joana
Members-
Posts
84 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joana
-
Collie są bardzo wrażliwe. On potrzebuje dużo czasu żeby się przyzwyczaić do nowego miejsca. Twój pewnie boi sie schodów. Czy wcześniej chodził po schodach? Jeśli chodzi o pokonywanie lęków to u nas najlepiej działają: drugi zaprzyjaźniony i odważniejszy pies, smakołyki "na zachętę", no i spokojna i zdecydowana postawa opiekuna. Np jesli ja prowadząc psa zawaham się i zatrzymam widzac jego zaniepokojenie to juz moge być pewna że pies spanikuje. Jeśli idę pewnym w miarę krokiem to psina prawie zawsze przełamie się i pójdzie za mną. Szczególnie jesli mam w ręce kawałek gotowanego kurczaka :)Tyle, że to działa jeśli między psem a opiekunem jest już w miarę silna więź a na to żeby Ci zaufał potrzeba czasu. Na balkonie chce być bo może tam mu najchłodniej jest. Mój collie najlepiej lubi leżeć na kaflach albo po prostu na betonie. Do legowiska przychodzi tylko czasem w nocy. Z czasem pies nabierze pewności siebie i sytuacja się na pewno poprawi. Poćwicz z nim wchodzenie na schody. Powodzenia.
-
to dobrze że jest lepiej. Na pewno się przyzwyczają, choć z tym lubieniem to nie wiem. Może mają inne potrzeby, starszy pies z młodszym. Trudno więc wybrać to kryterium lubienia.. Moje np nie bawią się razem, wygląda to tak jakby starsza ją tylko tolerowała. Jednak na spacerach starsza broni młodej choć wcześniej nigdy nie miała tendencji warczenia na inne psy. Ustępuje jej też miejsce przy misce i na legowisku. Myślę więc że na swój sposób ją lubi ;-). A dla młodszej starsza to już w ogóle wzór i ideał. Świata poza nia nie widzi :) Ciekawe jak będzie u Ciebie ...
-
collie dobrze dogadują się z innymi rasami :)
-
moje też maja jedną miskę do picia :) Tylko jedzenie oddzielnie dostają bo młodsza ma duzy apetyt i jak zje to chciałaby sie dobrać do miski starszej suki. A ta wtedy odchodzi, ustępuje. I żal mi jej więc separuję szczeniaka na moment jedzenia. Natomiast gdy dostaja jakieś inne smakołyki psie to starsza goni młodszą. U mnie podonie- szczeniak ma 4 miesiące i przerósł już dorosłą sukę.
-
kilka godzin to bardzo krótko. Potrzeba będzie kilku dni czy tygodni żeby psy się dogadały. Miałam niedawno podobna sytuację. Warknięcia starszej suki czy też kłapanie zębami gdy szczeniak podszedł za blisko traktowałam mniej więcej w ten sposób jakby starsza mówiła młodszej " daj mi spokój , nie chcę się z tobą bawić". I nie ingerowałam za bardzo. Nie krzyczałam, nie karciłam starszej suki. Tyle ze ona nie jest zbytnio agresywna, a młodsze bezbłędnie czytała te jej sygnały i reagowała prawidłowo, odchodząc. Przez pierwsze kilka dni widać było u starszej duże napięcie ( podobnie jak u twojej shih-tzu), po tygodniu dostała cieczkę ( a nie miała już od dwóch lat; ma już sporo lat) i "polubiła" małą. Zaczęła nawet po swojemu się z nią bawić, wpuszczała do swojego legowiska, zaczepiała. Jak cieczka się skończyła starsza przestała zachęcać szczeniaka do zabawy i warknięciami reaguje na zaczepki małej ale widać że zaakceptowała młodsza suńkę. Nie boje się już ich razem samych zostawić. Teraz jedynie czasem muszę zająć czymś młodszą żeby nie zamęczała starszej swoja energią i ciągłą chęcią zabawy. Wiadomo, starszy pies potrzebuje spokoju i głównie śpi. a młodsza roznosi energia ( przy tym szczeniak już dwa razy większy jest niż starsza suka). Starsza ma swoje azyle gdzie mała dostępu nie ma- legowisko i parapet z którego wygląda przez okno. Nie jestem specjalistka ale myślę że powinnaś dać psom trochę czasu na oswojenie się, a samemu starać się być spokojną przy nich i nie reagować nerwowo. Trzeba unikać punktów zapalnych. Np : przy karmieniu uważam bardziej na psy- zabieram małą jak widzę że ma chęć podjadać z miski starszej, głaskam zwykle "na dwie ręce", nie pozwalam młodszej wchodzić do legowiska starszej jak widzę że starsza sobie tego nie życzy ( po kilku dniach mała zaakceptowała że tam wstępu nie ma). I bardzo ważne- chodzę z obiema na długie spacery- to im bardzo pomaga. Przy okazji widzę jak obecność starszej suki jest ważna dla szczeniaka. Mimo że ona czasem warknie na małą to i tak szczeniak jest w nią zapatrzony, chodzi krok w krok za nią. Obserwuje i uczy się od niej, jest odważniejszy. Opisuję swoją sytuacje żeby dodać ci odwagi- z czasem powinno się ułożyć. Początkowo tez miałam obawy jak to będzie z dwoma psami ale teraz jestem zadowolona. Powodzenia :)
-
Nie należy zostawiać tak małych dzieci samych na placu i w pełni się z tym zgadzam. Natomiast nie podoba mi takie ostre obwinianie rodziców. Oni i tak mają za swoje. [B]I tak - uważam że dziecko jest ważniejsze od psa-[/B] cokolwiek byście nie pisały :) Lubie bardzo to forum, ale czasem ma wrażenie że niektórym się tu troszkę wartości przemieszały. Sorry za odbieganie od tematu ale nieco mnie zaintrygowała ta dyskusja. Co do chamstwa innych psiarzy niewiele moge powiedzieć bo ostatnio spotykamy samych przemiłych właścicieli :) Oby tak dalej.
-
przejdzie przejdzie... Ja rozumiem podejście dogomaniackie ale chyba trzeba zachować zdrowy rozsądek w ocenie psów i dzieci. no tak- ja psów jak ludzi nie oceniam. Oczywiście psy mogą ugryźć i pojęcia prawa nie znają. Wina jest człowieka- ale nie podoba mi sie pisanie o głupocie rodziców dziecka. Naprawdę to nie ich trzeba krytykować. Mam dwa psy i dwoje dzieci. Od dzieci wymagam odpowiedniego względem psa postępowanie. Psy tez uczę, nigdy nie było większych problemów. Jednak do psów mam mimo wszystko zasadę ograniczonego zaufania i samych ich z dziećmi nie zostawiam. Jednak pies to pies; i dalej twierdze że dzieci najważniejsze a rodzice maja prawo wymagać by mogły one czuc sie bezpieczne ( tym bardziej na placu zabaw)
-
[quote name='omry']A jak to w ogóle było na tym placu zabaw? Czy ja dobrze zrozumiałam, że rodzice zostawili pięcioletnie dziecko samo na placu zabaw, a teraz mają pretensje do całego świata i są wielce poszkodowani? Ja sobie takiej sytuacji w ogóle nie wyobrażam, a jeśli już, to miałabym pretensje tylko do siebie, bo to szczyt głupoty i nieodpowiedzialności.[/QUOTE] Psy nie powinny biegać luzem; niedopuszczalne jest atakowanie człowieka. Niezależnie od tego jak bardzo lubię psy ( a lubię bardzo :) zawsze dziecko będzie ważniejsze. Pięciolatek nie powinien być sam na placu zabaw- to jasne. Ale rodzice nie muszą też być o krok od niego prawda? Głupotą byłoby nie reagowanie na wałęsające się samotnie stada psów. A już dla takich które gryza dziecko nie miałabym tolerancji. Nasze dzieci ( te ludzkie) są najważniejsze i to przede wszystkim one mają być bezpieczne. Nie znam dobrze tej sprawy ale nie nazywałabym rodziców w ten sposób- nawet nie umiem wyobrazić sobie koszmaru jaki przeżyli. I to nie ze swojej winy. Zaatakował pies. Niezależnie co zrobiło dziecko, pies nie ma prawa go atakować.
-
Jesteś dzielna i odważna że przygarnęłaś tego malca. Psiaczek śliczny. Ma już jakieś imię? Taki jeden malutki, zaopiekowany odpowiednio psiak to kropelka nadziei w świecie pełnym psich nieszczęść. Myślę, że taki gest dobrego serca należy oceniać tylko i wyłącznie pozytywnie. Oczywiście pod warunkiem przyjęcia pełnej odpowiedzialności za zwierzątko.
- 41 replies
-
- mały piesek
- problemy z psem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Ismena']Jestem, jestem. ;) Chociaż teraz mam urwanie głowy, więc wizyty w galeriach muszę ograniczyć do minimum. ;) Melduję, że dziewczyny zdrowe i tak samo szalone.:cool3: Zdjęć oczywiście nie mam bo komputer nadaje się na złom, ale mimo wszystko jeszcze działa, więc muszę go dostatecznie wykończyć.:p[/QUOTE] na pewno wy :) Od razu zwróciłam uwagę na collie, bo taka śliczna. Teraz juz przprowadziłam sie nieco dalej więc was nie widuję na żywo. Może choć fotki? :)
-
(*) Smutne miał życie ten pies. Ale też tak wiele osób było zainteresowanych jego losem, tylu chciało pomóc i wciąż tu zagląda. Będę o tobie pamiętać Sako.
-
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Laura dorasta. Może dlatego oststnio tak szalała- hormony ja noszą :) Troszkę mało sie odzywam, ale codziennie do was zagladam i ciekawościa czytam o przygodach psinki. Nie wiem jak to jest z operacjami w czasie cieczki ale pewno madrzejsi odemnie cos podpowiedzą. A jak z funduszami na operację? Macie jeszcze duże braki? [quote name='Kajka_72']Laurka dzisiaj dostala cieczke :roll: pierwsza cieczke. Dojrzala panienka sie nam juz robi, a w glowie jeszcze durnoty ;) Ciekawa jestem ( nie wiem) czy operacje mozna wykonywac w trakcie krwawienia? ...[/QUOTE] -
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Najważniejsze, że się zrasta. Będzie dobrze, musi być :) -
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
To i ja trzymam mocno za to, żeby jutro były pomyślne wieści :) -
Śliczne suczki. Przejrzałam całą galerię :) o ile się nie mylę to was kojarzę ze spacerów w Michałkowicach. pozdrawiam
-
[quote name='marra'].(...) będzie kilka fotek, są bez rewelacji bo aparat niedomaga ale coś tam widać, chodź nie oszukujmy się Dżeki misterem nigdy nie będzie :D[/QUOTE] jak to nie będzie? przecież to śliczny psiak; na tych pierwszych to prawie jak collie wyszedł; później to już mniej podobny... będę zaglądała do niego, trzymam kciuki za dobry dom
-
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Jak ona piękna na tym portretowym. Bardzo mi sie podoba ten jej czarny pyszczek. Ładna zima u was, u nas też sypie od rana. Dzieci i psiak maja zabawę a i ja też ( pierwszy tegoroczny bałwan ulepiony :) pozdrawiam serdecznie; to taki pozytywny watek; bardzo lubię do was zaglądać :) -
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
ja też jestem i podczytję :) poproszę o nr konta na które mozna jakieś wsparcie posłać -
Owczareczka po wypadku, potrzebne $ na operację-prosimy
joana replied to karolina1981's topic in Już w nowym domu
Przebrnęłam przez wątek Sabinki i Lusi. Jestem pod wrażeniam waszej dobroci i odwagi. Będę juz tu stale zaglądać :) jeśli pozwolicie oczywiście. Jak ty Kajka dajesz radę zorganizować czas przy pieciu psiakach? Ja mam jedną sunie a i tak mając pracę i dzieci często żałuję że doba nie trwa dłużej bo czasu mi nie starcza. -
LIKWIDACJA PSEUDO W WIEKOPOLSCE - KOSZMAR potrzebna pomoc!!!!
joana replied to Agnes_Jot's topic in Już w nowym domu
Właśnie przebrnęłam przez wątek. Biedne psiaki. Niestety mam wrażenie że nikły procent ludzi ma pojecie o pseudo :( -
[quote name='dana'][B]Joana[/B], petycję trzeba rozsyłać i podpisywać, tylko czy jesteśmy w stanie coś zmienić :-(.[/QUOTE] ja oczywiści petycję podpisałam. a zamieściłam na wątku właśnie licząc na to że więcej osób to dostrzeże
-
[quote name='dana']Nie mogłam dalej oglądać, obejrzałam tylko początek :-(:-(. Przecież mamy XXI wiek ! :-(Dlaczego !!!! :angryy:[/QUOTE] ja też tylko poczatek obejrzałam i wyłączyłam bo nie da się tego oglądać. Straszne okrucieństwo. traktuja te psy jak towar, mięso jakieś. Ech...
-
to dopiero jest koszmar... [URL]http://www.ptroa.co.il/petition/[/URL]
-
Candy- sześcioletni piesek w typie jamnika, stracił wszystko- MA DOM
joana replied to Hmmm's topic in Już w nowym domu
dziś przypadkiem zajrzałam na ten wątek i pomyślałam że psiak pewno zostanie u was. Bardzo się cieszę- tym bardziej że on najwidoczniej ciebie wybrał na opiekuna :) i suczka będzie miała kolegę... a on uroczy jest... te uszy:cool3: pozdrawiam -
[quote name='ladySwallow']A czy ta obca babka zawołała to dziecko? Bo mam wrażenie, że się uśmiechnęła, a dziecko samo podeszło? To co, nie można się uśmiechać? A mamusia rozumiem, że nie odczuła dyskomfortu, że nie ma dziecka w zasięgu ręki? Taka obrona matek z dziećmi mnie po prostu śmieszy - tak, jak człowiek z psem, tak i matka z dzieckiem to nie święte krowy, którym trzeba wszystko wybaczać i brać na siebie wiecznie winę za ich głupotę.[/QUOTE] no właśnie. Uśmiech nie oznacza jeszcze że dziewczyna nagabywała malca. To raczej matka nie dopilnowała dziecka, trzylatek wyszedł przed sklep niepilnowany i chciał podejść do psa. A właścicielka powstrzymała go i pokierowała spotkaniem tak by mały był bezpieczny. Zachowała się ok według mnie, pies był pod konntrolą, na smyczy. I to nie pies on łaził za dzieckiem a na odwrót. I to rodzic powinien w tej sytuacji pilnować dziecka i wytłumaczyć jak ma się zachować przy zwierząciu. I żeby nie było że jestem stronnicza- jestem matką małego dziecka:)