-
Posts
2122 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Merys
-
Gdzie ten domek?
-
Dzie te foty?:mad:
-
Podnosimy do góry.
-
Super, że dziewczyna jedzie do dt:multi::multi:
-
[quote name='Zefirek2']Nasz Reksio już dokonał odkrycia do czego służy kanapa :cool3:, wyleguje sie na niej godzinami... robi postepy w nauce czystości i ogólnie jest super!;) .Mam też dobrą nowinę Kropeczka ta sunia z "chorą łapką" ma widoki na super DS , właściwie to już go ma jeszcze tylko sterylka , formalności i może jechać :multi::multi:[/QUOTE] Będzie jeszcze z niego kanapowiec :D Super, że tak szybko znalazła domek, oby innym też się tak poszczęściło.
-
[quote name='mru']2 szczeniaki maja DT, te 4 małe są w hotelu a 3 od suki chudej z łańcucha w lecznicy - można brać na DT: [URL]http://www.ratujzwierzeta.pl/wp-content/uploads/2012/01/b4.jpg[/URL] zaraz powrzucam więcej zdjęć zabranych psów, one też nadal potrzebują pomocy[/QUOTE] A dacie rade dowieść do Lublina?
-
Cytat z fb" mamy tydzień na zabranie pozostałych 6-8 psów! :( na miejscu jeszcze przez tydzień będzie córka zmarłego a potem... psy zostają same :(" Co na to Gmina? Przecież na dzień dzisiejszy, te psiaki są bezdomne i Gmina powinna zapewnić im opiekę. Mru, czy mogłabyś wrzucić zdjęcia psiaków, które tam zostały?
-
Kiedyś był syberianem husky... Pies z interwencji KTOZ
Merys replied to Asior's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fakt cudny jest :D -
Podnosimy!
-
[quote name='andegawenka']Moja sasiadka, opowiadała na prawo i lewo że kupując córce pieska na targu za 70 zł uratowała szczenięciu życie. Gdy powiedziałam żę na miejsce "uratowanego" będą produkowane natępne bo to towar handlowy to wybałuszyła na mnie oczy...więc zobacz jaka niewiedza w narodzie panuje..myślałam że Lublin jest jednak trochę wiekszy od wioski...nawet teatr mamy , chyba dwa bo ten w wiecznej budowie to chyba się liczy?[/QUOTE] No właśnie, niektórzy po prostu nie zdają sobie z tego sprawy, a jeszcze inni mają to gdzieś. Czasem mam wrażenie, że Lubelskie to najgorsze województwo ;/
-
Banerek: [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/5479/banerekdolly.jpg[/IMG][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5479/banerekdolly.jpg[/IMG] Kod do wklejenia: [HTML][URL=http://www.dogomania.pl/threads/220616-Sunia-podhalanka-ze-strusim-jajem-!-Pomocy!?p=18344528#post18344528][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5479/banerekdolly.jpg[/IMG][/URL][/HTML]
-
Dolly, pierwszy dzień po zabiegu [url]http://youtu.be/yeV5FHu5GEs[/url]
-
[IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7362/p1060774n.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img843.imageshack.us/img843/7240/p1060764p.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/2859/p1060754q.jpg[/IMG]
-
Sunia trafiła pod opiekę Fundacji Bono. Otrzymaliśmy zgłoszenie o suni w wielkiej potrzebie. Podobno od co najmniej siedmiu miesięcy, psina w typie podhalana żyje w złych warunkach i mimo ciężkiej choroby nie była leczona. Osoba zgłaszająca nie wiedziała jak określić stan psa "no wie pani to suka, a wygląda jak pies ma takie strusie jaja". Niestety treść zgłoszenia potwierdziła się. Naszym oczom ukazała się przesympatyczna sunia, z widocznymi guzami gruczołów sutkowych, dodatkowo uwiązana na łańcuchu bez obroży. Osoby znajdujące się w chwili kontroli na posesji, nie były w stanie przekazać nam informacji do kogo należy pies, byliśmy zmuszeni wezwać patrol policji. Sunia w asyście została odebrana i przetransportowana do kliniki w celu niezwłocznego wykonania operacji ratującej jej życie. Trwają czynności ustalające kto odpowiada za odebrane zwierze. Ne znamy nawet jej imienia, ani dokładnego wieku. Wiemy tylko tyle,że mimo problemów z poruszaniem i ogromnego bólu jest pogodną sunią pozytywnie nastawioną na człowieka. [B]Wczoraj została przeprowadzona operacja Dolly. Była bardzo ciężka największy guz okazał się bardzo ukrwiony i rozległy.[/B] [B]Liczymy na Wasze wsparcie, aby móc zapłacić za jej szansę na nowe życie. Jeśli stan Dolly nie ulegnie pogorszeniu i będzie wracała do zdrowia zgodnie z naszym planem pozostanie w klinice około 10 dni. Już teraz szukamy dla niej domu tymczasowego bądź stałego. Każda pomoc jest na wagę złota.[/B] [B]Filmik:[/B] [URL]http://youtu.be/X43gCL4A5tA[/URL] [B]Wydarzenie na FB:[/B] [URL]http://www.facebook.com/events/215889725162214/[/URL] [COLOR=darkgreen]FUNDACJA Lubelska Straż Ochrony Zwierząt 24-204 Wojciechów, Romanówka 22 KRS 0000343426 BANK PEKAO SA: 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419 Z dopiskiem "cele statutowe-Dolly"[/COLOR] [URL="http://www.lsoz.org/"]www.lsoz.org[/URL] tel. 602228411 Adres korespondencyjny: ul. Wschodnia 2, 20-015 Lublin. [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/2540/podhalanka.jpg[/IMG] [SIZE=4][B]Wpłaty[/B][/SIZE]: [SIZE=3][B]Dominika Z[/B]. [B][COLOR=red]100zł[/COLOR][/B] [B]Monika S[/B]. [B][COLOR=red]20zł [COLOR=navy] Bardzo dziękujemy![/COLOR] [/COLOR][/B][/SIZE]
-
Ok :) podnosimy Dziadziusia
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Merys replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='muzzy']Czyli - powtórzę się - są dwie strony medalu. Pani Renata jeśli przestanie przyjmować psy, to trafią one gdzie indziej, oby w dobre miejsce, choć to mało realne. Jeśli zaś trafią do przytuliska, to stamtąd mogą trafić czy to do schroniska, czy zostać zabrane przez gminę, czy wyadoptowane. Zdaję sobie sprawę, że to syzyfowa praca i że z punktu widzenia rozsądku oraz ze strony finansowej macie rację. Ale rozumiem też Panią Renatę i sprzeczność, która na tej linii istnieje. Mam nadzieję, że nie skończy się na zaprzestaniu pomocy.[/QUOTE] Muzzy, ale przecież napisałyśmy, że w momencie kiedy ona przyjmuje te wszystkie psy, to gmina ich nie zabiera. Ja mam tylko nadzieje, że ona to na spokojnie przemyśli i podejmie rozsądną decyzje, bo osobiście nie chce żeby pomoc dla przytuliska się skończyła.. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Merys replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='muzzy']Ale co to da dobrego? W moim odczuciu Pani Renata chce pomóc każdemu psu los każdego psa jest dla niej ważny, o czym świadczy choćby to, że zna wszystkie psy z imienia i jest w stanie o każdym coś powiedzieć. Czy to coś złego? Ja tę sytuację odbieram tak, że są dwie alternatywy: Pani Renata przyjmująca psy i otrzymująca pomoc od LSOZ oraz Pani Renata przyjmująca psy i nie otrzymująca pomocy od LSOZ. Co ta druga opcja przyniesie dobrego dla psów tudzież dla LSOZ? A kontynuowanie pomocy stwarza okazję do przekonania (pewnie bardzo powoli, jeśli w ogóle) Pani Renaty do wymagania od gminy czy innych władz, żeby zabierały podrzucone psy. Z tym że robi już i tak masę dobrego i nie wiem, czy dałaby radę jeszcze użerać się z gminą. Ale rozumiem też Twoje i Merys argumenty o zagrożeniach płynących z przyjmowania nowych psów. Jak to często bywa, są dwie strony medalu. Osobiście mam nadzieję, że LSOZ nadal będzie w miarę możliwości pomagać przytulisku.[/QUOTE] Tutaj nie chodzi o to, ze to coś złego. Nikt nikogo nie krytykuje za miłość do zwierząt, ale trzeba się kierować rozsądkiem. My również staramy się pomagać każdemu zwierzęciu, ale trzeba mierzyć siły na zamiary, bo nie mamy nieograniczonego budzetu i mozliwości. Wszystko co zbieramy dla Rachowa pochodzi z darowizn... Ale czy plan nie był taki, żeby [B]wyadoptować[/B] jak najwiekszą ilość zwierząt, a te które nie nadają się do adopcji, aby dożyły tam swoich dni. A wychodzi na to, że odwalamy robotę za gminę i prowadzimy dla nich darmowe schronisko... -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
Merys replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Powiedzieć, że zwierząt nie przyjmuje i niech jedzie do najbliższego schroniska np Nowodwór. Poza tym ludzie podrzucają przez płot zwierzęta i P. Renata wtedy powinna zadzwonić do gminy, żeby je zabrali i za żadne skarby nie zgadzać się na to, żeby tam zostały...