karoll
Members-
Posts
70 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karoll
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Oczywiście cały czas próbuję nie dopuszczać do „ataku” i suuper wynagradzać za brak reakcji nawet jak psy chodzą ;) ale to jest tak, że nigdy nie wiadomo z której strony ci kolejny przyjdzie a to już jest dla niej za dużo ;) jak pies sobie gdzieś tam idzie, to często uda mi się odwrócić jej uwagę i iść w inną stronę, tylko wiadomo, nie o to chodzi, żebym całe życie omijała inne psy ;) chciałabym żeby się nauczyła mijać swobodnie psy a do tego chyba jednak potrzebny jakiś pomocnik albo ktoś, kto zamiast chodzić na spacer stoi na spacerze ;) żebym mogła solidnie się do tego przyłożyć i próbować stopniowo zmniejszać dystans[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Problem z Herą polega na tym, że poza tymi niezrozumiałymi atakami ( bo przecież ona uwielbia inne psy) ona jest super, naprawdę, każdy się dziwi, że ona tak potrafi się zachować w stosunku do innego psa. Chciałabym ją zrozumieć i jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że ona po prostu musi się przywitać z innym psem, musi i koniec a kiedy zorientowała się, że na smyczy nie może, zaczęła się frustracja. Nie wiem, może kiedyś nikt jej nie narzucał takiego ograniczenia. A problem ze szkoleniowcami i pewnie innymi fachowcami jest taki, że z reguły myślą, że wiedzą najlepiej i nie są otwarci na sugestie żółtodziobów a może to ja się za bardzo wtrącam ;)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pytałam się o możliwość wizyty, ale Pani nie widzi takiej konieczności[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Najgorsze jest to, że już nie chodzi o pieniądze, tylko tak naprawdę nie ma do kogo się zwrócić, takiego właśnie co by przyszedł na miejsce, przyjrzał się psu wtedy, kiedy wykazuje rzeczywiście to niepożądane zachowanie i przyłożył się porządnie do wyeliminowania problemu poprzez różne ćwiczenia i pokazanie jak to się powinno robić. [/FONT]
-
dokładnie tak zrobiłam, dziś byłyśmy na wspólnym spacerze i sama zaproponowałam, żeby spróbować metody dokładnie jak z filmów, podchodzenie do psa i odchodzenie razem z pochwałą za brak reakcji negatywnej. Tylko że Pani miała swoją wizję tego wyjścia. Co udało się stwierdzić, to że Hera w obcych miejscach już nie reaguje tak intensywnie jak w znanym sobie otoczeniu. Ogólnie jest lekko przestraszona w nowych miejscach. Tylko mijałyśmy psy z dosyć dużej odległości + nowe miejsce i Pani pewnie stwierdziła, że przesadzam z opisem reaktywności Hery. niestety na szkolenie jeżdżę 60 km, więc jeszcze jak bym miała dojeżdżać na dodatkowe spotkania z kimś, nie dałabym rady tego zrobić, szczególnie, że w domu jest drugi pies, który też potrzebuje mojego czasu. Nie byłoby problemu, gdyby Hera reagowała podobnie np. na psy za ogrodzeniem, to bym sobie mogła ćwiczyć do woli a ona na te psy praktycznie w ogóle nie reaguje, wręcz ciągnie z bok żeby stworzyć dystans. A nie znam niestety w swoim mieście fajnego zrównoważonego psa z równie fajnym właścicielem, któremu by się chciało stać na mrozie, żebym mogła poćwiczyć ;) Jedyne co mi zostaje to trenować na przypadkowych psach, którzy niestety dla mnie się nie zatrzymają ;) Właśnie o to chodzi, że ja nie lubię metod szarpanych, czasem jak już muszę to zrobić, to potem jestem chora przez pół dnia dzięki za filmy, właśnie podobne oglądałam tylko szkoda że Pani nie była chętna na tego typu ćwiczenia
-
Około pół roku temu przygarnęłam około roczną rottkę z przeszłością schroniskową, która również przebywała w kilku domach tymczasowych. Jeszcze przed jej wzięciem do siebie dowiedziałam się, że suczka genialnie kontaktuje się z innymi psami, nie ma z nimi żadnych problemów. Tak też było przez krótki czas, kiedy była u mnie. Dodam jeszcze, że ok. 2 miesiące wcześniej przygarnęłam samca schroniskowego, bardzo wylęknionego, ciężko mi było do niego dotrzeć i sprawić, żeby mi zaufał. Podejrzewam, że on nigdy nie miał dobrego kontaktu z żadnym człowiekiem ale ponieważ widziałam, że pozytywnie reaguje na inne psy, pomyślałam, że ta suczka byłaby dla niego idealnym towarzystwem. Początkowo wszystko szło dobrze, bez większych problemów, pies bardzo pozytywnie zareagował na suczkę i suczka również. Na spacerach również nie było większych problemów, widziałam jedynie, że psy nie potrafią obojętnie przejść wobec innych psów i wtedy popełniłam błąd, że od razu nie starałam się ich uczyć poprawnego mijania psów i zwracania ich uwagi na siebie. Z czasem suczka zaczęła wykazywać frustrację, bardzo ciągnęła się w stronę innych psów i nie potrafiłam zwrócić jej uwagi na siebie. W końcu zaczęła się rzucać w stronę innych psów, wyglądało to tak jakby była agresywna ale ja wiem, że niczego złego nie zrobi w kontakcie bezpośrednim. Wybrałam się do szkoleniowca, który doradził mi, że po pierwsze mam jej pokazywać kto "rządzi", oczywiście bez bicia krzyków itp. głównie w domu poprzez ścisłe określenie reguł i ograniczeń i doradził mi żeby na spacerach używała gentle leader'ów. O ile na psa nie wpłynęło to negatywnie, to na suczkę bardzo. "Ataki" na smyczy nasilały się w zastraszającym tempie a dystans, w którym była w stanie zignorować obecność psa szybko się zwiększał. Luzem zachowuje się inaczej, zawsze zaczepia do zabawy obce psy, wręcz robi to czasem nachalnie a jak pies nie chce się z nią bawić, odzywa się frustracja i nie chce odpuścić, muszę ją zapiąć na smycz i odciągnąć "wesołym" głosem, żeby była w stanie odejść. Jeśli pies jest chętny do zabawy, po kilkuminutowej zabawie, przychodzi na zawołanie i możemy iść dalej. Dodam jeszcze, że na dworze jest bardzo podekscytowana, bardzo przyciągają ją wszelkiego rodzaju zapachy i wtedy bardzo ciężko zwrócić jej uwagę. Mam wrażenie, że na dworze jest niespokojna, nie potrafi się zrelaksować, szczególnie na smyczy, na której staje się bardziej czujna i zachowuje się tak, jakby tylko czekała, aż jakiś pies się pojawi i wtedy potrafi się "nakręcić" w ułamku sekundy do stanu silnej frustracji i dopiero kiedy pies zniknie z pola widzenia, uspokaja się ale też nie do końca, bo widzę że lekkie napięcie się utrzymuje jeszcze przez jakiś czas. Zaczęłyśmy uczestniczyć w szkoleniu, początkowo miały być to zajęcia indywidualne ale Pani stwierdziła, że odpowiednie będzie dla niej "zwykłe" szkolenie. Szkolenie odbywa się w pomieszczeniu zamkniętym, wśród innych psów i suczka radzi sobie super, szybko się uczy, bardzo ją cieszy to szkolenie tylko jak wychodzimy na spacer, schemat ciągle się powtarza i nie widać praktycznie żadnej poprawy jeśli chodzi o stosunek do innych psów, jeśli jest na smyczy. Z tego, co zauważyłam, pozytywnie reaguje na wszelkiego rodzaju próby pracy z nią na zasadzie zabawy, na wesoło. Jeśli wyczuje jakiekolwiek zdenerwowanie z mojej strony, przestaje zwracać na mnie uwagę, przestaje reagować na komendy. Chodzi teraz jedynie w szelkach. Próbuję wszelkimi metodami ciągle zwracać jej uwagę na siebie, ciągle do niej mówię sympatycznym głosem, nagradzam jak idzie ładnie przy nodze czy za kontakt wzrokowy czy za wykonywanie komend ale ciągle w kontakcie z innymi psami, przegrywam. Na ile to możliwe próbuję omijać psy szerokim łukiem, kiedy jest na smyczy, ale na osiedlu nie zawsze to jest możliwe a z każdym atakiem jej zachowanie się utrwala. Cóż jeszcze mogę zrobić, żeby na spacerach była spokojniejsza, bardziej zrelaksowana i żeby dystans przy którym będzie w stanie minąć psa spokojnie, zmniejszał się? z góry dziękuję za wszelkie rady
-
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
liczyłam się z tym, że dużo ludzi zareaguje na ten pomysł krytycznie, ale ja wiem co robię. od wczoraj jest na działce, ja go odwiedzam co ok 3h i widzę, że ralecje między nami się zmieniły, widzę, że teraz czuje się swobodniejszy. wygląda na to, że pies nigdy nie miał normalnego kontaktu z człowiekiem i tak nagle na hura mieć człowieka cały czas obok siebie, to było dla niego zbyt wiele. a tak leży sobie w spokoju, odpoczywa po tym straszliwym stresie a jak zobaczę, że czuje się przy mnie w miarę dobrze to może spowrotem trafi do mieszkania albo do domu z ogrodem, bo on ewidentnie takiego potrzebuje. warto czasem bardziej elastycznie spojrzeć na sytuację. nie uważam, żebym była skrajnie nieodpowiedzialna, wszystko poszło na boczny tor i staram się robić to, co dla niego jest najlepsze i wszystko na miarę swoich możliwości, które zawsze w jakiś sposób są ograniczone. kurcze, jak to łatwo kogoś jest oceniać -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
z dwojga złego myślę, że warto spróbować opcji z działką, Kasia z rottki popiera ten pomysł, zobaczymy. jak by nie było spędziliśmy ze sobą 2 doby a ja nie widzę żadnej poprawy, jak by w ogóle mnie nie zauważał, poza tym jego potrzeby fizjologiczne są ogromne, on nie potrzebuje panicznie kontaktu z człowiekiem, myślę, że drobne kroczki będą ok w jego przypadku. no i mam nadzieję, że się troszkę rozrusza, może się skusi wreszcie na jakiś spacerek, tutaj jest więźniem a ja nie mam zamiaru go zmuszać do wychodzenia. a za roxulca modlę się do wszystkich instancji -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
niestety chłopak się strasznie męczy, poza tym moje mieszkanie już jest tak przesączone odorem moczowym i kałowym, że jutro go wywożę na działkę. może świeże powietrze dobrze mu zrobi, może ta mała przestrzeń go przytłacza. ale tu jest wątek roxowy, jak ma się piękna? wiadomo, kiedy zjawi się próbna? wiem, że ciągle się wypytuję, ale ciekawość mnie zżera -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
jeść to je, praktycznie połyka wszystko w całości, pije litrami. tylko ja się boję tego, że on jest dla mnie zbyt potężny, teraz się boję próbować wyjść z nim na dwór, bo jak mi wywinie numer taki jak wczoraj i zastygnie na klatce schodowej, to ja sama go nie ruszę, nie ma szans. najgorsze jest to, że jest między nami mur, zero porozumienia, to nie to co z roxą np. że jak ją zobaczyłam, to od razu wiedziałam, że to jest psisko z którym się dogadam. ehh -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
nie wzięłam pod uwagę, że mogą być aż takie komplikacje. matko nie wiem od czego zacząć i na czym skończyć. psisko ma strasznie psychikę poniszczoną. boi się wszystkiego, ale to tak bardzo, jest praktycznie cały sparaliżowany. najgorsze jest to że po schodach do domu ledwo wszedł ze strachu a potem jak chciałam go wziąć na spacer to już totalna mogiła. zszedł jedną partię schodów i totalnie sie zaparł. musiałam z koleżanką go brać na koc i wnosić spowrotem do domu. nie wiem co to będzie dalej :-( -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
nie płacz ;) to tylko małe opóźnienie. a bida ma przynajmniej spokój;) jadę jutro rano, to jest tak od Gliwic na południe ;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
to kiedy ten "buldożer" będzie testowany przez suczkę??;) odpisał mi fizjoterapeuta, że to nie rozmowa na maila ale nie chcę mu zawracać głowy dopóki nie będę wiedziała co z kunkurencyjną rodzinką;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
mam kontakt z wolontariuszką, która się ostro "wpycha" do schroniska pomimo że jej nie chcą podobnie jak innych wolontariuszy. mama nawet się nawróciła przez te moje opowieści i łaskawie zgodziła się wziąć kota w krytycznej sytuacji;) i wzięła się za gotowanie psich obiadków ;) cuda jednak się zdarzają. pamiętam jak musiałam pochować werę a ponieważ ważyła ze 100 kilo wzięłam mamę bo tylko jej pozwalam patrzeć na swoje łzy a ona popłakała się jak dziecko, potem powiedziała, że pierwszy raz płakała przez jakiegoś zwierzaka. ja nie wiem dlaczego ludzie tak się bronią przed tego rodzaju uczuciami. a ja tymczasem muszę pisać jakąś głupią pracę inżynierską, co za strata czasu ;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
już niedłuugo roxulec będzie przy kimś na wieki ;), ja ciągle o niej myślę z tym samym sentymentem co o weruli, nie wiem co mnie tak pociąga w tych "bułach" ale jestem bliska psiej "monogamii". a co do psa to bardzo tajemnicza sprawa, na forum nie mogłam o tym pisać tylko przez telefon. Lepiej nie będę umieszczała zdjęć dopóki nie będzie u mnie bezpieczny. Wiem, że rok był w schronisku i przez ten czas w ogóle nie wychodził z kojca i wygląda jak szkielet, wszystkie kości sterczą i podobno na gwałt potrzebuje się stamtąd wyrwać. Mam nadzieję, że dobrze zniesie długą podróż i potem szok termiczny u mnie w mieszkaniu. w zasadzie to mało o nim wiem, mam nadzieję, że nie wywinie mi jakiegoś numeru;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
jak tam czarnula?? odwiedziłabym ją tylko ten mróz i śnieg (gdybyśmy sobie chociaż połazić mogły żeby nie zamarznąć..) i ta odległość... poza tym wiem, że u Ginn jest jej dobrze. to tak chciałam się usprawiedliwić, żeby nie było, że zapomniałam o roxuli. a tymczasem jadę w sobotę w góry ... wyciągać z jakiegoś podejrzanego schroniska rottka, co będzie potem, nie wiadomo (być może przejmie go Rottka), ale to życie płata figle ;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
o matko, czy w tej historii wszystko musi się ciągle komplikować... tyle chętnych a kudłata ciągle czeka...tymczasem fizjoterapeuta nie odpisał...a do weterynarza też jakoś nie mogę się zebrać, bez psa czy chociaż zdjęć kuloski nie wiem, czy jest sens iść. a wiesz kiedy wet miał robić to zdjęcie, po którym miał wiedzieć coś wiecej? -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
No ciekawe jak tam próba?? -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
na razie napisałam do fizjoterapeutów psich. ale mnie zaskoczyłaś z tym zawodem męża, wychodzi na to, że chyba byłaby pod dobrą opieką. -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
boberek ;) czyli mają przesłać w formie elektr? to by było fajne, może by mi się udało w środę zabrać z tatą do Łodzi, bo chyba tam jest najbliżej fizjoterapeuta. jeszcze będzie z niej normalny, zdrowy psychicznie pies ;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
jeszcze chciałam powiedzieć (ja oczywiście nie jestem znawcą rasy, to tylko moje osobiste nocne przemyślenia) czy aby na pewno taka delikatna istotka będzie się czuła dobrze w takich zwariowanych klimatach, w ogóle mi do tej rasy nie pasują takie szaleństwa, tylko raczej wyważony dom ze skromną dozą wariactw. Eliza, Ty znasz tych ludzi, a ja nie chcę się czepiać a już tymbardziej nikogo obrażać ale można by to wziąć pod uwagę -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
ja oczywiście nie mam żadnej pretensji, wiadomo, że najważniejsze dobro roxuli. tylko przy okazji zauwazyłam, że normalnie reaguje jak jakaś wariatka, beczę w ten ekran ;) dobra, to niech będzie tak jak mówisz... a tymczasem łapka jakoś tak lepiej wygląda -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
no fajnie, widać że wariactwo na całej linii. ale chodzi o to, że pies jej dobrze nie przyjmie? kurcze, ja się do niej myślowo przywiązałam, każda informacja o ew. adopcji to z jednej strony radość a z drugiej strzał w plery. może najwyzszy czas pogodzic się z tym, że nie będzie u mnie.. ta huśtawka jest jednak trudna do wytrzymania. -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Eliza, ta bezczynność mnie dobija. Nie wiem, czy masz jakiś konkretny znak od zainteresowanej, ale jeśli nie to sobie pomyślałam, że jakby dało radę dostać w łapy wszystko co tylko możliwe nt historii jej łapki (i tak pewnie takie dane trzeba będzie wyciągnąć prędzej czy później) to bym odwiedziła z papierkami swojego weta (facet dobry jest) i jakiegoś fizjoterapeutę. żeby nie zamulać tutaj forum, moje gg to 2153341, jakbym ewentualnie odwiedzała kudłacza to mogłabym papierki jakoś przechwycić. A jak tam się czuje czarnula? -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
ale że jak nie wiesz co chcesz? ;) coś ci brzydko pachnie? ;) -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
trzymam mocno kciuki -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
chciałam tylko powiedzieć, że Roxanę umieściła Rottka na forum (na którym już z resztą była) a nie na swojej stronie - psy do adopcji. nie wiem, czy zawracać im tym głowę czy nie... -
ROXA-piękna i dostojna ROTTWEILERKA-dołączyła do KLANU HACKERA !
karoll replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
a nie wiesz czy blok czy dom? no ciekawe, co dalej, jak z forum to pewnie w miarę zna sprawę. hehe ja już się czuję jakby jedną nogą była u mnie ;) już nawet cichaczem projekty domków zaczęłam oglądać ;)