Funia przynajmniej biega sobie cały dzień i całą noc, nawet na spacerki z nami chodzi grupowo. Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się im wszystkim przemówić do rozsądku (najbardziej chyba Kai), powiedziała, nie gryziemy się, nie kłócimy, idziemy ładnie na spacerek...i poszliśmy, czyli za jednym razem wyprowadzam wszystkie cztery bestyje :) i idą ładnie, nie ma gryzienia, kłócenia, normalnie idziemy na spacerek!!!! :)