuwała pod drzwiami i atakowała moje kociaste. Jednego dnia rozstawia je po kątach i atakuje, drugiego ignoruje i tak na zmianę, ale jak na chwilę był u mnie Smoky to wykładała się przed nim na bok i jęczała ze strachu, a przecież to w końcu smarkacz, no ale taki mały zadzior z niego był, więc morał z tego taki, że raczej nie dogaduje się z innymi kotami i lepiej jej oszczędzić stresu i pozwolić być jedyną panią na włościach. Niestety jako kotka dzika najwidoczniej musiała nieźle walczyć o swoje, bo po odejściu Bałwanka i zaprzestaniu pełnienia roli kotki-matki, wyszło na jaw, że nie czuje się bezpieczna. Jest w dużym stresie. Ma w sobie coś z kota obronnego, jak moje zaczynają się gryźć to od razu wkracza do akcji i je rozdziela, niestety ofierze, czyli zazwyczaj mojej kochanej Skarpetce też się na wszelki wypadek dostaje, co by jej wybić głupoty z głowy ;) No i biedna Skarpetka dostaje podwójnie i od brachola, i od Śnieżyny :( Oczywiście to między dziewuchami jest większy konflikt, jak to w życiu bywa ;) a że Skarpeta to zawsze ten najsłabszy w grupie to Śnieżyna jej nie odpuszcza i poluje na nią, jak się ostatnio na nią zaczaiła to oko było do remontu, na szczęście uszkodzona rogówka ładnie się zagoiła! Śnieżynka ma leczone dziąsła, ponieważ cały czas ma poważny stan zapalny, niektóre zęby ma za bardzo odsłonięte, więc mogą jej wypaść, trzeba cały czas obserwować jej jamę ustną . Dostaje sterydy, po ostatnich zastrzykach w końcu widać efekty, za tydzień kontrola. Oczywiście to może nawracać! :( Potrzebny nam jest kociolubny domek, który da czas Śnieżynce na aklimatyzację i wykaże zrozumienie dla jej kocich stresów!
-
No ba pewnie, że fajnie! Ajula Elvis to teraz Twój prawie sąsiad, mieszka koło Tesco. Damy mu parę dni i poproszę dt o charakterystykę chłopaka i tekst do ogłoszeń.
-
[quote name='ania z poznania']Linka jest w DT, u Asi, która adoptowała Czarną. Linka jest malutką cholernicą :mad:, miska, zabawki, wszystko jest jej. Będziemy ją ogłaszać jako jedynaczkę :). Za to bardzo lubi dzieci. Była psem domowym, wie co to jest klatka schodowa, schody, zachowuje czystość bez wpadek.[/QUOTE] A o to że z niej cholernica trochę się bałam, bo jak przechodziło się koło niej z innym psem to strasznie obszczekiwała i warczała, wrrrrrrr taka groźna jestem:diabloti: I na pewno jest starsza niż rok, ponieważ ma kamienia nazębnego, więc pewnie z kilka latek już sobie liczy. Co do wpadek to na wejściu była mała kupka na panelach, ale ciii nikt nie musi wiedzieć ;) No i o tej wcześniejszej serii wymiocików u mnie w samochodzie też sza :evil_lol:
-
[quote name='snuszkak']haha no i super :):) tak czekałam na wieści czy pojechał czy nie :) a jak z czystością? jak się zachowuje? i widzę pojechał chyba w szeleczkach Dubby więc musimy coś dla niej skombinować bo nie mam więcej szelek...[/QUOTE] Zachowanie: cisza, spokój, pojętny i grzeczny chłopak z niego :) Bał się wejść na klatkę i ze schodów zaraz zawracał do drzwi WYjściowych, możliwe że był przeganiany z obejścia? Zachowywał się jakby nie miał się tam znaleźć. On ma całe ładne białe ząbki, więc sądzimy, że jest młodszy niż 4 lata. Pewnie przy kastracji wetka nam go oceni. Po jakim czasie w dt najlepiej umawiać zabieg? Dowiozłam do przytuliska siatkę z obrożami i smyczami od cioci Gosi, ale fakt takich akurat drugich szelek na Dubby tam nie ma, ale ja mam gdzieś takowe, więc je odnajdę i podrzucę dla naszej najsłodszej uciekinierki ;)