Jump to content
Dogomania

irrational

Members
  • Posts

    144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irrational

  1. oj... ja już tak racjonalnie, że nawet sarkazmów nie wyłapuję :P jakiś cud musiałby się stać, żeby ktoś z chojnickiego padołka się zaktywizował... :( Założycielka? hm... nie chcę robić za czyjegoś 'adwokata', ale w skrócie to najpierw problemy z siecią i/potem choroba w domu, a teraz to już nie wiem, ale cisza gra :s Itske, Twoją chęć pomocy widziałam od samego początku ;) wiedziałam, że jak tylko piesio dostanie się na ruchliwą trasę, to się uda, ale nawoływania o konkrety co do pierwszego odcinka, spotykały się z zerowym odzewem i tak jest do dzisiaj :/
  2. oh nie!!! schroniskowy transport też nie wchodzi w grę :( bo....(wersja oficjalna) mają tylko 1 samochód i musi być w pogotowiu! Dyrektor jest na zwolnieniu i nie pojawi się tam zbyt szybko, a pies - powtórzę jeszcze raz - nie może jechać z przesiadkami, więc żadne oficjalne podwożenie, szczególnie schroniskowe! Możemy tylko liczyć na siebie :( Piesio stamtąd miał być zabrany już dawno temu, nie podejmę się, żeby mieszać i się dopytywać, jak w dalszym ciągu pewności transportu nie ma. Dokumenty adopcyjne były przygotowywane tylko pode mnie, łącznie z zaświadczeniami krakowskiego TOZ, więc nie sądzę żeby ktoś inny pieska odebrał. Poza tym, ponownie przypomnę, że sunia w ogóle nie była uważana za adopcyjną i nie została nigdzie ogłoszona (nawet na str schroniska), a decyduje o niej jedynie Kierownik schroniska, której oficjalnie już nie ma w przytulisku. Ja byłam ostatnią osobą, która się z Nią kontaktowała w tej spr, więc na 99%, piesek przebywa tam nadal.
  3. jak najbardziej się zgadzam !!! ;) nie dla każdego okazuje się to jednak takie oczywiste... niestety bez tego 'inicjującego' elementu cała reszta pada :(
  4. samochodem - tak, autobusem - nie. Transport musi chociaż wyglądać na bezpośredni, inaczej pieska nie puszczą w ogóle! Jedna wolontariuszka - niepełnoletnia, a założycielka wątku - spoza Chojnic, ale Beataczl i tak wcięło; nie mam z Nią już żadnego kontaktu... :(
  5. tak, ja pamiętam ;) Mnie wszystko, co do przodu przypada do gustu i każde dobre chęci również ;) ale ja mogę sobie pisać, co chcę, bo siedzę na południu Pl i nie dowiozę piesia nigdzie :( to musiałoby się z pewnością zacząć samochodem i domieszką uspokajającego schronisko 'białego kłamstewka' :D niestety nie ma nikogo, kto by się podjął tego zadania :(
  6. oficjalnie tak. Nieoficjalnie jak dla mnie nie. Czyli byłaby możliwość przewozu z Chojnic do Wa-wy? dobrze zrozumiałam? wydostanie z tamtego rejonu stanowi chyba największy problem :(
  7. no i zadzwoniłam. Transport jest możliwy do końca tego tygodnia lub za 2 tygodnie następny. Niestety wydaje mi się, że koszty podróży tylko 1 pieska są wysokie 50gr/1km :( to nie jest dużo jak na stawki przewozowe, ale kosztuje swoje, bo trasę liczy się w obie strony, a Kraków-Chojnice, to dokładnie 593km w jedną stronę, razy 2 = 1186km czyli 593zł. Pan powiedział, że jest to przybliżony koszt, bo ilość przejechanych km można w pełni określić, jak się je przejedzie :P niemniej jednak, tak to wygląda, a jak na mój gust, wygląda źle :( Kochani, to jest strasznie dużo! można by te środki przeznaczyć na leczenie pieska. Czy nie lepiej znaleźć mu domek bliżej, a zebrane pieniążki przeznaczyć na operację? Jakby był transport 'przy okazji' Dobrych Dusz to tak, ale już widzimy, że nikt tamtędy nie jeździ, a zorganizowany przewóz jest bardzo kosztowny :( Ja nie byłam jedyną, która zgłosiła się po pieska. Wierzę, że jakby zadziałało się intensywnie z zastrzeżeniem na transport własny, to przyniosłoby to oczekiwane efekty :)
  8. z całym szacunkiem dla Inicjatorek, ale tego na tym wątku brakowało! Osób, które wiedzą co i jak, a przynajmniej gdzie się dowiedzieć ;) to ja zadzwonię. Pieniądze miały być, było kilka osób, które zadeklarowały się pomóc, a lwią część kwoty miała dołożyć niedoszła właścicielka suni. Nie mogę wyszukać na dogo takiego użytkownika jak Patic!
  9. sprawdzić takie rzeczy? ja na każdą schroniskową odp czekałam po kilka dni! Poza tym mnie jest już głupio tam pisać i zawracać gitary, bo pospieszałam ich ze sterylką i wszystkim, a transport do tej pory nie został zorganizowany. Casablanca schronisko jest koło Ciebie? osobiście lepiej się dowiedzieć, nie pytając a widząc, ot przy okazji...może jakiś spacer z pieskiem? ;) poza tym pies oficjalnie nigdy nie został wystawiony do adopcji i chyba nie miał być, więc nikt postronny o nim nie wie... jak dla mnie, zanim będzie się dopytywać o szczegóły w schronie trzeba wiedzieć, że transport jest. SzczepoN ogłaszał się, że jeździ okolice Katowic - cała Polska (ale ost ogłoszenie rok temu), więc wypadałoby dopytać się najpierw o bezpośredni ;) czy Ktoś już się z Nim kontaktował?
  10. nie znam tych użytkowników, ale jestem bardziej niż pewna, że nie byli pytani. Beataczl z kimś się kontaktowała, ale nic z tego nie wyszło a i Ona jak widać zaginęła w akcji :s ja nie mam ani samochodu, ani możliwości żeby wyjechać gdzieś po pieska :(
  11. ja rozumiem sens walki, jeżeli widzi się szansę na pozytywne zakończenie lub jest się samemu w stanie do takiego finału doprowadzić. Ja nie mogę tego zapewnić. Wątek tutaj jest od x czasu i nie znalazł się nikt, kto mógłby coś na to poradzić. Nie wiem jak ma się do tego Warszawa, nie ma kto do niej z pieskiem dojechać :( Jest tyle potrzebujących zwierząt żyjących w gorszych warunkach na chłodzie całą zimę, że ciężko mi obstawać przy tym, którego opiekunowie uważają, że ma to co dla niego najlepsze. A ja tutaj leżakuję, trzymam miejsce i... w czym tak naprawdę pomagam, któremu ulżyłam w cierpieniu? żal marnować ciepłego domowego kąta dla jakiejś mglistej wizji... dzisiaj konkrety, albo zgłaszam się po Edwarda.
  12. tak, byłam z Panią Dyrektor w kontakcie emailowym. Musiałam zobowiązać się do 'bezstresowego' transportu. :s Ja naprawdę nie rozumiem o co z tym chodzi? Czy jak osobiście ktoś przyjeżdża zabrać zwierzaka, to też patrzy się czym i jak będzie wieziony do domu? Niestety w tym wyjątkowym przypadku wszystko jest 'inaczej'. Decyzje o tym piesku podejmuje jedynie Kierownictwo. Ni rusz tego obejść. Ja rozumiem, że piesio jest niewidomy, ale to nie znaczy, że należy robić z niego jakąś 'ciapę'. Nie widzi całe życie i to dla niego jest 'normalne'. Trzeba otwierać go na świat, a nie zamykać w 4 ścianach. Ja wierzę, że sunia dałaby radę z przesiadkami, ale tak czy inaczej, od przeszło miesiąca nie zgłosił się nikt, kto mógłby chociażby dowieźć ją na bardziej 'ruchliwe' trasy :( Tamtejsze schronisko nie nawykło do adopcji 'na odległość'; chyba jest to pierwsze takie doświadczenie w ogóle. Nie oceniam, ale nie dostrzegłam też wielkiego entuzjazmu. Ja praktycznie od początku czuję, jakbym się narzucała, a myślałam że piesio potrzebuje pomocy na już :(
  13. :) bardzo chwalę dobre intencje i chęć pomocy 'na wczoraj', ale... zabierać umarłemu i przerabiać dla kolejnego? jakaś produkcja masowa? czyż nie każdy z osobna jest wyjątkowy i niepowtarzalny? Nie chcę krytykować nie oferując nic w zamian, ale piesia nie spotkałam. Wierzę, że każdy kto miał z nim styczność będzie wiedział, co nowego i oryginalnego napisać ;) jak to 'źle znosi' warunki, na pewno znosi dobrze, bo innych realiów nie zna! O tej pupce do aparatu byłoby fajne.. takie rzeczy trzeba pisać! oryginalne i prawdziwe w tym konkretnym przypadku ;) wylejcie autentyczne spostrzeżenia o piesku, a każdego takie słowa poruszą :) tylko sama prawda, a nie jej naciąganie ;)
  14. dobrze, że nie, ale niedobrze, że w ogóle... :s
  15. mnie tym bardziej przykro, że nie... Jutro będę musiała podjąć decyzję. Obawiam się, że Mała będzie musiała zostać w schronisku... :(
  16. naprawdę piękny... W tym spojrzeniu widać alfę! ;) z wątku wynika, że lubi (się) rządzić :P piesio nie kwalifikuje się do schroniskowego szkolenia? może nad tą 'niechęcią' do innych psiaków i 'spacerową niesubordynacją' udałoby się zapanować?
  17. :) oj Kava! superowski entuzjazm, ale poczekajmy jeszcze chwileczkę ;) Muszę tutaj usłyszeć pozostałe opinie - beataczl może wreszcie dopcha się do netu no i Casablanca, której bardzo zależy na piesku i ma z nim bezpośredni kontakt. Zresztą, chyba wszystkim nam zależy, więc czekam na głosy zaangażowanych ;) niestety trwa to i trwa, żadnych optymistycznych sygnałów ni widu ni słychu :( Dałam słowo w sprawie Gałci i dlatego tak długo wyczekuję. Tylko na ile moja 'pomoc' w tym przypadku jest realnie potrzebna i przynosi ulgę zwierzęciu? Decyzja co dalej musi zapaść na dniach.
  18. kontaktowałam się z beataczl kilka dni temu i... raczej marne szanse, żeby coś z tego wyszło. Nie ma transportu i nie zapowiada się, żeby był :( Ja przetrzepałam oferty przewozowe z internetu i odpowiedzi jedynie negatywne. Może szukajcie domku gdzieś w pobliżu, albo kogoś kto faktycznie mógłby po sunię pojechać. Ja tymczasem podratuję takiego Edwarda, który stary, ślepy i w boksie a nie ciepłym biurze siedzi? Bardzo chcę pomóc, ale jak widać, nie jestem w stanie :(
  19. jej, żeby tylko dobrze się skończyło...
  20. a Edzik jest trzymany w regularnym boksie z innymi psami?
  21. ciszę się, że coś się tu dzieje ;) wielkie dzięki za każdą możliwość! moje przemieszczanie niestety mało prawdopodobne :( przypomnę, że największym problemem jest wydostanie pieska z obrębu Chojnic! Już pojawiła się propozycja dowozu Gdańsk-Warszawa i chyba funkcjonuje ona stosunkowo regularnie... tylko co dalej... :s a cóż to za biedę z Krk do Wawy? Czyżbym jakąś przegapiła? :D ehhh ...
  22. oficjalnie nie może być łączony.., ale przyznam się, że powoli mam już tego dość i każda opcja się liczy, tylko że jak widać nie ma ich zbyt wiele.. :(
  23. nic nie wie/ nie wiedziała, bo na pewno by się odezwała. Jak cisza, tzn nie ma netu :/ no nic, znowu przepadło :(
  24. do Zakopanego można tylko przez Krk!, innej drogi nie ma :D ojoj, ale czasu mało, pewnie za mało, żeby coś z Chojnic...
×
×
  • Create New...